Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość CallMeBlondiee

FOBIA SPOŁECZNA, NIEŚMIAŁOŚĆ. Są chętni na spotkanie??

Polecane posty

Gość nieśmiała_osoba__
Matias, dzięki za odpowiedź. A czy jak brałeś ten lek, to były jakieś skutki uboczne, typu senność, zawroty głowy, itp. Jeśli tak, to ile trwały. I czy nie miałeś problemu z odstawieniem tego leku. Terapia jest ważna, tylko że mnie nie pomogła. Za jakiś czas jeszcze raz będę próbować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie nie występowały żadne skutki uboczne. Ogólnie ten lek niby jest określany jako bardzo bezpieczny, choć wiadomo że każdy organizm jest inny i nie wiadomo jak na niego zareaguje. Z odstawieniem też nie było problemów, lek według psychiatry nie uzależnia, i w sumie chyba tak jest, bo naprawdę odstawiłem go dość swobodnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieśmiała_osoba__
Czemu nikt już tu nie pisze? Co sądzicie o terapii grupowej na oddziale dziennym? Tylko tam by byli ludzie z różnymi problemami. Czy ktoś brał udział w czymś takim i czy pomogło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewulos
bo chyba zima już nas zaskoczyla??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość facet bez latarki
💤 Niektórzy nie piszą z lenistwa. Czy jest na to jakaś terapia?;) Pozdrawiam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nieśmiała_osoba__ - miałem propozycję terapii grupowej, ale nie skorzystałem głównie ze względu, że byłby tam osoby z różnymi problemami. Gdyby to była terapia tylko dla osób z fs, to pewnie bym się na coś takiego zdecydował. A czemu nikt nie pisze? Jakoś tak wyszło ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czemu to byl powod do rezygnacji? Mnie grupowa dopiero czeka i tez beda tam ludzie nie tylko z fs...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieśmiała_osoba__
kulka_mięty a ile będzie trwała twoja terapia, będzie to na oddziale dziennym? Właśnie też mam propozycję takiej terapii, ale chyba się nie zdecyduje. Po pierwsze to myślę że i tak nie będe w stanie tam opowiadać o sobie i będzie to dla mnie niepotrzebny stres. Gdyby była to konkretnie terapia pod fobię społeczną, to wtedy wydaje mi się, że jest większe prawdopodobieństwo że to pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Matias nieśmiała osoba ja po żadne leki jeszcze nie sięgnęłam - coraz częściej myślę nad czymś przeciw czerwienieniu się - to obecnie moja największa bolączka - ciągnie mnie do ludzi i gadania, ale gdy już skupia się na mnie uwaga - palę cegłę - kurcze, od niedawna tak mam i coraz bardziej się nakręcam :-(( w terapii grupowej brała udział (a właściwie próbowała) CallMeBlondiee z tego wątku (cofnij 2 str. wstecz) - bardzo to chwaliła mimo, że zabrakło jej odwagi do kontynuacji chyba kulka mięty a gdzie masz tę terapię? szkoda, że takie wynalazki to pewnie tylko w największych miastach... CallMe co u Ciebie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ahoj Mala Suu :) kulka_mięty - dlatego się nie zdecydowałem na terapię grupową, bo jeśli są tam osoby z innymi problemami, to znaczy, że one nie mają problemów z rozmową z innymi, czerwienieniem się itd., czyli takich typowych dla fobii. Po prostu to jest inny rodzaj problemu, takie osoby pewnie potrafią swobodnie rozmawiać i wydaje mi się, że źle bym się czuł w takim towarzystwie. Nie wiem z jakimi problemami pojawiają się ludzie na takich terapiach, ale pewnie część z tych problemów, to nie są problemy, które tak przewracają życie do góry nogami jak fobia, które