Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość trzydziestka 3

czy uda sie schudnac 30 kg w 6 miesiecy?

Polecane posty

Katarzynko rybe tak w skrocie- bo przepis w domu to robie tak- 70dag ryby- ja najlepiej lubie filety- kupuje mrożone- ok 1kg- bo wiadomo ze woda odejdzie i będzie mniej- wkładam do ciasta (jaja, mąka, proszek do pieczenia) obtaczam wysmażam. A w miedzy czasie przyrzadzam sos- tarkowana marchew, pokrojony ananas, pokrojona papryka z zalewy, zalewa z papryki, sos sojowy, czosnek, curry- nie wiem czy wszystko wymieniłam ale na koniec jeszcze lyżeczką mąki zaprawiam- gorącym zalewam i rybka pycha- ale mowię że lubi ją tylko moja siostra i ja- a jest naprawdę pyszna- jakby co podam jak by która chciała dokładny przepis. Aha z rodzeństwa rodzonego mam tylko brata- ale on daleko- 300km i widujemy się z raz, dwa razy w roku. A 3 siostry cioteczne ( od rodzonego rodzeństwa mojej mamy:) )mam w promieniu do 50 km, ale do siebie inaczej się nie zwracamy jak siostra i widujemy się raczej często. Oj dziś to se popisałam chyba za caly weekend bo pewnie nie będę miała jak wejść- chyba ze nie będzie gości i wyjazdu to posmęce na forum:). Katarzynka tyrasz przy piątku?, ja już czuje weekend i wszystko odkładam na poniedziałek:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, udaję że tyram :) jedną nogą jestem już w weekendzie... a myślami to zupełnie :) ok, z rybą mi rozjaśniłaś, spróbuję coś takiego przyrządzić be z dokładnego przepisu, bo robię podobnie chińszczyznę z kurczakiem .. maskara, jakaś dzisiaj, zjadłam wszystko co przyniosłam ze sobą i nadal jestem głodna :( idę zrobić sobie herbaty ze dwa kubki, może się jakoś opanuję przed szukaniem jedzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobry Wieczór Dziewczyny. Ja na krótko. Choróbsko mnie rozłożyło na całego. Nie mam siły. Teraz postanowiłam wejść chociaż na chwilkę, ale nie przeczytam poprzednich postów. Mam nadzieje, że do poniedziałku wyzdrowieje i nadrobię wszystko. trzymajcie się i życzę miłego weekendu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć dziewczyny :) no i pustki takie :) ja na momencik, właśnie skończyłam 5 mil, wczoraj zaliczyłam trzy i wtopę ..wysiorbałam całą butelkę białego wina :( na szczęście wytrawnego :) waga spada :) dzisiaj było 73,9 ... mam nadzieję że do poniedziałku jeszcze co nieco spadnie :) to weekendujcie się miło i deitkujcie ... u mnie dzisiaj piękna wiosna, nawet pranie wywiesiłam na ogrodzie słońca Wam życzę :) Monia Okupantko miłego weekendu :) i smacznego żarełka :), ale bez przesady :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam w ten piękny wiosenny niedzielny dzień :) Dopiero co współczułam Monopolowi choróbska a teraz sama ledwie żyję. Wczoraj mieliśmy gości i małą imprezę rozinną więc nie miałam czasu żeby do was zajrzeć (w sumie zajrzałam ale tak z biegu przeczytałam zaległe posty) i coś napisać. Wieczorem już czułam że coś jest ze mną nie tak, a dziś rano normalnie armagedon...głowę rozsadza pomimo tabletek, gardło jakby tysiąć żyletek przyjęło, w dodatku zakwasy po 5 milach. Żyć nie umierać ;) Mam nadzieję, że ogarnę się jakoś i szybko mi przejdzie. Najgorsze, że byłam wczoraj w aptece i chciałam coś kupić na przeziębienie (w domu tylko rutinacea max) ale pomyślałam, że szkoda pieniędzy bo przecież w domu wszyscy zdrowi...no to mam teraz! Zobaczę babki, może później się odezwę. Słonecznego