Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość quartz77

Zona chce rozwodu 8 miesiecy po ślubie.Pomocy!!!

Polecane posty

Gość quartz77
Ja ok 1500 żona wcale,za miesiąc jej się macierzyński kończy.Teściowie mieszkają osobno,i raczej z nim nie pogadam.Próbowałem ale szkoda czasu było.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Część domu jest żony a część jej rodziców

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale mieszkacie tam wszyscy razem?? Piszesz jakoś nie jasno. I sorry. Jeśli ty nie masz na tyle odwagi zawalczyć o żone i o córke to nie widze tu dobrego zakończenia....Jej matka cie zniszczy w jej oczach. Jakby ci ktoś 30 razy dziennie powtarzał że twoja żona cie zdradza to w koncu byś zaczął wierzyć-kapujesz?? Jedyne wyjście to pokazać im że mimo że to nie twój dom to twoja rodzina. Olej ich powiedz że nie życzysz sobie wpierdalania się i postaw jasne granice!! Bo widze żeś ty miekka pizda troche!! Jak widzisz samo sie nie naprawi!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Cały czas walcze,próbuje z żoną rozmawiać.Na dzięń dzisiejszy nie cce mnie znać a dopiero żebym wrócił,tesciowej kiedyś zwóciłem że sie wtrąca to zaczęła mnie wyzywać,bo jej uwage zwróciłem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I co przejąłeś się że się darła na ciebie?? A huj cie to za przeproszeniem obchodzi że ona urażona! Masz prawo do własnego zdania człowieku! I do tego żeby ci się nikt nie wtrącał a jak stara kurwa nie rozumie to trzeba troche dosadniej powiedzieć. Tylko coś z tego będzie jak jej pokażesz że masz ją w dupie i zadbasz o dobro twojej rodziny-żony i córki-wogóle taką teściową to jak najdalej powinno się trzymac. Radzę ci żone pod pache i do dobrego mediatora iść albo do jakiegoś fajnego księdza, psychologa-ja mam takiego zaprzyjaźnionego i już ze 2-3 razy pojechaliśmy z mężem z nim pogadać bo mieliśmy pare problemów po ślubie. Nam znaczy się mężowi powiedział jasno-teraz masz żone a twój ojciec się nie liczy. Żona na pierwszym miejscu-jeśli twoi rodzice tego nie rozumieją to się odizoluj od nich. Wtedy się wyprowadziliśmy od teściów-tak postanowił mąż:) też mieliśmy dużo problemów. Wynajeliśmy kawalerke i byliśmy tam 2 razy od wyprowadzki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Wkurzyła się baba bo nie spodobało jej się że ktoś ma w tym domu swoje zdanie a zwłaszcza ktoś "obcy"'.Zone namawiałem na poradnie to mowy nie ma żeby poszła....szkoda że nie wuidzi że przyczynia sie do tego że "niszczy" własna rodzine.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To ją siłą zaciągnij. Np. Ze gdzies masz je zawieźć uwów spotkanie wcześniej. Na godzine. Zamknij zamki w samochodzie i poprostu wywieź ją do jakiejś poradni. Może wtedy się otrząśnie. Kobiety potrzebują dowodów że ci zależy. BAAArdzo zależy. Nawet jakby to miało troche brutalnie wyglądać. Jak nie zawalczysz to koniec. Tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Moja żona raczej mamusi nie zostawi i nie pójdzie ze swojego lokum,więc o kawalerce mowy nie ma.Czy ona w końcu zrozumie że ma soja rodzinę? (jeszcze)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
A może poradnia przez sąd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Moze wtedy się otrząśnie wreszcie,po z tym "porywaniem" nie wiem czy dobry pomysł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Albo tak..życze powodzenia. Jak nie postawisz na swoim to jej matka cie zje. Nie dopuść do tego. Za wszelką cene. W końcu to żona i córka są dla ciebie najważniejsze:) Bądz twardy. I radze najpierw sam z kimś porozmawiaj co tu zrobić. Jak rozmawiać z żoną. Jest dużo mądrych ludzi..pomogą ci. Kurde aż sie nóż w kieszeni otwiera jak ludzie pisza takie rzeczy jak o twojej tesciowej..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Tak chce zrobic to moze sie otrząśnie.Nawet jak nić z tego nie bedzie to przynajmniej będe tym co póbował "walczyć " o rodzine a nie tym co "kitę" podwinął i sobie poszedł...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość śpiąca królewna z zamościa
