Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
wiecznie_steskniona

chłopak mnie rzucił :(

Polecane posty

Ależ mnie wkurwił totalnie!!!!!!! Naprawdę zdenerował mnie i z tej okazji wyrysowałam sobie pieknie na czerwono duzymi literami nad komputerem "olać dupka który mnie nie chciał"!!! I tego sie bedę trzymac. I bede zimną suką i egoistka. Jako ze cięzko zrezygnowac z tej znajomosci bo przynosi mi ona pewne korzysci, nie finansowe ani nic takiego, ale czasem potzreebuje pomocy to nie zerwe kontaktu, ale kiedy tylko pomysle ze tesknie, albo ze mi go w jakikolwiek sposob nbrakuje to spojrze na ta kartke. I bede spogladac tak długo az wreszcie to do mnie dotrze. Bo jestem zajebista dziewczyna, nijeden facet chcialby pewnie mnie poznac i wiem to doskonale, a ja mam sie przejmowac kims kto nie wie czego chce??? Kto mimo swoich 28 lat nie potrafi pwoeidziec dziewczynie po prawei roku znajmosci ze ja kocha, albo nie kocha tylko ledwo wyduka "nie wiem" i prawei ucieknie z podkulonym ogonem?? Czy ja mam tracic na kogos takiego czas?? A z drugiej strony nawet jesli bysmy sie ze szli to jaka ja mam gwarancje ze poraz kolejny nie powie mi do widzenia bo jednak sie pomylil?? Albo czy umielibysmy przejsc nad tym wszytkim co bylo do porzadku dziennego i byc ze soba? Nie wiem. Ja chyba chce poczuc motylko w brzuchu, poczuc ze ktos chce byc ze mna i powie mi to, nie bedzie uciekal i wymawial sie watpliwosciami. Strasznie trudne jest przyjecie takiego sposbu myslenia, ale zadreczanie sie tez niczego nie daje, a nawet gorzej , niszczy strasznie, osłabia. Mój dzien dobroci sie skonczył. Niech buduje swoj nowy zwiazek jak chce i z kim chce, ja teraz bede patrzec na nasza znajomosc z tylko mojej perspektywy i robic tak jak dla mnie ebdzie najlepiej. Po co marnowac wlasny czas, nerwy, zdrowie, dostac wrzodwo, wyplakac morze łez za kims kto nie wie czego chce i nie moze nam nic zaoferowac, nawet jesli my dajemy calego siebie?? najdzie sie ktos kto doceni to co ma i to co mu damy i chyba warto zaczekac na takiego kogos. To moja mysl na dzis., mam nadzieje ze bede sie jej trzymac. A tymczasem dobrej nocy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
parapampampam ja bym nie wysyłała, przynajmnie w takiej sytuacji jak Wy jesteście. Ja wiem ze moze wypada, moze zrobi mu sie milo itd. ale uwierz...przetrwaj ten dzien jego imien , nie wyslij zyczen i zobaczysz ze na drugi dzien poczujesz sie lepiej ze nie uleglas pokusie. To moje zdanie a ze jestem naprawde zla dzisiaj to skopalabym kazdemu z tych dupków tyłek. Eh... dobranoc raz jescze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kochamzycie - mądrego dobrze posłuchać! :D co się stało, że jesteś taka wkurwiona? też wczoraj przed zaśnięciem pomyślałam sobie:"dlaczego do cholery płaczę za kimś kto ma mnie w dupie i to tak po całości?". trochę się polepszyło. jest jak jest i nic z tym nie zrobie nieważne ile łez bym wylała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bądźcie silne dziewczyny! damy rade to przetrwać! musimy tylko uwierzyć, że jesteśmy mega zaj***e i nic nas nie złamie. a ci, którzy od nas odeszli jeszcze będą skomlić o nasze względy. wała! nie ma! mieli swoją szansę ale to olali. krzyż im na drogę. :] a to tak a propos tego, że mój ex się dziś rano do mnie odezwał pod pretekstem ważnej sprawy. odpisałam, że nie mam na to czasu i papa. i cisza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
