Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość just wonder

czy to prawda, że?

Polecane posty

Gość just wonder

czy trafne jest stwierdzenie w kwestii partnerstwa ze strony chłopaka, że będzie miał dziewczynę podobnej do swojej mamy. Wiem że rodzica ciężko ocenić pod względem wyglądu, ale często tak się zastanawiam czy moja dziewczyna może wyglądać na przykład tak jak moja mama kiedyś. zapewne pod względem charakteru to prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość just wonder
ktoś mądry mi tak kiedyś powiedział. na pewno nie jest to regułą. ale zastanawiam się, czy w większości przypadków tak nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość just wonder
ja np mam dziewczynę która kiedy liże jej cipeczkę to jęczy równie mocno co moja mama, serio, czasem czuję, że bzykam mamowego klona :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"mój" facet wprost powiedzial, ze szuka kobiety takiej jak jego matka - m.in. kreatywna, inteligentna, kochana... i dziewica. bez komentarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość just wonder
I przypominasz mu jego matkę chociaż trochę z wyglądu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z wyglądu to raczej nie - tyle tylko, że mam jasną karnację jak ona, może kształt twarzy i uśmiech. Ale włosy np. ja blond, ona kruczo czarne. Bardziej chodzi o charakter, ale to takie cechy, że raczej każdy facet by je podał. Poza tym to nieszczęsne dziewictwo - ja nie łapię się w te wymagania. Nie jest ani religijny, ani nawiedzony, ale nie wiem skąd on może mieć wiedzę o dziewictwie jego matki przed ślubem i dlaczego to dla niego takie ważne. Dlatego napisałam "mój".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jego mama zmarła gdy był mały. Może stąd to ubóstwianie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, nie przeleciał. Hipokrytą jest jedynie na tyle, że sam ma bogate doświadczenie. Nie robiliśmy tego, niby przez szacunek do siebie i plany na przyszłość. Kilka dni temu jednak wygadał się, że z jednej strony kocha mnie, więc nie chce mnie wykorzystać, a z drugiej obawia się, że do końca życia będzie sobie mnie wyobrażał z innymi, więc być może będzie musiał się ze mną rozstać. PS Nie jestem paskudna :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mam pojęcia, może. Ale do tej rozmowy wszystko było ok. Codziennie "kocham Cię", oczy aż mu się świeciły, było widać, że jest zakochany. Na Walentynki dał mi piękną bransoletkę, taką jakiej nawet w Aparcie nie ma - nie chodzi mi o cenę, jest po prostu cudowna. Był to prezent "witaj w moim życiu" - tak to nazwał. Po naszej rozmowie, wieczorem pytał jak się czuję, przepraszał, że mnie zranił i zapewniał, że mnie kocha i że jestem dla niego idealna, ale ma wątpliwości przez to, że miałam innych. Nawet go rozumiem trochę, ale co mam zrobić, czasu nie cofnę. Choć dla niego byłoby warto.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×