Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nie dałam rady:-(

Muszę odejść od mojego narzeczonego..

Polecane posty

Gość maru
Ja zlekceważyłam przed ślubem sygnały ostrzegawcze...po pól roku znajomości zdecydowałam sie na ślub , ale niestety to był błąd ....Tobie radzę ,abyś poszła na rozmowę do psychologa i się zdystansowała do tego związku...Moim zdaniem nie czekało Cię nic dobrego w tym małżeństwie ...Pozdrawiam i trzymaj się!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
Rozklejam sie !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
Zastanawiam sie co on teraz sobie myśli? W innych kłótniach płakał i jaki on to beznadziejny! Ponoć byłam jego jedynym celem w życiu najważniejsza osoba! Mowil że nie wie co by zrobił gdyby mnie stracił takie piękne słowa szkoda że tak puste:-(:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
Miał być piękny Sylwester ... Razem ! Teraz już nie jesteśmy my tylko ja on ! Na palcu nadal lśni pierścionek zareczynowy! Nie wiem zdjąć nie zdjąć?! Lubialam jego matkę fajna babka teraz nie wiem czy rodzice powinni jechać porozmawiać wytłumaczyć jakoś mnie wytłumaczyć! Wiem że później takie rodziny wyzywaja i oczerniaja nawet nie znając powodów! Najbardziej boli to że zaufałam oddałam sie teraz czuje sie jak dziwka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
Rodzice mi mówią że powinnam sie cieszyć..a nie smucic! W żadnym wypadku nie pisać do niego nie dzwonić bo przecież on tego nie robi nie interesuje sie mną ma mnie w dupie cały związek!całe dwa lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym oddala p[ierscionek..albo odesłała poczta poleconym zeby miec potwierdzenie ze na poczcie nie ukradli... rodzice maja racje... otrzasniesz sie... moze i ma fajna mame ale to nie z nia bys reszte zycia spedzila...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten okres jest wyjątkowo felerny... Związki się rozpadają, ludzie się kłócą. Co to za święta? Ech ;/ Żyć w tym bagnie i nie umierać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maz1983
Hey.Wczoraj przeżyłem najgorszy dzień mojego życia przyłapałem moją żonkę na pieprzeniu się z naszym sąsiadem.O dziwne jest to ,że mnie to bardzo podnieciło i nagrałem ich całą zabawę. Walę sobie teraz i oglądam jak on ją pieprzy. Macie i powiedzcie czy chcielibyście ją zerznąć. Odpisujcie tutaj w temacie. Czy to normalne ,że mnie to podnieca? http://tnij.com/sasiad988