http://demotywatory.pl/2846508/Nie-rob-priorytetu-z-kogos święta prawda. A wkurwił mnie tym co powiedziaal., wiem ze w złosci ze moze i mial prawo sie zdenerowawc ale bez przesady. Nie to ze jestem jakos sczegolnie wrazliwa, oj mam gruba skore ostatnimi czasy, ale sorry... ile moga trwac takie przepychanki z samym soba?? Ja juz naprawde nie mam sily, tak jak napisalam wczesniej, mozna poswiecic komus caly swoj czas, wszytkie mysli, starac sie, zabiegac, a on Ci powie"nie wiem co czuje" albo zwyczajnie zostawi Cie bez slowa albo napisze glupiego smsa. Serce boli jak jasna cholera, tesknota dobija...ale jakby sie tak pozastanawiac po dluzszym czasie to wlasciwie za czym tesknimy?? za tymi chwilami kiedy bylo fajnie, dobrze, za tym ze nie bylysmy same, mialysmy kogos kto nas wesprze ptrzytuli, dawalysmy cala siebie...a nawet jelsi bywalo gorzej to przeciez w kazdym zwiazku naturalna sprawa.... Ale pewnego dnia ten ktos z takiego czy innego powodu zostawia nas, rani tak jak tylko zranic mozna najmocniej i trudno sobie wbic do glowy dlaczego on to zrobil itd, nie ma odpowiedzi na wiele pytan...ale czy do jasnej cholery taka zaloba ma trwac miesiacami i latami???? Za kim? za kims kto mial wszytsko albo bardzo wiele i zostawil to bo cos mu sie nie podobalo, bo czegos nie wiedział?? I mimo prob dogadania sie, zastanawiania itd.ma nas w dupie?? Za kims takim mamy tesknic? A gdzie w tym wszytkim my? Prezciez podajemy sie na tacy, wystarczylo zeby przyszedl a my niekiedy bylybysmy gotowe zeby wybaczyc zeby moc tylko znim byc? Ale za jaka cene? Palczu po nocach, ciaglej tyesknoty a moze znow mu sie odmieni?? I takiego chcemy zycia? takiego coiaglego zastanawiania sie? Jasne, niektorym sie udaje, mnostwo historii gdzie po wielu perypetiach ludzie sie schodza, ale czy warto dla tej nadzieii i ponizania sie zadreczac sie i zameczactesknota? Jesli cos by mialo byc to predzej czy pozniej dojdzie do tego. A jelsi nie bedzie z tego nic to walmy to, zyjmy po prostu swoim wlasnym zyciem. Co z tego ze ma nowa, moze jest lepsza, ale nie...jaka bylaby lepsza ode mnie...ja jestem zajebista a on zwyczajnie nie docenil tego co mial. Jestesmy zajebiste, a nasi byli to zwykle dupy, ktore udaja zdecydowanych facetow a nie potrafia odejsc z klasą. Moze uogolniam ale troche tak jest. Ja chce zaczac zyc swoim zyciem, dosyc polrocznej zaloby, tesknoty, rozpamietywania, lez, neiprzespanych nocy,mysli o tym ze jest teraz z nia...wszystkiego, koniec. Moze i bedzie trudno, ale czy ja chce zyc tak jak do tej pory?//Meczyc sie z tymi uczuciami? Nie. Jak spojrze na ostyatanie pol roku to momentami fakt, bylam szczesliwa ale nareszte wspomnien robi mi sie niedobrze. Ze potrafilam niekeidy doprowadzic sie do takiego stanu, dla faceta ktory ciagle mowil nie wiem...a kidy wreszcie odwazyl sie wyznac co czuej, to po meisiacu zmienil zdanie bo kogos poznal ot tak zeby miec z kim spedzic czas. I ja mam sie przejmowac? To chyba jego nowa dziewczyna powinna, bo choc zycze im szczescia, naprawde i bez ironii, to nie chcialabym zeby moj facet podchodzil do znajmosci ze mna, wspolnego bycia w taki sposob. A czy ja bym chciala byc z nim? naprawde nie wiem, czasem mysle ze nie, ze jakbym wreszcie dopiela swego to bym mu powiedziala wiesz co...jednak nie, chcialam Cie