Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ęfa78

Podjelam decyzje-to koniec.Pomozcie mi przetrwac te dni

Polecane posty

dzieci 20 i 12 lat,malzenstwem jestesmy 20 lat oczywiscie rocznica minela bez echa..tak pracuje sezonowo w niemczech i tam poznalam swojego apollo :) jestesmy razem 4 rok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak mam rozumiec ,, jestesmy razem 4 rok " ?jak razem?czy on planuje z toba przyszlosc?rozmawialas o tym ze starsza corka?jaki kontakt maja twoje dzieci z ojcem?jak wyjezdzasz do niemiec to kto sie opiekuje dziecmi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzieci maja dobry kontakt z ojcem i on jest z nimi gdy mnie nie ma-jest dobrym ojcem.poznalismy sie w pracy w niemczech,to powazny zwiazek i jesli mozemy spedzamy razem czas naszym marzeniem jest byc razem ale brak nam odwagi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czujemy ze jestesmy swoimi polowkami,ale ..pare lat temu rozmawialam z corka ze nie uklada nam sie z tata i mysle o rozwodzie wiem ze to przezyla,potem dalam spokoj,ale jeszcze go nie znalam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zauwazylam ze robisz bardzo wiele dla innych i spedzasz tu wieczory,a twoj kosmonauta nie ucierpi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak tez myslalam... normalnie nikt nie czeka jak kocha 4 lata zeby byc ze soba... no masz nieciekawie...ale wiesz co ci powiem? dla mnie bardziej to on sie boi zwiazac z toba.Moze mu pasuje uklad ze ty masz meza, bo nie bedziesz mu stwarzac tutaj problemow.Zastanawialas sie nad tym? ja juz jestem za stara na takie obiecanki cacanki i wiem ze jak facet kocha kobiete i chce z nia spedzic zycie to wszystko stawia na jedna karte i realizuje swoj plan.Zaden kochajacy facet nie czeka 4 lata.Szlag by go trafial ze ty masz meza. znam rowniez wielu niemcow i ich podejscie w tym temacie jest identyczne jak polakow. wspolczuje ci sytuacji w jakiej sie znajdujesz, wierze ze nie chcesz dzieciom burzyc ,, domu"...chcesz sie przekonac czy apollo kocha cie naprawde? powiedz mu ze podjelas decyzje i przeprowadzasz sie do niemiec na stale, blisko niego...bardzo jestem ciekawa jak zareaguje? no chyba ze sie myle totalnie...tez tak moze byc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
:( efa to super ze potraficie sie dogadac wspierac itd choc wczesniej bylo tak jak u mnie przed zerwaniem a dzis wlasnie wrocilo to wszystko znowu. m przyjechał, choc przez tel sie nie dogadalismy... od drzwi usmiech i rozmowa kupil mi mojego redsa jabłkowego ale wszystko poszlo nie tak i znowu sie poklocilismy a ja z placzem zostalam... wczesniej zdazylismy zrobic wspolne zakupy i ogladnac film ale ostatecznie nie ma porozumienia tyle razy dzis puscily nam nerwy ze juz nie mam sily od dawna nie byloooo tak zleeee.. drach my juz rozmawialismy na temat wspolnego mieszkania on chce znowu zamieszkac razem nie waha sie naciska mnie z tym i chce by bylo jak dawniej ale niestety duzo sie pozmienialo wszystko nie tak poszlo ja nie chce by bylo jak wczesniej chcialabym by tym razem bylo wlasciwie po kolei wczesniej nie wyszlo dlatego teraz zmienilam taktyke apo drugie juz wam pisalam ze czuje nacisk z roznych stron rodziny itd i nie chce sie sprzeciwic po raz drugi i zamieszkac z M wbrew woli rodzicow, (wiem wiem powiecie ze to Moje zycie i ze Ja decyduje co chce zrobic z nim ale nie jest tak do konca) choc sama juz nie wiem co jest sluszne a co nie. Wy calkowice stoicie z boku nie znacie nas osobicie ...a moim znajomi rodzina znaja i wszyscy podowiadaja ze nie powinnismy teraz odrazu zamieszkac razem raczej wszyscy sa jedno glosni w co sama jestem zdziwiona. M poszedł, zostawiajac mi piwko i chipsy mam sie teraz nimi "katowac" nawet na to nie mam ochoty choc zawsze skutkowało na "pocieszenie" nie chcialam zeby wychodzil i zrzcucal wine na mnie, ale stało się. Zostałam z tym sama... choc nie ... mam Was...ale czasem wirtualni przyjaciele nie wystarczą.. i jeszcze na koniec mi powiedzial ze "nie mialem Ci moiwc ale robisz mi takie akcje i awantury, ze moze po prsotu chcesz ze mna zerwac znowu" jak to uslyszalam to padlam jak nic.... to ja tu wyplakuje morze lez chce sie godzic rozmawiac itd a on mi gada o swoich przypuszczeniach jakbym miala to gdzies to juz dawno bym M zostawila... na pewno nie dawalabym zadnej szansy... jest mi tak zle, tak smutno jak kiedyś... efa myslam pare razy juz o psychologu, bo sobie znow nie radze... nerwice znowu mam jak nic... Dobranoc dzieki ze moge tutaj dac upust wszystkim swoim emocjom