Baby to jednak są nienormalne, sama jestem kobietą (po ślubie) i moge powiedziec tylko jedno "MIEJSCE ŻONY JEST PRZY MĘŻU A NIE PRZY MAMUSINEJ SPÓDNICY", pomijam wyjątki gdzie żona jest bita itp. Na Twoim miejscu autorze skoro Twoja żona nie ma ochoty tworzyć dalej z Tobą rodziny wzięłabym rozwód i ustaliła opieke nad dzieckiem, a nie dzwoniła do siebie i przekomażała się jak dzieci w przedszkolu. Plus dla Ciebie ze interesujesz sie dzieckiem bo jak widać żona się nie interesuje tym zebym rodzina była w komplecie, moim zdaniem po prostu nie dojrzała do małżeństwa. To gdzie mieszkacie po slubie nie ma znaczenia skoro takie rozwiązanie ustaliliście wcześniej. Udaj sie do prawnika i niech Ci powie co mozesz w takiej sytuacji zrobić, skoro zona nie chce z Tobą rozmawiać, w końcu to też Twoje dziecko. Domyślam się ze zostane zaraz zjechana ale trudno tak widze tą sytuacje, pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prowo jak nic
jak nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prowo jak nic
za dużo haseł walki o rodzine. No zastanówcie sie, jakiś chłop by tak pisał, w takiej dramatycznej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Też uważam że skoro jesteśmy małżeństwem to żona powinna trochę się " odkleić" od mamusi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość se możesz
uważać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wwrrr
Piec stron tematu a zadnych konkretow. Ja rozumiem, ze nie chcesz sie zwierzac ze szczegolow swojego zycia, ale jesli oczekujesz rady i komentarza, wypadaloby podac jakies fakty, inaczej ludzie beda sie domyslac i wyzywac na oslep to ciebie od pasozytow, to zone od maminsynkow. Poki co to wychodzisz na niedojde, jesli w zyciu konkrety tak ci ida jak na tym topiku, to trudno sie dziwic zonie ze zwiala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
a co więcej pisać? Zona jest pod silnym wpływem matki która mnie nie cierpi tak jak i ona teraz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wwrrr
Chocby to, o co byla klotnia z zona. Piszesz same ogolniki, chyba nie sadzisz, ze uwierzymy, ze zona przyszla do Ciebie wrzeszczac 'trzeci raz zostawiles kubek na biurku, chce rozwodu!'. Uzaleznienie zony od matki to tez tylko twoja opinia, nie poparta nawet zadnymi opisami zachowan zony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Taka prawda-jak ktoś nie chce niech nie wierzy.Gdyby żona nie była pod wpływem matki to teraz był bym z żona....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wwrrr
A jak nie uwierzy, to nie doradzi. Madrzy ludzie maja to do siebie, ze nie wyglaszaja opini na podstawie szczatkowych faktow. Musisz sie zadowolic wyzywaniem od pasozytow w takim razie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość adinnaaaa
moim zdaniem powinienes sobie odpuscic. wasze rozejscie to i tak bylaby kwestia czasu. nie wygrasz z mamusia. teraz darzysz zone glebokim uczuciem, ale po latach kiedy milosc by opadala, ona juz dawno by sie nie starala utrzymac wasz zwiazek, uwierz mi, ze sam bys doszedl do wniosku, ze to malzenstwo to jakas pomylka. nie cyckaj sie, nie rob podchodow. badz facetem i powiedz, ze dziecko rowniez jest twoje i to jej zasrany obowiazek umozliwiac dziecku kontakt z toba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żonka chyba nie dorosła do tego małżeństwa, często mówimy że faceci tacy są, ale kobitki też tak mają, poza tym nie odcieła się jeszcze od mamusi i nie rozumie że ma swoją rodzinę. Może myślały obie, że masz słaby charakter i dasz się ustawić na ich modłę a tu kiszka. Ja sądzę, ze ta kobieta Cię nie kocha, ile tu się wypowiadało kobiet tak zakochanych, żeby w ogień za facetem wskoczyły a Twoja co wyprawia :-/ Jak ona na jedno skinienie mamusi chce się rozstawać, to szkoda czasu na nią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Ze mna na dzień dzisiejszy nie chce rozmawiać ani mnie znać mimo tego że sama tak bardzo chciała rodziny,męża itp.Moze Jak dojdzie do spotkania np w poradni rodzinnej ,psychologa itp inaczej spojrzy na kwestię rodziny.Jeżeli nie to się muszę baaardzo zastanowić czy mozna być z kobietą co potrafi własna rodzinę rozbić a ona niech sobie dalej z mamusia będzie....Kurde mam nadzieje że tego nie czyta:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Chciałem mieć rodzine a tak ciąganie po sadach:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bcbcbcbbcb
jedz do nich, jak chlop z jajami, nawrzeszcz na tesciow, wez zone i dzieciaka i zabierz do siebie. powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Mieszkam teraz osobno walcze o widzenia a zona zrobiła na złośc i alimenty podała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość quartz77
Jak to jest dzisiaj z tymi kobietami? Pare miesięcy po ślubie a im się nagle coś odwidzi? Chodzi im tylko o dzieci??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×