Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jXYZ

KOCHAM ŻONĘ CHCĘ ROZWODU

Polecane posty

Gość jXYZ

Żonę poznałem 6 lat temu. Spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę, przed ślubem mieszkaliśmy po parę dni w tygodniu u moich rodziców lub u jejrodziców. Po czterech latach zaręczyliśmy się i kupiliśmy mieszkanie. Ślub zorganizowaliśmy sami, bez niczyjej finansowej pomocy. Po ślubie do akcji wkroczyła teściowa, która mieszka kilkadziesiąt metrów dalej. Do wszystkiego zaczęła się wtrącać, narzucać swoje zdanie. Zaczęła wszystko krytykować: od lodówki, która jest złego koloru-innego niż u niej, poprzez ustawienie mebli, zawartość lodówki-za dużo danego produktu, wyjazdów wakacyjnych, po poglądy na temat wychowywania dziecka, ubierania, karmienia. Teściowa ciągle powtarzała, ze sielanka kiedyś się skończy i nadejdą złe dni a kiedy kupowaliśmy coś nowego to mówiła, ze kiedyś przestanie nam się powodzić. W pewnym momencie żona zmieniła się. Poglądy swojej matki zaczęły być jej bliskie. Kiedyś zawsze miała inne zdanie niż matka a teraz zaczęła nie tylko liczyć się z jej zdaniem ale mi je narzucać. Zaczęła krytykować moich rodziców, ze ciągle nas zapraszają, ze wydają swoje pieniądze na niepotrzebne rzeczy (nowy telewizor, kino domowe, samochód). Zaczęły się kłótnie właśnie o rodziców. Po kłótniach żona dzwoniła do swojej matki aby wyżalić się. Kiedy urodził się nasz syn wziąłem 3-tygodniowy urlop. Gotowałem, prałem, prasowałem, sprzątałem, zajmowałem się dzieckiem. Do niczego się nie zmuszałem bo to lubię. Teraz sprzątam, zmywał, piorę wszystkie swoje rzeczy, czasami gotuję i pieke a żona twierdzi, że nic nie robie w niczym jej nie pomagam i nie pomagałem. Ciągle jest niezadowolona. Jestem dwa lata po ślubie, mam rocznego syna i mam dosyć żony, która trzyma się maminej spódnicy i ze wszystkiego się jej spowiada. Chcę się rozwieźć po powrocie żony do pracy z urlopu wychowawczego. Chcę uwolnić się od trójkąta z teściową. Chcę normalności. Chcę spokoju. Mam nadzieję, że syn to kiedyś zrozumie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justyna aa
moim zdaniem powinieneś zaprosić żonkę na kolacyjkę i powiedzieć sorry bejbe ale kończymy sielankę tak jak twoja kochana mamusia to przewidziała,odchodzę bo żeniłem się z jedną kobietą a teraz mam dwie i tej drugiej nie pukam tylko słuchać muszę;) a tak poważnie to sprawę musisz zdecydowanie rozwiązać albo ty albo mamusia,to wasze życie i wasze błędy a teściowej to powiedz że robi wszystko żebyś odszedł od jej córki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość art123
zanim to zrobisz, poważnie pogadaj z zoną- kochasz ją i dlatego radzę nie poddać się bez walki. Jeżeli ona zdecyduje że mama ważniejsza to wówczas no cóż, bedziesz miał rację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zbiglen
zastanów się nad swoim krokiem,porozmawiaj z żoną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość u mnie jest podobnie
i koniec koncem cała chata rozpierdolona.. A poczekaj aż się zacznie wychowywanie twojego syna, wtedy będzie zabawa. Bądz co bądz już masz przejebane. Po rozwodzie wezmą synka pod swoje skrzydla i ... będziesz musiał spokojnie czekać aż dziecko dorosnie i zyska swój rozum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×