Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gugy123

Dziecko mówi że widzi kogś - jak na to reagwać?

Polecane posty

Masakra to co piszecie. Mi na szczescie cora nie wywinela takiego num eru bo bym chyba zeszla. ale przypominam sobie ze ja jako dziecko tez sie kogos w swoim pokoju balam, ale nie umialam wytlumaczyc kogo. Nawet niedawno zastanawialam sie czy nie poddac sie hipnozie zeby sobie o tym zdarzeniu przypomniec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekit nieba
masakra? wg mnie to jest coś pięknego jak dziecko może komuś pomóc:) i jestem pod dużym wrażeniem, pozytywnym oczywiście żadnej masakry tu nie widzę, ale ludzie bywają płytcy :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie obrazaj mnie bo plytka nie jestem! Chodzi o to ze dla mnie jest to przerazajace, po prostu ja osbiscie bym sie bala takich spotkan i to mialam na mysli piszac slowo masakra. Popieram przedmowczynie, trzeba za aniolka swieczke zapalic:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez bym sie bała :/ chyba bym nie spała po nocach albo nie wiem znajac siebie gdybym musiała byc sama to zaprosiłabym jakas znajomą albo mamę... pół biedy jak mąż by był ... ale sam fakt jest przerażający . świeczke trzeba zapalićbo chłopiec pewnie nie może znalezc spokoju. a pamiętacie historie tego chłopczyka z cieszyna co go znalezli... może to on ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekit nieba
nie pisałam, ze ty jesteś płytka, ale ogólnie o ludziach, ze jak coś nie rozumieją, to zaraz naskakują na innych, że głupi, jak cie obraziłam - to bardzo lae to bardzo przepraszam! ja też sie strasznie boje "nieznanego" i może wasnie dlatego duszyczki wybierają dzieci, bo one jeszcze nie "zepsute" swiatem nie negują tego czego nierozumieją:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekit nieba
prowokacja czy nie, ale ciekawa! a czy filmów nie oglądasz, bo przecież to fikcja???? chodzi żeby rozwiązać problem prawdziwy czy wymyślony. A nigdy nie wiemy kiedy jaka nauka nam sie przyda :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wybaczam:) Kurcze co nie wejde na jakis ciekawy temat to zaraz sie znajdzie ktos kto powie ze to prowokacja, no nie wytrzymam!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekit nieba
ciesze sie że wyjaśniłam nieporozumienie mnie przeszkadza prowokacja, jak fajnie sie czyta :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gugy123
Przepraszam ale dopiero teraz mam czas na komputer. To nie jest prowokacja czy tez jakies kłamstwa jak niektórzy tu sugerują. Nie widzę sensu oszukiwania kogokolwiek bo żaden to dla mnie interes w tym. Z moim dzieckiem coś się dzieje i po prostu chce się dowiedzieć co i pisząc ten temat liczyłam na rady. Martwi mnie to, że syn mówi o rzeczach o których do niedawna nie miał bladego pojęcia. Przeanalizowałam wiele faktów i to co on mówi mnie niepokoi. Ja pracuję w domu, syn jest całymi dniami ze mną. Nikt nie ma wpływu na to co on mówi. Zrobiłam wywiad wśród 4 mam z którymi dziećmi syn się bawi. Żadna z nich nie zauważyła niczego podobnego. Ja rozumiem i wiem, że dzieci miewają bujną wyobraźnie, że wymyślają jakieś historie, że kłamią, ale nie znam dziecka i o żadnym takim nie słyszałam który by od kilku tygodni (prawie od 3 miesięcy) uparcie twierdził, że rozmawia z zamordowanym dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekit nieba
uwierz dziecku1 jaki sens by miało w okłamywaniu? po za tym by sie zdradziło jakimś szczególem! jak będziesz twierdzić, że kłamie, to efekt będzie taki że straci do ciebie zaufanie i więcej nic nie powie. Postaraj sie z nim porozmawiać o śmierci, o aniołkach, że czasami jak im smutno, albo jak nie mogą sobnie z czymś poradzić tyo przychodzą do ludzi po pomoc. powiedz, że twoje dziecko jest wyjątkowe, że wybrał właśnie jego i oboje sie zastanówcie jak temu komuś pomóc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babilon
mój synek jak miał 13-15 miesięcy to też czasem patrzył się w ścianę i śmiał się, jakby do kogoś, też zaczęłam sobie wymyślać że pewnie kogoś widzi ja wierzę w duchy, a raczej w energię która po nas pozostaje i która nie może dotrzeć z jakichs powodów tam gdzie powinna dotrzeć mój dziadek umarł 3,5 roku temu w nocy, dokładnie o 00.17 i zegarek który miał na ręku stanąl dokładnie o godz. 00.17, babcia trzyma ten zegarek do dziś, a ja czułam że coś się stało złego, bo jak wstałam wcześniej niż zwykle i było mi tak jakoś przeraźliwie smutno, coś "wisiało" w powietrzu, nie wiedziałam co, po 15 minutach zadzwoniła moja mama, że dziadek zmarł po połnocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babilon
