Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość klipklapkop

i tyle w temacie

Polecane posty

Gość klipklapkop

Zły moment na zauroczenie. Patologiczna sytuacja. Tak w 2 zdaniach mogę opisać to co dzieje się w moim życiu. Obok mnie jest mój były mężczyzna, jaki nadal chce być przy mnie opiekować się kochać itp. Jednak ja od jakiegoś czasu nie mogę zdecydować czy chce być z nim i prowadzić nudne stabilne życie czy z tym drugim, przy jakim wariuje i nic nie jest pewne. Z 1. życie seksualne jest dobre ale od jakiegoś czasu spowszedniało. Z 2. nie miałam okazji sprawdzić do końca ale jak chodzi o gre wstępną to odlatuje. Do tej pory myślałam, że to jedynie wzajemne przyciąganie i z czasem przejdzie, jednak od paru dni wariuje tęskniąc za nim. Brakuje mi jego dotyku, rozmowy, ciepła. Wszystko jest popie*dolone. Dziękuje za uwagę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smerfetkaaaaaaaa
zostan przy kochajacym, ale mozesz z nim pogadac powiedz ze troche sie nudzisz, ze chcesz wiecej fajniejszych rzeczy robic, kobiety nie docenaja tych dobrych a pozniej zaluja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klipklapkop
No właśnie staraliśmy się jakoś to układać, ale nie oszukujmy się razem tworzymy nudną parę. Niby idzie mi na ustępstwa i staramy się coś robić razem, jednak wychodzi to nam jak zawsze marnie ;) Trochę wymuszam na nim by zajął się czymś innym niż ja miał swój świat, pasje i jednocześnie dobijam trochę wyganiając go z kanapy na jakiej jeśli nie spłonie przyjdzie mi chyba z nim umrzeć ;) Brakuje mi tej iskierki w nim jaka by mnie motywowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość khdfrughrerhg
nie Ty jedna przechodzsz taki stan , jestem na podobnym etapie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klipklapkop
w poprzednich związkach zawsze zdradzałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klipklapkop
słaby podszyw ;) bo nie zdradzałam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smerfetkaaaaaaaa
skoro nie czujesz ze to milosc ta na cale zycie to zakoncz to bo oszukujesz siebie i jego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klipklapkop
Nie oszukuję go, bo on doskonale wie, na czym stoi. W sumie może i racja z tym zakończeniem skoro się tego nie czuje. Ale raczej nie jestem zwolenniczką teorii miłości na całe życie. Myślę, że każdy związek z czasem zmieni się w przyzwyczajenie jak w moim przypadku do niego. Jest częścią mojej rodziny, ciężko mi się z nim rozstać z drugiej strony doskonale wiem, że powinnam odejść całkowicie dając "nam szanse" na coś innego. Jednak nie umiem, gdy patrzę w jego oczy i wiem doskonale, że co nie zrobię on jest w stanie mi wybaczyć byle pozwoliłabym mu zostać. Nie trzymam go na siłę. Wiele razy proponowałam, że jeśli czuje, ze sobie nie poradzi możemy zakończyć to "koleżeństwo" po związku bo na coś innego nie jestem obecnie gotowa. Trwamy tak w zawieszeniu. Nie umiemy tego przerwać , nadal się widujemy często, nadal żyjemy w zgodzie. To wszystko jest chore gdyby nie on byłabym z tym 2. Gdyby nie 2 pewnie ugięłabym się i wróciła do niego. Mam coś porządnie z głową chyba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monia029
zostan z tym pierwszym. Zaufaj mi. Daj sobie pomóc. Z tym drugim wejdziesz w zwiazek, fajnie bedzie jakis czas. Ale potem przyjdzie etap gdzie bedziesz ryczec z głupoty ze tak postapilas, bo dobre zycie mialabys z tym pierwszym, cichy, spokojny ale to sie wlasnie ceni w chłopaku po ślubie. Nie wywinie ci zadnego swinstwa. Nie popelniaj tego bledu co ja bo przez takie cos zmarnowałam sobie życie. Chłopak znalazł sobie inną i już jest po ślubie. A ja zostałam na lodzie bo mi sie chciało mieć rozrywkowego faceta ktorego w ogole nie kochałam a dzisiaj stwierdzam ze jedyne co w tym zwiazku bylo super to byl sex. Az tyle a zarazem aż NIC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klipklapkop
Właśnie tego się obawiałam...Postaram się bardziej ułożyć z nim wszystko, a z tamtym porozmawiam, że to dalej nie będzie miało sensu. To dobry chłopak, ale różnimy się znacznie i ciężko byłoby się zgrać by razem funkcjonować. Oboje mamy za silne charaktery i inne pragnienia. A to pewnie głównie fascynacja, jaka minie. Dziękuje wam bardzo za pomoc ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×