Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gugy123

Dziecko mówi że widzi kogś - jak na to reagwać?

Polecane posty

Gość Ginka))
5 lat temu bylam na cmentarzu, juz sie sciemnialo...zobaczylam dwie male dziewczynki, trzymaly sie z rece i byly w strojach jakby z miniomej epoki, szly w moja strone, jak juz byly przy drzewie blisko babci grobu zobaczylam ich twarze... Jizes, grob ze zdjeciami tych dzieci lezy w starej czesci cmentarza zaraz przy wjezdzie, jest w pierwszym rzedzie przy drodze. Normalnie wlos mi sie zjezyl na ciele i bieglam z takim pedem do bramy ze nawet nie wiedzialam ze umiem tak biegac:O, brat z ojcem potem pojechali po moja kurtke i klucze bo zapomnialam z tego strachu ich zabrac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KAMILA @@
Ja uwazam ze twój syn mówi prawde.Nie wiecie o tym,ze dzieci czasami widzą zmarłych?Moja kolezanka kupiła kawalerke i wprowadziła sie ze swoją 3 letnią córką.Mówiła np.MAMA TA PANI NA NAS PATRZY!Kolezanka z początku to bagatelizowała,az wkoncu pyta jak ta pani wygląda?To córeczka mówi JEST STARA,MA BIAŁE WŁOSY.No i wyobrazcie sobie,ze wczesniej przed moją kolezanką mieszkała tam staruszka,która umarła w tym mieszkaniu.Jestem pewna,ze dziecko mówiło prawde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elenaaaaaaa
opowiadaj, ja wiele lat temu - chyba z 16l. temu raz walczyłam w łożku z czarną postacią miałam wrażenie że to jakaś żła siła, nawet przez myśl mi przeszło że to diabeł. Leżałam w nocy i nagle poczułam że ktoś chce mi wyrwać "dusze" nie wiem jak to opisać, walczyłam o moja dusze z tą czarna postacią- coć jak cień o nieprzyjemnym kształcie, takim strasznym kształcie, to działo się jakiś metr nad moim ciałem, widziałam to, ale nie mogłam moim ciałem nic zrobić, tylko siłą woli i modlitwą udało się "wrócić" mojej duszy w ciało. Nawet nie umiem tego opisać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elenaaaaaaa
to ja się wypowiemm - opowiadaj o ty diable. Widzę nie nie jestem sama w tym moim świecie z duchami.... tylko ciekawe dlaczego duchy wybierają akurat nas??? kiedyś czytałam że duchy kontaktują się osobami wrażliwymi, a ja jestem wrażliwa, nawet bardzo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ala_ma_kota_asa:)
wymysł dzieciaka ... mam nłodszego barat i on też tak ma że czasmi przychodzi w nocy do pokoju rodziców i nówi że cos widzi boi sie tego a potem po chwili sie uspokaja i zasypia jak gdyby nigdy nic ... wyczytałam gdzieś że do pewnego wieku to normalne a potem przechodzi ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pkt
Elena to się nazywa paraliż przysenny. Mam to bardzo czesto. Uczucie przerazające, ale tego boję się mniej niż rzeczy, które zdarzają mi się można by rzec na co dzień :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja się wypowiemm
strach mi nie pozwala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elenaaaaaaa
pkt - ale ja wtedy nie spałam, to było jedyny raz w życiu... ja się wypowiem - aż tak źle? takim czasie wciąż się boisz?? szkoda, nawet bardzo, z chęcią bym posłuchała jeszcze twoich historii :) ja już się nie boje, wierzę w te siły i to wystarczy. Babcia mi kiedyś jeszcze za życia na temat duchów powiedziała, że one nic złego mi nie zrobią, jedynie mogą prosić swoją obecnością o modlitwe, że bać to się należy żywych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szz
