Gość hjjgdjdghjgj Napisano Listopad 9, 2011 Dochodzić do prawdy obiektywnej przez prawdę subiektywną odwrotną do sensu innych subiektywnych prawd, które istnieją w sprzeczności z niezachwianym egzystencjalnym sensem braku poczucia początku czegoś co się nie zaczęło, a przynajmniej nie na pewno więc teoretycznie nie istnieje a przynajmniej nie na pewno, tak myślicie? A tu jest właśnie błąd, istnieje, z taką samą pewnością jak istnieje komputer na którym teraz piszę, co może nie jest pewne na 100%, to może być tylko złudzenie. No, ale z mojego obecnego punktu widzenia to przynajmniej 99 %, choć mój punkt widzenia mógłby się radykalnie zmienić gdyby się okazało, że jednak ostateczna prawda jest inna... No, ale przecież nie można się opierać na teoriach o których się nic nie wie bo nie tylko się nie wie czy są słuszne, ale nie wie się nawet jak się na nich opierać. Czy robienie tego ma Waszym zdaniem sens? Z drugiej strony jak nie ma sensu to co ma sens? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach