Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lady aisha

Mąż - młody i pije

Polecane posty

Gość lady aisha

Witam !! Mam pewien problem i liczę na to, że ktoś mi doradzi co mam robić. Jestem już 4 lata po ślubie, mamy z mężem dwoje bardzo kochanych dzieci. Mój mąż był bardzo młody jak się ze mną żenił, miał 18 i pół roku. Jesteśmy w miarę zgodnym i kochającym się małżeństwem, mieszkamy u teściów, mąż mimo młodego wieku jest odpowiedzialnym facetem. Jednak nurtuje mnie to, że mąż bardzo lubi pić PIWO. W weekend to jest "norma" , piwko musi być. Dodam że on to chyba ma już w genach bo jego brat oraz ojciec także z tym piwkiem stale przesiaduja. A mnie to wkurza i coraz bardziej martwi. Staram sie z nim o tym rozmawiac ale to nie przynosi żadnego efektu. A ja po prostu nie chce zeby wpadl w alkoholizm (o ile nie jest juz za pozno). Co mam robic? Prosze o rady !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efdwefwef
Jeśli tylko w weekendy to nie jest chyba tak źle. Pytanie czy jak by musiał, bo na przykład będzie musiał prowadzić, to spokojnie mógłby z tego piwa zrezygnować czy będzie mu brakowało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z alkoholizmem
jest tak, że tylko 10% ludzi ma gen powodujący zapadanie w alkoholizm jeżeli Twój mąż nie jest genetycznie obciążony zostanie najwyżej pijakiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj maz te wypija piwo do obiadu, nie tylko w weekend,zdaza mu sie w tyg. nie widze w tym nic zlego, jezeli u Twojego meza so to tylko weekendy, i ogranicza sie tylko do jednego piwa to nie widze problemu,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
samochód prowadzi codziennie więc zanim wsiądzie to nie pije ale wieczorami po pracy, w tygodniu, też często po to piwo sięga, czasem jedno, czasem 2 w domu, z umiarem ale jednak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
a w weekend to juz nie jedno czy 2 tylko od 4 wzwyż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dcdefcedwcf
moj mial tez 18 lat jak wzielismy slub. I tez lubi sobie czasem popiwkowac, i dokladnie jak u ciebie jego ojciec i brat zawsze pili piwko, czasem w duzych ilosciach. I tez pija do tej pory. Tescia to juz spokojnie moge nazwac alkocholikiem. I tez sie martwie ze maz moze z czasem przesadzac. Ogolnie mamy bardzo udane malzenstwo, ale te piwa. Wypija kilka razy w tygodniu po 2 piwa. Ale wiem ze jak bym mu nie robila wyzutow to chetnie wypijalby codziennie. Lecz wie ze mi sie to nie podoba i sie ogranicza. Czasem klucimy sie o to wlasnie. Tyle ze on najczesciej sie mnie pyta czy moze sie napic piwka, ale tez nie zawsze....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dcdefcedwcf
i tez mamy dwojke dzieci- tak na marginesie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja piwkuje codziennie. Nie, że weekend. Każdego dnia trzy piwa. Być może jestem alkoholikiem, być możne przez to i złym mężem. Żona ma o to do mnie żal. Czy ja ją rozumiem? Nie. Ale jak mam wypić więcej niż trzy to i mnie to boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
Mój mąż też mnie nie rozumie że się czepiam, bo wszyscy dookoła piją, jego ojciec, mój ojciec, wszyscy koledzy... Jego matka oraz siostra uważają że nie ma tu żadnego problemu, więc nie mam w nich wsparcia, bo "to jest normalne że chłopy piją". A dla mnie to nie jest normalne, bo wiadome że alkohol jest dla ludzi i można go pić w odpowiednich ilościach, z głową i od okazji, a nie stale szukać tej okazji do wypicia. Jak go zniechecić do tego alkoholu???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
Czasem mi sie wydaje ze on po prostu nie jest zadowolony z tego ze tak młodo sie ożenił i temu ucieka w alkohol... Choć zawsze zaprzecza gdy go o to pytam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dcdefcedwcf
a gadalas z nim na ten temat???Ja swojego nie raz bralam na taka szczera rozmowe, powiedzialam co o tym mysle, wszystko szczerze i najprosciej jak potrafilam. Ze nie podoba mi sie to, ze sie martwie, ze moim zdanie czasem przesadza....I ze nie mam nic przeciwko piciu piwa ale z umiarem, ze czasem tez lubie sobie wypic ale z umiarem, nie codziennie, nie przesadzajac. Ze nie chce zeby sie uzaleznil...on swoje ze nie jest alkoholikiem i zebym z niego nie robila alkocholika, ze przesadzam...ale takie wiercenie w brzuchu z czasem dalo jakis rezultat, na jakis czas ale zawsze. Raz jak wypijal codziennie po kilka piw, tzn wracal do domu juz w takim stanie to w koncu powiedzialam dosc, ze jutro nigdzie nie idzie po ciagle taki wraca, ze mam dosc, nie nie podoba mi sie to.... podszedl, przeprosil, stwiedzil ze mam racje ze przesadzil...2 tygodnie nie pil nic....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
Mortifer Co takiego jest w tym piwie że musisz i chcesz go pić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dcdefcedwcf
a jak sie uklada miedzy wami na codzien??Ile jestescie po slubie, ile macie lat??? A jaki on jest po piwach???On sie upija czy tylko wypija tak "na smak"???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
dcdefcedwcf No jasne że rozmawiałam i rozmawiam ciągle, ale on wogóle nie widzi w tym problemu, ma calkiem inne pojęcie alkoholika niż ja. Mój mąż twierdzi, że lubi sobie posiedzieć np przed tv i coś popijać, niekoniecznie piwo ale tylko piwo może wypić w większych ilościach, więc zazwyczaj to piwo wybiera, że on ciężko pracuje i ma prawo odpocząć przy piwie. Moje gadanie też czasami przynosiło pozytywny skutek, ale ostatnio on mi chyba robi na złość i nie chce żebym nim rządzila :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
Na codzień między nami jest ok, jakbysmy mieszkali sami (bez teściow) to na pewno by było o wiele lepiej. Jesteśmy 4 lata po ślubie, ja mam 24 lata, mąż niedługo skończy 23. Zazwyczaj wypija "dla smaku" albo po prostu do towarzystwa, czasem zdarzy się mu upić. A po alkoholu zazwyczaj jest spokojny, nie robi mi awantur (choć czasem sie zdarzy jakas klotnia i "wytykanie moich błędów")

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mój mąż też pije piwa
ja 32 lata, on 34 lata, 10 lat po ślubie, 1 dziecko. on pije piwo codziennie od kilku lat (wczesniej nie pił, zaczął te piwa lubieć jak rozpoczął pracę w kolegami, którzy codziennie po pracy wypiają piwko), z reguły 1 dziennie, czasem wypije 2. jak wolne, wekend, nie idzie do pracy to potrafi wypić więcej np 3-4 sztuki, a jak ma urlop to nawet ok 6 piw na 1 dzień. było wiele rozmów, generalnie on odpowiada, ze lubi piwo, dlatego pije. potrafi nic nie wypić np pare dni jakiś czas temu doszłam do wnisoku że są 2 wyjścia : zaakceptować to i trudno tak żyć dalej lub wziać rozwód - czego mimo wszystko nie chce, bo mąż jest dobrym człowiekiem, pomaga w domu, przy dziecku, nie pije jak ma kierować, czy idzie do pracy, a po pracy jako relaks....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
dcdefcedwcf A gdzie Twój mąż pije? W domu, w pracy, w knajpie czy u kolegi, znajomych, rodziny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
no właśnie, bo ja sie zastanawiam czy zaakceptować tą sytuację? bo odejść nie chcę, za bardzo mi na nim zależy. Boję się tylko tego żeby sie nie pogorszyło, tzn. że np dzień zaczynałby od piwa, albo że bedzie mi z domu uciekał byleby tylko sie napic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dcdefcedwcf
jeju, dokladnie tak jak moj...tez czasem tylko dla smaku pije lub dla towarzystwa, a czasem zeby sie upic. Jak wypije jest tez spokojny i sie nie awanturuje, ale czasem jak go cos ugryzie to potrafi mi cos dogadac i przykrosc zrobic slowami...ale to tylko jak wypije troche wiecej(3-4 piwa) ale teraz juz sie tak nie zdarza, tak bywalo kiedys i nast dnia mnie przepraszal i obiecal ze juz tak nie bedzie...i od jakiegos duzszego czasu juz tak nie robi....chyba cos zrozumial... Niewiem co ci doradzic...ja prubuje zaakceptowac to co nie znaczy ze nie mam nic przeciwko jego piciu, czasem mu cos powiem i on dobrze wie ze mi sie to nie podoba...idziemy na jakis kompromis, on sie ogranicza a ja sie nie czepiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dcdefcedwcf
moj jak ma prowadzic auto to tez nie pije, przed praca tez nie pije...zna granice...Tez mowi ze po prostu lubi piwo. Raz jak mial prowadzic a bylismy na griilu gdzie piwo bylo, to on kupil se bezalkocholowe... A twoj gdzie pije???Moj najczesciej w domu, po pracy, a raczej to wieczorem jak juz dzieci spia, czasem wczesniej. Z kumplami nie wyhodzi na piwko, zdarza sie to bardzo rzadko, raz na pol roku moze. A ma kumpli ktorzy pija, nawet zaraz po pracy gdzies w knajpie. On tak nie robi. No wiec w domu lub jak jestesmy u kogos a nie musi prowadzic...u kogos tzn najczesciej u jego rodzicow, gdzie piwko-jak juz pisalam-jest tez bardzo czesto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
To Twój mąz już chyba faktycznie zrozumiał, "dojrzał" skoro piszesz że takie sytuacje należą do przeszłości. Ja pocieszam się na razie tym że on jeszcze dorośnie, zrozumie co jest w życiu najważniejsze (mam na myśli rodzinę), chociaż czasem mam ochote "postraszyć" go odejściem zeby sie opamietal, wyprowadzić sie z dziecmi chociaz na chwile

