Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość shuma

dlaczego matki karmiące piersią są takie wrogie wobec matek karmiących mm

Polecane posty

Gość Jestem mamą dwójki dzieci
Dzięki Anika, teraz z nutramigenem jest tak, że jest ten zwykły - refundowany, ale obecnie baaaaardzo restrykcyjnie, kiedyś było inaczej, bo pediatra mógł tym dysponować, a teraz tylko alergolog. Niemniej to ten zwykły nutramigen. Jest teraz też ten lepszy z kwasami omega, z formułą "lipil". Na Zachodzie ten nutramigen to już norma, u nas nie i ten nie jest refundowany i puszka kosztuje prawie 70 zł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkowataa
Dziwadło- powiedz meżowi stanowczo, ze na nic się nie nastawiasz. Co za idiotyzm! Mąż znajomej zapytał kiedys mojego dlaczego mi na znieczulenie pozwala, to moze zaszkodzic dziecku. Wiesz, faceci są czasem dziwni- mędrkują bo pojęcia nie maja o czym mowa :) Będzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziwadlo789654
Dziewczyny, ale śmiać mi się chce bo faktycznie nie wiem jak to jeszcze będzie ze mną a już mam wyrzuty sumienia. Tylko dziwne uczucie, że ja która zawsze miałam plan na życie teraz nie wiem czego bym chciała. To chyba hormony mną kieruje teraz;) Jednego dnia myślę tak a drugiego zupełnie inaczej. Coś szybko zmieniam zdanie;) Pierwszy raz się na forum wypowiadam i chyba założę wątek- komu się ciąża wlecze tak jak mojej skromniej osobie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziwadlo789654
Mireczkowataa, już mu mówiłam na co on stwierdził, że swojemu dziecku krzywdy zrobić nie pozwoli i żebym o tym zapomniała;] Argument, że moje całe życie się zmienia, że z wielu rzeczy zrezygnowałam żeby mieć dziecko do niego nie dociera. Nie będę jednak z nim już wiecej na ten temat dyskutować bo nie ma sensu. Czas pokaże jak będzie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkowataa
dokładnie dziwadło, nie dyskutuj z nim! Bo sie tylko zestresujesz a wiesz, ze podstawa udanego karmienia to nastawienie psychiczne. Powodzenia Ci życzę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie czytalam wszystkiego
i byc moze temat byl poruszony, ale ja mam sytuacje odwrotna. karmie mojego syna 10mies juz i zamierzam do roku. w lutym urodzila moja szwagierka ktora karmila piersia tylko miesiac i przeszla na mm. teraz jak sie spotykamy to mi dogaduje ze podjela najlepsza decyzje karmienia mm ze przynajmniej nie wisi jej caly dzien na cycku, przesypia prawie cale noce oodkad skonczyl 2m-ce gdzie moj syn do pol roku budzil sie co godzine....ja nie zaluje karmienia piersia i nie krytykuje szwagierki. jej sprawa i jej dziecko wiec zwisa mi to i powiewa ale niech k... nie dogaduje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dziwadlo789654
No właśnie to musi być wkurzające w obie strony tak naprawdę. Każda kobieta ma wybór i powinna zadecydować sama a nie słuchać głupich dogadywań. Ja np. najprawdopodobniej będę musiała wrócić do pracy po 2 tyg od urodzenia ale myśle, że zawsze będę mogła odciągać mleko jeśli się zdecyduje. Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest ignorowanie "dobrych" rad :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kiziamyzia 29