tylko zdobyc zeby zobnaczyc jak to jest. Nie warto. A to co warto to zaczac wrescie zyc, rzucic te wspomnienia, nie zamartwiac sie po prostu zaczac myslec o sobie, a szczerze wierze w to ze predzej czy pozniej znajdzie sie ktos kto to doceni i nie pozwoli na watpliwosci. No, wypisalam sie, ale naprawde ta wczorajasza sytuacja dla mi sporego kopa, podniosl mi ciesnienie jak nigdy, dał motywacje (o ironio), zeby zakonczyc czas umartwiania sie. Ide gotowac obiad, a co:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kochakmzycie bardzo dobrze piszesz i pod każdym Twoim słowem mogę się podpisać obiema rękami. rozum mówi, że nie warto, że to koniec, że znajdę jeszcze prawdziwą miłość. a serce? serce ma on i cobym nie zrobiła, jakbym nie wmawiała sobie, że muszę się otrząsnąć - on tam narazie jest i chyba nic z tym zrobić nie mogę. ten człowiek siedzi w mojej głowie nieustannie grrrr co gotujesz? :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam bardzo podobnie, rozum swoje a serce swoje i to jest mocno zakorzenione, ale tylko ja moge to zmienic i staram sie. Na sama mysl jakakolwiek o nim czuje ukłucie w sercu,ale na mnie przyszedl czas by powiedziec dosc. Serce z czasem tez zrozumie ze w tym przypadku rozum ma racje:) A dzisiaj postanowilam zrobić zapiekankę, taka z miesem i warzywami. Ostatnio mialam ochote na cos takiego, a moja kuzynka robi bardzo dobra ziemniaczana, tylko ze jak ja robilam to wyszla jakas nie taka...zobaczymy jak ta wyjdzie ale pachnie bardzo smacznie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Love love
Uwielbiam Was czytać... może właśnie dlatego,że każda historia jest taka podobna i mam wrażenie jakby każdy z opisywanych tutaj nie szanujących i doceniających nas chłopak to właśnie mój. Dlaczego są tacy identyczni... my sie doszukujemy powodów,ale powód jest w nich samych. Mam jedno zdanie na podsumowanie. Mieli za dobrze i już nie musieli gonic kroliczka. Tylko jedno ale? Miłosc... zwiazek ma polegac na wbijaniu sobie nawzajem szpil,zeby sie nie nudzilo?! Kocham,wiec chce gotowac,sprzatac. Robie to dla nas nie tylko dla niego! Dodatkowo zajmuje sie soba ucze i spotykam z przyjaciolmi, wiec co bylo nie tak?... Gwiazdki z nieba brakuje tym rozkapryszonym dupkoooom!!!!!!!!!!!! Aaaaaa najgorsze,ze i tak wybaczylybysmy gdyby im sie odwidzialo i znow chcieli z nami byc,a tak naprawde nie zasluguja nawet zeby na nich patrzec,a co dopiero rozmawiac!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyjaciółka W_S
Wiecznie Stęskniona prosiła, bym przekazała, że już tu nie wróci. Radosną nowiną jest to, że jest w ciąży i zaręczyła się ze swoim ukochanym, któremu poświęca cały swój czas. Zamierza teraz cieszyć się jasną stroną życia i nie chce dłużej czytać o żalach wylewanych przez innych. Wam też życzy pomyślności i dziękuje za wsparcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karpatkaaaa
