Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

heloiza999

ALLIUM, JESTEŚ?

Polecane posty

Chciałabym pogadać o małżeństwie...śmiałyście się trochę ze mnie wczoraj. powiedz, oszukałaś mnie kiedyś? naprawdę uważasz, że kocha się po prostu inaczej? czy też naprawdę "kupa dziecka ładniej pachnie"????;-p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po cóż miałaby cie oszukiwać ? w jakim celu ?:) tak jka ci pisałam- pewnych rzeczy dowiemy ise dopiero wtedy z cała stanowczością kiedy nam sie przydarzą :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no porównanie miłości i kupy nie jest moim zdaniem najtrafniejsze - ale moze lda kogoś innego jest ok :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale czemu tak tajemniczo mi piszesz? ja przez mój strach nie mogę z życiem wystartować normalnym- czy wiesz, że przyjechałam już dziś do domu na święta? czy wiesz, że płakałam 3 godziny w pociągu? nie panuję nad sobą. allium- skoro inaczej, to dlaczego bardziej? jets mi przykro...czy to oznacza bowiem, że tata dobrze robił odtrącając mamę? czy chcesz bym uwierzyła, że to normalne? ja tak nie chcę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to była mało może romantyczna metafora....nie wiem już jak mam do was pisać...mam wrażenie, że tylko whedif zrozumiała o co mi chodzi... nie chcę dać komuś dzieci tylko po to, by spaść w jego oczach na jakiś drugi plan...dla mnie to nielogiczne i przykre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pisałam już wiele razy - najlepszą rzeczą jaka może dać ojciec dzieciom - to kochać ich matkę . To ,ze w twojej rodzinie tak nie było - a moze tylko tobie tak ise wydawało - to nie znaczy ,ze wszędzie tak jest . Inaczej nie znaczy gorzej , lepiej . Inaczej - znaczy inaczej .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zawsze możesz nie mieć dzieci i cieszyć ise swoją pozycją lidera :) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mialąs kiedyś zwierzę ? np psa . albo jakiekolwiek inne , ktore przylgnęło do twojego serca ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ,siostra - ty . miałąs k iedyś stworzenie , którym sie opiekowałaś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja to nawet rozumiem ideę wspólnego zajmowania się kimś..ale stawanie pomiędzy, odbierane komuś czegoś... allium- ja nie jestem taką egoistką jak myślisz....ja nawet nie muszę być liderem, ale ja nie chcę by mi ktoś mówił, że w swojej własnej rodzinie, we własnym domu, jestem jakoś dalej, bo to jest smutne... widzisz, mówisz, że inaczej- ale skąd wtedy te baby tak wiedzą, że bardziej? no tak mówią....i jeszcze dodają- chłopów można mieć wielu...faceci też tak myślą??boże, jakie rozczarowanie...zepsuty świat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no własnie - pomyśl jednak - czy mając jednego chomika , lubiąc go a nawet kochając potrafiłabyś tak samo polubić , pokochać jeszcze jednego ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czy z dzieckiem jest trochę jak z kotem? wiem , że to głupie porównanie, ale może lepsze chociaz niż kupa...;-pp ale ja mogę zaakceptować wtedy, że go wspólnie kochamy i przeżywamy....ale dla mnie to pomyłka, jeśli mielibyśmy siebie zaniedbać, zacząć porównywać uczucia...takie rzeczy....z powodu kota, który ma łączyć...rozumiesz o co mi chodzi? takich rzeczy się boję.. a mój tato oszalał niestety....a mama całe życie przepłakała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
allium- tak, a dlaczego nie???chomiki różne były, ale jak się da kochać taki chomik, to dlaczego nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oczywiście ,ze chomiki nie są podobne do ludzi - chodzi mi jednak bardizje o schemat zachowań niż obiekt , wobec którego te zachowania zachodzą . Skoro potrafisz kochać chomika i jego towarzysza - córkę ,syna , czy innego osobnika - inie rozpatrujesz tej miłosći w kategorii - przedtem kochałam całą iłością jednego chomika to teraz kocham ich po połowie miłości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro potrafisz kochać chomika i jego towarzysza - córkę ,syna , czy innego osobnika - inie rozpatrujesz tej miłosći w kategorii - przedtem kochałam całą iłością jednego chomika to teraz kocham ich po połowie miłości - to czemu myślisz ,że tak podejdziesz do miłosci człowaieka ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czyli nie jest tak, że się np. "przelewa" miłość z jednej osoby na inną, jak z jednego naczynia do drugiego? taki "chomik" łączy ludzi, prawda? czasem trzeba się dla niego poświecić, bo wymaga troski, więc często wysuwa się na pierwszy plan...ale może ludzie jak mówią, że kochają bardziej, to jest to tylko taki skrót myslowy, co?? który wyraża, że potrzeby dziecka po prostu muszą być długo na pierwszym miejscu...zamiast tak się rozpisywać, to łatwiej powiedzieć, że się bardziej kocha...dobrze myślę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bardzo dobrze myślisz i podoba mi sie porównanie o naczyniach . Ludzie , najczęściej kobiety pisża - bardziej kocham dziecko - majac na myśli niemowlaka , osobę , która jest zależna od pomocy i opieki matki . Zapytaj starszych h rodziców - rodziców mających dorosłe dizeci - kogo kochają bardziej - dorosłe dziecko - czy współmałżonka :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
