Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość Hovaa

co dalej zrobic? czy robie z siebie idiotkę?

Polecane posty

a ja dzis bede==== co zrobię ? Nic nie zrobię, nie wrócę, nie mogę, za dużo się już wydarzyło. On się nie zmieni, coś Ci powiem, robiłam dzisiaj porządki w szufladzie i znalazłam 3 nasze zdjęcia ( myślałam że wszystkie wyrzuciłam) i co? i odważyłam się na nie spojrzeć, to były z wakacji, na początku związku, gdzieś 2 rok- tam na tym zdjęciu był facet do którego mogłabym wrócić ( On dopiero zaczynał pracę w policji ), gdzie On był ogromnie skromny ( co u Niego była wielką zaletą i mi się bardzo podobało) normalny, nie krzyczał, nie przeklinał, szanował mnie - ale tego człowieka już nie ma i nie będzie. Praca w policji + odpowiednie towarzystwo w pracy zrobiła mu pranie w mózgu, zostawiła takie piętno, że sobie nie zdajesz sprawy. a jeśli chodzi o taką zagubioną w świecie to nie jej wina, i co z tego ze mu nerwy puściły? To nie jest żadne usprawiedliwienie do stosowania jakiejkolwiek przemocy !!!! Mi też nieraz puszczały nerwy, ale NIKOGO nie wyzywałam czy nie biłam. Jej zazdrość została czymś spowodowana, doskonale ją rozumiem, bo jak ja znalazłam te zdjęcia w tel z jakąś dziewczyną to również temat drążyłam, bo poczułam się zraniona i wychodziły z tego konflikty. I co to była moja wina wg Ciebie???? A poza tym nie zrozumiesz dziewczyn, które słyszą od swoich facetów wyzwiska typu szmato idt ,gdy my się tak staramy, by być najlepsze, wyjątkowe dla nich . To potem nasza samoocena jest niska, czujemy się brzydkie, boimy się że odejdzie do innej, więc potem pojawiają się jazdy itp. Tak więc, niech Ona absolutnie do niego nie pisze!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hoova,całkowicie Cie popieram.i powiem Ci ze mozesz byc z siebie cholernie dumna:-) co do @a ja dzis bede,dziewczyno przestan wpedzac reszte w poczucie winy!! To nie ich wina,nic nie usprawiedliwia takiego zachowania ich facetow!! Blagam Cie otrzasnij sie albo idź do jakiegoś psychologa,bo z takim myśleniem zniszczysz sobie życie:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna zagubiona w swiecie
hovaa, tak mądrze piszesz, a ja siedzę i ryczę :-( , byłam na zakupach ale jakoś nie kupiłam nic, myślałam o nim, o nas o tym wszystkim, tak mnie kusi by napisać do niego, chociaż co słychać :-( ja nie umiem odejść, chociaż wątpliwości wam co do Niego, dlaczego ja go tak bardzo kocham? :-( nie mieszkamy razem, były takie plany by zamieszkać, ja mam 25, a On 27. To jest moj pierwszy chłopak:-( nie chce go stracić. a ja dzis bede, no stałam się zazdrosna o niego, on o mnie również bardzo jest zazdrosny. Może rzeczywiście przesadzałam z tymi jazdami? może gdybym była normalna to on tez byłby normalny. Bo przecież ile on moze wytrzymać ciągłe moje zrzędzenie:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja dzis bede
jego zachowanie nie wzięło się z nikąd, może autorka robiła mu takie jazdy jak "taka jedna zagubiona w swiecie" ? powiedziala mu przeciez ze nie widzi z nim przyszlosci, to napewno faceta to zabolalo i dlatego sie wyprowadzil, na co mial czekac? skoro nie widzi z nim przyszlosci, sama tez jest winna, a co do tamtych zdarzen to ponoc sie juz to wiecej nie powtorzylo wiec facet umie sie pochamowac, pracuje nad soba, moze hova nie doceniala tego a on nie wytrzymal tak jak facet " takiej jednej zagubionej". taka jedna zagubiona widzisz twoja zazdrosc pewnie miala duzy wplywa ze jest miedzy wami tak a nie inaczej popracuj nad nia, on tez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jego zachowanie wzięło się