ajjj dziewczyny dziewczyny idealnie to ujęłyście ! koleżanki z pracy mi mówiły- po co mu gotujesz te obiadki? no ale jak to po co? bo go darzyłam wielkim uczuciem?? to coś złego? czy relacje damsko męskie powinny byc tak skomplikowane?? robiłam co czułam i nie żałuje tego... nie będę grała w jakieś gierki które są opisane w ksiazce ' dlaczego mezczyzni kochaja zolzy'' ... owszem jest tam sporo prawdy, ale czemu mam udawac jakas zołze jak nią nie jestem... kiedyś spotkam faceta co pokocha mnie właśnie za moją dobroć i nie ucieknie gdy bede mu gotowała obiadki i robila kolacje a wrecz przeciwnie- bedzie jeszcze mocniej kochał. taka prawda dziewczyny, nie ma co sie obwiniać, my znajdziemy kiedys kogoś wartego a oni być moze trafią na dziewczynę która ich przewali na 100 różnych sposobow i wtedy sie zastanowią czemu wlasciwie boją się tych dobrych dziewczyn.... kochamzycie- dobrze to ujęłas- czemu placzemy za kim kto ma nas w dupie i nie byl pewny nas... wiem ze to ciezkie ale powinnysmy same sobie pomagac w tym zeby ich olać , naklejmy sobie ta wielka kartke z napisem MAM W DUPIE TYCH CO NIE CHCIELI ZE MNA BYC! czy na swiecie tylko oni istnieją? jestem pewna ze kiedys na naszej drodze pojawi sie wyjatkowy facet, o ktorego nie bedziemy musialy sie martwic czy ucieknie czy nie, czy cos czuje, czy mu sie zaraz odmieni ... nawet o tym nie pomyslimy bo bedzie tak zajebiscie oni nie byli nas warci - to powinnysmy wbic sobie do glowy,ciezko ale mozliwe do wykonania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karpatkaaaa
na lustrze w łazience napisalam sobie szminką piękne zdanko :) teraz jak bede wstawala to od razu power !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A to naprawdę pomaga wiesz:) taka terapia:) U mnie w newralgicznym miejscu, przy samym komputerze , w miejscu widocznym z kazdego punktu w pokoju widnieje "olać dupka, który mnie nie chciał":) Pisane wczoraj, na szybko, bez zastanowienia jakie ma byc to zdanie ale oddało w pełni całą moją złośc:) i jak milo sie na nie patrzy jak jakas glupia mysl przyjdzie mi do głowy:) a na świecie istnieje tylu fajnych facetów, czasami ot tak wystarczy sie do jakiegoś usmiechnąć w autobusie czy na ulicy i nawet jesli nie odwajemni, bo np.bedzie w szoku ze taka zajebista dziewczyna sie do niego usmiecha, to pomyslcie ile nam to doda pewnosci siebie?:) i to tez naprawde dziala:) eh, niech tylko ta okropna pogoda sie zmieni:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaiona
Boze !!! WIECZNIE STESKNIONA!! CIESZE SIE Twoim szczesciem :D JEstem mloda co prawda ale caly czas czytalam ten temat Twoj i wiedzialam ze sie zejdziecie :) Trzymam za Was kciuki. I tak jak inni piszą ze albo bedzie klapa albo happy end :) JA osobiscie zycze Wam wszystkiego co najlepsze ! :) Ciesz się ogromnie,że az musialam napisac posta ! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehehe dziewczyny, zrobiłam tak samo! napisałam wielkimi literami "olać dupka który mnie nie chciał" i przywiesiłam sobie w pokoju na drzwiach :-) nie wiem czy to cokolwiek mi pomoże, ale spróbować warto. mama się pewnie trochę zdziwi, bo wg, niej już dawno mi przeszło (zachowuje pozory) ale co tam ;) karpatko - jest tak jak napisałaś. też czytam i słucham tego jak inne dziewczyny "radzą" sobie tutaj na kafeterii, że najlepiej być taką zimną suką. a ja taka nie jestem i nie będę - przecież nie będę udawała kogoś kim nie jestem:/ pozatym co w tym dziwnego, że chcę dbać o mojego faceta? przecież na tym polega miłość:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehehe dziewczyny, zrobiłam tak samo! napisałam wielkimi literami "olać dupka który mnie nie chciał" i przywiesiłam sobie w pokoju na drzwiach :-) nie wiem czy to cokolwiek mi pomoże, ale spróbować warto. mama się pewnie trochę zdziwi, bo wg, niej już dawno mi przeszło (zachowuje pozory) ale co tam ;) karpatko - jest tak jak napisałaś. też czytam i słucham tego jak inne dziewczyny "radzą" sobie tutaj na kafeterii, że najlepiej być taką zimną suką. a ja taka nie jestem i nie będę - przecież nie będę udawała kogoś kim nie jestem:/ pozatym co w tym dziwnego, że chcę dbać o mojego faceta? przecież na tym polega miłość:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehehe dziewczyny, zrobiłam tak samo! napisałam wielkimi literami "olać dupka który mnie nie chciał" i przywiesiłam sobie w pokoju na drzwiach :-) nie wiem czy to cokolwiek mi pomoże, ale spróbować warto. mama się pewnie trochę zdziwi, bo wg, niej już dawno mi przeszło (zachowuje pozory) ale co tam ;) karpatko - jest tak jak napisałaś. też czytam i słucham tego jak inne dziewczyny "radzą" sobie tutaj na kafeterii, że najlepiej być taką zimną suką. a ja taka nie jestem i nie będę - przecież nie będę udawała kogoś kim nie jestem:/ pozatym co w tym dziwnego, że chcę dbać o mojego faceta? przecież na tym polega miłość:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehehe dziewczyny, zrobiłam tak samo! napisałam wielkimi literami "olać dupka który mnie nie chciał" i przywiesiłam sobie w pokoju na drzwiach :-) nie wiem czy to cokolwiek mi pomoże, ale spróbować warto. mama się pewnie trochę zdziwi, bo wg, niej już dawno mi przeszło (zachowuje pozory) ale co tam ;) karpatko - jest tak jak napisałaś. też czytam i słucham tego jak inne dziewczyny "radzą" sobie tutaj na kafeterii, że najlepiej być taką zimną suką. a ja taka nie jestem i nie będę - przecież nie będę udawała kogoś kim nie jestem:/ pozatym co w tym dziwnego, że chcę dbać o mojego faceta? przecież na tym polega miłość:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzien dobry.... Kurde, ja przez nadmiar wolnego czasu popadłam w...bezsenność!! jak kiedys moglabym spac całymi dniami i chocbym tylko głowe do poduszki przyłozyla to odrazu kima, a teraz? zasypiam prawie nad ranem...budze sie po w najlepszym przypadku 3-4 godzinach:/ Ta moja kartka to jest taki przywoływacz do porzadku i naprawde czesto musze na nia spogladac. Straznie trudne jest to ze on kogo ma i to po prostu działa na mnie jak płachta na byka, bo wlasciwie ja nie wiem czy go kocham na tyle by na przykład móc z nim być. Wiec stwierdzam z pełna odpowiedzialnoscia ze to na pewno jest 99% zazdrosc. A wiadomo jak dziala zazdrosc, wyżera od środka, człowiek sam sobie tworzy przerózne scenariusze i zadrecza myslami, a najgorzej jesli jescze zaczyna wierzyc w to ze jest gorszy od kogos innego, porazka totalna. I dlatego zeby nie popasc w taka paranoje starama sie codziennie usmiechnac sama do siebie i pomyslec ze jestem ładna, inteligentna itp....bla bla bla takie:) autosugestia, nie wiem...moze sie spprawdzi. Po prostu ratuje ostatki mojej pewnosci siebie w ten sposob:) I czasem mam wrazenie ze on nawet ma jakas satysfakcje z takiego stanu rzeczy, ze to teraz ja jestem przegrana, no bo on czy jest szczesliwy czy tez nie do konca, ale ma ją, jakis punkt zaczepienia, a ja wspanialomyslnie jak ofiara rzucona na stos tej całej love story zostalam sama. Moze sie myle, ale mam wrazenie ze on mogl tak czasem pomyslec, ze przemknelo mu to przez glowe. Trudno, nie dam po sobie poznac ze tak moge odczuwac. I przede wszytkim nie pokaze jak jest mi z ta sytuacja zle. Nie bede zołzą,ale do tej pory byłam dla niego naprawde dobra itd. Teraz nie zmaierzam zmieniac drastycznie tego postepowania, ale moze czas mu pokazac swoja obojetnosc? Bo on wie, ze jako przyjaciolka jetem w zapasie tak jakby,a moze czas zebym ja tez zajela sie sowim zyciem? troche zobojetniala, bo narazie to on jakby troche wyznacza tego kierunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość isis98
Hej wszystkim! Przeglądam sobie ten temat od mniej więcej lutego, mam również problemy w tych sprawach ale nie o tym narazie chciałam pisać. ;) Tylko jedno wtrącenie a w zasadzie pytanie - nie macie wrażenia że autorka tematu zwyczajnie was olała tzn wy jej pomagałyście a ona teraz zwyczajnie się wypięła mając w dupie problemy innych ( bo "nie życzy sobie" tego/jej problemy są najważniejsze) ? Nie mówiąc o tym jak do niektórych się zwracała gdy ktoś powiedział przykrą prawdę, a i któraś z was miała chyba rację, złapała gościa na dziecko... No i gdzie jest superbitch? ;p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie uwzam zeby w_s sie wypięła na nas i nasze problemy. Niech układa sobie szczęsliwie swoje zycie i zwiazek i chyba spokoju jej teraz najbardziej potrzeba. Poza tym myśle ze jesli którakolwiek z nas tutaj znajdzie kogoś z kim bedzie szczesliwa i kto zakonczy to pasmo rozstan i nieszczesc to tez bedzie miala prawo do tego by zaczac dbac o wlasne szczescie. Nie widze powodu zeby byc uwiazanym do forum i do tego by ktos musial czuc sie zobowiazany zeby nam pomagac. To ze piszemy to ejst tylko i wylacznie nasza wlasna wola, nikt nas nie przymusza. Zagladamy tu kiedy chcemy sie czyms podzielic, kiedy jest nam zle, albo zwyczajnie zeby wejsc i zapytac co u reszty. Mimo ze to tylko forum ale zzyłam sie zdziewczynami jesli tak to mozna nazwac, czasem lepiej sie wpierac w taki sposob niz zamykac i płakac do poduszki. Dzis przyjezdza do mnie kolezanka, co prawda tylko na jeden dzien, ale wazne ze przynajmniej tyle. Strasznie bnrakuje mi kontaktu, zeby ot tak z kims pogadac, takiego zwyklego oderwania sie od tego glupiego myslenia. Widzialam sie dzis tez z moim byłym, wstapil do mnie bo mial mi oddac pewna rzecz ktorej w tym moemencie potzrebowalam, a kiedys pozyczylam mu ja. I przyszedl z plecakiem...jechal do niej... Oczywiscie ja krolowa ironi, ze ja sie nie ugryze w jezyk;/ ale on tez jest taki sam. Boli mnie to, zazdrosze jak nic, ale nie umiem sie uwolnic od tego uczucia. I chyba nawet znisolam to ze nie bedziemy razem, ale tego ze jestem zazdrosna tak strasznie zniesc nie moge. Nie okazuje mu tego, no czasem jakis tam niepotrzebny przytyk, ale on robi to samo. Z ta kolezanka mamy zamiasr isc na miasto, w sumie pogoda nie srzyjajaca ale zeby nie siedziec w domu warto sie przejsc, no i wlasciwie jestm juz wyszykowana ubrana, i on spojrzal i oczuysiwscie pytanie gdzie i z kim ide. Nie powiedzialam ze z kolezanka, wiec sugestia ze z kolega. Oczywiscie rady ze mam uwazac na siebie, ze ile ma lat...kim jest, czy on zna... Chyba wzajemnie sie meczymy w ten sposob, to znaczy on nie, ale ja tak i to bardzo. Jesli ktos zna skuteczny spsob na zabicie zazdrosci to ja poprosze!!!!! Bo ja juz nie tesknie nawet za nim. I to wiem na pewno, nie ma tu ani grama tesknoty, czasem chec pogadania. Ale zazdrość jak jasna cholera. I tak sobie mysle "ale popatrz na niego...zawsze sie wkurzałas ze nosi te okropne spodnie, ze jest marudny, ze nie uprawia sportu oprocz tego barowawwego, ze mial pretensje ze malo gotuje, ze smial sie z muzyki jaka slucham, ze jeszce sporo innych rzeczy" no ale czy to mialo jakies znaczenie? Przeciez to sa pierdoly, bo ejsli sie kogos kocha i chce z kims byc to to sa wlasciwie nieistotne elementy, I wlasnie nawet stosujac taktyyke takiego myslenia nie potrafie sie pozbyc uczucia cholernej zazdrosci;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
