Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość aleksandra....................

przeczytajcie to

Polecane posty

Gość aleksandra....................
mnie to wzruszyło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czytałem to wcześniej i co? dlacvzego nawet w kilku słowach sie do tego nie odniesiesz, nie podsumujesz tego? boisz sie swojego zdania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"mnie to wzruszyło"... zapewne jak większość romansideł :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleksandra....................
kondomik nie boje się własnego zdania i nie czytam romansideł. Chyba mam jakiś stan depresyjny i za szybko się wzruszam. Wszystko mnie irytuje, mam taki (mam nadzieję że chwilowy) dołek życiowy. Nie wiem tylko dlaczego ta żona nie powiedziała mężowi o chorobie. Jakie miała powody. To smutne. Ja mam bardzo duże oparcie w mężu i nic bym przed nim nie ukrywała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nic byś nie ukrywała... ale zapewne pozmieniałoby Ci się, gdybyś usłyszała od niego, że chce rozwodu... poza tym, oczywistym wydaje się być zachowanie żony - nie chciała, aby robił to z jakiejś litości, czy łaski

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleksandra....................
ale o chorobie wiedziała dużo wcześniej niż dowiedziała się, że mąż chce rozwodu. No chyba, że coś podejrzewała. Wiadomo, że nikt nie chce litości, nawet od najbliższej osoby, partnera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleksandra....................
mi_mi_sio_wy to fakt już nie będę czytać takich tekstów, trafiłam na niego przypadkowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wiedziała wcześniej, ale zauważ, że między nimi dużo wcześniej już nie było odpowiednich więzi, popadli w rutynę, żyli obok siebie, a nie ze sobą - z tym się wiąże brak zaufania, zapewne też nie często rozmawiali, a tym bardziej na poważniejsze tematy, on był pochłonięty swoim zyciem, a ona opiekowała się domem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleksandra....................
kondomik - może masz rację, nie miała do niego zaufania, żyli obok siebie. Może nawet podejrzewała, że on ma kogoś innego. Na pewno nie chciała, żeby syn sie dowiedział. Chciała, żeby syn go kochał. Plenerowa Żona - też bym go nie chciała, zdrada oznacza dla mnie definitywny KONIEC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Plenerowa Żona no widzisz, w takiej sytuacji Twoje podejście jest czysto egoistyczne, bo swoim zachowaniem pozbawiłabyś syna ojca, czyli tak naprawdę jedynej osoby, która mu została kobieta tylko i wyłącznie w tym celu postąpiła jak postąpiła jej nie zależało na zyciu, bo miała świadomość jak jest krótkie, natomiast troszczyła się o swoje dziecko i stąd sie zachowała, jak sie zachowała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×