Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Anatu

Zaopiekuj się Marcelkiem

Polecane posty

Gość Anatu

Kochani! Poszukuję ludzi o wielkim sercu, którzy chcieliby pomóc. Nie chodzi tu o dawanie pieniędzy, tylko o pomoc innego rodzaju. Nie szukam tej pomocy dla siebie, tylko dla jednej bardzo biednej dziewczyny, którą pewnego dnia los postawił na mojej drodze i od tamtej pory wspieram ją jak mogę, ale sama nie dam rady, potrzebny jest ktoś jeszcze. Pozwólcie, że przedstawię Wam jej historię. Joasia ma 25 lat, ma męża i dwoje dzieci w wieku 2,5 roku oraz osiem miesięcy. Jej dramat polega na tym, że mieszka pod jednym dachem z matką, która jest ciężką alkoholiczką i codziennie od rana do nocy urządza im prawdziwe piekło. Robi dzikie awantury i tak strasznie dręczy psychicznie, że Joasia jest już na skraju załamania nerwowego. Mimo, że Asia z dziećmi jest w tym mieszkaniu zameldowana, matka zdziera od nich pieniądze jak za wynajem, a i tak po kilka razy dziennie usiłuje ją wyrzucić z domu. Mąż Asi pracuje jak może, żeby utrzymać rodzinę, ale zarabia za mało, żeby mogli sobie coś wynająć i się wyprowadzić. Do domu może on wracać tylko wieczorami, kiedy matka-alkoholiczka już śpi, bo ona uważa, że nie ma prawa w tym mieszkaniu przebywać. Joasia już od kilku lat ma założoną tzw. Niebieską kartę dla ofiar przemocy psychicznej, ale to w niczym jej nie pomaga. Wiele razy wzywała policję, ale oni twierdzą, że nie mogą nic zrobić, dopóki ta alkoholiczka nie wyrządzi komuś szkody fizycznej. Czyli dopiero, gdyby kogoś zraniła, pobiła itp. Oni mogliby ją zabrać z domu. W innym przypadku żadne przymusowe leczenie, czy ubezwłasnowolnienie nie wchodzi w grę. Poza tym ta matka jest bardzo sprytna, przed przyjściem policji ucieka z domu i Asia nie jest w stanie jej zatrzymać ani nic udowodnić. Potem wraca i jest jeszcze gorzej. Starszy synek Joasi jest dzieckiem z poprzedniego związku i ma drugą babcię, do której Asia odprowadza go co dzień, aby nie przebywał w tej pijackiej atmosferze. Ale o opiece nad młodszym nie chce nawet słyszeć, bo to nie jej wnuk. Tak więc Asia rano ubiera synka, pakuje do wózka butelki z jedzeniem i wychodzi z domu, żeby nie musieć słuchać obelg i wyzwisk. Chodzi tak, gdzie może, bo co ma ze sobą począć? Tak ją poznałam i postanowiłam jakoś odmienić jej los. Przekonałam się, że to wspaniała, uczciwa dziewczyna, która walczy jak może o swoją godność i spokój swoich dzieci, ale sama chyba nie da rady. Wymyśliłam sobie, że skoro matki-alkoholiczki nie da się z mieszkania usunąć, trzeba jakoś wyrwać stamtąd Joasię i jej synka. Załatwiłam jej pracę w sklepie z odzieżą. Mogłaby tam pracować jako sprzedawczyni przez 4 dni w tygodniu na normalną umowę o pracę, ale w tym czasie musiałaby mieć opiekę dla dziecka. Złobek nie wchodzi w grę, Joasia była i pytała, ale życzą sobie takie pieniądze, że łzy jej stanęły w oczach, gdy mi o tym mówiła. Jej po prostu na to nie stać. A o pracy w sklepie zawsze marzyła i robiłaby to z radością. Dlatego proszę wszystkich ludzi, którzy to przeczytają: pomóżmy Asi i jej synkowi. Może jest we Wrocławiu (Joasia mieszka w okolicach ul. Wieczystej) taka cudowna osoba, która bezinteresownie pomoże Joasi w opiece nad dzieckiem, która weźmie małego do siebie , na czas, gdy ona będzie w pracy. W ten sposób obydwoje wyrwaliby się z tej atmosfery pijackich awantur i nienawiści. Synek Asi Marcelek jest ślicznym, zdrowym chłopczykiem, grzecznym, uśmiechniętym i jeszcze niezniszczonym przez ten koszmar, który stwarza mu jego własna babcia. Natomiast Joasia, chociaż trzyma się dzielnie, jest już kłębkiem nerwów chudziutka, zgaszona, zapłakana. A może ktoś z Was zna taką osobę, może jakąś mamę, która jest ze swoim dzieckiem w domu i znalazłaby jeszcze trochę czasu na pomoc drugiemu? A może jakąś samotną panią, która tęskni za swoim wnuczkiem i w opiece nad Marcelkiem odnalazłaby sens życia? Albo kogoś, kto utracił swoje dziecko i ma w sercu tyle miłości, żeby zaopiekować się innym? Chodzi o kogoś, kto otoczyłby tego małego dzieciaczka miłością i spokojem, którego nie ma na co dzień we własnym domu. Zaś jego mama mając pracę mogłaby troszkę „stanąć na nogi, poczuć się niezależna i może wreszcie zacząć się uśmiechać. Piszę to wszystko jakby w jej imieniu (chociaż nie pytałam jej, czy mogę), bo jej samej niełatwo opowiadać o swoim smutku i prosić o pomoc. Myślę, że nawet wstydzi się mówić o tym, co przeżywa. Poza tym nie ma nawet komputera. Wpadłam nawet na pomysł, żeby pójść do redakcji Gazety Wyborczej, opowiedzieć o Asi i jej synku i prosić o pomoc. Miła pani redaktor wysłuchała nas z życzliwością, obiecała, że postara się o tym napisać artykuł, ale widocznie redakcja nie była tym zainteresowana Chcę Wam też powiedzieć, że nie jestem żadną krewną ani znajomą Joasi, tylko zupełnie obcą osobą, która po prostu niedawno ją spotkała. Asia powiedziała mi , że gdy zmarł na raka jej tato, poczuła jakby jej Dobry Duch ją opuścił. Pomóżmy jej odzyskać wiarę, że Duch Opiekun jednak wciąż nad nią czuwa. Wszak wiadomo, że w swojej misji posługuje się on zwykłymi ludźmi. Wierzę w to z całego serca! Wszystkie życzliwe istoty proszę o kontakt ze mną na maila : bionika. bk@interia.pl lub Tel. Kom. 502-760-764 albo domowy (71)339-75-03(ten ostatni-wieczorem) Basia Kazana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ankaaaaaaaaaaaaa
moja mama też jest alkoholiczką - i z tego tytułu jeszcze nikt mi nigdy nie pomógł .. - nawet na żadną pomoc nie liczę . A dodam , że piekło w domu mam od 12 lat czyli od 7 roku życia :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zabawne to jest dla mnie
jak chciala miec meza i 2 dzieci to wypadaloby miec za co utzymac i gdzie mieszkac a nie taki los swoim dzieciom zgotowac widok babki alkoholiczki i awantury mogla najpierw pomyslec czy ma warunku na dziecko i malzenstwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wybacz, ale inni mają gorzej. Asia zrobiła sobie dwoje dzieci z różnymi facetami i i zapewne z samych alimentów wyciągnęła więcej niż z pracy w sklepie. Jeśli więc szukasz darmowej opiekunki dla Twoich dzieciaków Droga Asiu, to chyba upadłaś na głowę. Są domy samotnej matki i opieka społeczna od tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×