Ja byłam świadkiem podobnego wydarzenia. Kiedyś pojechaliśmy całą rodziną do dziadków (od strony mojej mamy) i moja 4letnia wówczas siostra biegała po całym domu,jak to dzieci. Później zawolali ją do salonu kiedy był obiad. Jak tylko tam weszła powiedziała że tu sie kładzie pieniążki do oczu. Nikt sie nie przejął tym co mowiła ale potem mama sobie o tym przypomniała i powiedziała ze jak miala 16 lat zmarł jej dziadek, i zanim go zabrali położyli go na drzwiach (opartych na dwóch pufach), przychodzili sąsiedzi go pożegnać itp, ciagle otwierały mu sie oczy wiec mama połozyla mu na nie monety. zeby je jakoś obciążyć. Mama jest z 68 wiec nie dziwdzie sie ze zmarły wtedy lezal w domu jakis czas po smierci. Podpytam jeszcze mamę czy potem pytali o to moją siostrę albo mowila cos wiecej, bo sama bylam wtedy 11latką i niewiele pamiętam. Wiem ze napewno mama nie mowila wczesniej ani mi,ani nam o tym jak dziadek zmarł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja się wypowiemm
Widziałam diabła rok temu. Nie chcę akurat o tym opowiadać. Powiem tylko, że ukazał mi się bo prawie przeszłam na złą stronę. Tak to mogę określic. Miał postać człowieka, a tych oczu nigdy nie zapomnę. Biła od niego taaaaaka nienawiść że cała złość świata to nic w porównaniu z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja się wypowiemm
O nadprzyrodzonych rzeczach mogłabym opowiadać a opowiadać.... Jestem jakaś dziwna, może zbyt wrażliwa jak to Elenaaa określiła. Myślę że mam to po prababci, niestety zanim to zrozumiałam to już jest za późno, mimo że ona żyje ale jej świadomość nie ta. Ona wszystko wiedziała, jak paliliśmy ognisko w nocy na polu sąsiada, ona na drugi dzień pytała z kim byłam i czy szkody nie wyrządziliśmy żadnej. Czytała z ręki. Przepowiedziała mi liczbę dzieci, w jakim wieku urodzę, wyjdę za mąż. NORMALNIE CZAROWNICA CHYBA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja się wypowiemm
UP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elenaaaaaaa
moja babcia też miała kontakty z duchami... Na krótko przed swoją śmiercią przepowiedziała mojej mamie że jeszcze w tym roku mama będzie w ciąży i urodzi dziecko! Moja mama była wtedy już po 40-stce i mówiła swojej mamie, a mojej babci, że to nie możliwe, że nie ma takiej możliwości. Pół roku po śmierci babci była w ciąży i urodziła zdrowe dziecko. Babcia miała dar przewidywania różnych rzeczy i też jak ja, wiele rzeczy wiedziała ze swoich snów. Też żałuję że nie żyje, nie mogę z nią już porozmawiać :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pkt
Dziewczyny ja wam w sumie wierzę, bo mam tez swoje przejścia :/ Nie wiem czy z duchami czy demonami, ale jak opowiedziałam najbliższym to wysłali mnie do psychiatry. Nawet się ucieszyłam, ze tabletki mi pomogą i będę wolna, ze to a nuż jakaś nerwica... a tu nadal było bez zmian :/ Jak sobie z tym radzicie? Psychicznie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elenaaaaaaa
