Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość miewiórka

dzieci w sklepach - pytanie do matek

Polecane posty

a ja staram się o dzieciątko - sorry ale z takim podejściem to życze żebyś nie zaszła. Dopiero jak odzyskasz zdrowie psychiczne, mam nadzieję że podejmiejsz odpowiednie kroki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja się staram o dzieciątko
Agie dzięciątko byłoby dla mnie calym światem i powtarzam to, że chciałabym nawet takiego niedobrego bo to co on by zrobił i tak byłoby niczym w porównaniu do tego jak się o to dzieciątko staram. Mógłby mi nawet wszystkich wokół pozabijać i tak byłby moim dzieciątkiem. Jakby sie innym nie podobało to uciekłabym z nim na bezludną wyspę nawet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kjaj_823
a ja się staram o dzieciątko---- potrzebny Ci psychiatra:( nie obraz sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak następnym razem pojadę na urlop do Polski to zacznę wyciagać wszystkim palącym w miejscach publicznych i pod zakazami pety z gęby, żeby nie palili...ciekawe, czy przeżyję, czy mnie zamkną;) wyniose dziecko ryczące z sklepu, czy restauracji gdzie? na ulice tak? a tam następny rzut wrażliwych i skacowanych, których główka boli, do parku nie pójdę, bo tam też zakochani i pragnący ciszy, w zasadzie to nie bardzo jest co zrobić... ucze dzieci zachowania, ale te dwa, czy trzy razy zdarzyły się wycia i bardzo się cieszę, że nie miałam dodatkowego stresu, że ktos mi cos powie, raz nawet ktoś zaofiarował pomoc, ale to w dzikim UK... dziś już wiem co te wrzaski powodowało i nie miało nic wspólnego z zachowaniem, ani nie mogłam na to wpłynąć... albo nie...nauczę dzieci drzeć ryja jak poczują dym papierosowy:):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gorące kupki z Knura
Do mnie zwrócił się "ty k**wo" i specjalnie zbił szklankę. Po czymś takim, powiadomiłbym sąd rodzinny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co za idiotki hahaha - To świadczyłoby tylko o braku Twojej kultury skoro nie potrafiłabyś uspokoić biegającego między stolikami kilkulatka (własnego). Ale wierzę, że byś jednak zareagowała jak należy:) do tej od dzieciątka - na serio powinnaś się leczyć kobieto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gorące kupki z Knura
albo nie...nauczę dzieci drzeć ryja jak poczują dym papierosowy Ty to masz patenty :D Przecież takie bachory można z pożytkiem wykorzystać. Zamykasz smroda w firmie w pudle dźwiękoszczelnym. jak czujnik wyłapie dum, to w pudle otwiera się duże okienko i szczeniak drze ryja na cała firmę. Wtedy wszyscy się ewakuują. Można gnojka posadzić na wozie straży pożarnej i będzie robić za syrenę. Siedząc na dachu pędzącego wozu, na pewno będzie robić w pory i drzeć się w niebogłosy :classic_cool:🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam dwoje dzieci w wieku
takim, ze im czasami potrafi "odwalic" w najmniej odpowiednim momencie.Co wtedy robie? Ano, jak jestem w sklepie, to przepraszam, ewentualnie zostawiam koszyk blisko kasy z informacja,ze wroce,jak dziecko sie uspokoi, wychodze i staram sie znalezc jakies w miare spokojne miejsce, zeby male mogly sie wyplakac albo wracam w tym celu z dziecmi do samochodu.Uspokoily sie? ok, mozna spokojnie kontynuowac zakupy. Raz zdarzyla mi sie sytuacja, ze mi sie corka rozbeczala i zaczela histeryzowac juz przy kasie, jak mialam polowe zakupow wylozonych na tasme, bo cos tam chciala, a ja jej uroczyscie oznajmilam, ze mamy to cos juz w domu i nie bede kupowac jej drugiego. Kilka osob chcialo mnie zabic wzrokiem, mimo, ze przeprosilam grzecznie za zachowanie corki (doskonale wiem, ze krzyki, histeria i placz dziecka przez wiecej niz 5 minut moga doprowadzac do szalu. Jestem do tego przyzwyczajona, ale zanim mialam dzieci, cholery chcialam dostac, jak sie jakies dziecko rozdarlo np. w sklepie. Jeszcze bardziej wkurzali mnie rodzice, ktorzy udawali, ze nie wiedza, co sie dzieje i nie reagowali.). Nie pozwalam stac na siedzeniach w autobusie i dzieci sa nauczone, ze maja siedziec. W nikogo niczym nie rzucaja ani nie obrzucaja wyzwiskami. Kilka razy w parku starsza zderzyla sie z innym dzieckiem, niechcacy. Przeprosila i jesli drugie dziecko nie bylo niesmiale, to nawet przytulila, po czym radosnie bawila sie dalej. Raz matka chlopca, z ktorym moja corka sie przypadkiem zderzyla, chciala zrobic mi karczemna awanture twierdzac, ze moje dziecko jest "niewychowane, a ja jestem taka i taka" (powstrzymalam szybko jej zapedy), informujac przy okazji swojego synka, ze to nie byl wypadek, tylko moja mala specjalnie w niego wlazla:O i on za nic nie musi przepraszac... Dzieci trzeba nie tylko miec;) i kochac, ale tez wychowywac i z nimi duuuuuuzo rozmawiac i tlumaczyc - czasami do oporu, byc konsekwentnym, reagowac odpowiednio na niedobre zachowanie (opisane przez kogos wczesniej stanie na siedzeniu w busie, ryk dziecka w sklepie, rzucanie sie na podloge, rzucanie jedzeniem w restauracji itp.)....inaczej wyrastaja z dzieciakow "mali terrorysci", ktrzy zachowuja sie, jak pies spuszczony bez smyczy, ktorego nikt nie pilnuje i moze robic, co chce;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Binnn
lusia putz Toksyczna , a mnie sie wlasnie wydaje , ze kazda normalna matka , ma wlasnie takie momenty , gdy musi przez sklep pprzejsc , dziecko ma ze soba , a to jest zmeczone rozdraznione ,czy spiace i zaczyna sie cyrk i tu nie mowie o niewychowanych , czy bezstresowych dzieciach . No chyba ,ze sa tu same luksusowe damulki , co dzieckiem sie zajmuja od czasu do czasu , bo maja od tego babcie i ciotki i opiekunki , a na zakupy biegaja z przyjacioleczkami w szpileczkach !!!! Binnnn przyjemnego tlumaczenia rocznemu dziecku ,ze powinno byc cicho ,widac ,ze za grosz pojecia nie masz , a gdybac to se mozesz ! Lusia tępa ignorantko. Może najpierw uważnie przeczytasz posty, to się dowiesz, że co najmniej 2 razy pisałem, że mam roczne dziecko :O🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aggie:) a ja bym te lanie to radzila spuscic nie dziecku ale tej matce ,ktora sie tempo przygladała takiemu zachowaniu i zęby suszyla pełna dumy z ancymona ,noo to naprawde .Zdecydowanie ona pierwsza na liscie u mnie by była,a nie dziecko ,bo dziecko w tym bogu ducha wine ,jesli widzi jak mamie radosc sprawiają jego karygodne i okropne zachowanie no to mlody dalej szaleje.Skąd ma wiedziec ze tak nie mozna jesli nie ma prawidlowej reakcji?mamcia pęka z dumy a dzieciak swoje odpierdaala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo Wy nie byliście dziećmi i nie darliście, jak to piszecie, pysków,gęb, mordy... Ciekawe co ma zrobić matka, która MUSI wziąć dziecko na zakupy, a ono akurat ma kolke i się drze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam dwoje dzieci w wieku
tak swoja droga, jesli mam ochote pojsc na dluzsze zakupy,np. ciuchowo-bielizniano-butowo-kosmetyczne, to ide sama w sobote lub niedziele,a dzieci zostawiam na ten czas z mezem. Nie widze sensu we wleczeniu ze soba dzieci, jesli wiem, ze po jakims czasie beda mialy dosc siedzenia w wozku, dosc sklepow i skonczy sie to predzej czy pozniej histeria = ja zestresowana i dzieci zestresowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Toksyczna masz rację, zresztą w ogóle takie zachowanie jest niewyobrażalne, jak z horroru jakiegoś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lusia putz
