Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Evangelina1990

Alone among men

Polecane posty

Wiem,że każdy ma problemy. Nie jestem jedyna.. Chcę mieć kogoś z kim moge rozmawiać.. Potrzebuję tego. Nastąpił taki etap w którym czuję,że jestem na to gotowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja nie zawsze mialam do doopy ale dal mi popalic przez te kilka miesiecy i chyba to mi bylo potrzebne w gruncie rzeczy... zawsze wracalam do domu z pracy, pedzilam na zakupy, obiad, sprzatanie, pranie, pies a on tylko sie rozplywal w zachwytach jaka ma swietna zone... szkoda ze mi nigdy nie pomagal i zawsze przychodzil na gotowe... ostatnio usluszalam ze juz mnie tak nie czuje jak kiedys... :) i juz nie poczuje. chce byc tez dla siebie a nie ciagle dla innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odnosnie rozmawiania z kims... Ja nigdy nie gadalam z nikim tak od serca. Czasami cos napomknelam kolezankom ale zwykle dusilam w sobie. Jakis czas temu zadecydowalam ze biore sprawy w swoje rece... I dzisiaj jest ktos z kim rozmawiam, kto mnie absorbuje i kogo bardzo lubie... I to niestety nie jest moj maz, ale mysle ze to byl jego wybor.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie też kiedyś było inaczej,tzn.lepiej. No ale cóż.. Konkretnie to chodziło mi o to,ze moje życie od zawsze było do kitu. Od urodzenia. Dosłownie.. Ktoś mi kiedyś powiedział,ze Bóg daje ludziom na barki tyle ile są w stanie unieść. Zastanawiam się ile jeszcze ja mogę.. Może myślisz sobie : "Ona ma dopiero 22 lata. Co może wiedzieć o życiu.." a jednak..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Doskonale Cię rozumiem. Też nigdy nie rozmawiałam z nikim. Przez 3 lata ukrywałam to,ze bliski mi człowiek(wtedy) mnie molestuje i w końcu zgwałcił.. Nie potrafiłam rozmawiać. Ale teraz wiem,że jest mi to potrzebne. Ale nie mam takiej osoby. I tak jak w Twoim przypadku niestety mój mąż również się do tego nie nadaje :( A szkoda..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie, wcale tak nie mysle. czasami sie okazuje ze nie jeden duuzo mlodszy ode mnie dostal po doopie w zyciu bardziej niz ja. Czasami ma wyrzuty sumienia ze tak narzekam, no bo mam meza, mam gdzie mieszkac, mam auto, mam odpowiednia ilosc pieniedzy, generalnie w zyciu co sobie zaplanowalam to dostalam, poza tam jakimis drobnostkami... Ale to chyba nie o to w zyciu chodzi. Wiele tez zrobilam zlego... Na wielu bledach nie skorzystalam, bywam cyniczna i zlosliwa. Niedoceniam... wiele w zyciu stracilam, wiele bagan narobilam... Chyba pora to zmienic :) powinnas poszukac kogos kto bedzie ci bliski sercem... Tak od najzwyklej w swiecie po przyjacielsku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
molestowanie i gwalt to bardzo wielkie slowa a jeszcze wieksze i gorsze czyny. Nie chce usprawiedliwiac twojego meza, nie wiem tez czy on o tym wie, ale czasami bol kogos bliskiego tak nas przerasta ze boimy sie mu nie podolac i podajemy sie z gory...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie był mój mąż. To sie stało kilka lat temu. W sumie to dokładnie nie rozumiem tego co napisałas. Nie wie,może jestem zbyt głupia a może łzy i tysiac myśli na raz zaśmiecają mój umysł.. Jesli Cię męcze to proszę o wybaczenie 🌻