nawet w niektórych sytuacjach uniemożliwiają życia. Gdyby to była grupa składająca się z osób z fs, byłaby to w jakimś sensie gwarancja, że ci ludzie mają problem zbliżony do mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heh, a to ciekawe, że Ahoj zostało zagwiazdkowane ;) W każdym razie witam cię Mala Suu, żeby nie było ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Muszę stwierdzić, że to forum jest dziwne, bo piszę "A...h...o... j", a samo przerabia się na ahoj ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takajednaech
Witam Wszystkich ja w ogole nie wiem gdzie moge sie zglosic z moim 'problemem' ;/ jakies dwa lata temu zaczelo mi sie polepszac teraz jest coraz gorzej, rownia pochyla.. nie mam juz sily, zycie mi ucieka przez palce, marnuje sobie wszystkie szanse..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieśmiała_osoba__
Właśnie terapia grupowa jest przez niektórych chwalona. Tylko że i tak nie doprowadzi do wyleczenia, może najwyżej do tego przybliżyć, bo to żmudny i długi proces. Ale ja się chyba nie odważę. Jaki to ma sens, jeśli i tak nie będe tam umieć mówić o sobie, nie zaangażuje się w to. Póki co zaczęłam branie leku. To dopiero kilka dni i widzę już pierwsze skutki uboczne tego leku. Działanie ma się pojawić najwcześniej za 2 czy 3 tygodnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem, ale chyba taka terapia grupowa łączy ludzi o podobnym problemie - może jeśli nie sama FS to pewnie jakieś lęki... A co się robi na takiej terapii? niesmiala jakie to skutki uboczne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej hej :) Jestem, ale przyznam, że nie miałam ostatnio nastroju aby tu zaglądać. Ogólnie jednak nie jest źle, żyję sobie spokojnie w mojej "samotni", zaczynamy planować z TŻ wakacje. Widzę, że temat terapii grupowej się nawinął. Akurat tak się składa, że ta terapia śni mi się po nocach, jakby chciała mi przypomnieć: "wróć" :) To prawda, że są na tych spotkaniach ludzie z różnymi problemami, a mówiąc ściślej z wszelakimi postaciami nerwic, nie tylko z fobią społeczną. Między innymi dlatego stamtąd zwiałam, bo większość z tych osób wypowiadała się nader swobodnie, bez nerwów, dość płynnym słowotokiem... Nie mogłam więc nie pomyśleć: "Co ja tu robię?". Jednak ich problemy wcale nie były mniejsze niż mój. Niektórzy jechali na silnych lekach, nie mogąc funkcjonować bez nich. Być może ta ich odwaga wynikała też z długiego już tam pobytu. Jak to wszystko dokładnie wygląda? Ludziki z samego rana zbierają się w sali, gdzie czekają ułożone w okrąg krzesła i chusteczki na otarcie łez :) Wśród uczestników siedzą również terapeuci i lekarz psychiatra, z którymi też jesteśmy "na Ty". Każdy na wstępie dostaje regulamin i harmonogram całej terapii, którego należy ściśle przestrzegać. Nowy uczestnik zostaje przedstawiony grupie (a grupa jemu). I zaczyna się hardcore. Na początku taka nowa osoba musi opowiedzieć swój życiorys, który jest następnie maglowany przez pozostałych. Są pytania, są komentarze, jest nierzadko płacz. Od niektórych historii włosy jeżą się na głowach. W krótkim czasie dostajemy pierwszą dawkę wsparcia, i dowiadujemy się o sobie rzeczy, o których nie mieliśmy pojęcia. Tak jakbyśmy przeglądali się w kilkunastu parach oczu, jak w lustrach. Jest to pewien rodzaj szoku, kiedy po raz pierwszy w życiu opowiada się tylu osobom rzeczy, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego i miały pozostać dożywotnio zatajone. Szokiem dla wielu jest również słuchanie takich wypowiedzi. Szybko powstają