jak sobie radzę? hmmmm kiedyś się bałam i pamiętam że jak babcia żyła, to jej powiedziałam o duchach, to ona mi powiedziała że mam się nie bać, że jak będzie mnie nawiedział duch, to pewnie prosi o modlitwę. Kazała mi wtedy głosno zapytać: czego dusza pragnie? - jej słowa, bo dusze na ziemi są z jakiegoś powodu i raczej by odejść potrzebują modlitwy. To ona mi wytłumaczyła, że bac to się powinno żywych, bo tylko żywi mi zrobią krzywdę. Dużo mi tłumaczyła, kazała się modlić i rozmawiać z Bogiem. Nie jestem jakiąś fanatyczką religijną, ale wtedy mi modlitwy pomagały. Czasem jak nie wiedziałam co robić, szłam do pustego kościoła w dzień, siadałam i się modliłam, to też mi psychicznie pomagało. Przyszedł dzień że się oswoiłam z duchami. Zrozumiałam że duchy są wśród nas, tylko nieliczni je widzą i w sumie nie wiem dlaczego akurat ja mam tę zdolność? Choć muszę przyznać że oodaliłam się trochę od tej sfery w momencie depresji poporodowej, wtedy przestałam też śnić, nic mi się nie śniło, byłam nerwowa. Od jakiegoś czasu jak doszłam do równowagi psychicznej i znów jestem spokojna i wrażliwa, wróciły sny, a wraz z nimi moi zmarli wujkowie i ciocie, którzy chcą mi cos w nich przekazać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalijana
a ja nie chce wchodzić w świat duchów Mam intuicje i czuje ale nie chce z nimi obcować Czasami jak poczuję usłyszę że za bardzo tamten świat wkracza do mojego to ,,przeganiam" go Mówię że ja należe do materii a wy nie i moje miejsce jest tutaj a wasze nie i fora ze dwora! Może i są obok nie wiem ale odcinam sie i nie pozwole wpływać na swoje zycie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalijana
Nie wierze że zmarłe osoby masowo mogą sobie tutaj wsród nas przebywać Jeśli już to właśnie demony bo duch,dusza ma swoje miejsce i nie ma takich przywileji od tak żeby do nas przychodzic i o coś prosić. A pewnie przyszłaby gdyby mogła-bo miałaby o co prosić. Modlitwa to jest chyba upragniony jej cel Nasza modlitwa o duszę Demony to tak -ale po co na własne życznie pchac sie w ich szpony? Fora ze dwora nie dla psa kielbasa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggggfbfbf
Mnie dziwi, że tak dużo osób tutaj wierzy, ze dziecko faktycznie widzi jakieś duchy, umarłych i nie wiadomo co. A jak dziecko widziało pod łóżkiem potwora, to też tak robicie w gacie? Zwykłe fantazje. Można z dzieckiem pogadac, podpytać o tego chłopaka, potem mu go jakoś przyjemnie przedstawic, żeby sie nie bało i już. A nie dochodzenia, czy faktycznie taki ktoś był i kto go zabił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elenaaaaaaa
nie wszystkie duchy przeciez są wśród nas! jakaś część dusz nie może z jakichś powodów opuścić ziemi i wtedy błąka się aż znajdzie "drzwi" do tamtego świata, z reguły pomaga modlitwa. Ja nie mam żadnego wpływu na duchy które dają mi znaki lub przychodzą w snach. Widać ty potrafisz ich odgonić, ja nie, do mnie przyhcodzą od dzieciństwa, ale nigdy nie stała mi się przez to krzywda, wręcz przeciwnie, czuje że coś mnie chroni, ja sie tego nie boję..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalijana
Też jesty trochę takze my widzimy to co chemy widzieć Ja np.gdybym ducha zobaczyła to chyba bym zwariowała i nigdy do siebie nie wróciła. Wystarczy mi to co urodzi sie w głowie,jakaś myśl,nie muszę nawet śnić. Wystarczy że pomyślę o kimś kto odszedł o kilka razy za często i już wiem o co chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalijana
Każdy ma swoje granice-duchy widzocznie maja do tego szacunek Moich nikt nie przekracza,wystarczą mi myśłi Jak za często o czyms o kimś kogo nie ma myślę,to juz traktuje to jak ,,wiadomość" A snów zazwyczaj nie pamiętam nawet)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ahhteduchy