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
Ciekawe co taka gadzina sobie myśli? Na przetrzymanie mnie bierze tak mnie bardzo kocha że ma to wszystko w dupie!! Ile razy on potrafił w ciągu dnia napisać że kocha że tęskni a teraz co kurwa ale mi tęsknota niech go huj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
Miała być do końca życia wielka miłość ..! To wszystko nic ale gdybym go zobaczyła z inna chyba serce by mi pękło!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oni potrafią zająć się swoim życiem, nie myśleć o cierpieniu tej drugiej osoby... Cholerni egoiści... Ciągle tylko czekają aż kobiety wezmą wszystko w swoje ręce i spróbują naprawić związek... Tak jest im łatwiej, bo nadal będą wówczas trzymali kontrolę... A co jeśli kobieta zaczyna olewać? Panikują, przepraszają, błagają o wybaczenie... ot cała prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
Ale to cholernie boli:-( wczoraj rano razem a dzisiaj całkiem obcy sobie ludzie:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem że boli... Sama rozstałam się z moim facetem dwa dni temu ;/ po 3 letnim związku... tęsknię za nim cholernie... i na przemian chcę do niego wrócić, a zarazem go nienawidzę... Musimy odnaleźć w sobie siłę i zacząć dbać o siebie, jeśli nasz facet będzie chciał nas w tym wspierać to super! Jeśli nie to trzeba będzie to przeboleć... Najgorsze, że nawet porozmawiac nie można...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
NO WŁAŚNIE MYŚLAŁAM ŻE BEDZIE PISAŁ DZWONIŁ PRZYJEDZIE PRZEPROSI a tu nic ! Cisza kompletnie nic! Chociaż teraz sama nie wiem jakby to wyglądało bo rodzice go nie chcą widzieć mówią że średniowiecza nie bedzie tu wprowadzał!na taka miłość jak on deklarował to to aż jest nie możliwe nie realne ! Przechodzą mi przez myśl różne myśli może sobie coś zrobił?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
NO WŁAŚNIE MYŚLAŁAM ŻE BEDZIE PISAŁ DZWONIŁ PRZYJEDZIE PRZEPROSI a tu nic ! Cisza kompletnie nic! Chociaż teraz sama nie wiem jakby to wyglądało bo rodzice go nie chcą widzieć mówią że średniowiecza nie bedzie tu wprowadzał!na taka miłość jak on deklarował to to aż jest nie możliwe nie realne ! Przechodzą mi przez myśl różne myśli może sobie coś zrobił?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
Czuje sie jak we śnie! Ty pewnie masz pracę znajomych ja nie mam i nie mam możliwości jej podjęcia! Nie mam gdzie wyjść co ze sobą zrobić i sama mam jakieś głupie myśli beznadziejne !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ojj napewno sobie dobrze radzi... Ja mojemu dam tydzień, jeśli nie będzie chciał porozmawiać, skreślę go.. Bo mam już dosyć tych cierpień... A daję mu ten tydzień bo chcąc nie chcąc nadal go kocham... Wczoraj dzwonił, odebrałam nie odzywał się... I to ma być odpowiednie zachowanie w takiej sytuacji?? Faceci :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie dałam rady:-(
Czuje sie jak we śnie! Ty pewnie masz pracę znajomych ja nie mam i nie mam możliwości jej podjęcia! Nie mam gdzie wyjść co ze sobą zrobić i sama mam jakieś głupie myśli beznadziejne !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Obecnie nie pracuję.. Wcześniej 100% mojego czasu przeznaczałam właśnie mu.. Mam dwóch dorych znajomych którzy są daleko w świecie... I w obecnej chwili też jestem z tym sama, może dlatego tutaj zajrzałam... Co mnie zdziwiło, nie jesteśmy same w takiej sytuacji, może to nie jest pocieszające, ale uświadamia to nam, że oni są do siebie podobni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem wam... idzcie na piwo!!! autorko- pisalas ze wiele przyjaciol potracilas...sprobuj odnowic znajomosci... ja po takim chorym zwiazku 3 letnim... tez potracilam wielu przyjaciol.... pozniej zaczelam przepraszac ludzi...odnajdywac sie w zyciu na nowo.... teraz jestem prawdziwie szczesliwa... w dodatku z kims kto zasluguje na milość... mam przyjacio, nie jestem izolowana od ludzi przez jakiegos idiote... poza tym tacy faceci zwykle sa zazdrosni o kobiety a sami nie jedno maja za kołnierzem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo tak to jest dziewczyny, jak sie pozwala facetowi wami rzadzic.. teraz bedziecie mądrzejsze.... i pamietajcie - nie warto poswiecac przyjazni dla milosci... w jakimkolwiek kontekscie byscie to odczytaly...nie warto... bo przyjaciele beda z wami zawsze a facet - same widzicie jak to bywa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
święta prawda.. tyle, że już jest po ptakach i ciężko zdobyć nowych znajomych... ach... żeby życie znowu było piękne i przyjemne... Moje życzenie na nowy rok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
awsda - wydaje Ci sie... ja czesto poznaje kogos nowego... jezdze na koncerty czasem, na festiwale.. poznaje ludzi z ktorymi mam kontakt caly czas... potem jakies wypady wspolne, domowki... itp... warto miec przyjaciol nawet jesli mieszkaja od Ciebie 300 km... i nawet jesli widzisz ich 2-3 razy wciagu roku ale wiesz ze jak zadzwonisz w srodku nocy zaplakana to odbiora telefon i podadzą Ci chusteczke chociazby mentalnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz ja kiedys tez bylam spokojna.... itd... ale coz... do odwaznych swiat nalezy... trzeba zebrac sie w sobie i juz... ludzi mozna poznac na prawde wszedzie... w pociagu, na ulicy.. wszedzie.... raczej odradzam poznawania internetowego... zwykle tylko nieszczescie z tego wychodzi.... poza tym ja kocham ludzi... wiec ciezko by mi bylo swoje zycie sprowadzac do 1 osoby.... juz raz sprowadzilam.. i prawie stracilam najlepsza przyjaciolke... a stracilam kilku bardzo dobrych kolegow..niestety przez zazdrosnika.... i nigdy wiecej.... albo ktos mnie kocha i ufa i liczy sie z tym ze mam wielu przyjaciol (męzczyzn) i nigdy nie przekrocze granicy przyjazni... albo.... albo niech ktos taki po prostu zyje sam.... jezeli nie umie zyc w "stadzie"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
świeta racja.. za bardzo się mu poświęciłam... sama nie wiem co mam ze sobą zrobić ;/ jescze to jego dziwne zachowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to anwet nei chodzi o posiwcanie.. tyle ze czlowiek jest glupi... tzn ja juz nie jestem... po prostu teraz jestem madrzejsza i jestem w szczesliwym zwiazku a nie chorobliwym.... zgaduje ze to wygladalo tak ze jak na poczatku bylo cudownie on zaczynal robic sceny zazdrosci o tego tamtego kolege... a Ty odpuszczalas w imie milosci - przyjaciela, przyjaciolke... nawet Ci sie jego zazdrosc czy zaborczosc podobala... tyle ze z czasem odcinal Cie coraz bardziej... a to robilo sie mniej przyjemne.... a teraz gdy juz on odszedl..po nim splynelo wszystko a ty budzisz sie z reka w nocniku i obok nie ma tych wspanialych ludzi... tych ktorzy byli z Toba zanim go poznalas....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie wlasnie wygladalo tak jak wyzej... mialam cudownych przyjaciol.. kolegow.... poznalam go.... o kazdego byl zazdrosny, kasowal mi numery... sluchalam wyzwisk.. obiecalam ze z tym czy tamtym zerwe kontakt - zrywalam... w imie "miłosci" i swietego spokoju... do dziewczyn na poczatku nie mial zarzutow.. pozniej sie zaczelo... ze ta taka tamta sraka.... doszlo do tego ze nie moglam z kolezanka isc na piwo czy kawe do restauracji.. jak dostalam zgode picia kawy to - np deszcz lał a ja przed knajpa pod parasolem, zimno deszcz..ale taki warunek.... a ja glupia podporzadowywalam sie bo oklamac nie bylabym w stanie czy zrobic za czyimis plecami .... i co mi z tego przyszlo po 3 ponad latach powiedzial "miedzy nami koniec"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×