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
komandos spi, ale blisko mnie, jemu to nie przeszkadza.Nie kontroluje mnie i wie ze tu pisze z dziewczynami po polsku, wiem ze sie cieszy z tego ze mam kontakt z ojczyzna :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blueoczka czy twoja mama cie kocha?...kocha na pewno.Porozmawiaj ze swoja mama.Powiedz jej ze czujesz sie nieszczesliwa,ze M jest dla ciebie wazny, ze chcesz sprobowac wszystko ulozyc.Powiedz ze sprobujecie na probe zamieszkac razem...ze to bedzie ten ostatni raz, ze wiesz ze ona ma racje i ze sie martwi, ale ty musisz sprobowac zyc po swojemu.Ze jej potrzebujesz, jej wsparcia ale niech ci zaufaja, moze sie uda a moze nie.Jak nie sprobujesz nie dowiesz sie. Szkoda mi ciebie bardzo...po co ci psycholog?co ma ci powiedziec?przeciez ty wiesz to wszystko co on ci powie.Porozmawiaj z rodzicami, powiedz im co czujesz...kazda kochajaca matka zrozumie i bedzie starac sie pomoc.Nawet ta najbardziej rygorystyczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz powiem ci ze bylam bardzo ciekawa twojej opini bo czytalam juz wczesniej jak dziewqczyna cie o to prosila,powiem ci ze trafiasz bardzo trafnie.Nie myslalas o psychologi? tak wiem ze to ja bardziej chce i ja mam ta odwage,tego nie mowilam ale jakbys wyczula,sa rozne argumenty o ktorych mi mowi,rozumiem,ale mowi mi tez o tym ze nie ma tej odwagi zeby zburzyc dwie rodziny,jestem bezsilna,on nie mieszka w niemczech na stale tylko sezonowo ale troche dluzej niz ja,a szlag go trafia ze mam meza to fakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez M opowiedzialam o Was :) moich wirtualnych kobietkach :) troche mu sie nie podoba ze tutaj tak szczerze piszemy o wszystkim ale nie ma na to wplywu ;) witam koti71 bardzo ciezka sytacja u Ciebie raczej jesli zaryzykujecie bardzo duzo mozecie stracic choc tez zyskać uczucie ktore Was przyciaga. Sciskam M zadzwonil przed chwila zyczac mi dobrej nocki pffff a potem i tak na mnie zwalil ze to moja wina ze chyba nie chce sie pogodzic i ze ma nadzieje ze mi do jutra przejdzie nie wytrzymalam juz sie rozlaczylam zanim cokolwiek zdazyl jeszcze powiedziec... brak mi słów... Dobranoc p.s. pomoglo mi to pisanie tutaj naprawde.... czuje ulge choc malenka ale jest..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koti jestes ,, na zakrecie" i to zrozumiale ze sie pogubilas.Powiem ci ze jest mi bardzo przykro ze sie godzisz na taki zwiazek... ja rozumiem, ze w malzenstwie od dawna ,,nic sie nie dzieje" a tam czujesz sie kochana.Koti, ale to tam to nie milosc...wiem jestem szczera do bolu ale tylko tak mozemy rozmawiac.Tam to wasza odskocznia od waszych stalych zwiazkow.Nie wnikam juz jaka apollo ma sytuacje w domu bo chodzi tu teraz o ciebie. ja wiem ze jezeli przestaje sie kogos kochac to na glowie nawet jak staniesz to nic nie zrobisz.napisz cos o twoim mezu...jaki to czlowiek, jaki maz...jaki byl kiedys?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam cie blueoczka-fajny nick,pisala mi drach1 ze jestesmy ziomalkami,pocieszylabym cie chetnie ale wogole nie jestem w temacie jutro poczytam bo dzis to juz mi moje smutki wlazly do glowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bardzo cenie twoje zdanie i szczerosc tez jest mi potrzebna!moj maz to typ narcyza..mowi i mysli duzo o sobie,nie zna slowa-szacunek i troska,nie umie sie troszczyc nawet o siebie.Trudny przypadek nie umiemy razem rozmawiac ale czasem mnie rozsmiesza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
drach to raczej tata jest przeciwko zamieszkania razem, mama byla za M zawsze ale jak dowiedziala ze o tych kredytach i ze tak zawalil sprawe to w oczach mamy stracil wszystko teraz to odbudowuje i mama pow. ze sie nie wtraca ze rob jak uwazasz bede z Toba i podjelam decyzje o powrocie. To tata byl przeciwny mieszkania razem przed zerwaniem jak i teraz uwaza ze tak powinno byc. Z jednej strony zawsze bylam oczkiem w glowie tatusia ukochana cora na wiele mi pozwalal wiele wybaczal ale teraz sie zawziol. Choc po tym co M zrobil i tak go nie skreslil nigdy bo go zawsze lubil tak bynajmniej powiedzial mi jak nie wiedzialam co robic czy wrocic do niego i to Ojciec mnie zapytal o najwazniejsze czy go Kocham a nie Mama. Zakrecone to wszystko.Tata