Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Redflower

co zrobic? prosze o rade

Polecane posty

Pewnie po przeczytaniu tego co zaraz napisze pomyślicie że to chore i zabawne,ale sama nie wiem co o tym myśleć i robić. prawie 1,5 roku temu mając 18 lat pierwszy raz miałam chłopaka-Tomka. Starałam się o niego dobre 4 miesiące. No i się spełniło tak jak chciałam byłam z nim ale nie na długo. Byliśmy tydzień ze sobą. Tak wiem śmieszne to jest no,ale co zrobić. Zostawił mnie przez sms-a pisząc że czuje coś do mnie,ale nie nazwałby tego miłością i nie czuje tej iskry miedzy nami. Przyjęłam to jak" facet na klatę"(nie było łatwo)Zaproponował przyjaźń i nie ukrywał że nadal mu się podobam.Tej przyjaźni nie było. Zaraz po rozstaniu nagadał coś swoim kolegom i koleżankom o mnie i w szkole byłam wyśmiewana. Zemściłam się robiąc to samo. Po 3 miesiącach nagle poznałam Michała. jesteśmy ze sobą ponad rok. Kocham go i jestem z nim szczęśliwa. Kilka miesięcy temu dowiedziałam sie ze moj byly rozpowiada na mój temat ploty i Michał zadzwonił do niego grożąc mu ze ma sie ode mnie odwalić więc Tomek przeprosił i powiedział ze nic do mnie nie ma.Tylko problem tkwi w tym że jak jestem w szkole i widzę mojego byłego to boli mnie to,że nawet te cholerne " cześć "nie powie tylko olewka. Wiem,że w sumie nie zasłużyłam sobie na to tym ze Michał zadzwonił do niego,ale ja tak nie mogę. Nie czuje nic do Tomka,ale chciałabym aby nie tratował mnie jak wroga. W szkole i po za unika mnie,patrzy na mnie surowym,dzikim wzrokiem. Bywa tak ze z kumplami smieje sie ze mnie i gada głupoty na moj temat. Co powinnam zrobić? Znaliśmy się dobry rok zanim z nim byłam a czuje sie jakbym była jego wrogiem. Pewnie napiszecie mi ze mam to olac i tyle ale uwierzcie mi ciężko jest tak przejść "obojetnie" obok byłego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie Ty jedna przechodzisz obok byłego, który nie mówi Ci cześć. Mój były próbował buntować mojego obecnego przeciwko mnie. Cóż, nie wyszło mu, jak mi przykro ;) Weź się w garść i olej gościa, szkoda nerwów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wychodzę z założenia, że zdrowie mam tylko jedno i wolny czas też się nie powtórzy już taki sam. Więc co się będę stresować jakimś kretynem? Najzwyczajniej obok niego nie przechodziłam, a jeśli już musiałam, to roześmiana, w towarzystwie znajomych i patrząc w drugą stronę. A do tego potrafiłam powiedzieć "cześć" jego znajomym, patrząc na nich, a jego olać. Na szczęście jego kumple mnie lubili i byli na niego wściekli, że mnie zostawił. Zresztą, z częścią z nich do tej pory mam kontakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×