dnia życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj kobietki cos cienko tu na naszym forum, trzydziestka dala noge, większośc innych sie nie odzywa, kiepsko. Martusia życze zdrowka, a ja poczekam na moją wspołokupantke - jakie ma wiadomości odnośnie wagi, bo ja niestety spadku nie mam w stosunku do poprzedniego miesiąca no ale świeta i ten weekend niestety byly jakie byly- fakt że piątek sobote biegalam a nawet w niedziele majac gości i wyjezdzajac o 10.00 na urodzinki siostrzenca- pobiegalam o 6,30 wyszlam na te biegi - no ale gdybym dzis miala wolne to waga bylaby moze nawet kilo mniejsza bo najpierw uderzylabym na biegi a potem na wage no ale niestety jest jak jest, zaraz zmienie stopke i walcze dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wpisalam najwiekszą wage jaka dzis mi sie pokazala bo wchodzilam pare razy i za kazdym jakos sie zmieniala- jak nigdy, ale niech tam - jak do 8maja nic nie spadnie to bedzie pewnie koniec mojej kariery odchudzania bo nie bede sie osmieszac- niby sie odchudzam, biegam a rezultatow żadnych to i bez sensu zaśmiecac forum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny dzień dobry :) Monia jestem, nawet herbaty jeszcze sobie nie zrobiłam i zaglądam... Monia bez takich jakiś, żadnego kończenia kariery, ani nie się waż tak pisać! ja mam raptem 09, kg mniej w stosunku do zeszłego miesiąca i jestem na siebie wściekała (no trochę się pocieszam, że to też wina moich rzadkich wizyt w toalecie - obecnie jej brak od trzech dni), ale nie mam zamiaru rezygnować, tylko biorę się od dzisiaj ostro za siebie i zaczynam dzień od trzech jajek :) a jak inne się poddały to trudno ich strata, Monia my działamy dalej, jest do tego Marta i Monopol i z całą pewnością one na s nie zostawią :) prawda dziewczyny ? co do weekendu, to w niedzielę i sobotę już nie grzeszyłam jedzeniem i piciem, wczoraj zrobiłam 3 mile, jedyne co to nie robiłam brzuszków, bo nie miałam czasu.. teraz też nie mam czasu i muszę zacząć tyrkę, ale na pewno tutaj jeszcze zajrzę Monia, melduj tutaj natychmiast gotowość do odchudzania, aż do skutku :) miłego dnia Dziewczyny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Katarzynko witaj:). Nie 0,9kg tylko caly kilogram masz rożnice:). Mam nadzieje że martusia i monopol zostaną na dlużej- ja tak jak napisałam walcze dalej, tylko jeżeli nie będzie zadnych efektow w wadze to trochę głupio siedzieć na forum się odchudzać ćwiczyć, potem obżerać i waga w miejscu albo co gorsza do góry tak jak było po swiętach no zobaczymy jak to się rozwinie i czy bym potrafila tak wejsc do pracy odpalić kompa i nie zajrzeć do nas:). A dostałam nową motywację w postaci wyglądu mojej siostry u której wczoraj bylam otóż wzrost mamy podobny i podobnie z wagą zawsze ona tez koło 50kg a ostatnimi laty i do 70kg tez i u niej doszlo, ale ona od listopada na dukanie i wogole nie ćwiczy i teraz waży 60kg i tyle by mi starczylo choć ona tez chce jeszcze do tych 58 dojść- dala mi pare cennych wskazówek, oczywiście o których wiem tak jak większość odchudzających się ale w końcu musze zastosowac znaczy na dukana nie ide- dalej te mż swoje z przewaga jednak bialka będę ciagla ale po południowym pobieganiu jak już musze cos zjeść to jednak cos białkowego, a jak rekę będę wyciągać po slodycza to wepchać marchewke, kapustę albo wedline, jaja a w najgorszym wypadku ser zolty kawałeczek. Mowi ze gdybym