a jeszcze jedna historia mi sie przypomniała moja babcia zmarła 7 lat temu, była mistrzynią w gotowaniu wigilijnego barszczu, naprawdę takiego barszczu jak ona robiła, nikt inny nie potrafił, zawsze prosiliśmy babcię żeby dała nam przepis, a babcia śmiała się ze to jej sekret który zabierze do grobu no i zabrała jej córka, a moja ciotka, już po smierci babci, znalazła ten przepis gdzieś na strychu i zaczęła na wigilje szykować ten barszcz zgodnie z tym odręcznym przepisem babci (aha na przepisie było napisane: wyłączna własność Bogusi!) ciotka zrobiła ten barszcz wedle przepisu, chociaz w sumie nie musiała, bo też dobry barszcz robiła, ale chciała po babcinemu barszcz wyszedł do kitu, okropny, mimo, że ciotka przysięga że robiła zgodnie z przepisem od tamtej pory każdy barszcz który ciotka robi (już nawet zrezygnowała z przepisu babci, robi tak jak zawsze po swojemu) wychodzi niesmaczny, tak jakby babcia mieszała w garnku i zmieniała proporcje z zaświatów ciotka jest przerażona, bo wie, że robi tak jak zawsze, używa tego samego zakwasu, tych samych proporcji co przed śmiercią babci, a barszcz nadaje się do wyrzucenia i jest przerażona że to babcia miesza bo chciała ten sekret zachowac dla siebie i zabrać do grobu, a ciotka jednak naruszyła jej wolę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o matkoooo
jesteś autorko niepowazna ! twoje dziecko widzi duchy a ty chcesz je ciagać po psychologach krzywde mu zrobisz swoją tępotą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byc moze dziecko mowi
prawde, dlaczego mu nie uwierzyc i nie podpytac o to? Zeby nabralo zaufania do mamy i moze zdradzilo jakis szczegol,a co pozniej pomoze zdecydowac jej co z tym zrobic. Sama bedac dzieckiem widzialam aniola, a dokladnie cien ogromnego aniola. Bylam sama z bratem w domu, ten sie bal, bylismy oboje mali, rodzice na chwile zostawili nas samych zimowym wieczorem w domu, bo cos koniecznie musieli zalatwic. To byl chyba pierwszy raz jak samych nas na krotko zostawili. Zeby uspokoic mojego brata bo plakal przeszlam z nim po domu. Sama sie tez balam, ale nie chcialam go jeszcze bardziej przerazacc. Jestem 3 lata starsza. Jak weszlam do jednego z pokoi to zobaczylam cien aniola na tle swiatla ksiezyca na scianie. POkazalam palcem i powiedzialam do brata "patrz" i w tym momencie widzialam jak cien znika. Pamietam to wszystko do dzic mimo, ze jestem dorosla kobieta. pamietam to idealnie i wiem, ze sobie tego nie wymyslilam. Jak rodzice przyjechali to im to opowiedzialam, ale mi oczywiscie nie uwierzyli. Ostatnio nawet moja mama cos o tym wspomniala i jak powiedzialam, ze pamietam to dokladnie to byla zaskoczona. Myslala chyba ze jako dziecko sobie to wymyslilam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekit nieba
hejka! i co dalej sie działo z dzieckiem i "duchem" Kurcze co jakiś fajny temat, to nikt dłużej nie chce pisac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gugy123
Po prostu nie widzę sensu prowadzenia dyskusji w miejscu gdzie ktoś mnie obraża, twierdzi ze jestem np. tępa bo chce zasięgnąć rady psychologa. Tak po prostu. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekit nieba
mogę cie przeprosić za wszelkie złośliwe komentarze - choć to nie moja wina:(( ale ludzie tacy są: złośliwi, samolubni, chcą tylko innym "dokopac" natomiast to co pisze4sz, jest fascynujące. chciałabym poznać głębiej tą historię, reakcję twojego smyka i..w ogóle jak nie chcesz tu, to może na gg mi coś napiszesz? mój nr, to 443681 pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gugy123
Na dzień dzisiejszy nic się nie zmieniło... Nie chce w tym okresie świątecznym tworzyć zamieszania i stresować syna. Wiele zależało od tego jak on to postrzega, czy jako coś fajnego czy strasznego. On mówi, że tego się nie boi, że to mu nie przeszkadza. Dzwoniłam do psychologa, po niedzieli mam przyjść do niego sama i opowiem co i jaka potem w zależności od tego co on powie być może pójdę już z synem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hania1205
moj syn tez ma kolege,macka,dzwoni do iego non stop,mowi ze maciek zginoł kiedys,ale teraz zyje i ma osiem lat,a moj syn ma 3,5.mowi ze razem pracowali na budowie i maciek tam zginoł,ciagle z nim gada,wszedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekit nieba
poważnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hania1205
powaznie,pytałam juz nauczyciela,ucze sie jako opiekunka dziecieca,mowila ze wierzy w cos takiego,jka poprzednie zycie,nie mam wypytywac o szczegóły,tylko jak sam zacznie mowic to mam zapytac ,jak sie nazywałes kiedysi zapytałam,al eon powiedzial,,nie pamietam mamo,,,,to było kiedys

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekit nieba
a ile ma twój synek? i jak dzwoni do niego? opowiedz coś bliżej, pliiisss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Teraz mi sie przypomnialo ze z rok temu moja corka jak przyszla ze szkoly to powiedziala mi ze widziala aniola. Zaczelam mpodpytywac jak wygladal i powiedziala ze to byl mezczyzna ale mial taka inna skore nie umiala wytlumaczyc jaka, w kazdym razie podobno nie wygladal jak czlowiek. Unosil sie nad ziemia i powiedzial jej ze ma isc szybko z boiska do domu bo tu zaraz cos sie stanie. Sama nie wiedzialam co o tym myslec ale dzecku powiedzialam ze wierze, zeby zaufania do mnie nie stracila. Potem okazalo sie ze cos faktycznie na tym boisku sie wydarzylo. Cos spadlo z dachu szkoly i zlamalo chlopakowi noge.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chcę straszyć ale Ja kiedyś słyszalam,że duchy zmarłych widzą tylko dzieci bliskie śmierci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×