z tego,że jest zaburzony. po prostu. autorka nie ma z tym nic wspólnego. przestań wpierać jej jakąś winę- jesteś chorą kobietą. żal ciebie czytać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja dzis będę
nie rozumiem dlaczego wszyscy cala wine zrzucaja na facetow hovy jak i zagubionej w swiecie? nagle diagnoza ze zaburzony, psychofag itp? skad to wiecie? ja uwazam ze jest to tez ich wina, taka jedna zagubiona w swiecie robila jazdy facetowi to nie wytrzymal, a u hovy to tez nie wiadomo czy nie robija mu jazd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hovaa...piszesz b. mądrze i trzymaj się tego, co myslisz. Oczywiście, ze czasem nachodza gorsze dni. Nie jest łatwo wyplatac się z toksycznego związku w sensie emocjonalnym, w cięzkich dniach, gdy będziesz sama, będa nachodziły Cie watpliwości, bo po prostu tak działa samotność. Najlepiej wypisac sobie wszystkie jego "przeciw" i w takich momentach stawiać przed oczy. Wiecie, myslę że zarówno "a ja dziś będę" jak i "taka jedna zagubiona" to projekty. Topik sie rozwinie, bo jedna będzie drugą namawiała do czegos złego, a my będziemy się tu żyłować. proponuje ignor.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Girl0000
Zgadzam się w 100% z Koralową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna zagubiona w swiecie
spotkalam się dzisiaj z przyjaciolka, ona rowniez mi powtarza bym do niego nie nie pisala, spedziłam dzisiaj z nią cały dzień więc nie odezwałam się do niego,juz ona tego dopilnowała, ale teraz jestem sama i usiadlam do komputera i postanowiłam cokolwiek napisac by nie myśleć o nim. Dzisiaj to juz bedzie 4 dzień jak się nie odzywa , u nas najdłuższa przerwa trwała 3 dni, albo on sie odezwał, albo ja, a teraz on milczy, a ja odchodze od zmysłow, nie wiem dlaczego on tak robi, to mi sprawia przykrość, czy on tego nie rozumie. dlaczego tak trudno jest odejsc, kazdy mi tu mowi ze to jest niedobry zwiazek, a ja w nim tkwię, skąd u mnie to uczucie do niego jak on jest taki zły. Koralowa, co to jest ten projekt, o co w tym chodzi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna zagubiona w swiecie
dzisiaj bylam rownież swiadkiem jak facet sie wydzieral na parkingu na dziewczyne ( z dzieckiem ) potem wsiedli do samochodu, ale jeszcze na nią krzyczal w tym aucie, o cos poszło. Czyli często można sie spotkac z takim zachowaniem, dlaczego, skąd to się bierze, skąd ten brak szacunku, tak sobie pomyślałam ze nie tylko mój związek jest taki porypany. Najgorsze jest to poczucie winy, czuje sie teraz winna, uważam ze to przeze wszystko :-( jak mi ciężko:-( ryczę cały czas, myślę o Nim :-( i tak bardzo chce napisać do niego, nie wiem co mam zrobić, nie mam w sobie tyle siły co autorka, jak on sie do mnie odezwie to prawdopodobnie odpisze, uciesze się i wszyscy uznają mnie za nieszanującą sie osobe :-( ale co zrobić by było dobrze:-( i tak źle i tak:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna zagubiona w swiecie
