Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość akulinka

Dylemat, pokusa..

Polecane posty

Gość akulinka

Witajcie... Mam dylemat, nie daje mi to spokoju od kilku dni... Bylam kiedys z pewnym chlopakiem, to bylo bardzo dawno temu, kilka lat temu...nie mielismy od tamtej pory zadnego kontaktu. Obydwoje mamy teraz swoje zycia...ja jestem bardzo daleko od Polski. Nie spotkam go i nie o to chodzi. Niedawno podczas slabego momentu wyszukalam jego profil na portalu spolecznosciowym. Nigdy wczesniej tego nie robilam bo to daleka przyszlosc, a dwa nasze rozstanie nie bylo pokojowe i przez dluzszy czas niechcialam miec nawet z nim kontaktu. ale czas leczy rany. Gdy znalazlam jego profil, zobaczylam jego zdjecie i to ze spelnily sie jego marzenia, chodzi o pewnego rodzaju sztuke. Ma wielki talent i jak jeszcze bylismy ze soba bardzo walczyl o to zeby jego marzenia sie spelnily. teraz po tylu latach widze ze sie udalo. Ze robi to co kocha, co zawsze chcial robic, robi to wspaniale. Podjal dobre decyzje - a moj dylemat polega na tym ze TAK BARDZO STRASZNIE chcialabym mu o tym powiedziec! Bardzo...bardzo chcialabym mu powiedziec jakie to jest wspaniale, jak dobra decyzje podjal, w pewien sposob czuje sie z niego dumna bo wiem ze kosztowalo go to wiele. Ale niechce zrobic zamieszania, nie chce go zranic, (kiedys bardzo duzo do mnie czul), nie chce absolutnie dac mu zadnej nadzieji, tak po ludzku tylko powiedziec, napisac jak bardzo niesamowite jest to co robi. CO myslicie? Czy nie powinnam? Czy to moze byc nie fair? (On bardzo nie chcial zebysmy sie rozstali, bardzo walczyl o to zebysmy sie zeszli ale ja go odrzucalam, nie udalo sie wtedy..) Blagam. Napiszcie co myslicie, jestem juz tak blisko tego zeby napisac, ale nie chce go w zaden sposob zranic, a z drugiej strony tak strasznie mnie korci zeby mu dac znac , ze to widzialam, ze mu wybaczylam i ze zycze mu wszystkiego dobrego...(byl dla mnie naprawde bliski)....Czekam na porady. naprawde nie wiem co zrobic...Wiem ze to ze sie odezwe moze miec jakis wplyw na niego...nie wiem czy dobry...bedzie to powrot do przeszlosci w pewnym sensie......Dziekuje z gory kochane/kochani za kazde slowo....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a napisz ;) w pewnym sensie rozumiem co mozesz czuc, bo tez mam tego typu uczucia/odczucia do jednej lub kilku osob z przeszlosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glosik oddany
napisz mu to ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akulinka
kochani jestescie :) uslyszalam to co chcialam uslyszec :) a jakies glosy przeciw? ? tak w glebi duszy czuje ze on by chcial to uslyszec... wiem to prawie napewno... z drugiej strony zas wiem ze prawdopodobnie duzo czasu mu zajelo w pewien sposob wymazanie mnie z pamieci..niechce tego zrujnowac...ale minelo 6 lat wiec to chyba dosc czasu nie...(?) po za tym jestesmy doroslymi ludzmi, nie mamy po 15 lat ani po 20 wiec ...:) Och dziekuje. Mysle ze chyba kazdy z nas nigdy nie zapomni o swoich ex...i jakby nie bylo zle czy dobrze, to czas mija a ten ktos byl kiedys bliski... przeprosze go moze z gory i napisze co mysle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
napisz mu od serca. nie ma sensu sie do konca zycia tym zadreczac. moze wlasnie brakuje wam oboje jakis kilku ostatnich slow. a moze taki przyjacielski gest z twojej strony wywola usmiech na jego buzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akulinka
a co jeśli zrobi mu to przykrosc...co jesli nie chce o mnie pamietac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×