Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Cholernie smutna

Jestem pokłócona z mężem, jest mi smutno..

Polecane posty

Gość Cholernie smutna

Powiedziałam, że to koniec.. nie, że rozwód odrazu, ale koniec tego co wciąż powoduje u Nas kłótnie.. nie będę wciąż tolerowała tego, że jego nigdy nie ma, że ma tysiąc innych rzeczy na głowie.. powiedziałam stop, koniec.. zmienisz się, wtedy zobaczymy.. Cały dzień się nie odzywamy, a jak już coś to tylko co dotyczy naszego dziecka. Dziś w nocy wyjeżdża na delegację, wykąpał się i poszedł spać.. w ogóle ma w du.pie chyba to co się dzieje z Nami. Mam wrażenie, że jego to nie obchodzi, że spłynęło to po nim.. a niby się kochamy.. :( smutno mi.. on śpi.. dziecko śpi.. a mi ciężko na sercu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Evelin7046
powspierajmy sie razem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka durna lala
mam to samo dzisiaj, od wczoraj śpię w innym pokoju

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
to bedzie koniec, bo koles ma widac inne priorytety i nie zmienisz go. szantazem (o rozwodzie) mozesz co jedynie zdzialac poprawe chwilowa, a potem bedzie to samo. albo zostanie z Wami z poczucia obowiazku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
Kurna, ale mój mąż nie jest typem faceta, który ma rodzine w nosie.. nie chce żebyście myślały, że on ma nas gdzieś, i inne priorytety jak ktoś tu napisał.. To co robi to robi dla nas.. mam tego świadomość. ale chyba się w tym zatracił.. nie zauważa, że ja potrzebuje męża, a dziecko ojca :( wciąż mowi ze kocha.. ale czy to wystarczy..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka durna lala
taka ma widać pracę, wiesz my kobiety chcemy zawsze na cito sprawę załatwić, a facet inaczej to przeżywa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Opisalas dosc ogolnikowo, ze nie ma czasu dla Was, zawsze wazniejsze sprawy-stad moje wnioski-jesli sie pomylilam, to sorry :) Co to znaczy, ze go ciagle nie ma? w pracy jest? Wiekszosc facetow jest wychowanych w takim modelu rodziny, gdzie skoro przynosi do chaty pieniadze, to juz nie musi nic innego robic. I nie rozumiem po co od razu straszylas go rozwodem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
tu nawet nie chodzi o prace.. po pracy robi coś co nie jest związane z praca zawodową, ale jest to dla nas. On tak uważa, robi to dla nas, dla swojej rodziny.. tylko, że ja od pół roku walczę o to, żeby chociaż trochę wyluzował i poświęcał nam czas.. myśli, że w niedziele wszystko nadrobi.. tak się nie da..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
Powiedzialam koniec, bo od pół roku ciągnie sie ten temat.. mam dość poprostu. czuje, że jak nim nie trzepnie mocno, to się nie obudzi.. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
Idź do niego, obudź go pocałunkiem, powiedz, że jest ci smutno i że chcesz, żeby cię przytulił. Co masz do stracenia ? mężczyźni nie lubią kobiet, które są wiecznie smutne i obrażone pamiętaj, że on nie umie czytac w twoich myślach i nie wie co teraz czujesz nie wie co masz na myśli, jak mówisz " nigdy cię nie ma, a nawet jak jestes to śpisz i nic mi nie pomagasz" do facetów trzeba mówic konkretnie i zawsze pozytywnie np. lubię jak spędzasz z nami czas, chciałabym ,żebyś dzisiaj poszedł z nami na spacer albo : Lubię jak wynosisz śmieci, bardzo mi pomagasz zamiast : no wynieś w końcu te śmieci, ale syf ! nie widzisz ? pozytywne wzmocnienie faceta - to klucz do udanego związku sama stosuję i działa np. tydzień temu powiedziałam tak mimochodem: lubię jak gotujesz..., mmm , wtedy zawsze jest pyszny obiad... :) i teraz mam męża, który już parę razy SAM bez przypominania i z własnej woli ugotował obiad !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
