Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość takie tammmm

Czy lubieliscie lub kochaliscie swoich ojczymow/macochy?czy odwrotnie?

Polecane posty

Gość takie tammmm

Hej ,tak sie zastanawiam jesli ktoreś z was w dziecinstwie i w dorostaniu miala ojczyma/macoche to jaki wasz stosunek do nich był??jak z wzajemnymi relacjami?lubieliscie sie, tolerowaliscie,kochaliscie,czy niechec awersja, wrogosc i ciezko bylo? Pytam sie bo baardzo często sie słyszy ze konkubenci zle traktują dziecko parterki,lub odwortnie, dziekco potrafi źe traktowac partnerke/partnera rodzica i ogólnie cięzko jest.Ja natomiast mialam przyszywaną mame (nie lubie slowa macocha) i powiem ze traktowala mnie jak wlasną corkę, co równiez nie tylko byly ustęsptwa i poblazania ale wymogi takze.Wiadomo jako dziecko i nastolatka na jakies zakazy itd sie buntowalam ,potrafilam byc czasami wredzioch ale zawsze wiedzialam ze ona nie robi tego zlosliwie czy aby mi dopiec ale z troski albo gdy dalam jej konkretny powod do nakrzyczenia.Zbila tez mnie tylko raz jedyny ,bo slowa i blagania nie docieraly,ale to było w obawie o moje zdrowie/ życie abym tego wiecej juz nie robiła.Dobre realcje z nią mialam ,o wiele wiele lepsze niz z moją biol.rodzicielką od ktorej duzo przykrosci doświadczylam.Aktualnie jeszcze mieszkam z ojcem i z nią pod jednym dachem ale za niedlugo wylatuje na studia i nie moge zlego o niej slowa powiedziec,mimo ze potrafi pokazac pazury.A jak u was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tammmm
:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gsgfss
nie lubialam bo sie wtrącał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Poważny temat!
Ja, od 9 roku zycia mieszkam z ojczymem, wowczas to byl tylko "wujek" i tak do niego mowie po dzis dzien. Dzis mam 25 lat, mama jest z "wujkiem" 10 lat po slubie i kocham go. moze nie ejst idealny, ale bardoz go cenie, madry, fajny facet, mam niekiedy z nim lepszy kontakt niz z mama:) I w ogole to moj chrzestny, kolega ojca z pracy, po smierci ojca "zaopiekowal sie" nami:) ciesze sie,ze tak ulozylo sie nam zycie. Moj biologiczny ojciec jest inny, a on jest takim ojcem duchowym, emocjonalnym. Kocham go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tammmm
moja tez sie wtracala i matkowala, ale kazde dziecko do rodzicow ma o to pretensje ze sie przycepiają :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trwrew
u mnie bylo nie fajnie, a ojciec zawsze po stronie swojej zony stawal zamaist po mojej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0-0991
byly zle relacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeyt3w
bylo roznie, raz lepeij ,raz gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aawsess
tak srednio, zalezalo od dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×