skąd u mnie przekonanie, ze jakbym była inna to on by mnie nie uderzył czy nie wyzwał, dlaczego czuje sie winna? On nie pije, nie imprezuje, raczej typ domatora, wszystko bylo dobrze, az tu nagle kłotnie o byle co, fochy. powiedzcie mi skąd to się wzieło bo ja nie rozumiem nic z tego :-( jestem załamana :-( za duzo od niego wymagałam, za dużo robiłam jazd, mam wrażenie że to ja jestem jakas zaburzona, dziwna :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka jedna ❤️ dobrze, że zaczęłaś się zastanawiać "skąd Ci się to bierze?". Dobrze, że nie uważasz tego za normalną rzecz. Bo to NIE jest normalne. I dobrze byłoby zrozumieć przyczyny, żeby sie tego pozbyć, żeby się po prostu wyleczyć. Czy nie jesteś przypadkiem DDA lub coś podobnego? Zazwyczaj źródło takich silnych emocji tkwi w dzieciństwie. Kiedy dysfunkcyjny rodzic wmawiał diecku, że "przez niego" coś tam, coś tam. Ja np. słyszałam, że wpędzam mamę do grobu :( I potem w dorosłym życiu nie potrafiłam odejść od męża agresywnego alkoholika, bo za każdym razem straszył nie samobójstwem. Ja zaczęła się zastanawiać dlaczego tak się dzieje, dlaczego ja biorę na siebie odpowiedzialność za jego życie, kosztem mojego i dzieci coś się zmieniło. Poszłam na terapię, zaczęłam czytać książki (Tobie polecam na początek: "koberty, które kochają za bardzo"- zrozumiesz dlaczego tak czujesz) i dzisiaj jestem szczęśliwa i spokojna. Bierzesz na siebie winę za czyjeś zachowanie. Każdy dorosły człowiek powinien odpowiadać za swoje czyny i reakcje. Nie ma usprawiedliwienia dla wyzwisk, szarpania czy bicia. To jest po prostu nieakceptowalne. I karalne na dodatek. Jeżeli ktoś tak reaguje to znaczy, że ma problem ze swoimi emocjami. Że powinien się leczyć. I pamiętaj, że możesz zmienić tylko siebie. I na tym się skup.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To ja jestem starsza od Ciebie tylko o 1 rok. Ciesz się, ze nie mieszkacie, bo wtedy byłoby Ci o wiele trudniej odejść od Niego, a tak masz jeszcze szanse, więc korzystaj z Niej. Muszę Ci powiedzieć, że ten mój trochę mi pomógł w tym odejściu, bo nie wiem co by było, jakby zaraz po tym rozstaniu się odezwał, a tak miał mnie w dup.. przez 2 tygodnie i zadziałało, zrozumiałam, więc Tobie również życzę, aby twój się nie odzywał jak najdłużej, bo wtedy opadną u Ciebie emocje, będziesz myślała trzeźwo i może zrozumiesz, że nie warto wracać, czego Ci życzę. A poza tym to jest pierwsza miłość ( tak jak u mnie) to wiem, że jeszcze trudniej jest odejść, bo nie znamy życia z innymi mężczyznami , boimy się samotności, boimy się, ze nie trafimy już nigdy na dobrego faceta -dlatego ciągle odkładamy odejście. Kolejna kwestia to nie szukaj winy u siebie !!!!! jak już pisałam wina zazwyczaj leży po środku, każdy ponosi za coś odpowiedzialność, nic nie dzieje się bez przyczyny, ale przenigdy nie używa się przemocy werbalnej czy fizycznej, choćby nie wiem co powiedziałaś czy zrobiłaś, tak nie wolno i wbij sobie to do głowy. Ja uważam, ze pierwsze związki są najtrudniejsze do przetrwania, bo ludzie nie mają żadnego doświadczenia, mają zbyt duże i wyidealizowane oczekiwania wobec partnera, czasami może pojawić się ciekawość jak to jest z kimś innym. Ważne jest w takich związkach, aby uczyć się na błędach i nie popełniać ich ponownie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do a ja dziś będę
adwokacie diabła sprawia ci przyjemność nakłanianie ludzi do złych czynów i patrzenie jak cierpią ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja dziś będę na mus chciała wpłynąć na to co ma zrobić, czuć Hovaa ale Hovaa ma przecież swój rozum i nie da sobie pluć w kaszę ! Mądra kobietka, uwolniła się z toksycznego związku i popaprańca, wykrzywionego emocjonalnie. Jeszcze spotka fajnego, dobrego faceta, który będzie ją szanował. Hovaa, ciesz się że przejrzałaś na oczy. Wyobraż sobie że właśnie uratowałaś się z tonącego statku. Mam nadzieję że a ja dziś będę zakończyła swoją misję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
