Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

depresja jesienna

DDA

Polecane posty

Chciałabym pogadać z ludźmi z syndromem DDA. Kto jakoś z tym żyję, kto się uporał? Udało Wam się stworzyć szczęśliwe związki? Jakie macie problemy w życiu codziennym? Ja jestem książkowym przykładem DDA. Ojciec pije od moich urodzin czyli 27 lat. Matka wpadła w uzależnienie od leków uspokajających. Na żadne z nich nie mogę liczyć. Jestem jedynaczką. Przeszłam anoreksję, która powraca teraz ze zdwojoną siłą, depresję, miałam wielokrotnie myśli samobójcze. Matka obarcza mnie winą za picie ojca. Nie ma jej w domu, wyjeżdża co 5 tygodni za granicę i siedzi tam 5 tygodni. Odpowiedzialność za ojca ciąży od początku na mnie, kiedy byłam mała to kazała mi chodzić do melin i prosić go, żeby wyszedł. Oboje odmówili pomocy w mojej terapii. Z anoreksji wyciągnęła mnie przyjaciółka. Nie pomogło, wciąż jestem chora. Moje związki rozpadają się, ponieważ ciągle udaję kogoś innego, silną, przyjacielską, tolerancyjną osobę, która zawsze pomoże i się zaopiekuje. Oni biorą a potem odchodzą, bo okazuje się, że nie jestem wcale taka idealna. Mam huśtawki nastrojów, popadam z wielkiej euforii w kilutygodniową depresję. Obecnie jestem sama, mieszkam z rodzicami, ponieważ wciąż czuje się za nich odpowiedzialna. Matki nie ma, ojciec od sylwestra pije, dzisiaj próbował mnie uderzyć, bo na rozkaz matki zabrałam mu kartę do bankomatu do ich konta. Ja sama szukam obecnie pracy, jestem od nich w jakimś stopniu zależna. Nie mam sił. Najgorsze jest to, że moje życie już dla mnie nic nie znaczy, nie boję się jego przemocy, chcę tylko, aby matka chodź raz mnie pochwaliła i zauważyła, że poświęciłam im swoje życie. Chciałabym bardzo porozmawiać z innymi DDA i uwierzyć, że kiedyś będzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość satfurda
Przykre... ja nie doświadczyłam nigdy problemu alkoholowego w domu ale niestety też nie dorastałam w szczęśliwej rodzinie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezy bezy bezy
Matka obarcza mnie winą za picie ojca. Twoja matka - przepraszm, ale muszę - jest zwykłą kurwą, której wygodniej jest pogrążyć własne dziecko niż przyznac się do źle ulokowanych uczuć i nieumiejetności poradzenia sobie z rzeczywistością. Nad tym powinnaś pracować - nie jesteś NIC winna ojcu, jak nie umiał utrzymać kutasa w majtkach i do tego zając się własnym dzieckiem TO JEGO PROBLEM, nie twój a matce jesteś winna powiedzieć - NIE MIAŁAM MATKI, bo wychował mnie robot bez uczuć, który dziecko nieprzygotowane obarczył swoim krzyżem od razu ci ulży :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onnnnnnnnnnnnnnnnn
mam podobne problemy 29 lat i probe za soba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sert
trudna sprawa ,jestem dda ,moje zwiazki rozpadły sie,nie wiedziałam nic o dda ,wole byc sama ,może tobie sie uda ,powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezy bezy bezy
jedynym lekarstwem na wychowanie się w rodzinie w której emocjonalnie nie było się na kim oprzec jest Bog . W każdym innym przypadku oprzesz się na ludziach a jako osoba która ma zaburzoną umiejętność budowania relacji dasz się pociągnąć w stronę, która li i tylko pogłębi twój problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja matka jest takim kims. Wiem dzieki niej, ze jestem "dzieckiem przypadku". Poznala mojego ojca w lipcu, zaszla z nim w ciaze w sierpniu a pobrali sie w pazdzierniku. Przeze mnie. Mowilam jej dzisiaj, ze on sie awanturuje, rzuca do mnie, odpowiedziala mi: ok, ok, tylko zabierz mu karte, zeby nie przepil calych pieniedzy, bo przeciez chciala kupic nowa kanape. Nie wiem jak stamtad sie wyrwac, nie mam sil, ciagle tam wracam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pojnj
Idź do psychiatry. Postaraj się o miejsce na oddziale, ale nie takim gdzie siedzą czubki i ludzie na detoksie, tylko na taki - gdzie są ludzie z zaburzeniami nerwicowymi i depresyjnymi. Tam jest możliwość wychodzenia na przepustki, jest leczenie farmakologiczne, psychoterapia. Idź i zacznij żyć. Życzę CI dużo szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tina77
Walcz o siebie, nie musisz iśc na oddział psychiatryczny, wystarczy ze rozpoczniesz terapie dla DDA, poszukaj w swoim miescie, niekiedy to długo trwa ale sama sobie z tym nie dasz rady, idź na terapię, zrób krok w strone lepszej przyszłości, jesli sama o siebie nie zadbasz to nikt inny tego nie zrobi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×