wzajemne więzi, konflikty i mega silne emocje. Ja np. już pierwszego dnia poczułam dużą więź z dziewczyną, której historia łudząco przypominała moją. A ona wskazała mnie z całej grupy, zanim jeszcze zdążyłam powiedzieć coś o sobie i powiedziała że czuje, że mamy to samo. To było niesamowite. Na kolejnych sesjach terapeutycznych omawiane są tematy poruszane przez uczestników, dotyczące zarówno życia na zewnątrz, jak i wewnątrz grupy. Na przerwie czeka zaś prawdziwe szpitalne śniadanie, w prawdziwej szpitalnej stołówce :) W międzyczasie każdy pacjent jest badany przez lekarza, i ewentualnie wspomagany leczeniem farmakologicznym. Nie napisałam jeszcze o pozostałych sesjach, takich jak psychodrama (różnego rodzaju wirtualne sceny) i muzykoterapia, do której niestety nie dotrwałam. Poza tym każda osoba przez co najmniej tydzień musi pełnić rolę tzw. starosty, odpowiedzialnego za wiele rzeczy, w tym napisanie charakterystyk innych osób i prowadzenie kroniki. Wszystkich w grupie obowiązuje tajemnica i zakaz wynoszenia "na zewnątrz" tego, o czym usłyszeliśmy od uczestników. Jest też zalecenie, aby nie spotykać się ze sobą i nie wchodzić w interakcje poza oddziałem. Tak to mniej więcej wygląda i tyle mogę powiedzieć potencjalnym zainteresowanym, po moim krótkim pobycie tam. Dodam, że byłam w grupie otwartej, bo równolegle funkcjonuje też grupa zamknięta, w której nie ma rotacji uczestników. Zasady są tam troszkę inne, choć wiele się nie różnią, z tego co opowiadał mi chłopak stamtąd. Mam nadzieję, że ten opis nikogo nie zniechęci, choć dla fobika wygląda to dość strasznie. Ja naprawdę dostrzegam w tym sens. Podejrzewam, że 3 miechy takiej jazdy uodporniłyby mnie, przyzwyczaiły do pewnych sytuacji, relacji, rozmowy... Jeśli zajrzą tu osoby, które też trafiły na taką terapię, albo mają skierowanie, dajcie znać, please :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
he, dobrze, że się wtedy nie zgodziłem, jakieś 10 lat temu, kiedy jeszcze chodziłem do psychologa, padła propozycja jakiejś terapii grupowej na moją fobie (z tym, że to jakaś dziecięca raczej, miałem wtedy jakieś 12 lat), spie... bym stamtąd chyba po 5 minutach :D ale ciekawe jest to (tylko teoretycznie oczywiście), że terapia dotyczy nie tylko fs, bo ja naliczyłem u siebie z 10 fobii obecnie jestem na etapie szukania dobrego neurologa, ten, u którego byłem jest kiepski, może zrobi mi tk i rm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieśmiała_osoba__
CallMeBlondiee Dzięki za wypowiedź na temat terapii grupowej. A ile tam wytrwałaś? Czy był tam duży rozrzut wiekowy? Ja byłam namawiana do tego rodzaju terapii, dostałam nawet skierowanie. Zmieniła się teraz moja sytuacja życiowa i w tej chwili się na to nie zdecyduje. Ale jakoś nie wyobrażam sobie mówienia swojego życiorysu przed tyloma ludźmi. Co by się stało gdyby ktoś nie był w stanie się za dużo odzywać, zostanie wyrzucony z grupy? Biorę dalej lek, wydaje mi się, że minimalnie lepiej się po nim czuje, choć jeszcze za mało czasu minęło, żeby mógł rozwinąć swoje działanie, czasem mnie uspokaja, a czasem pobudza do działania. Skutki uboczne w sumie nieduże, ból brzucha, trochę zwiększenie apetytu, skrócenie snu. Tylko pytanie co dalej, jak sobie radzić z fobią, bo przecież nie będe całe życie brać leków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, moja terapeutka organizuje grupe, to kwestia tygodni. Ja mam fobie spoleczna ale moim glownym problemem jest nn i to na niej sie skupiam na terapi. A wracajac do tematu spotkania, moze jakis