http://www.youtube.com/watch?v=aDGqHBZLDiw To apropos mojej zazdrości;/ "Dlatego dziś z całego serca życzę Ci okrutnie beznadziejnych dni i mam nadzieje wielką, że beze mnie skończysz gdzieś na dnie. A ty odchodzisz no to co nie będę długo płakał bo nawet nie umiem tego kryć, życzę Ci jak najgorzej." Nie mam w sobie az tyle złosci co do mojego byłego, ale jak uslyszalam ten refren to sie usmiechnelam sama do siebie, okrutna jestem , ale do kartki "olać dupka, który mnie nie chcial", piosenka to drugi element terapii. Bo tak naprawde ja mu nie zycze jak najgorzej, ale musze go sobie obrzydzić, brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aaaa dziewczyny, pomocy!! dziś taki dołujący dzień, ciągle pada, ja sama w domu.. mam wielką ochotę napisać mu "co słychać?", aż mnie ręka świerzbi! help ........... nie mogę tego zrobić, ale mam taką mega ochotę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam nadzieję,że nie napisałas?? Ja to się w ogóle katuję, bo sie z nim widziałam. I tak cały czas się zastanawiam, czy ja jescze go kocham czy to tylko iw yłacznie na cholrena silna zazdrość. Bo zazdroszczę mu ze kogoś ma, a jej zazdroszczę,że ma jego...i jak sie tego pozbyc?;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej! ja nie miałam neta, a teraz zbieram siędo pracy i geenralnie nie mogę tak często zaglądać bo wiadomo - mieszkamy :) ale chcę nadrobić zaległości w czytaniu na pewno któregoś wieczora. bardzo was pozdrawiam i trochę nawet tęsknię (nie za wypisywaniem żali, ale za czytaniem) :) i nie mam żadnych przyjaciółek i nie jestem w ciąży, ludzie mają zabawę :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malijka ona
Czesc dziewcyzny nadrobilam czytanie;) I znowu czuje od was wzmocnienie a musz eprzyznac ze mialam znowu pareciezkich dni... Ciesze sie ze po poczytaniu co slychac u was znowu czuje ta fajna wspolnotowosc;) Licze ze za jakis czas nasze forum przeodzi sie raczej w dzielenie sie woim szczesciem, ale to w swoim czasie;) Ja obecnie sie troche wakacjuje wiec moj dostep do inbterneru jest sporadyczny, ale obiecuje niebawem na nowo wtracic swoje piec groszy;) Hmm powiem wam, ze teraz dzieli mnie i jego mnostwo kilometrow i mneij o nim mysle, ale poranki i wieczory, albo jakies glupie skojarzenia i sie rozklejam... Sily kochane sily;) Piekne slowa, szkoda naszego czasu na kogos kto go nie ma dla nas. Musze wma sie czyms pochwalic, moje dane liczniowe mowia ze coraz wiecje czasu uplynelo od ostatniego smsa, oraz od odwiedzenia go na wszelakich internetowych kontach ufffff Boli tylko mysl jak on spedza wakacje czy jest teraz szczesliwy hmm, ale chyba wole nie wiedziec cyz gdzies razem wyjechali.. Trzymajcie sie dziewczyny;) Nie3bawem znowu zawitam do tego czasu postaram sie wymyslec lekarstwo jak zueplnie zapomniec o bylym facecie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×