Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość annaklaudia

jak to jest po przyjsciu ze szpitala z noworodkiem>

Polecane posty

Gość makowiec hghghg
U nas seks zszedł na boczny plan, bo córka uparla się, że chce spać z nami w łózku a mamy jeden pokój. I tak śpi już od trzech lat, a mama i tata są "grzeczni":-P Też kiedyś chcieliśmy się napić wina i obejrzec film, ale córka się obudziła i po akcji. Ja zawsze nasłuchiwałam czy mała nie płacze, czy się nie budzi. A jak już zaczynaliśmy, to ona zawsze musiała się obudzić, żeby pilnować rodziców :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja miałam poród
zeszliśmy zupełnie na inny temat - jak wygląda dalsze życie z dzieckiem u mnie jest wspaniale, mam do pomocy moją mamę, od czasu do czasu oczywiście, pracujemy z mężem zawodowo, synem opiekuje się przekochana niania, dużo razem jeździmy, zyjemy aktywnie, wypady do lasu, na grilla, na rowery, czesto basen, restauracja, zakupy - wszystko z dzieckiem, kiedyś to były całe wyprawy, teraz syn ma 3 lata i jest bardzo samodzielny i współpracujący:) wiec nie jest to jakas katorga jak mamy ochote na kino z mężem czy romantyczny weekend we dwoje, moja mama zawsze w pogotowiu mnie nie męczy takie życie, nie wyobrażam sobie znowu nas obydwojga samych, dziecko dopełnia związek oczywiście są czasem ciemne chmury, jak wszystko trzeba naraz pozałatwiac i człowiek pada i na nic nie ma czasu lub dziecko choruje - ja wtedy tak się przejmuję, że nie sypiam w nocy przez co jestem wykończona dla mnie problemem był pierwszy dzień z dzieckiem w domu i pierwsze tygodnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampeczka
mireczka, a jak sobie ułożyłaś opiekę nad dzieckiem, jak wróciłaś do pracy ? Opiekunka, czy któraś z babć ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mika-do
To jest bardzo ważne, żeby znaleźć złoty środek. Nie mozna się zatracic w roli mamy, zaniedbując pozostałe role. Wiadomo, dziecko jest na pierwszym miejscu,ale mąż jest też ważny. Trzeba też znaleźć czas wyłącznie dla siebie. Wtedy można jako tako funkcjonować, nie zwariować a nawet byc szczęsliwym :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ziucia
Hehe, dziwne to było. Trochę sie bałam wyjsć ze szpitala - z jednej strony bardzo chciałam, a z drugiej sie obawiałam, bo przez te 4 dni z dzieckiem cały czas był w pobliżu jakis profesjonalista, a tu wychodzisz i heja. Przyjechał po mnie mąż, a moja mama czekała u nas w chacie (przyjechała na tydzień, żeby jakby co - pomóc). Czułam się, jakbym przyszła w całkiem nowe miejsce, byłam kompletnie spięta. Poszłam pod prysznic, rozpakowałam torbę, a potem w sumie, po zmianie pieluchy i po nakarmieniu małej - pojechaliśmy w czwórkę plus pies (bo pies wygladał na przerazonego, jak zbieralismy sie do wyjscia) kupic żarcie i jeszcze parę rzeczy dla dziecka. Ogólnie w tej dzień widziałam wszystko jak przez mgłę, ale po przespaniu sie we własnym łóżku rano już było dużo "normalniej" Autorko, nie boj się tego, po prostu zobaczysz, jak będzie. A tak w ogóle to są cudowne momenty. Moja córka urodziła się dokładnie 6 miesiecy temu i z wielka przyjemnoscią sobie to wszystko przypominam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkaa
pyszna kawusienka- na to jest sposób- trzeba im spisywać wytyczne :) bo wszystko mieć na swoich barkach po prostu ciężko. Ja zakłądam zawsze, że nie chciał źle i już się nie wkurzam, że zrobił inaczej niż powinien :) a apropos tego spędzania czasu tylko we dwoje to my odkryliśmy, że...wolimy z córką:) Jakoś dziwnie bez niej i tyle. Zresztą teraz wszystko jest "pro-dzieciowe" więc nie ma takich problemów jak kiedyś. A córka ma już dwa lata i widzę, że z miesiąca na miesiąc satje się fajniejszym kumplem:) Też mamy nianię- młodą, fajną, dyspozycyjną. babć jakoś w tej roli nie widzę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkaa
lampeczka- wyczułam Twoje pytanie:)Opiekunka, fajna, młoda dziewczyna. Mogę polecić takie rozwiązanie, bo dziewczyna słucha i robi o co prosze. I widze po dziecku jak się rozwija, jak cieszy jak przychodzi, że to dobry wybór :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makowiec hghghg
Nie da się prowadzić takiego samego życia po porodzie. U nas jak jest seks( czasami), to szybko i po cichu, bo mała się obudzi i co wtedy? Ja nie staram się do niego dążyć na siłę, bo lepiej żeby dziecko pewnych rzeczy nie widziało. A jęczący i stękający rodzice to nie jest widok dla dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ziucia
I nie nakładaj sobie chomąta. Nie musi byc wysprzątane. Można i raz na tydzień ogarnąć i nie musisz tego robic ty. Nie musisz gotować trzydaniowych obiadów i w ogóle być bohaterka narodową. Musisz czasem wyjść, ubrać się fajnie, żeby sie dobrze czuć. Zresztą juz po paru tygodniach nabierzesz rutyny i wszystko ci zcznie isć duzo sprawniej niż na początku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mika-do
Fajnie się topik rozwija i mam nadzieję, że nie zdechnie. Bywajcie kobitki! Muszę uciekać. Mam nadzieję, ze jutro też Was tu zastanę. Pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja story :)11
Moja historia.. sama w miescie nieznanym, na porod taxiu ze szpitala taxi(facet z a granica) nikogo w miescie nie znałam, tyulko babcie stara z naprzeciwka::::::) sama , bylo tak ze 2 pierwsze dni nic nie mialam w lodowce, tylko dzem i kawalek chleba tyo zjadlam. potem powli zaczelismy wychodzic, sama wszystko dsasma, tylko telefony nonstop mnie dobijały a tak, to sobie poradziklam, proste dzieciok spi ty sprzatasz gotujesz itp.. jak czasem zmercxzona to spie razem z nim i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pamietam ten dzien dobrze... duzo stresu, o dziecko - bo przy porodzie miala porazenie nerwu barkowego i to sparalizowalo jej reke, o moja mame - bo byla juz bardzo chora i nie wiedzialam, jak jej pomoc - umarla 2 miesiace po tym, jak ja urodzilam dorke, o siebie - bo za mioesiac mialam bardzo wazny efgzamin i od porodu kazda wolna chwile musialam poswiecic na nauke... takze z perspektywy dwoch lat az sie sama sobie dziwie, ze psychicznie to wszystko wytrzymalam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampeczka
moja story - o rany, Ty to jesteś hardkorem ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laura26
eee tam narzekacie-ja też urodziłam przecież pierwsze dziecko ale mężuś był ze mną cały czas,przyjechaliśmy,położyłam małą do jej cudownego łóżeczka kolorowego, spała a my z niedowierzaniem na nią patrzeliśmy co trochę i cieszyliśmy się,że wszystko się udało, że ciąża donoszona,że poród tak łagodnie przeszłam(cesarka).Potem wszyscy się zeszli ogladać niunię i każdy komentował ale ja miałam mnóstwo energii. Najważniejsze to mieć męża przy sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
laura, wszystko zalezy od psychiki i ogolnej sytuacji w domu i rodzinie... ja po porodzie marzylam, ze miec na glowie "tylko" swoja corke...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dekolo
ja jak przyszlam ze szpitala to w kazdym calu balam sie o dziecko. Ale nie bylo zle. Spala mala i budzila sie co 3h na karmienie i ja przewijalam. Moze z raz kolke mielismy. Zbój to sie zrobila po roku dopiero;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja miałam poród
laura, ja narzekam bo męża nie miałam przy sobie w ten dzień i tylko ja jedna wiem jak było mi ciężko psychicznie, bo fizycznie się obrabiałam, dziecko zawsze przewinięte, nakarmione, uśpione, nawet nie czułam specjalnego fizycznego zmęczenia tylko ta psychika, poczucie bezradności ty jesteś szczęściarą, więc masz inny punkt widzenia i ok ale nie mów oj, tam narzekacie Modliszka, to bardzo przykre co spotkało was w tamtych tygodniach, mam na myśli śmierć twojej mamy i porażenie barku, nie wyobrażam sobie jak musiało być cieżko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkaa
moja story- o jeeezu! Ale z Ciebie twardziel :) Ja sobie myslę, że miło wspominam te pierwsze dni, bo mąż wziął dwa tygodnie i naprawdę super się sprawdził! Oj kurde, chyba się w nim wtedy drugi raz zakochałam :P Wdzięczna mu byłam, że powiedział swojej mamie "nie przychodź", że cały czas mi mówił "damy radę! będzie super". Dlatego zawsze pisze, że mąż najwazniejszy! Bo własnie w te pierwsze dni może poczuć się potrzebny, najważniejszy w naszym życiu. Nie mama, nie teściowa tylko własnie on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkaa
ja miałam poród- no własnie. Poczucie, ze nie jesteś z tym wszystkim sama...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fatalnie
Czułam się fatalnie. Usiadłam i płakałam. Nie wiedzialam za co sie wziac. nie miałam nikogo do pomocy. Dom zostawiony w rece meza na kilka dni odwrocony był do góry nogami. dziecko płakalo. ja miałam duzo pokarmu a on nie mógł zlapac mnie za sutek i mleko samo mi sie lalo - pamietam ze jak pochyliłam sie nad podloga to byla wielka kałuza. Masakra!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja miałam poród
ja generalnie jestem taką osobą która potrzebuje czyjejś obecności, nie lubię być sama, a zwłaszcza jak mam kłopoty, problemy (np wycinałam znamię i myślałam że mam raka skóry, głupia jestem - musiał ktoś przy mnie być żebym mogła pozozmawiac o dupie marynie i nie mysleć) tak było w pierwsze dni, nie miałam kogo spytac o radę, przytulić się, nawet nie chodziło mi o to ze ktoś mnie wyręczy bo ja padnięta, ta bezsilnośc co robić, czy rozpoznam czego chce dziecko, albo sytuacje tego typu - właśnie zasnęlo a wiec ja w te pędy pod prysznic - ALE NIE! wlasnie zaczęło ryczeć, wiec zmiana planów o 180 stopni, wykąpie sie jutro, przeciez nic się nie stanie, to mnie wykańczało psychicznie mąz poza domem od 8.30 do 20.30, niby cała noc nasza, ale...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkaa
ja miałam poród- ja tak miałam jak mąż po dwóch tygodniach wrócił do pracy! Cały dzień z mała, ani z kim pogadać, upewnić, że dobrze robię...Największym szokiem było dla mnie, że mała potrafiła spac albo trzy godziny albo...3minuty! No szok! Nakarmiłam, uśpiłam i miałam plana- zjem coś, wykąpię się. A tu dupa, obudziła się:) Ehhh, dobrze, że już jest duża. Tak szczerze to nie wiem jak można tęsknić za małym dzieckiem :P Duże - to jest coś!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ten cud narodzin i pierwszych dni z dzieckiem jest mocno przesadzony i nijak sie ma do rzeczywistosci, ja mialam traume totalna i jak to wspominam to tak, jakbym film ogladala...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkaa
modliszka- bo za dużo miałaś na głowie, po prostu. Uwierz mi, że jeśli masz spokojną głowę to "cud narodzin" odbierasz cudnie:) Swoją drogą, ja już nie mogę się doczekać aż zacznie gadać!! Oj, wtedy to będzie czad:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annaklaudia
to temat o powrocie do domu ze szpitala a nie o duzych dzieciach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mika-do
Hej! Droga autorko topiku, a jak Ty się czujesz? Ile zostało Ci do porodu (chyba że nie doczytałam, to przepraszam :) ). Mam nadzieję, że się nie przestraszyłaś po tym, co tu przeczytałaś :D :D :D Ja również wolę moje dziecko w wydaniu prawie dwuletnim. Można się już wspaniale dogadać, pobawić, jest wesoło. Początki są trudne, jak we wszystkim. Najważniejsze to się nie zrażać i wierzyć, że z każdym kolejnym dniem będzie już tylko lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mika-do
annaklaudia - po tym, jak zostały opisane pierwsze chwile z maleństwem w domu, czas na kolejny etap wtajemniczenia pt. starsze dziecko ;) Co też autorkę topiku niebawem czeka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mika-do
Ups! Nie zauważyłam, że annaklaudia jest jednocześnie założycielką wątku. Sorki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×