Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość xsxsxs

zacząć od nowa.

Polecane posty

Gość xsxsxs

hej :). chce Was zapytać ... czy jest sens... jestem z moim chlopakiem ponad poltorej roku non stop sie klocimy jest miedzy nami bardzo zle... postanowilismy sobie jakis czas temu dac 2 szanse i stwierdzilimy, ze jesli tym razem to nic nie da chocby nie wiem jak bylo ciezko, rozstaniemy sie. nie wiem ile warte byly te slowa , wciaz jest tak samo. czy jest tu ktos, komu tzw ''zacząć od nowa'' coś pomogło ;/?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AS26
Jeśli awantury są naprawdę potężne, to przerwa nie pomoże - im szybciej to zrozumiecie, tym lepiej. Skoro się kłócicie, to po krótkotrwałej poprawie spowodowanej chęcią naprawienia związku to wróci - jak fala tsunami. Najwyraźniej gdzieś nie jesteście spasowani na tyle, by potrafić wypracować trwały kompromis.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PÓŁTORA ROKU!!
Pisze się PÓŁTORA ROKU!! Nienawidzę tego błędu :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moj brat. byl z dziewczyna ok 2 lat, pozniej sie rostali, on mial inna, on innego, pozniej byl miedzy nimi luzny zwiazek trwajacy dlugo - po kazdej klotni on znajdowal sobie inna ona innego. w koncu zamieszkali razem i sa od kilku lat malzenstwem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No to może.....
my zaczynaliśmy od nowa chyba ze 100 razy, aż w końcu podjęliśmy decyzję o ślubie i od tamtej pory jest sielanka. Zamieszkaliśmy razem i wszystkie problemy jakoś minęły. Tzn. awantury się zdarzają i wtedy ja nawet czasem grożę rozwodem ale po 10 minutach już jest OK. A dawniej potrafiliśmy się nie odzywać i miesiąc do siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xsxsxs
u nas to jest gadka taki jeden super dzien milosci a na drugi dzien wstajemy i jest to samo ... kocham go i wiem, ze on kocha mnie . wiem to ... ale co mi z tego gdy my po prostu do siebie nie pasujemy... ciezko mi . bo bardzo go kocham ... ja jestem straszna czepiam sie marudze nic mi nie pasuje . zdaje sobie sprawe i nie raz staralam sie zmienic ale wtedy nie jestem soba i przy kazdej okazji to jaka jestem ze mnie wychodzi co do poltorej roku przepraszam, jestem slazaczka ;/ :P nigdy sie nie rozstalismy. myslalam, zeby rozstac sie. przynajmniej na jakis czas bysmy wiedzieli ile tracimy ... i ile to dla nas znaczy . nie wiem co robic ... zalezy mi na nim ale wiem , ze nie chce miec takiego zycia,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×