Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lady aisha

Mąż - młody i pije

Polecane posty

Gość dcdefcedwcf
moj maz tez lubi piwo, ale ogolnie jest nieszkodliwy. Wie ze nie podoba mi sie to ze codziennie chce piwko se wypic, dlatego ze wzgledu na mnie wypija co kilka dni. Ja niemam nic przeciwko piciu piwa, sama tez czasem pije z nim do filmu wieczorem i jest ok. Tyle ze ja zna granice. Swego czasu maz pil codziennie, awanturowal sie jak mialam jakis pretensje o to. Jakis czas temu zaczal wieczorem glupio gadac przy piwie, rano strzelilam focha i on zauwazyl to i przeprosil, ze glupio zrobil i ze to bylo bez sensu. Od tego czasu nie pije codziennie. Raz zszedl na dol do kolegi, wrocil i czuje piwo od niego. Na moje pytanie zaprzeczal ze pil. Ale ja dobrze czulam, w koncu sie przyznal ze wzial kilka lykow od niego. I pytam sie czemu mi po prostu nie powie, a on na to: no bo...nie mow tego nikomu ale boje sie tego tobie mowic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
"podobny problem lady aisha to twoj maż zadłuża się u innych, pozycza kasę na alkohol? okłamuje cię? woli alkohol od rodziny? tak wywnioskowałam z Twojego ostatniego postu" Mój naszczeście tak nie robi, ale znam naprawde dużo takich przypadków...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nely2009
mój mąż też pije piwa Nelly, nie kupuję mu piwa sama, bo wolę jak nie pije piwa, ale czasem już nic się nie odzywam jak widze, że otwiera puszkę z piwem, więc prawda taka, że stwarzam mu po częsci idealne warunki, ale to co, to lepiej jak wyjdzie z domu, pójdzie do pubu, kolegów i tam wypije, a ja w domu będę siedziec i się martwić itp. Nie jest tez tak, że mu pozwalam, bo czasem krzycze lub milczę, pokazuję że jestem zła, ale on wcale wtedy nie pije wiecej a też 1-2 piwa. To wg Ciebie miałabym go zostawić bo wypija 1- 2piwa prawie codziennie??? Jakby ta ilośc się zwiększała, jakby wychodził z domu do kolegów, urzadzał krzyki w domu o piwo itp to sytuacja byłaby inna. Nie ma jednak sytuacji idealnej bo nie pozwalam na więcej piw w normlany dzień, idealnie by miał jakby pił ile by chciał a ja bym się nic nie odzywała i np wypijałby 4 piwa na dzień, a tak nie jest. Dodam, że wielu facetów pije piwo (nie wszyscy jednak), czesto też niektórzy piją właśnie poza domem, skoro w domu żona nie pozwala wypić im piwa, ukrywają sie to lepiej wtedy??? To jak facet pije piwo to od razu trzeba myslec o rozstaniu? SAMA SOBIE ODPOWIEDZ NA PYTANIE CZY CHCESZ PRZEZ CAŁE ZYCIE PILNOWAC ILOSCI PIW WYPIJANYCH PRZEZ NIEGO?? ON NIE MUSI SIE UKRYWAC, NIGDZIE WYCHODZIC BO MA PRZYZWOLENIE NA PICE W DOMU. ODBIERZ MU KOMFORT PICIA TO ZOBACZYSZ Z KIM MASZ DO CZYNNIENIA... mój mąż też pije piwa Myszka, to nie ja założyłam temat, ja tylko zaczęłam dopisywać na ten temat. Owszem przeszkadzają mi te piwa, ale wiem, ze sporo facetów pije piwo, mój mąż potafi wytrwać bez piwa, a też potrafi wypić więcej niż tylko 2 , jak jest impreza, wczasy, wolne od pracy itp. Poza tym nie upija się, nie robi awantur itp. Nie zwiększa tej ilości od kilku lat. Nie zaniedbuje domu itp. Nie chodzi nigdzie z kolegami, zawsze wraca na noc. To