eee tam nie gadajcie już chyba tak się utarło że te co karmia mm z wyboru są wyrodne ja to przynajmniej tak odczuwam na własnej skórze mam miesięczną córę i od 2 tyg karmie już tylko mm- powodów mnóstwo-mało pokarmu, płaskie brodawki, małe dziecko (2,5kg) które na piersi traciło na wadze, do tego deprecha na maksa po porodzie- jak dałam butle odżyłam psychicznie i fizycznie, dziecko się najada, nie wisi mi na piersi godzine i jie płaczemy przy tym oboje. mimo to czuje się jakas gorsza bo każdy kto mnie spotka pierwsze o co pyta to czy karmie piersią słysząc odp, że nie mam wykład jaki to błąd :( kiedyś był tu taki wątek i fajna płenta, a mianowicie że miłość do dziecka nie płynie z piersi a z serca... i to chyba mi wystarczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Black Devil Women
upupupupu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdallena99
Witam, Zbierałam się z opisem sytuacji jaka mnie spotkała już bardzo długo, ale wiadomo przy małym dziecku wiecznie nie ma czasu. Miałam nawet zamiar w tej sprawie rozmawiać z ordynatorem szpitala, ale na to tym bardziej nie znalazłam czasu a bardziej możliwości. W związku z faktem że mam stwierdzone nadciśnienie od sześciu lat, zażywam silne tabletki i nie mogę karmić piersią. Sytuacja w jakiej jest pewnie wiele kobiet, czyli los tak sprawił, że są zmuszone do karmienia mlekiem modyfikowanym. Zanim przytoczę sytuację, która tak mnie zbulwersowała, chcę przybliżyć jak to sie zaczęło. Przy pierwszym porodzie, trzy lata temu; w pełni przygotowana do porodu i następujących po nim obowiązkach zaopatrzyłam się w herabatki laktacyjne, stanik do karmienia, wkłatki laktacyjne, koszule dokarmienia itp. akcesoria do karminia piersią - dlaczego nikt przez całą ciążę i długi pobyt w szpitalu (ze względu na nadciśnienie), nie powiedział mi, że nie będę mogła karmić piersią bo nie ma leku obniżającego nadciśnienie i bezpiecznego dla dziecka. Dowiedziałm się o tym na drugi dzień po porodzie, ze łazami w oczach patrzyłam jak maleństwo sobie świetnie już radzi z ssaniem mojej piersi (miałam podawany wtedy magnez przez pompę dyfuzyjną). Przewód który łączył moje żyły z cudownym lekiem miał chyba 50 cm, funkcjonowanie młodej mamy z maleństwem i tym urządzeniem było wtedy dużym utrapieniem, ale i tak cieszyłam się jak każda mama, że mogę się nim opiekować w jakikolwiek sposób. Pomysł aby temu zaradzić był taki (narzucony przez kilku lekarzy oczywiście nie oficjalnie); "po porodzie wszystko się zmieni i ciśnienie spadnie". Nie wiem dlaczego byłam taka naiwna i w to uwierzyłam, nadciśnienie miałam już od dwóch lat i ciąża miała to uleczyć - bzdura. W każdym razie przepisano mi leki na nadciśnienie i powiedziano, że z czasem je odstawie a do tego momentu musze ściągać pokarm, żeby podtrzymać laktację. I tak zrobiłam, po tygodniu wylewania mojego pokarmu do zlewu i praktycznie odstawieniu już tabletek (tak wiem dosyć szybko, ale ile to miało trwać? nie wiem), położna postanowiła sprawdzić jakie mam ciśnienie; 220/140 -"niestety w tej sytuacji dzwonię po karetkę, czy mąż przyjedzie do dziecka?", na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a pierwsze dziecko było karmione mlekiem modyfikowanym. Przy drugim porodzie, pewna siebie mama, bogata dzięki nabytemu doświadczeniu oraz przygotowana teoretycznie postanawia nie karmić piersią; brałam pod uwagę podanie dziecku przynajmniej tzw.siary; w celu wzmocnienia odporności maleństwa. Z różnym powodów to też się nie udało. W szpitalu podano mi odpowiedni lek wstrzymujący laktację i codziennie co trzy godziny udawałam się do pań położnych stojąc w progu ich pokoju i prosząc o butelkę mleka dla dziecka (żenująca sytuacja). Pewnego razu kiedy to chyba wszystki panie położne z oddziału na którym leżałam rozsiadły się na kanapach z cherbatkami i kawkami w swoim pokoiku, a ja po raz enty pojawiłam się w ich drzwiach prosząc o butelkę mleka dla dziecka usłyszałam coś czego już nigdy nie zapomnę; "a od czego ma pani jeden cycek! Dodała innna: a od czego ma pani drugi cycek!" Moja cała pewność siebie zniknęła, moja cała wiedza na ten temat wyparowała, moja odwaga, żeby stawić temu czoła zniknęła. Pojawiły się tylko łzy, byłam bezsilna i powiedziałam tylko, że "nie mogę karmić". Ale czy na prawdę nie mogę karmić? bo przecież będę karmić swoje dzieci, ale nie piersią, będę je karmić mlekiem modyfikowanym, potem zupkami, owocami i wielką miłością; czy to mleko naprawdę jest najważniejsze? Pomijam już fakt, że taki tekst możnaby usłyszeć w ubiegłym tysiącleciu, albo w filmie "Miś" Barei, ale chyba też nie od wykwalifikowanych pań położnych ze Szpitala Matki Polki w Łodzi. Dlaczego kobiety takie jak ja są piętnowane, znam przykłady wielu nieszczęśliwych kobiet, które albo karmią albo nie ale w głębi serca chciałyby nie karmić z różnych powodów. Nie wiem jaka jest ich wiedza o mleku z piersi i ja nie chce nikogo oceniać na podstawie tego czy chce karmić piersią czy nie. Chce tylko prosić osoby trzecie, żeby "odczepiły się" od tych wszystkich kobiet nie karmiących piersią. Chcę zaapelować do kobiet w ciąży (wbrew panującej modzie), że jeśli nie chcą karmić piersią to niech tego nie robią. Powody nie karmienia piersią są różne, edukujmy się nawzajem jakie wielkie korzyści płyną z karmienia piersią, promujmy karmienie piersią, kładźmy nacisk na "rodzenie po ludzku". Nie zmuszajmy kobiet do karmienia piersią, to powinna być ich indywidualna, mądra, przemyślana decyzja; zmuszanie do karmienia piersią nie przynosi dobrych efektów; często powoduje frustracje; zagubienie między butelką, piersią i płaczącym dzieckiem. Powinniśmy wspierać wszystkie decyzję jakie podjęła kobieta po urodzeniu dziecka, bez względu na to jakie mamy przekonania. Dla Antosia urodzonego w szpitalu im. L. Rydygiera w Łodzi Julka urodzonego w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qancfkvd
A ja powiem tak: kobiecie pewnej siebie, zadowolonej z siebie i swego życia, szczęśliwej lata jak są karmiona cudze dzieci. :) Pozdrwaiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem mamą karmiącą piersią
i nigdy nie obchodziło mnie jak ktoś inny karmi, jedyne co mnie raz poraziło to stwierdzenie znajomej, że musi odstawić bo napić się nie może :O Jakoś tak mi to picie jedynie nie podpasowało do młodej mamy a nie fakt odstawienia, po prostu widok na spacerze matki z piwem w ręku :O :O :O Sorry... Za to z tytułu tego, że ja karmie piersią bardzo często spotkałam się z nieprzychylnymi uwagami koleżanek karmiących mm. Może nie że były wrogo do mnie nastawione, ale siedzimy gadamy o pierdu pierdu a jak gdzieś temat karmienia to "smród skisłego mleka" "obwisłe brzydkie cycki" i generalnie takie uwagi mówione w niemiły sposób, uogólniająco itp... no ja tam się myje, dbam o siebie, noszę ładne czyste ciuchy, używam mgiełek do ciała, perfum itp itd. piersi mam ok ( pierwsze dziecko karmiłam 1,5 roku i akurat mi w żaden sposób to nie zaszkodziło, ale oczywiście wmawiam sobie a wszyscy wiedzą lepiej, że nosze tylko pushupy bo inaczej mam moje piersiątka C wiszące do pępka - no cóż, przykro mi że tak nie jest i po ściągnięciu biustonosza moje piersi wyglądają po prostu normalnie) Ten temat też naskakuje na matki karmiące piersią, a prawda jest taka że jak siętrafi wredny babsztyl wtrącający w czyjeś życie to nie ma znaczenia czym karmi, jak rodziła, ile ma dzieci - po prostu wredne babsztyle są wrogo nastawione 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem mamą karmiącą piersią