jest za m ale nie chce zebysmy mieszkali razem przed slubem. a co do psychologa to wiem ze i tak do niego nie pojde a napisalam to z bezsilnosci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koti drach miala na mysli ziomalki bo z dolnego slaska jestesmy ja wrocław... witam jeszcze raz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ma taki styl rozmowy ze potrafi mnie rozbawic,czesto mnie drazni ale rozbawic tez potrafi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blueoczka no to porozmawiaj jeszcze raz z tata...powiedz mu ze jego zdanie bardzo cenisz, ze to on nauczyl cie kochac to teraz niech pozwoli ci na ten ,,eksperyment".jestem pewna ze sie zgodzi...zobaczysz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koti wiesz dlaczego zadalam ci to ostatnie pytanie ? bo jak nie ma nawet jednego procenta uczuc...to facet nie jest w stanie nas rozbawic. To po pierwsze... po drugie oboje sie pogubiliscie...gdyby tak baaaarrrrrdzzzoooo przeszkadzalby ci twoj maz w twoim zyciu...juz dawno bys odeszla...i w tym przypadku wiem to wszystko z wlasnego doswiadczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
drach oto chodzi ze ja nie jestem do tego przekonan do tego mieszkania juz teraz znowu... choc czasem mnie to meczy ze widzimy sie wieczorami jak jestesmy zmeczeni albo w week... ale M teraz tyle pracuje zeby splacic te kredyty ze i tak bysmy widzieli sie tylko wieczorem z godzinke i z rana z 5 min... on caly dzien pracuje po 12h ja zmianowo tak bysmy sie mijali non stop bo chce to nadrobic wszystko finansowo... i tak\sama bym siedziala a dla samego widoku drugiej szczoteczki w lazience i jeg ubran czy kosmetkow w mieszkaniu to malo.. robimy czesto razem zakupy nawet czesciej niz mieszkalismy razem bo wtedy zmienialismy sie w zakupach a teraz robimy duzezakupy ale zawsze razem chocby tylko w week .. bo dla tych wspolnych zakupow wspomniala efa nie chce mieszkac tylko. duzo by pisac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zazdroszcze ci 20 lat spedzonych z jednym facetem, to bylo zawsze moje marzenie...nie wychodzilo mi jakos.Kazdy facet wk...denerwuje, kazda kobieta sie przypieprza, takie zycie... jakosc naszego zycia zalezy od nas,od naszej woli walki o drugiego czlowieka,o zwiazek,o dzieci. pamietaj, ze tam za rogiem ci inni faceci sa tacy sami jak twoj maz, jak zamieszkalabys z apollem bylo by tak samo.Bo natury ludzkiej nie zmienisz. Zrobisz jak uwazasz, ale mnie osobiscie byloby zal zaprzepascic 20 wspolnych lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
blueoczka zrobisz co uwazasz za stosowne...ale czasmi w zyciu te 5 min rano i te wieczory sa najwazniejsze.Dzieki tym 5 min. rano twoj dzien bedzie inny, bedzie piekniejszy...czlowiek nie jest z drugim czlowiekiem po to zeby robic zakupy, logiczne...wazna jest jakosc spedzanego ze soba czasu...lepsze 5 min milosci niz caly dzien razem mijania sie lub ciaglej klotni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
koti potwiedzam drach... ja bym sie bala tak zaryzkowac za duzo jest do stracenia... a zyc tak z taka tajemnica nie dalabym rady... 20 lat to naprawde pokazne trofeum ktore ciezko zmarnowac, zal tylu lat. mimio iz twiedzisz ze nie ma uczuc ja bym probowala cos nie cos odbudowac z mezem bo skoro od 4 lta tak zyjecie z tym facetem to nic sie nie zmieni a twoje sumienie ???? ja bym tak nie umiala na pewno cie to meczy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masz duzo racji,ale mam taka nature ze ciagle cos przemyslam analizuje i mysle ze nie wiem jak potoczy sie moje zycie,wiec staram sie zeby atmosfera w domu byla znosna czasem kogos udaje,czasem denerwuje sie ze jestem nie na swoim miejscu w zyciu i wtedy-NIE PODCHODZCIE! i obrywa sie nawet mlodszej corce,nie zyje w zgodzie ze soba nie wiem jak to ugrysc jak zakonczyc,co dalej? ostanio ciagle chodze smutna a przeciez bylam taka optymistka.... juz przestaje byc podobna do siebie,ostatnio przeczytalam motto na zaproszeniu od siostrzenicy: Jedno jest tylko w zyciu szczescie: kochac i byc kochanym. G.Sand i sie poplakalam..jestem rozchwiana emocjonalnie,apollo mowi ze chce byc szczery i nie moze mi teraz obiecac nic wiecej choc sam bardzo cierpi. ach dzis niespodziewanie wylozylam swoja historie tutaj,wam i tobie drach1 bo trafiasz w dziesiatke jak zawodowiec! dobranoc dziekuje za wysluchanie:))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×