allium- bo tata tak miał... ale dla mnie to jest ciekawa sprawa- miłość to pojęcie abstrakcyjne...skoro są jej rózne rodzaje.... to mówienie o jakiejś lepszej chyba mija sie z celem...miłość to miłość, albo sie kocha albo nie...a różne cechy charakterystyczne uczucia to swoją drogą...np. to, że o małżeństwo trzeba się szczególnie starać, bo jest to krucha relacja...albo to, że dzieco się kocha bezwarunkowo... ale miłość małżeńska nie jest gorsza....to też jest MIŁOŚĆ...tyle, że na innych zasadach... allium- czy ludzie trywializują, nie doceniają tej miłości? czy dlatego jest dużo rozwodów? bo nie doceniają jej delikatności? bo przeraża ich, że trzeba się starać\?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wtedy powiedzą, że inaczej po prostu, prawda? bo widzisz....dziecko ma miłość z urzędu, więc w pewnym sensie- w tym sensie- jest łatwiejsza ta miłość...nie trzeba się o nią tak starać, a w przypadku małżeńskiej miłości- trzeba się starać- czy ludzi to przerasta? ale jak się starają i ich to nie przerasta, to taki dojrzały, głęboki związek jest wyjątkowy!!!czyż nie? niepowtarzalny i piękny, lecz dostępny nielicznym, bo trzeba nań pracować...mam rację?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wrcajać do twojego porównania - widzę miłość małżonków jako główny strumień wody , który po jakimś czasie zbierając ise , wypełniając ich życie zaczyna gromadzić ise i wypełniać ich tak bardzo ,ze ta miłość wypełnia " naczynie" które jest wspólnotą nich samych - ich dziecko . To zdrowy i dobrze rokujący zdrój :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ładne porównanie... też chcę tak to widzieć....rozumiem... bo ja zawsez myślę, że potrzeba głębokiej myśli i humanizmu, by kochać kogoś genetycznie obcego, dorosłego, kto może sie z nami nie zgadzać...to ambitniejsze niż miłość do małego różowego z własnej krwi, co nie potrafi zapyskować, sprzeciwić się...dlatego mam taki szacunek do ludzi, którzy są ze sobą długo i naprawdę się kochają...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
każda rzecz, każde zjawisko ,każda relacja , żeby miała swoja wartość i moc - musisz jej poświęcić staranie i uwagę , troskę , szacunek i kompromis . Żyjemy w trudnych czach , w czasach ucieczek . Jeśli coś isę psuje - kupujemy nowe , jeśli zawiedize nas przyjaciel - nie uzdaraiwamy relacji - porzucamy go ,często jeszcze pielęgniumać w sercu gorycz . Jeśli napotykamy w małżeńskim życiu kryzysy - uciekamy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miłość nie jest tylko uczuciem . Jest też aktem woli . Bo co to znaczy - kochać kogoś ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czyli to dziecko, to jest taka suma ich miłości, uosobienie tej miłości?? ładnie... ale zauważ , że matematycznie rozumując, będzie to tak: ona + on = dziecko RÓWNA SIĘ, ale nie znak większości---- < czyli mam na myśli, że oni razem nie są mniej ważni jako para od tego dziecka? tzn. zbędne są podziały typu, zaniedbajmy się, bo dziecko. bo jest znak równości...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem allium co to znaczy kogoś kochać- to jest własnie filozoficzne pytanie.....dlatego tak abstrakcyjne wydaje mi się stwierdzenie- kochać kogoś bardziej! zwłaszcza, że tych dwóch różnych miłości człowiek potrzebuje tak samo, prawda? bo jedna drugiej nie zastąpi, nie da się, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powinna być sumą miłosci:) czy jest? każda p ara musi to rozsądzić we własnym sercu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ludzie powinni poświęcać tyle czasu związkowi co i dziecku, dziecku co i związkowi- taka jest logika tej matematyi mojej. rozumiesz tę metaforę, rozumiesz co próbuję przekazać? zgadzasz się z tą moją filozofią? bo niektórzy wmawiają mi tu na forum, że oszalałam. a ja doceniam, że np. Ty starasz się ze mną o tym POMÓWIĆ. bo ja chcę o tym POROZMAWIAĆ, a nie być odsyłana do psychiatry. bo coś mi się nie zgadza z tym rozumowaniem wielu kobiet....co naprawdę mają na myśli wygłaszając niektóre poglądy? czy nie mają przypadkiem nieszczęśliwych związków? może tak być?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×