Binnnn dziekuje za piekne epitety swiadczace o Twojej kulturze . Wlasnie o tym mowie ,ze absolutnie nie masz doswiadczenia , bo glupoty opowiadasz , miec mozne dziecko , a sypac pustymi teoriami , chce widziec efekty Twoich tlumaczen , pogadamy jak dziecko podrosnie i bedzie mozna ocenic efekty .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lusia putz gdy widze ze dziecko jest zmeczone, rozdraznione, spiace to poprostu nie biore go ze sobą nigdzie, albo jesli moge sobie na to pozwolic to czekam az sie wyspi, odpocznie ,stąd nigdy takich hiper fuul wypas cyrkow nie przezyłam ze swoimi. Po co je dodatkowo nakrecasz,meczysz jak widzisz na wlasne oczy w jakim ono jest "stanie" i mozesz sie spodziewac co z tego wyniknie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gorące kupki - nie patenta, ale osobiście nienawidzę dymu papierosowego - czasem urzadzam sprinty z wózkiem, żeby minąc delikwenta, a jak mam czas to przystaję i czekam... dodatkowo po paru porządnych niuchach przestaję mówić...ale palić wszędzie wolno - nawet tam, gdzie jest zakaz i nikt sie nie przejmuje i nikt nie krzyczy na tych dorosłych, którzy mają wszystko w dupie...co się dzieje np. przy wyjściu z dworca PKP w Bydgoszczy? ale dziecku nie wolno miec złego dnia:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jlldsadg
Dzieci to nie tresowane małpki a wychowanie to długi proces. jedno jest grzeczne zawsze, ładnie się uśmiecha, na zawołanie recytuje wierszyki i śpiewa piosenki a inne nie. Wszystko zależy od sytuacji. jeśłi kobieta nie ma pomocy, nie ma z kim zostawić dziecka, to co ma nie robić zakupów???? Ma zrezygnować z zakupów i wracać do domu, bo dziecko akurat nie w humorze??? Wyjść z nim to też nie zawzze dobry pomysł, szczególnie zimą, trzeba ubierać, rozbierać a wrzeszczący maluszek nie ma ochoty akurat na współpracę, tak sobie bez powodu, bo ma do tego prawo, bo jest małym dzieckiem w przeciwieństwie do niektórych piszących tu dorosłych. To wam łatwiej byłoby opuścić na chwilę sklep. Odrowąż deblilem to może ty jesteś skoro nie rozumiesz, że nie tylko ty potrzebujesz JEŚĆ, żeby żyć. Wyobraź sobie, że dzieci też jedzą, ich matki również, a zakupy robi się w sklepach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Binnn
pestycyda Bo Wy nie byliście dziećmi i nie darliście, jak to piszecie, pysków,gęb, mordy... Ciekawe co ma zrobić matka, która MUSI wziąć dziecko na zakupy, a ono akurat ma kolke i się drze. Kolka nie trwa wiecznie. Jak ma kolki, to zmień mleko i pozwól dziecku, żeby mu się odbiło. potem je przytul i poczekaj, aż się uspokoi. Kolka nie trwa dłużej niż godzinę, z reguły kolki mają niemowlaki, a one sporo śpią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Binnn
lusia putz Binnnn dziekuje za piekne epitety swiadczace o Twojej kulturze . Wlasnie o tym mowie ,ze absolutnie nie masz doswiadczenia , bo glupoty opowiadasz , miec mozne dziecko , a sypac pustymi teoriami , chce widziec efekty Twoich tlumaczen , pogadamy jak dziecko podrosnie i bedzie mozna ocenic efekty Kobieto, nie muszę z tobą dyskutować, bo po twoich poprzednich wypowiedziach widać, że nie masz zbyt lotnego umysłu, stąd masz tez problem z wychowaniem i nauką dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewnie ze dziecko jak najbardzie ma prawo miec zły dzień, taka jego natura, tez człowiek,ale nalezy odroznic zly dzien, psi humor muchomor,od wymuszenia za kazdym razem jakiegos zakupu,co konczy sie gigantyczną histerią w trakcie odmowy i to za kazdym razem.Wtedy przed wybraniem sie do sklepu z "maluchem" nalezy ustalic zasady jakis sie razem trzymamy.To ma byc wspołpraca w formie relaxu a nie pokazaniem kto tu rządzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam dwoje dzieci w wieku