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
Widze ze jestesmy dokladnie w takiej samej sytuacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mój mąż też pije piwa
teraz znalazłam w archiwum taką stronę - o piciu mężów http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4514590&start=0 u mnie też jest tak, że ja się złoszczę, krzyczę o piwo, mówię, by nie pił, a to nic nie daje, owszem czasem nie wypije, ale tłumaczy że lubi piwo tak jak ja kawę czy czekoladę (dla mnie to złe porównanie, bo piwo to rodzaj alkoholu, a czekolada, kawa to nie alkohol) pije w domu lub czasem po pracy z kolegami, ale szybko, np w samochodzie jak jada razem, wracają z kolegami z pracy (kierujący nie pije lub pije też jak się zatrzymają pod jego domem), ale wraca szybko do domu, nie przesiaduje z kolegami, nie chodzi nigdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmm piwo ma 5% alkoholu
nie wyolbrzymiacie czasem? we włoszech pracowałam to tam do obiadu wino z kartonu dają i piją dorośli i dzieci rozcieńczone z sokiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
Ja nie mam nic przeciwko piwu, mam duże ALE przeciwko jego nadużywaniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dcdefcedwcf
no i wlasnie to jest plus ze ne wylaza nigdzie zeby wypic, a pija w domu. Moj czasem lubi sie upic, nawet bez okazji...Przyznam ze ja czasem tez lubie sobie wypic kilka piw, ale nie trobie tego nagminnie. A on jak ja nie chce sie z nim napic piwa to zaprzestaje na dwoch w tygodniu i pije sam, przed tv lub kompem. Byly oczywiscie wpadki ze przesadzil...raz pojechal do brata cos zalatwic, i skonczylo sie oczywiscie piciem. Ale za duzym bo wrocil tak wstawiony, ze rano nie pamietal nic....!!!Innym razem byl u kumpla, u niego tez kilka piw, a jak juz wracal do domu to spotkal kumpla z wojska i jeszcze troche popili. Wrocil bardzi pozno, tez ledwo sie trzymal. Ostatnio byla taka sytuacja ze pojechal do innego kolegi pomoc w przeprowadzce, bylo piwo ale maz przesadzil(on ma slaba glowe do picia) i usnal tam...nie wrocil na noc do domu, pierwszy jedyny raz. Bardzo sie martwilma cala noc bo nie mialam z nim kontaktu, nie wiedzialm co sie dzieje....wrocil nad ranem, na kacu...ZRobilam mu taka awanture..tzn nie krzyczalam ale powiedzialam wszystko co mysle, jak sie zachowal, ze mnie olal, ze jak tak mozna robic...wyszlam, nie bylo mnie kilka godzin...co piec min meczyl mnie smsami z przeprosinami, blaganiem... wtedy przegiol i on o tym doskonale wie....od tamtego zdarzenia minelo troche czasu i zadnej wpadki juz nie mial...ograniczyl sie...jak chce sie napic piwa to mnie sie pyta. Czasem zeby nie wyjsc na zla zone sama kupie mu piwko i sobie i proponuje wieczorem, zeby widzial ze nie mam nic przeciwko ale wszystko z umiarem.... troche chyba zrozumial ale tez podszebowal czasu na to...my jestesmy 6 lat po slubie, on ma 24, ja 26 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady aisha
Oo to ja mu piwa nie kupuje i nie mam zamiaru kupować, ja nie piję w ogóle alkoholu bo mam jakis taki uraz... Kiedys, jeszcze przed slubem to piłam i nawet lubiłam, teraz kiedy jestem matką jakoś mnie nie ciągnie. Mojemu mężowi zdarzyło sie po alkoholu różne głupstwa wyczyniac (na szczęscie jeszcze mi sie na noc gdzie nie zapodział) jedną z nich jest sprawa w sądzie gdy był jeszcze w wojsku, poszli z kumplami, wypili, doszlo do bojki a skonczylo sie na wyroku w zawieszeniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×