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie mam niestety :) jakiegos gotowego przepisu. Ale powiem ci tak, kiedy zaczelam pracowac tu gdzie teraz pracuje, jakies 5 lat temu ze skrawkiem... Okazalo sie ze pojawia sie tu regularnie koles, ktory wzbudzil moje zainteresowanie. Na pierwszy rzut oka juz wiedzialam ze lubimy to samo... Ale ja szara myszka nie mialam odwagi sie odezwac. On cos tam probowal ale w koncu odpuscil.... Przedstawilismy sie sobie jakies 5mcy temu... I smiejemy sie do dzis ze tyle czasu to trwalo :) wiec byc moze juz ktos taki jest tylko nie masz odwagi go zaczepic???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie, nie meczysz mnie :) chodzilo mi o to ze jesli twoj maz wie co ci sie przytrafilo byc moze bardzo chcial by ci pomoc ale sie boi... Albo nie umie... Ucieka przed tym bo go to przerasta. Powiedzialas mezowi co sie stalo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chcę się narzucać.. Niby potrzebuję kogoś takiego ale z drugiej strony to zawsze ja sluchalam innych. Czułabym się jak taki rzep który nie chce się odczepić. Ooooo!! jakie pomieszanie z poplątaniem... kurde! Ludzie maja swoje problemy a ja mam jeszcze opowiadać im o swoich.. Nie... Ja sie chyba do tego nie nadaję..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On o tym wiedział zanim mu powiedziałam.. Najgorsze jest to,ze byl wtedy jeszcze nastolatkiem i TEN chwalil mu się ,że mnie podglada itp... buuu.. :( Mąż pewnie wtedy nie brał tego na poważnie.. Może ma teraz wyrzuty sumienia... Chociaz niee... zbyt dobrze go znam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez myslalam ze sie narzucam ale w koncu okazalo sie ze kazdy z nas ma czasami gorszy dzien. Raz ja raz on.... Po to dla siebie jestesmy tez miedzy innymi. Zeby sobie ponarzekac,, na los, na zycie... Zeby dac upust temu co nas truje. To nie ma byc grono ludzi ktore bedzie debatowac nad twoim zyciem... Wystraczy do tego jedna zaufana osoba :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem... Tak naprawdę to nie mamy okazji usiąść i na chwile przynajmniej porozmawiać. W nocy (co noc) jego nie ma. Jest w pracy. A w dzien odsypia.. I tak w kółko... Na to wychodzi,że on żyje swoim życiem a ja swoim..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz to nie jest tak ze zawsze jest suuuper. Czasami sie na sibie wkurzamy chociaz jestesmy tylko kumplami :) bywalo ze zerwalismy kontakt... Na szczescie nie na dlugo. To troche skomplikowane miec meza i kumpla :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zycie obok... Skad ja to znam :) mam wrazenie ze ja tak teraz zyje z mezem :( ale byc moze potrzebujemy od siebie oddechu??!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oddajcie dzieciaki na jeden wieczor i noc tesciom. Zrobcie sobie dobre zarcie, kupcie kilka butelek wina i wylejcie z siebie zale!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Heh, Niestety w tej kwestii nie możemy liczyć ani na moich teściów ani na rodziców:/ Fajnie by było ,gdyby przez chwile było łatwiej. Z czymkolwiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestesmy razem 18 lat, po slubie 14... Czemu tak sie stalo?? Bo maz poczul sie stary, zaczal przechodzic kryzys wieku sredniego :) ja chcialam pomoc ale on uciekal w siebie. Znalazl kogos tam sobie do pomocy zamiast mnie. Ja sie poczulam odrzucona i pojawil sie On... A wlasciwie zdobylam sie na odwage zeby go wychaczyc :) On jest dokladnie taki jak moj maz lat nascie temu choc sa z tego samego rocznika. Ja sie chce bawic, smiac i wyglupiac... Maz chce statecznej matrony!! A ja mam siano w glowie i chce szalec. Wiec zyjemy obok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to skoro nie da rady z tesciami to zaciagnij jakas kolezanke na noc do opieki a sami wezcie wino i siadzcie w parku na lawce :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Muszę zrobic coś żebyśmy przestali sie od siebie oddalać.. Kto wie co nas czeka za 5 czy 10 lat.. Mam nadzieję,ze same superlatywy;) Uciekam już do łóżka. Rano znowu trzeba wstac. Pewnie dzieciaki obudzą mnie o 6 "mama chlebek" :D:D Moje Słoneczka:) Bardzo miło było poznać 🌻 Dziękuję,że ze mną rozmawiałaś,że byłaś 🌻 Mam nadzieję,że uda nam się jeszcze kiedyś pogadać:) Życze ci wszystkiego dobrego:) Spokojnej nocy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja juz tez uciekam.. Jutro wizyta u lekarza a potem slodkie lazenie po miescie i szukanie interesujacych kaskow :) mi tez bylo milo poznac. Mam nadzieje ze nie ostatni raz sobie pogadalysmy od serca. Zycze ci przede wszystkim usmiechu na buzi i wiary w lepsze jutro :) trzymaj sie i nie daj sie. Nie mozna zapomniec przeszlosci ale mozna nad nia przejsc do porzadku dziennnego :) Dobranoc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×