nie tak, że ja "stwarzam mu idelane warunki", daję pozwolenie na piwo, ale po prostu uważam, że lepiej jak wypije to piwo w domunp jak mecz ogląda czy film, czy wykonuje jakieś czynności w domu, zajmuje się dzieckiem, niż jakby miał wyjść na piwo do kolegów. Więc ja wiem, że go i tak nie zostawię, co innego gdyby pił coraz więcej to bym myślała nad rozstaniem itp, ale w konkretnie mojej sytuacji rozstanie nic nie da, te jego 1-2 piwa (czasem więcej lub czasem zero piwa) jakoś akceptuję, chociaż nie zawsze USPRAWIDLIWIANIE MĘŻA ALKOHOLIKA (BO ON JEST INNY,LEPSZY,BO WSZYSCY PIJĄ, ...ITP)JEST CECHĄ OSOBY WSPÓŁUZALEŻNIONEJ. NAPISZ O SOBIE O SWOICH UCZUCIACH....JAK TY SIĘ WTEDY CZUJESZ? ZAJMUJE SIE DZIECKIEM PIJĄC PIWO?? HMMM... lady aisha "podobny problem lady aisha to twoj maż zadłuża się u innych, pozycza kasę na alkohol? okłamuje cię? woli alkohol od rodziny ? tak wywnioskowałam z Twojego ostatniego postu" Mój naszczeście tak nie robi, ale znam naprawde dużo takich przypadków... ALKOHOLICY TO MANIPULANCI I KŁAMCY, POTRAFIĄ ZMYDLIĆ DOSKONALE OCZY

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem, ze nic nie wiem
Czesc dziewczyny, tak czytam te wasze wypowiedzi i z jednej strony wam chyba zazdroszcze, ze wasi mezowie pija "po cichu"- w domu, a z drugiej strony współczuje bo nawet te dwa piwa dziennie to juz uzaleznienie, nie dajcie sobie oczu zamydlic, tekst w stylu, ze pije bo lubie jest zalosny. Mam w tej sprawie troche doswiadczenia, gdyz moj maz tez pije od 5 lat, mamy dwoje dzieci. Na początku nie pil i było ok. Pozniej troche popijal tzw 1-2 piwa dziennie twierdzil, ze nie pije tylko degustuje-teraz mnie to smieszy swoja droga fajny zawod degustator piwa szkoda, ze za to nie placa.Az wkoncu poznal kolegow i sie zaczelo, wypady z kolegami, wracanie po nocach.W ciagu dnia potrafi wypic nawet 10 piw, a potem idzie spac. Na nic sie zdaly prozby, grozby, odchodzenie z domu,placz czy blaganie, jakis czas bylo ok.a potem od nowa.Powiem szczerze, jak slysze jak otwiera puszke piwa to az mi cisnienie skacze.Najgorsze, ze dopiero niedawno zaczelam zdawac soebie sprawe,ze ja tez jestem wspluzalezniona. Dziwne nie pije a choruje razem z nim, ale chce z tego wyjsc, go tez przez caly czas probowalam z tego wyciagnac.Probowalam ale na sile starego konia nie wyciagne z bagna moge tylko postarac sie zebym razem z nim tam sie nie utopila, ja i moje dzieci.Pewnie zastanawiaci sie czemu nie odeszlam? Aniby gdzie, u rodziny nie ma niestety miejsca, do osrodka nie chce isc. Swoja droga czemu to ja mam zostawic wszystko pijakowi i odejsc gdzies do osrodka a on bedzie sobie dalej pil i mial dach nad glowa..... Odeszlam od tego co chcialam napisac, a wiec ja juz uswiadomilam sobie, ze ja tez choruje, poszperalam, poczytalam. Juz nie chucham na niego i nie dmucham, olewam pijaka jak tylko moge. Zajelam sie wreszcie soba, zapisalam sie na prawo jazdy i kurs komputerowy, wiecej czasu spedzam z dziecmi, pracuje, a on niech dalej sobie pije- bo jak twierdzi pije za swoje.Teraz chce jeszcze pojsc do osrodka dla rodzin alkoholikow, zaczac terapie, a on? niech pije dalej. Mam nadzieje, ze u Was jednak bedzie inaczej, nie musicie zaraz sie rozwodzic ale zrobcie cos dla siebie przestancie ciagle martwic sie o to ile i kiedy znowu wypije bo to nie jest zycie. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem, ze nic nie wiem