praktyczna mamuska - wszystko ladnie to co napisalas. ale on wie co czuje, on wie czego ja pragne, ale wciaz mi powtarza, ze niedlugo sie to zmieni, że bedziemy juz razem caly czas, że on to dla nas.. a ja mam dosc tego gadania.. czuje sie samotna od pół roku.. I co z tego, że on to robi dla nas? jak nas może już nie być.. Nie obudzę go pocałunkiem.. bo zawsze to kobieta ma odpuszczac? a on bedzie potem myślał, że moze rzucac słowa na wiatr i robic ze mna co chce? Wraca do domu z pracy, zje obiad, wezmie dziecko na rece na 5 minut i szybko jedzie, bo on MUSI. wciaz mu tlumacze, ze mozesz chwile usiasc, pobawic sie 20 minut z dzieckiem, ono tak teskni za toba.. to on sie rozczula, bo kocha nad zycie, ale nie ma czasu, bo szkoda dnia, już pozno.. cholera ja nie wydole tak dalej. Twoje pomysly są ok.. ale wtedy kiedy jest dobrze w zwiazku.. ja nie potrafie udawac ze jest ok.. bo ok pol roku ten sam problem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Mamuska dobrze pisze. A Ty piszesz, ze maz robi to dla Was-tzn. co? Macie jakis cel? On chce wam zapewnic finanse. Ty pewnie nie pracujesz? Moze to sie zmieni, jak wrocisz/pojdziesz do pracy? Nie bedzie musial sam nadgodzin robic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
jestem świeżo po kryzysie malzeńskim... wiesz, słowo rozwód było na moich ustach, prawie, nie wypowiedziałam go, a co zrobisz jak usłyszysz : OK nie ma sprawy, ja też się męczę, rozejdźmy się, będę płacił alimenty ? naprawdę tego chcesz ? szantażując go rozwodem tylko dajesz mu do zrozumienia, że go nie kochasz, utrwalasz w nim swój bardzo negatywny obraz, po co ma spedzac czas z kobietą, która go nie kocha i nie szanuje jak będziesz tak myślec, to będzie co raz gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Sluchaj, a jaki model rodziny on wyniosl z rodzinnego domu? Moj tesc np. nigdy lapa w domu i przy dzieciach nie tknal, bo on...zarabial pieniadze. Mial etat, potem dodatkowa robote po godzinach, w soboty tez na fuchy jezdzil a niedziele...w niedziele albo lezal caly dzien przed tv albo jezdzil na ryby. Od zajmowania sie domem i dziecmi byla tesciowa. Nawet, gdy postanowila isc do pracy, to dlugo nie trwalo, bo tesc nie umial nic zrobic-prania wstawic, zrobic sobie jedzenia, jescze czasem musial po nia jezdzic do pracy bo dojazdu innego nie miala. I przestala pracowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
zamiast mowic : weź dziecko na 5 minut ( negatywne polecenie) powiedz: uwielbiam jak się bawisz z naszym Synkiem, córka, jesteś takim super / fajnym tatą, wierzę, że już niedługo będzisz spędzał z nami więcej czasu ( pozytywne wzmocnienie) i już utrwalasz w nim obraz ojca bawiącego się z dzieckiem dłużej niż 5 min i on będzie się starał taki byc, nieświadomie poczytaj o takich sztuczkach psychologicznych na facetach, mozesz sprawic, że będzie chodził jak w zegarku i nie zdawał sobie z tego sprawy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
praktyczna-ja tez po kryzysie i tez z takich powodow. Po prostu brak rozumienia meskiej psychiki. Ale nam sie udalo wszystko odbudowac. Chociaz...ja mam charakterek i czasem walne tekst-wynies smieci, co za syf :) Maz tez myslal, ze go nie kocham, juz nawet znalazla sie lalunia, ktora chciala go dla siebie, pocieszala, ale maz w pore zczail, co sie swieci, zaczelismy spokojnie rozmawiac i zazegnalismy kryzys. Nam sie udalo, ale autorko, skad wiesz, czy Twoj maz nie odpusci? co wtedy zrobisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobieto a co mają powiedzieć kobiety których mężowie wyjeżdzaja za granice? Albo choćby nawet żony budowlańców czy kierowców których tez nie ma na co dzień w domu?? Zamiast sie cieszyć że masz odpowiedzialnego męża, który chce Wam zapewnić jak najlepsze życie i start w życie dla Waszego dziecka to robisz mu wyzuty bo spędzacie tylko niedziele razem!!!???? Bo Was kocha?? Bo jest odpowiedzialny?? Zamiast wspierać Go to jeszcze miej wyrzuty a możesz być pewna że pewnego dnia na Twoje hasło "rozwód" On weżmie spakuje walizki i tyle go bedziesz widziała! I takie wspaniałe dzieciństwo zafundujesz dziecku?:( Samą miłością i patrzeniem sobie w oczy rodziny nie wyżywisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