zlot fobikow z Warszawy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nieśmiała_osoba__ - Ludzie na terapii byli bardzo zróżnicowani wiekowo. Na oko 20-60 lat. Ale powiedziałabym, że większość +/- 30 lat. I jednak trochę więcej kobiet, niż facetów, ale tych też nie brakowało. Ja wytrzymałam około tygodnia. Byłam rozdarta, bo bardzo chciałam tam nadal być, ale się bałam :) Wpływ na moje odejście miało też to, że źle się czułam w obcym mieście, w wynajętym pokoju. Nawet nie miałam okazji pożegnać się z tymi, których najbardziej polubiłam, a naprawdę trafiłam na bardzo życzliwych i empatycznych ludzi. Pytasz, co z tymi którzy się nie odzywają na terapii. Hmm... Są sytuacje, kiedy trzeba się odezwać, np. rano każdy po kolei musiał opowiadać o swoim samopoczuciu i o tym jak minął poprzedni wieczór, jak się spało, i takie tam... Podobnie na końcu zajęć każdego dnia trzeba było opowiadać o wrażeniach i refleksjach na temat tego co się działo (gdy zbliżała się moja kolej do mówienia, to myślałam że mi serce wyskoczy). Poza tym była dobrowolność wypowiedzi, mówił z reguły ten kto chciał, ale ja zawsze siedziałam jak na szpilkach, bojąc się, żeby tylko ktoś mnie o coś nie zapytał. Przerażała mnie też perspektywa psychodramy. Tam trzeba było brać udział w przedstawieniach i np. wcielać się w postać innego uczestnika. Zdecydowanie nie czułam się na siłach na takie coś :( Co do leków, to jestem zdania, że te na fobię społeczną działają tylko doraźnie i nie dają takiego efektu jakbyśmy chcieli. Brałam wenlafaksynę przed, w trakcie, i po terapii ale nie zauważyłam, aby dodało mi to jakiejś odwagi. Poza tym mój organizm nie od razu się przyzwyczaił do tego leku, przez pierwsze dni miałam dreszcze, lekkie drgawki i zawroty głowy. Po dwóch miesiącach przestałam go brać, bo nie zauważyłam pozytywnych zmian. No może minimalne... W każdym razie miał działać już po 2 tygodniach. Póki co, jestem na nie i uważam, że nie jest to zaburzenie, które można wyleczyć lekami. lost in the universe - to może dalszy ciąg snu będzie już w realu? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aaa, żeby nie było, że zniechęcam tym opisem, to dodam, że rozmawiałam z dziewczyną, która ukończyła terapię, i ona twierdzi, że już nie ma fobii społecznej! Nie mam powodów, aby jej nie wierzyć, bo faktycznie widziałam, że daje sobie znakomicie radę. A więc dobry argument, do tego aby spróbować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jutro znowu przetestuję kolejną metodę pozbycia się lęków, bo jestem zarejestrowana u pewnego specjalisty. Ale na razie cicho sza :) Opowiem po powrocie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciekawe, co to za metoda :P. Ja od kilku dni eksperymentuje z eft, na razie amatorsko sama, ma ktoś z tym jakieś doświadczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieśmiała_osoba__
CallMeBlondiee I jak wizyta u tego specjalisty? Też mnie ciekawi co to za metoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
CallMe fajnie wszystko opisałaś z tą terapia grupową; wygląda sensownie, ale faktycznie - nie jest łatwo! też bym chyba nie dawała rady się tak uzewnętrzniać Wczoraj byłam w knajpce i wróciły mi wspomnienia naszych wrocławskich łazęg... ale bym się znowu poszlajała o tych pubach!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieśmiała_osoba__
Mam jeszcze pytanie. Jak wygląda taka kwalifikacja na terapie grupową? I czy może się tak zdarzyć że kogoś nie przyjmą, od czego to zależy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×