Czesc dziewczyny, tak czytam te wasze wypowiedzi i z jednej strony wam chyba zazdroszcze, ze wasi mezowie pija "po cichu"- w domu, a z drugiej strony współczuje bo nawet te dwa piwa dziennie to juz uzaleznienie, nie dajcie sobie oczu zamydlic, tekst w stylu, ze pije bo lubie jest zalosny. Mam w tej sprawie troche doswiadczenia, gdyz moj maz tez pije od 5 lat, mamy dwoje dzieci. Na początku nie pil i było ok. Pozniej troche popijal tzw 1-2 piwa dziennie twierdzil, ze nie pije tylko degustuje-teraz mnie to smieszy swoja droga fajny zawod degustator piwa szkoda, ze za to nie placa.Az wkoncu poznal kolegow i sie zaczelo, wypady z kolegami, wracanie po nocach.W ciagu dnia potrafi wypic nawet 10 piw, a potem idzie spac. Na nic sie zdaly prozby, grozby, odchodzenie z domu,placz czy blaganie, jakis czas bylo ok.a potem od nowa.Powiem szczerze, jak slysze jak otwiera puszke piwa to az mi cisnienie skacze.Najgorsze, ze dopiero niedawno zaczelam zdawac soebie sprawe,ze ja tez jestem wspluzalezniona. Dziwne nie pije a choruje razem z nim, ale chce z tego wyjsc, go tez przez caly czas probowalam z tego wyciagnac.Probowalam ale na sile starego konia nie wyciagne z bagna moge tylko postarac sie zebym razem z nim tam sie nie utopila, ja i moje dzieci.Pewnie zastanawiaci sie czemu nie odeszlam? Aniby gdzie, u rodziny nie ma niestety miejsca, do osrodka nie chce isc. Swoja droga czemu to ja mam zostawic wszystko pijakowi i odejsc gdzies do osrodka a on bedzie sobie dalej pil i mial dach nad glowa..... Odeszlam od tego co chcialam napisac, a wiec ja juz uswiadomilam sobie, ze ja tez choruje, poszperalam, poczytalam. Juz nie chucham na niego i nie dmucham, olewam pijaka jak tylko moge. Zajelam sie wreszcie soba, zapisalam sie na prawo jazdy i kurs komputerowy, wiecej czasu spedzam z dziecmi, pracuje, a on niech dalej sobie pije- bo jak twierdzi pije za swoje.Teraz chce jeszcze pojsc do osrodka dla rodzin alkoholikow, zaczac terapie, a on? niech pije dalej. Mam nadzieje, ze u Was jednak bedzie inaczej, nie musicie zaraz sie rozwodzic ale zrobcie cos dla siebie przestancie ciagle martwic sie o to ile i kiedy znowu wypije bo to nie jest zycie. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem, ze nic nie wiem
Czesc dziewczyny, tak czytam te wasze wypowiedzi i z jednej strony wam chyba zazdroszcze, ze wasi mezowie pija "po cichu"- w domu, a z drugiej strony współczuje bo nawet te dwa piwa dziennie to juz uzaleznienie, nie dajcie sobie oczu zamydlic, tekst w stylu, ze pije bo lubie jest zalosny. Mam w tej sprawie troche doswiadczenia, gdyz moj maz tez pije od 5 lat, mamy dwoje dzieci. Na początku nie pil i było ok. Pozniej troche popijal tzw 1-2 piwa dziennie twierdzil, ze nie pije tylko degustuje-teraz mnie to smieszy swoja droga fajny zawod degustator piwa szkoda, ze za to nie placa.Az wkoncu poznal kolegow i sie zaczelo, wypady z kolegami, wracanie