===Eutenia=== łatwo nie było, ale jak pisałam wcześniej, dobrze że On przez te dwa tyg. milczał, bo nie wiem czy dałabym radę, jakby np. po paru dniach się odezwał z jakimiś tekstami typu ' tęsknię' ułatwił mi trochę, bo przez te dwa tygodnie uspokoiłam się i chyba otrzeźwiałam. Co do== a ja dziś będę===, to wydaje mi się, że chyba sama jest w jakimś chorym związku i nie dostrzega tego,wypiera to, albo ma idealny związek i nigdy nie doznała krzywdy, więc nie wie, ze nie wszystko da się wybaczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hoova, dasz radę na pewno :) Czas szybko mija, nawet nie zauważysz kiedy przestaniesz o nim myśleć :) Najważniejsze, a zarazem najtrudniejsze jest odcięcie się od związku, żeby bron Boże nie mieć mysli typu: "Dam mu ostatnią szansę", "Jeszcze ten jeden raz, a jak znowu coś zrobi, to już na pewno nie wrócę". Bo takie myśli prowadzą donikąd, pojawiają się za każdym razem i w ten sposób tkwimy w chorych związkach łudząc się, że może tym razem będzie lepiej. Ja mojej decyzji nie żałowałam nawet przez chwilę, aż się boję pomyśleć co by teraz ze mną było, gdybym z nim została. Tak jak już napisałam, trzymam mocno kciuki i wierzę że w końcu nadejdą dobre dni dla Ciebie, że w końcu będzie dzień w którym nawet nie pomyślisz o tym psychopacie. Głowa do góry, to się stanie szybciej niż myślisz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
summerlove dzięki za miłe słowa:-) czas mija szybko, w zasadzie to już niedługo 2 miesiące będą od momentu rozstania. Wiesz, ja nie uznaję takiego czegoś jak powrót po takim czasie, dla mnie to On już jest skreślony, na pewno nie będzie drugiej szansy. Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, a poza tym On nie jest tym człowiekiem, którego pokochałam, ja go praktycznie nie znam, on teraz jest kimś innym. Na pewno nadejdzie taki dzień w którym nie pomyślę, oby szybko, bo teraz to mi się czasami nawet śni !!!! od rozstania chyba kilkanaście razy już mi się przyśnił, masakra jakaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna zagubiona w swiecie
odezwal sie do mnie wczoraj, napisal smsa z zapytaniem czy mi przeszlo, bo jemu tak i ze chce sie spotkac. Ja z tego wszystkiego wylaczylam telefon, teraz wrocilam do domu i dalej mam wylaczony, nie wiem co dalej zrobic, przeciez tak czekalam na jego odzew, nie wiem dlaczego tak zrobilam, wkurzylo mnie to bo ani przepraszam ani nic tylko czy mi przeszlo. boje sie wlaczyc ten telefon :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
===taka jedna zagubiona w swiecie=== wiedziałam, że się odezwie, było to tylko kwestią czasu, ha i teks typu Ci Ci przeszło? Powiem Ci, że coś podobnego też słyszałam od mojego byłego :-) Wyłączyłaś telefon nie bez przyczyny, może tak zareagowała Twoja podświadomość, która daje Ci znać by zakończyć tą znajomość. Nie włączaj jak nie masz ochoty, ale podejrzewam, że On przyjedzie do Ciebie, sprawdzić co jest grane ( jak zrobiłaś to pierwszy raz). Ja proponuję Ci zwrócić się z tym do kogoś np. do mamy czy przyjaciółki, która Ci pomorze wyjść z tego związku, bo widzę, że samej będzie Ci ciężko, zwłaszcza jak np. przyjedzie. Wiem to z autopsji, przyjeżdżał, przepraszał, błagał, płakał to się godziliśmy i tak powstało błędne koło, czyli : parę dni dobrze - narastanie napięcia - kłótnia - ciche dni- pierwsze kroki do pogodzenia się - pogodzenie się- i znowu dobrze itd. od początku, rozumiesz? On jest na etapie podchodów do pogodzenia się, Ty masz okazję to przerwać, przemyśl sobie. Przypomnij sobie jak się czułaś jak źle Cię traktował, jak Cie wyzywał czy szturchał. Czy chcesz do takiego faceta wracać? Chcesz całe życie spędzić w niepewności, braku poczucia bezpieczeństwa, braku szacunku do Twojej osoby? Masz teraz szansę i jej nie zmarnuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Girl0000
