Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dream_walker

Natrętny sen

Polecane posty

Gość Dream_walker

Miałem ciekawy sen: mianowicie śniło mi się, że z rodziną gdzieś jechałem i nie wiem dlaczego, ale zatrzymaliśmy się w domu dziecka, wokół którego było jakieś mikro zoo. Tam jedząc podeszła do mnie dziewczynka, max IV-V podstawówki: powiedziała, żebym dał jej to, czego nie zjem, to ona da swoim zwierzakom, Siostra (sierociniec prowadziły zakonnice) kazała jej dać mi spokój, bo to nie wypada. Stanąłem w jej obronie i jakoś tak zaczęliśmy gadać: była inteligentna, zabawna. Na odjezdne dałem jej swój numer komórki, by czasami dzwoniła. TUTAJ WAŻNE: NIE mam ŻADNYCH upodobań pedofilskich! Do niej też NIC takiego nie czułem! Po prostu: jakby istotna dla mnie okazała się i z jakiegoś powodu postanowiłem jej pomagać. Nie wiem, w której klasie była, ale dałem jej, ile razy dowiedziałem sierociniec (chyba 2-3 razy w miesiącu). Po podstawówce jest jakiś egzamin, to zdała celująco, w przeciwieństwie do koleżanek (choć wiem, że pomagała im się uczyć). W ogóle: JA i UCZENIE: haha niemożliwe, ja psa „siad nie potrafiłem nauczyć! wtedy kolejny szalony pomysł: skoro miałem mieszkanie sam we Wrocławiu i tam jest renomowane gimnazjum, to niech Ona się przeprowadzi do mnie- i z tym pomysłem poszedłem do siostry przełożonej, która SIĘ ZGODZIŁA! I pomogła mi wszelkie formalności załatwić: swoją drogą: powierzyć 13-letnią dziewczynkę samotnemu studentowi OMG Niemniej: zająłem się Nią: uczyłem, chyba byliśmy jak tato z córką! Wiem, że była w zachowaniu podobna do mnie jak byłem w Jej wieku. Historia jak z filmu, ale ja jestem antytezą rodzica: dziecinny, nielubiący odpowiedzialności. Lubię się bawić z dziećmi (młodszymi kuzynkami i kuzynami) , ale tylko bawić: opieki NIGDY się nie podejmowałem. I wiem, że zastanawiacie się po cholerę to piszę?!?! Ale mam problem bo mam ten sen od jakiegoś pół roku powiedzmy, że w 90% identyczny, powtarzający się średnio co półtora tygodnia. Nie uważam tego za jakieś proroctwo, ale chcę się pozbyć. Myślicie, że może mi w tym pomóc psycholog? Nigdy nie miałem takich „problemów ze snami, żaden się nie powtarzał, to jakaś chora wizja. Przepraszam, za chaos w wypowiedzi, ale jestem poirytowany i nie mogę zebrać myśli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfge3534
nie czytałem tego topiku ale nie lubię ludzi natrętnych - najgorsi są ci co leki psychotropowe biorą - prawdziwe natręciuchy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×