Ja pamiętam, że w podstawówce myślę, że to była 1,2 lub 3 klasa, miałam przyjaciela. Nawet ze szkoly wracaliśmy razem, trzymaliśmy się za ręce jak rodzeństwo. Jednak z tego co pamiętam ja go sobie chyba wymyśliłam. Ale najdziwniejsza sytuacja przydarzyła mi się podczas zabawy z siostra i kuzynką. One niby schowały się w pokoju, ja miałam szal na oczach. Oszukały mnie, bo zmaiast sie schować wyszły z pokoju a ja głupiutka szukałam ich dobre kilka minut. Nagle ktoś rzucił we mnie miśkiem w brzuch, wkurzyłam się i ściągnełam szal, ale w pokoju nikogo nie było, a gdy poszłam do siostry i kuzynki to mama powiedziała mi, że one cały czas były z nią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smolak32
Dziewczyny,ja Wam wierze,bo sama przeżylam w swoim dzisiaj 32 letnim życiu 3 historie,które upewniły mnie w tym,ze duchy jednak istnieją. 1) W 1995 r mój kuzyn zginął w wypadku motorowym w wieku lat niespełna 18,wiadomo ogromna tragedia to była,ja wówczas byłam na wsi u babci bo to były wakacje i ów kuzyn ze swoją rodziną mieszkali w tym samym domu co babcia,tylko z "drugiej strony"-były dwa wejscia. Po tym wypadku zabrali go do prosektorium na sekcje zwłok, a wrak tego motoru został przewieziony do babki stodoły znajdującej sie w obejsciu. Pewnego upalnego wieczoru,siedziałam z ciocią (matką od tego kuzyna) pod domem na ławce,noc,ciemno jak w d... u murzyna,siedzimy,rozmawiamy i nagle słychac kroki na podwórku,takie szuranie(całe podwórze było wysypane żwirem),ciocia mówi: słyszysz to? ja odp,ze słysze,ale nikogo nie widac. Szuranie było coraz bardziej intensywne i "zmierzało" ku stodole.Pies,który był uwiązany przy budzie,zaczął ujadać, My z ciotką przestraszone,weszłysmy do domu i szybko spac. Babka rano wstawała,bo wiadomo obrządek itp i w stodole miała pasze dla krów,poszła tam a ten motor był przewrócony i w około porozwalane siano. Babcia nam to potem opowiadała przy sniadaniu,ze motor był przewrócony i siano rozwalone. Ciocia wejrzała na mnie,ja na nią i juz wiedziałysmy,ze zeszłej nocy przyszedł duch kuzyna(te szuranie po podwórzu było okropne!). Dodam tylko,ze w tym czasie jak to sie stało kuzyn jeszcze nie był pochowany,bo lerzał w Zakładzie Medycyny Sądowej,a pogrzeb odbył sie za jakies 3-4 dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smolak32
2) w 2005 r zmarła moja tesciowa-WSPANIAŁA KOBIETA! Odeszła po długiej,ciężkiej chorobie. W ten dzień,co umarła była w szpitalu i ja poszłam ją odwiedzic ok.godz.10:00 a ona już mnie nie poznawała,ani wnuczki(córki mojej) tylko patrzyła,patrzyła. Pożegnałam sie z nią,i obiecałam,ze za 2 dni przyjade z powrotem(mieszkaliśmy od siebie 300 km) i ja tego dnia musiałam jechac do siebie. Mąż był wówczas za granicą. Zajechałam do domu i niewiem dlaczego,ale cos kazało mi wyjąć męza garnitur z szafy i zaczęłam automatycznie prasowac koszule-jeszcze pamiętam,ze wówczas pomyslałam"na pogrzeb powinna pasować".Skończyłam prasowac koszule,wejrzałam na zegarek,była 16:15 i dzwoni telefon,teśc mi oznajmia,ze tesciowa zmarła 15 min temu... Potem w nocy sie obudziłam,bo usłyszałam,jak mi w sypialni szeleści kwiatek na komodzie,chciałam sie odwrócić na drugi bok,by zobaczyc,co sie dzieje(myslałam,ze nasz kot sie tam zakradł i grasuje w kwiatku) ale NIE MOGŁAM nawet ruszyc ręką,byłam jak by sparaliżowana,cięzka jak ołów,jak by mnie ktos przyspawał do łózka,nawet oczu nie mogłam otworzyc. Ale o dziwo,nie bałam sie,pomodliłam sie w myslach i to szeleszczenie ustało a ja zasnęłam ponownie. Rano,jak wstałam,drwi do pokoju były zamknięte,tak wiec kot nie miał możliwości,by sie dostac do sypialni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smolak32