Hovaa ma rację. Oczywiście nie możemy tutaj generalizować, bo każda sytuacja jest inna, ale sosób zachowania się podobny. Ja zgodziłam się na spotkanie po 2,5 miesiąca (niemal po pierwszym smsie od niego poleciałam na spotkanie). Wcześniej miesiąc milczałam, a on totalnie ignorował esy i maile ode mnie, nie wspominając już o telefonach. Milczenie to taka ich broń. Ty myślisz, ze on urwał kontakt, a on wraca jak bumerang w chwilii, gdy Ty już masz się lepiej psychicznie. Mało tego, potrafi zwracać się do Ciebie jak w związku typu Kochanie etc. I co się dowiedziałam na spotkaniu? Gówno. Dalej nie wie, tęskni ale się boi powrotu etc. Takie pierdolenie kotka za pomocą młotka. Chorągiewka na wietrze. I jestem sama na siebie zła, że dałam się tak zmanipulować. Jak Ci rozum podpowiada, że nie warto, to nie słuchaj serca...bo ono nie myśli obiektywnie. A jak pojawiały się rękoczyny, wyzywanie - zatem agresja fizyczna i psychiczna to nie pakuj się w takie coś. Facet, który raz uderzył - zrobi to ponownie. I to Ci pisze niemal każda dziewczyna na tym forum, po to by zaoszczędzić Ci cierpienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Girl0000
Jest jeszcze jedna sprawa: wiele dziewczyn tęskni po rozstaniu za facetem sprzed rozstania...za pięknymi i szczęśliwymi chwilami. Myśli sercem, nie rozumem. Przypomnijcie sobie ich zachowanie w momencie zrywania z Wami...czy to były te same osoby? Te, któe kochałyście? Podobno faceta poznaje się nie po tym jak zaczyna związek, ale jak go kończy. Jeżeli do dnia dzisiejszego nie możecie zrozumieć, dlaczego Wasz ukochany zachował sie tak jak sie zachował, to znaczy że pokazał w końcu swoją prawdziwą twarz. Jasne, że zakończenie związku nie ejst łatwe..., ale jeżlei to facet zrywa z dziewczyną z którą był wiele lat, powinien to zrobić delikatnie i jakoś na to przygotować, uzasadnić, przemyśleć...no rzesz zastanowic się, czy dobrze robi, czy porozmawiał z partnerką, czy zrobił wszystko żeby to uratować? Jeżeli nie, to znaczy , że taki facet jest niewiele wart, jest niedojrzały i nie wie czego w życiu chce. Skoro jest się z kimś wiele lat, to bierze się także odpowiedzialność za emocje drugiej osoby....skoro tak im zalezy, zeby były ohy i ahy w łóżku, to moze przydałoby się, zeby dbali także o nasze emocje, gdy jest sytuacja kryzysowa? Ale wtedy to już ich nie obchodzi. I to jest totalny brak odpowiedzialności i empatii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Girl0000 Całkowicie się z Tobą zgadzam , świetnie to ujęłaś. No cóż, my kobiety jesteśmy jednak bardziej wrażliwsze, uczuciowe, empatyczne, a faceci?? hmm, są inaczej wychowywani już od dzieciństwa. Ale jedno jest pewne, faceci są tchórzami nie mają tyle odwagi co my kobietki. Tak jak napisałaś, uciekają gdy pojawi się problem , nieważne czy finansowy czy związany z seksem czy z pracą uciekają, nie potrafią rozmawiać, nie myślą o partnerce. Ostatnio czytała artykuły o kobietach, które spodziewały się dziecka upośledzonego, większość facetów uciekła ze związku czy z małżeństwa, dla mnie to są ogromni tchórze!!! A tak poza tym, to ten Twój się odzywa jeszcze do Ciebie, masz z Nim jakiś kontakt czy dalej milczy bo On nie wie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taka