po nocach.W ciagu dnia potrafi wypic nawet 10 piw, a potem idzie spac. Na nic sie zdaly prozby, grozby, odchodzenie z domu,placz czy blaganie, jakis czas bylo ok.a potem od nowa.Powiem szczerze, jak slysze jak otwiera puszke piwa to az mi cisnienie skacze.Najgorsze, ze dopiero niedawno zaczelam zdawac soebie sprawe,ze ja tez jestem wspluzalezniona. Dziwne nie pije a choruje razem z nim, ale chce z tego wyjsc, go tez przez caly czas probowalam z tego wyciagnac.Probowalam ale na sile starego konia nie wyciagne z bagna moge tylko postarac sie zebym razem z nim tam sie nie utopila, ja i moje dzieci.Pewnie zastanawiaci sie czemu nie odeszlam? Aniby gdzie, u rodziny nie ma niestety miejsca, do osrodka nie chce isc. Swoja droga czemu to ja mam zostawic wszystko pijakowi i odejsc gdzies do osrodka a on bedzie sobie dalej pil i mial dach nad glowa..... Odeszlam od tego co chcialam napisac, a wiec ja juz uswiadomilam sobie, ze ja tez choruje, poszperalam, poczytalam. Juz nie chucham na niego i nie dmucham, olewam pijaka jak tylko moge. Zajelam sie wreszcie soba, zapisalam sie na prawo jazdy i kurs komputerowy, wiecej czasu spedzam z dziecmi, pracuje, a on niech dalej sobie pije- bo jak twierdzi pije za swoje.Teraz chce jeszcze pojsc do osrodka dla rodzin alkoholikow, zaczac terapie, a on? niech pije dalej. Mam nadzieje, ze u Was jednak bedzie inaczej, nie musicie zaraz sie rozwodzic ale zrobcie cos dla siebie przestancie ciagle martwic sie o to ile i kiedy znowu wypije bo to nie jest zycie. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem, ze nic nie wiem
ooo cos mi sie troche za duzo ponaciskało, bo ten komp juz troche lat ma i sie zacina:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Statata2010
Na tej stronie można zakupić kilka poradników na temat uzależnienia od alkoholu, współuzależnienia, rodziny z problemem alkoholowym www.przemiana.otwarte24.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jkkjnnm,
strasznie duzo pija te wasze chlopy, wspolczuje i to nie prawda ze wszyscy tyle pija, poprostu wasi obracaja sie w takim srodowski, ich mamuski uznaja to za normlne ze chlop musi pic. moja babcia(matka mojej mamy) zawsze mowila ze chlop to musi pic, ma 2 synow alkocholikow jeden z nim ma 46 lat padaczke alkocholowa, nie ma domu, zona odeszla juz dawno, dzieci sie do niego nie przyznaja, stracil bardzo dobra prace, ma kupe dlugow, komornik na nim siedzi, malo pracuje a jak pracuje to na czarno itez sie zaczynalo od kilku piw, z kolegami ojecem, mumusia mowila ze ok. moj ojciec tez popijal i babcia mojejej mamie mowila ze tak ma byc, obie siostry mojej mamy tez maja alkoholikow mezow, no cos w tym musi byc, takie chowanie ze picie paru piw jest ok. wiec dziewczyny bardzo ale to bardzo wspolczuje, narazie macie po te 20-pare lat ale co bedzie po 40, 50

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Allen Carr Polska
Polecamy "Prostą metodę jak skutecznie kontrolować alkohol" Allena Carra, jesteśmy polskim wydawcą jego książek. O tym poradniku i innych można przeczytać tu: http://www.allen-carr.pl/ksiazki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×