Pisałam już to co robi po pracy zawodowej, ktora konczy o 17 nie dotyczy tego, że robi np. nadgodziny. calkowicie inna kwestia. tak mamy 'wspolny' cel. chociaz bardziej to jego cel niz moj.. to bardziej jego marzenie niz moje. ja marze by byc szczesliwa.. by miec wsparcie w mezu, by moc z nim rozmawiac, smiac się, jeść, byc przy nim jak kiedys.. A jego wciąż nie ma.. Ja wiem, ze on kocha nad zycie nasze dziecko, że chyba kocha mnie.. ale ja nie chce miec meza na papierku, ja chce z nim byc.. nie za kilka miesiecy tylko teraz/zawsze.. Staralismy sie o dziecko poltora roku, bardzo bardzo chcial miec dziecko, tak jak ja.. chodzil ze mna po lekarzach, badal sie, sam z siebie, to naprawdę mądry facet.. potem ciaza.. byl ze mna caly czas, moze nie fizycznie wiadomo, ale wiedzialam, ze on jest, ze jeden moj telefon jak sie cos bedzie zlego dzialo i mi pomoze.. dla naszego dziecka zwariował.. kocha je nad zycie.. i chyba dlatego dazy do tego celu kosztem naszej rodziny.. Jeżeli moj maz mnie nie kocha, nie chce ze mna byc, to niech odejdzie.. ja upadłam juz nisko. codziennie placze w poduszke jak nikt nie widzi.. ja sie podniose kiedys z tego.. On mnie zatruwa tym, ze go wciaz nie ma, nie chce byc wciaz sama.. nie po to zakladalam rodzine, by byc sama.. sama.. kurwa noooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
Ludzie, ktorzy wyjezdzaja np. za granice sie na to decydują oboje, wiedza co ich czeka.. ja decydujac sie na ten cel, ktory nie jest celem zarobkowym!! nie wiedzialam, ze to tak pochlonie mojego meza, ze bedzie to dla niego najwazniejsze!! to nie jest praca, za ktora ktos mu placi, wiec błagam was nie mowcie, ze on chce dla nas dobrze, bo zarabia pieniadze, bo nie o to chodzi. czytajcie co pisze:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
i zapewne..., witaj w klubie, mojego tez jakas suczka chciała dla siebie o rany, myślałam, że się zabiję jak to odkryłam ale pomogło jak zmieniłam swoje zachowanie, nastawienie i przestałam miec o wszystko pretensje, zaczęlismy rozmawiac o swoich potrzebach, ale bez nerwów i kłotni a ja... kupiłam sobie czerwoną bieliznę erotyczną i napisałam do niego parę pikantnych sms-ów, co bym chciała, żeby mi zrobił i nawet super seks powrócił hi hi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Naprawde bardzo dobrze pisze "praktyczna"!:) Sama tak odzywam sie do męża i wiem jakie efekty to przynosi:);) "i zapewne" tez ma rację! Jak On się bedzie starał a Ty tylko narzekać będziesz to wkońcu może sie napatoczyć jakaś "pocieszycielka" i co wtedy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
a jakie dziecinstwo ma teraz moje dziecko, jak taty wciaz nie ma w domu? jak tylko uslyszy samochod na parkingu, czy kogos na klatce to leci do drzwi, bo mysli, ze to tata.. decydujac sie na dziecko, chyba nie chcial byc niedzielnym tata..? ja decydujac sie na meza nie chcialam go miec tylko od swieta..? jezeli tak ma byc, to ja wole byc sama.. wtedy chociaz bede wiedziala, ze musze polegac tylko na sobie :( szkoda, ze mnie nie rozumiecie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
Myslicie, ze ja wciaz narzekam? chyba wlasnie chodzi o to, ze ja mowie spokojnie, staram sie byc dobra zona, rozmawiac z nim.. ale jak ja rozmawiam, to on nie traktuje tego powaznie.. wciaz mowi 'wiem, wiem, ale to sie zmieni" ale jak sie zmieni za pozno? jak sie obudzi i nas nie bedzie? jak my w ogole ze soba nie rozmawiamy, nie ma czasu.. wraca o 22 i idzie spac.. bo zmeczony i tak dzien za dniem.. kazda kobieta by wysiadla psychicznie, jak ja nie bede o tym mowic co mnie boli, to tematu nie bedzie. ja bede udawac, ze jest wszystko ok, a on nie zmieni nic. czy o to chodzi? czy tak ma to wygladac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
eh autorko, wróc do pracy, a odżyjesz, zacznij się spotykac z innymi ludźmi, znajdź też swoja pasję no przecież on wraca kiedyś do domu prawda ? a wiesz o której mój wraca z pracy ? dokładnie o 22.55, bo pracuje na 2-gą zmianę, a o 24 idzie spac, w dodatku ma tylko JEDEN weekend w miesiącu wolny, ja też jestem cały czas sama z dzieckiem, po pracy, czasem padam na pysk, bo on rano nigdy nie wstanie, chociaz do pracy ma na 14, a ja na 8