u mnie, jak byly malutkie, nie bylo z chodzeniem do sklepow problemu - problemy zaczely sie,jak skonczyly 1,5 roku. Owszem, czasami musze pojsc do sklepu, bo akurat czegos brakuje,a dzieci/dziecko maja/ma akurat zly dzien. Staram sie wtedy szybko pozalatwiac to, co musze zalatwic i tyle. Wieksze zakupy robie w sob/nd lub jedzie maz albo idziemy cala rodzina. Nie bede lazic po sklepach z dziecmi tylko dlatego,ze akurat tak mi sie wymyslilo, bez brania pod uwage tego, ze dziecko moze byc moim lazeniem po sklepach i przeskakiwaniem z jednej przymierzalni do drugiej znudzone czy zmeczone, a przeciez o tym doskonale wiem i musialabym byc skrajna egoistka, zeby wlec dzieci gdzies tylko dla wlasnej przyjemnosci:O Nie mowie o przypadkach,gdzie ktos NAPRAWDE musi wyjsc z dzieckiem;) Ja musialam swoje zycie troche przeorganizowac tak,zeby wszyscy byli zrelaksowani i zadowoleni. Do tej osoby,ktora pisala,ze dzieci to nie tresowane malpki - zgadzam sie. Wez tylko pod uwage, ze niektorzy rodzice maja wychowywanie od samego poczatku gleboko w doopie, gdzie dziecko jest puszczane samopas i ani matka, ani ojciec nie sa zainteresowani tym, zeby np.nauczyc je tego, ze w autobusie na siedzieniach sie siedzi, a nie stoi/kreci na wszystkie mozliwe strony przy okazji kopiac wspolpasazerow:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak Toksyczna - ja wiem i stosuję, a jednak włącza mi się spora agresja, jak mnie parę osób w pobliżu 'opali'- mniej więcej taka jak piszących tutaj na niewychowane 'bachory', którzy sobie życzą spokoju w sklepie, czy restauracji...ciekawe ilu znich fajczy w miejscach publicznych- na ulicy, przystankach....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez to samo robie
.....lusia putz gdy widze ze dziecko jest zmeczone, rozdraznione, spiace to poprostu nie biore go ze sobą nigdzie, albo jesli moge sobie na to pozwolic to czekam az sie wyspi, odpocznie ,stąd nigdy takich hiper fuul wypas cyrkow nie przezyłam ze swoimi. Po co je dodatkowo nakrecasz,meczysz jak widzisz na wlasne oczy w jakim ono jest "stanie" i mozesz sie spodziewac co z tego wyniknie........ Zgadzam sie z tym wpisem, ja podobnie robilam i robie.Przez to rowniez nie mam takich ceregieli z histerią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tez to samo robie
...To ma byc wspołpraca w formie relaxu a nie pokazaniem kto tu rządzi ..... Ale z tym sie nie zgadzam , bo ja jeste szefem i to ja jestem na czele i musze pokazac ze o ja tu rządze, u mnie nie ma partnerskiego podejscia jak radzisz, bo dzieci weszly by mi na glowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam dwoje dzieci w wieku
.....lusia putz gdy widze ze dziecko jest zmeczone, rozdraznione, spiace to poprostu nie biore go ze sobą nigdzie, albo jesli moge sobie na to pozwolic to czekam az sie wyspi, odpocznie ,stąd nigdy takich hiper fuul wypas cyrkow nie przezyłam ze swoimi. Po co je dodatkowo nakrecasz,meczysz jak widzisz na wlasne oczy w jakim ono jest "stanie" i mozesz sie spodziewac co z tego wyniknie........ Co racja,to racja:) ja ma tylko ten problem, ze nie mam z kim zostawic dziecka,oprocz meza,ale i z tym sobie poradzilam;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam dwoje dzieci w wieku