3) 2006r Z racji tego,ze mieszkam w bloku-sąsiadów mam "drzwi w drzwi" Sąsiedzi-starsze małżeństwo,ale żylismy z nimi jak z rodziną,moja córka mówiła na nich(oboje już nie żyją,ale w 2006 zmarł sąsiad) ciocia i wójek. W ten dzień,kiedy zmarł sąsiad( w domu) ja wracałam z pracy po 17,pod blokiem stoi karetka,ale nie pomyslałam,ze to do sąsiadów (moja córka była własnie wówczas u nich),wysiadam z windy i pod ich drzwiami stoi postać-wydaje mi sie,ze to mężczyzna,w czarnym,długim płaszczu i czarnym kapeluszu,twarzy nie widzę. Pytam sie,Pan do kogo? a ta postac nagle przeszła koło moich drzwi,i zeszła po schodach w dół. Wyjrzałam,czy gdzieś puka do innych sąsiadów,ale cisza,nie słychac zadnych kroków,ani dzwięku otwieranej windy(9 piętro) Ja stoje jak słup,zdziwiona,kto to mógł być no ale nic,wracam sie,ide do sąsiadów po córke,a tam co? Lekarz własnie stwierdził zgon sąsiada:/ I jak to wytłumaczyć,co to było???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja się wypowiemm
Jeśli chodzi o to jak sobie z tym radzę - normalnie!!! Przyzwycziłam się. Moja prababcia też mówiła, ze mam żywych się bać nie umarłych!!! A co do dziecka, to ja wierzę w to co pisze autorka! Co innego jakby mówił o potworach a co innego o umarłym chłopcu, jeszcze użył słowa hipotermia!!!! Wymyślił sobie??? Nie sądzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pppppupupu
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elenaaaaaaa
to ja się wypowiemm - tak czytam o twojej prababci i widzę tyle podobieństw, nawet te same powiedzenia! może by rodzina? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elenaaaaaaa
tak mi się przypomniało z opowieści cmentarnych... Chyba 2 lata temu w krótkim czasie byłam na grobie mojego teścia, raz w rocznicę jego śmierci, a tydzień po tym zapalić znicz w dniu jego urodzin. Spieszliśmy się wtedy z męzem, nie było czasu i za każdym z tych razów, nie odwiedziłam grobów krewnych. Na nastepny dzień po ostatniej wizycie na grobie teścia, przyśnili mi się zmarli krewni tj. dwie ciocie i wujek, jak stoją w długiej kolejce do jakiegoś grobu by zapalić znicz i patrzyli na mnie takimi smutnymi oczami jakby był w nich cały smutek świata i powiedzieli: przykro nam. Poszłam na drugi dzień na ich groby zapalić znicze i się pomodlić....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja się wypowiemm
Moja prababcia ma prawie sto lat, wnucząt nie ma wiele. Chyba :) Wiem, że jedno dziecko straciła na wojnie (jakaś choroba), jedno się powiesiło chyba, jedno jest sparaliżowane, dwie córki żyją, jedna z nią i nie wiem czy ma jeszcze jakieś dzieci. Ja też tak czytam i widzę straszne podobieństwo. Też śnią mi się zmarli, raz przyśnił mi się prababci szwagier - tej córki co mieszka z nią - zmarły mąż. Jego żona strasznie przeżywała jego śmierć i pewnie miał "dosyć". Przyszedł do mnie w nocy, nie pamiętam dokładnie snu ale powiedział że mam przekazać żonie że ma za nim nie płakać bo nie może zaznać spokoju, coś takiego. Powtórzyłam to jej. Przestała rozpaczać za nim a on przestał do mnie przychodzić we śnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×