"nie karmiłam bo obrzydza mnie baba z cyckiem na wierzchu" Oooo właśnie... a cóż obrzydliwego w karmieniu? Daje dziecku jeść? Daje .. cycków nie wywalam, a jak razi kogoś świadomość że pod tetrą daje pierś to niech nie patrzy... bardziej razi mnie widok nastolatek z chorobą pękających pleców :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jjjjjjjjakkka
wszystkie irracjonalne reakcje wynikają z własnej żółci i kompleksów jakie są w przypadku takich kobiet? nie wiem może żal o obwisłe sflaczałe cycki może konieczność podniesienia swojej niskiej samooceny przez znojenie innych nie wiem, czy karmienie mm jest takie godne pozazdroszczenia mleko w cyckach po prostu masz nie musisz go wcześniej przygotowywać, dorabiać karminie mm nocą to przecież dużo snu mniej o kwilącym głodnym dziecku czekającym na zrobienie mleka nie wspomnę myślę, że interesowanie się cudzymi sprawami świadczy o bardzo przykrym i żałosnym życiu i takim ludziom trzeba współczuć nie kłócić się z nimi, bo ma to sens taki sam, jak rozmawianie z analfabetą o literaturze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość androooooooid
wg mnie te awantury co jest lepsze sa przez to, ze ani jedno ani drugie karmienie nie jest idealne i ma pewne wady :) tak samo jest z sn/cc. Ludzie nigdy nie dojdą z tym do ładu ;) A awantury będą, bo ludzie niestety za bardzo afiszują się sobą, swoim stylem wychowania. Szlag mnie trafia na matki, które o niczym innym nie rozmawiają tylko: ja to bym w życiu dziecku nie dała tego, ja to bym nie zrobiła tak, Ty tak nie rób bo będziesz miała przesrane itd... Rozmowy o dzieciach naprawdę mogłyby być o niebo fajniejsze i milsze gdyby matki przestały zgrywać najmądrzejsze i nie wmawiały wszystkim dookoła, ze ich metody są jedynie słuszne. Ja mam swoje zdanie na temat karmienia piersia czy butla, mam zdanie na temat cc/sn ale wyrazić swoje zdanie a afiszować się z tym i dogadywać innym matkom to już nie jest miła dyskusja o macierzyństwie tylko jakiś popaprany wyścig szczurów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamuśka miluśka
Jak przedmówcy nie zgadzam się że to zazwyczaj mamy kp są agresywne wobec karmiących sztucznie moje doświadczenie jest inne bo karmię naturalnie. Musiałam nasłuchać się, że mam za cienkie mleko bo dziecko chce "za często" :O jeść, że jestem, uwiązana, cycki są dla męża, że przyzwyczaję to będę miała, a moje dostanie butlę to chociaż wyśpi się ;) i nie płacze z głodu a to,że nie chcę uczyć pić z butelki i nie dam w ogóle mm to dopiero herezja :D Jedno najbardziej mnie denerwuje i wtedy wdaje się w dyskusję na argumenty potwierdzone przez lekarzy i specjalistów: mleko matki jest lepsze niż mleko modyfikowane niekoniecznie dlatego, że dzieci na pewno będą zdrowsze itd tylko dlatego, że jest to mleko ludzkie i jest najlepiej przyswajane dla ludzkiego organizmu a to jak karmi matka to wyłącznie jej sprawa i ja szanuję wybór innych mam. Szkoda tylko, że kobiety są bardzo mało edukowane w tej kwestii i nie mają wsparcia w czasie ciąży, po urodzeniu i w trakcie podejmowania prób karmienia piersią czyli ogólnie brak jest świadomości. Za to często są po prostu zmanipulowane przez świetną reklamę producentów mleka modyfikowanego, gdzie wykreowany jest obraz wyemancypowanej kobiety sukcesu z niemowlęciem na ręku i butelką w drugiej :) w imię źle pojętej nowoczesności :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo są nie normalne
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo są nie normalne
Każdy powinien karmić jak uważa ale nie powinien też obrażać kogoś kto wybrał inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×