"bo ja jestem szefem" No ok,a jak dzieci beda starsze i bdea chcialy pojsc np.do parku,zoo itp.,a Ty akurat bedziesz miala zly dzien,to co zrobisz?pojdziesz,mimo okropnego samopoczucia,czy olejesz sprawe ("kiedy indziej" itp.),bo pojscie gdziekolwiek akurat nie jest po Twojej mysli?:) Bycie "szefem" to jedno,a bycie rodzicem,ktory szanuje swoje dzieci i zdaje sobie sprawe,ze one tez moga miec beznadziejny dzien (nie mowie o kaprysach typu "ja nie chce isc do sklepu",tylko o faktycznie zlym dniu) i z pewnych rzeczy rezygnuje czy tam przeklada na inny dzien ze wzgledu na dzieci,to drugie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lusia putz
Binnnnn... To mi Cie szkoda ,ze tak slabym znawca ludzkiej natury jestes :) Mieszkam w Szwajcari . Moja corka obecnie 12 letnia , dobrze sie uczy ,jest przewodniczaca klasy , pracuje w samorzadzie szkolnym , gra na skrzypcach w orkiestrze dzieciecej . Jest ceniona za dojrzalosc , pomaga slabszym uczniom w nauce i w przeciwienstwie do wielu mlodych ludzi wie,ze starszym otwiera sie drzwi ,ustepuje miejsca w autobusie ,a papierki po ladach umieszcza sie w koszu! Zobaczymy co wyrosnie z Twojej pociechy :) Tez to samo To sie ciesz ,ze Ci sie tak dobrze ulozylo , czemu ciagalam dziecko do sklepu i nie mowie o rozrywkowych zakupach , tylko koniecznosci -opisalam powyzej , dodam , ze do najblizszych sklepow niezly kawal mialam i to juz bylo stresujace ! Po pracy biegalam do przedszkola na ostatnia chwile i po drodze musialam jeszcze codzienne zakupy zrobic - jedyny samochod potrzebowal maz !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
/////Ale z tym sie nie zgadzam , bo ja jeste szefem i to ja jestem na czele i musze pokazac ze o ja tu rządze, u mnie nie ma partnerskiego podejscia jak radzisz, bo dzieci weszly by mi na glowe/////////// No nie przeginac, akurat taki rygor moim dzieicom o wiel bardziej by zaszkodził niz pomógl, a na glowy absolutnie nie włazą. Mają system kar jak i nagród, to wystarczy, a szefowac/sierzantować to moge w pracy,, w domu do dzieci jestem mama mamita,a jako matka doskonale wiem czego od dziecka moge wymagac a z czym przystopować i nie sierżantować.Mam spora gromadkę w domu i bez rezimu doskonale da sie okiełznać dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam dwoje dzieci w wieku
No nie przeginac, akurat taki rygor moim dzieicom o wiel bardziej by zaszkodził niz pomógl, a na glowy absolutnie nie włazą. Mają system kar jak i nagród, to wystarczy, a szefowac/sierzantować to moge w pracy,, w domu do dzieci jestem mama mamita,a jako matka doskonale wiem czego od dziecka moge wymagac a z czym przystopować i nie sierżantować.Mam spora gromadkę w domu i bez rezimu doskonale da sie okiełznać dziecko Toksyczna,jak sie najczesciej z Toba nie zgadzam,to w tymprzypadku przyznaje racje:) dzieci powinny miec wyraznie wyznaczone granice,bo bez tego sie gubia,ale przesada ani w jedna,ani w druga strone nie jest wskazana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie dokonca w tym jest prawda
a jak wyznaczyc granice jesli dziecko nie czuje nad soba silnej reki? jako rodzic trzeba "posierżantowac" inaczej nie bedą sie ciebie sluchać.I jako rodzic trzeba byc szefem a nie parntersko wychowywac.Inaczej bedzie sie klocic z toba ,pyskowac a nie sluchac poleceń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×