jedna zagubiona w świecie 🌼 Faza miodowego miesiąca _________________________ To faza skruchy i okazywania miłości. Sprawca szczerze żałuje tego, co zrobił, okazuje skruchę i obiecuje, że to się nigdy nie powtórzy. Stara się znaleźć jakieś wytłumaczenie dla tego, co zrobił i przekonuje ofiarę, że to był jednorazowy, wyjątkowy incydent, który już się nigdy nie zdarzy. Staje się znowu podobny do tego, jaki był na początku znajomości. Przynosi kwiaty, prezenty, zachowuje się jakby przemoc nigdy nie miała miejsca. Rozmawia z ofiarą, dzieli się swoimi przeżyciami, obiecuje, że nigdy już jej nie skrzywdzi. Dba o ofiarę spędza z nią czas i utrzymuje bardzo satysfakcjonujące kontakty seksualne. Sprawca i ofiara zachowują się jak świeżo zakochana para. Ofiara zaczyna wierzyć w to, że partner się zmienił i że przemoc była jedynie incydentem. Faza miodowego miesiąca przemijają. Po jakimś czasie napięcie znowu powraca i cały cykl przemocy powtarza się. Prawdziwe zagrożenie, jakie niesie ze sobą faza miodowego miesiąca jest związane z tym, ze przemoc w następnym cyklu jest zazwyczaj gwałtowniejsza. Cykliczność przemocy sprawia, że ofiarom trudno jest podjąć działania mające na celu zatrzymanie przemocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taka jedna zagubiona w swiecie 🌼 Zmień kartę sim.Kup sobie nowy starter. Czy jesteś gotowa aby to zrobić ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Girl0000
Hovaa otóż na ten momen milczy. Mijają dwa tygodni od spotkania. Szukałam troszkę informacji o takim milczeniu i z tego co się dowiedziałam to forma autoagresji.Poczytajcie sobie artykuł na necie ""Słowo cenniejsze od złota" . Zgadzam się także z siódemką44, że to szantaż emocjonalny. Wybadał co się u mnie dzieje i teraz chce mnie wziąć na przetrzymanie. Mojego sms'a po spotkaniu zignorował. Zresztą jak poprzednie, które wysyłałam zaraz po tym jak mnie rzucił. On oczekuje, że mu będę odpisywała, ale sam mi nie odpisuje. siódemka44 po części zgadzam się z tą fazą. Na spotkaniu wrócił dawny chłopak, miłe słowa, oczka, gesty etc. Teraz znowu zamilkł. On chyba oczekuje, że będę za nim latać...prosić, błagać. A to on przecież mnie zostawił z dnia na dzień - od tak. Przyjechałam, dostałam herbatę i super informację...mi się wydaje, że to nie miłość. On po prostu potrzebuje takiego zainteresowania nim. Jak widzi, że go olewam, to nagle lampka się mu zaświeca. Kwiatów nie dostałam :). Generalnie kwaitka to tylko na walentynki i to na siłę, i na początku znajomości zdarzyło się dostać takiego w doniczce hehehe - typowo męskie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość telefon206
A ja uważam, że autorka tak postępuje bo jej eks milczy, ale gdyby błagać zaczął np teraz to uległaby mu na 100%.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hovaa Załóżmy że on chciałby z Tobą nawiązać ponownie kontakt, uległabyś? wróciłabyś? chciałabyś z nim porozmawiać? jak myślisz, jak czujesz wewnątrz siebie na dzień dzisiejszy, czy dałabyś rady dać mu odpór? czy czujesz się na tyle silna że nawet ani słowem byś się do niego nie odezwała? bądż szczera z samą sobą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
siódemka44 szczerze? Nie chce z Nim rozmawiać, jak będzie chciał się spotkać to nie zgodzę się, bo nie czuję się jeszcze na tyle silna. Ale wiem jedno - nie widzę już żadnego powrotu do tego człowieka, nie chcę do niego wracać, do jego rodziny, nie. Za dużo się wydarzyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×