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Smutna - jeżeli sama piszesz że to wspaniały i mądry facet, który tak bardzo Cie wspiera, był przy Tobie w najtrudniejszych chwilach, to czy teraz nie powinnaś Ty być przy nim? Nie wiem co on robi po godzinach ale skoro nie ma z tego pieniędzy to może to jakaś jego pasja, hobby? Napisz konkretnie co robi i bedzie jasne:) Według mnie jesteś BAAAARDZO niesprawiedliwa dla niego:( To czy kiedys odejdzie to nie koniecznie dlatego, że nie kocha, a wręcz przeciwnie! Dlatego, że Was kocha a nie ma wsparcia od najbliższej osoby kiedy On dawał to wsparcie jak tylko mógł w najtrudniejszych dla Was i pewno jeszcze bardziej dla Ciebie, chwilach! Kobieto powinnaś Bogu dziękowac, że masz takiedo męża a nie stękać:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
To jaki to cel? Skoro nie zarobkowy? i co to ma wspolnego z Waszym szczesciem-co takiego robi dla Was, ze pochlania mu to tyle czasu a nie jest praca? Mamuska-moj mnie na szczescie nie zdradzil, ta laska tylko na przerwach w pracy i na gg z nim gadala-pocieszala, nastawiala przeciwko mnie, kokietowala. Wydalo sie to w koncu usiedlismyi po raz pierwszy rozmawialismy normalnie, bez pretensji. Bielizne tez kupilam :P a nastepna to juz sprezentowal mi maz :) Pogubilismy sie, bylismy pelni zalu. ale udalo nam sie poroyumiec i teray jest cudownie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość praktyczna mamuśka
to odejdź od niego jak tak bardzo jest ci z nim źle ja doskonale cie rozumiem jesteś na samym początku drogi, którą przeszłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i zapewne
Autorko, dlaczego nie sluchasz rad? Co chcesz uslyszec?-ze masz racje, ze biedna jestes a maz taki zly?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cholernie smutna
Byl dla mnie wsparciem zawsze, a ja dla niego.. BYŁ. bo teraz nie ma czasu mnie wspierac... rozumiecie, nie ma czasu!!! Od poniedzialku do piatku pracuje.. po pracy jedzie w to swoje miejsce i jest tam do 22. w soboty jest tam caly dzien!! w niedziele spi do poludnia a potem zajmuje sie dzieckiem. Nie ma go dla mnie.. nie interesuja go moje potrzeby, moje zycie. Jak on zadzwoni tylko to ja jestem na kazde jego zawolanie, na kazde.. co on powie to zawsze spełniam, bo chce.. a on nawet nie zapyta czego ja pragne.. Jak ostatnio poprosilam go, by nie jechal odrazu po pracy, tylko poszedl ze mna gdzies na 30 minut.. wiecie ile bylo stekania? ze on nie ma czasu? z dzieckiem na spacerze nie byl juz chyba z 2 miesiace.. Do pracy chce wrocic. szukam. jest problem z dzieckiem, bo nie ma kto sie nim zajac. złobkow u nas nie ma. opiekunka droga. ale moze jakos by wyszlo, jakbym prace miala. pasje swoje mam, hobby tez. ale ciezko realizowac je z dzieckiem na rekach. i tu nie chodzi o to, ze mi sie nudzi, bo mam co robic caly dzien, tylko dlaczego wciaz robie to sama? ja chce zyc z nim razem, a nie oddzielnie. mijamy sie. on ma swoj swiat, a ja mam swoj. nawet sie nie kochamy, bo nie ma na to czasu.........................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"a jakie dziecinstwo ma teraz moje dziecko, jak taty wciaz nie ma w domu? jak tylko uslyszy samochod na parkingu, czy kogos na klatce to leci do drzwi, bo mysli, ze to tata.. decydujac sie na dziecko, chyba nie chcial byc niedzielnym tata..? ja decydujac sie na meza nie chcialam go miec tylko od swieta..? jezeli tak ma byc, to ja wole byc sama.. wtedy chociaz bede wiedziala, ze musze polegac tylko na sobie szkoda, ze mnie nie rozumiecie.." A ile Wasze dziecko ma lat? No nie rozumie, owszem...wiesz co? W takich przypadkach powinna byc taka możliwość "wypożyczenie męża" ;) jakbyś dostała takiego co po pracy przychodzi i wali tyłek na kanape i ma wszystko w nosie to po 2 dniach byś wracała do swojego na kolanach! Wolisz być sama? I twierdzisz że Go kochasz? Gdybyś Go kochała to nie przyszło by Ci przez myśl cos takiego:( Wiesz zamiast myśleć o tym ciągle co Ty byś chciała i czego byś nie chciała to pomyśl o czym On marzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×