się zaparla to w miesiąc spokojnie 5 kg mogę zgubic mowi jeszcze jak ty biegasz to po co ty potem zresz- już bys mogla być laska, no ale jak człowiek je za dużo cale życie to już ma we krwi te obżeranie. Ale 2 tygodnie mam spokojności od gości wiec kiedy tylko będę mogla to biegam- może i codziennie dam rade bo dni coraz dłuższe wiec pojade z tym koksem, eh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć kobietki :) Głowy do góry, tak czaem bywa że pomimo wysiłków coś nam nie idzie ale nie możemy przestawać walczyć o siebie :) Ja dla przykładu - wczoraj się ważyłam i miałam na wadze 86,1 (od kilku dni robię codziennie 5 mil, nawet wczoraj z lekką gorączką), trzymałam się ładnie cały dzień. Wieczorem może więcej pojadłam ale to był mix sałat i dorzuciłam szparagówkę z wody, więc wcale nie kalorycznie czy tłusto, wręcz przeciwnie bardzo zdrowo...później zrobiłam 5 mil i dodatkowe ćwiczenia...ekhem, z mężem ;) Liczyłam, ba! pewna byłam, że będzie dziś 85 coś tam. Przeliczyłam się. Rano zobaczyłam 86,9! Przecież to wkur...zirytować się można :( Jak to możliwe? Nie wiem. Najbardziej było mi przykro bo źle się wczoraj czułam, mimo to zmobilizowałam się do ćwiczeń, ledwo ledwo je zrobiłam, ale zrobiłam. Pfff...no cóż. Zaczynam nowy tydzień. Może teraz będzie lepiej :) Śniadanie zjadłam, zaraz pójdę kawkę nastawić w ekspresie. Ładna pogoda, słonko dziś świeci więc zasmarkana będę na podwórku dłubała i nie zajrzę do was kobietki tak szybko. Nie opuszczę was jednak na pewno :) Kurcze, wczoraj głowa pękała, dziś jeszcze katarzysko doszło więc pociągająca się zrobiłam...gorzej bo młody zaczyna nosem ostro ciągać. Dałam mu już coś z delikatnych leków ale jak do jutra nic się nie zmieni to pojedziemy do lekarza. Muszę kończyć dziewczyny, miłego dnia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, hej! Też tu jestem i wcale nie zamierzam się ewakuować! :) Monia Ty się nie stresuj, rozluźnij się i rób swoje. Podobno im niższa waga, tym ciężej zrzucić. Przecież ja mam mega nadwagę, a w tym miesiącu spadło mi jakieś 1,5kg, mimo że codziennie ćwiczę, nie obżeram się (w porównaniu z tym, co było kiedyś), ale nie ma co się poddawać!! A ducan... można zrzucić sporo, ja w zeszłym roku zrzuciłam w ciągu 3tyg, jakieś 5kg, aleeee w większości to była woda, paznokcie mi się zaczęły łamać, włosy lecieć, mimo, że brałam witaminy. Ta dieta degraduje organizm, nie polecam nikomu, kto chce mieć długie efekty odchudzania i zdrowie. To do zaś, pozdrawiam! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No widzisz Moniu, zawsze jest jakieś rozwiązanie :) ja dzisiaj jestem mega nie wyspana, naszły mnie w nocy jakieś nerwy... w maju komunia mojego Kuby i wiem, że nie zaproszę jego ojca, bo się nim najnormalniej w świecie nie interesuje.. nie odwiedza, nie dzwoni, nie płaci alimentów... i jakoś tak przykro mi się zrobiło, że będzie bez ojca .. ale jaki to ojciec... ale wracając do meritum to mam dodatkową motywację, żeby schudnąć... muszę jakoś wyglądać :) na takiej uroczystości, zaczęłam nawet się zastanawiać, czy nie wspomóc się jakimiś tabletkami, ale poczytałam na forach i raczej jest to wyrzucenie pieniędzy, więc pozostaje dieta i mile co wieczór ... Monia damy radę, prawda? 19 kwietnia miną dwa miesiące jak zaczęłam się odchudzać, czyli jeszcze 11 dni, może uda mi się dobić do tych 72 kg, a potem jeszcze ze dwa zgubić .. na jak na komunii zobaczę 6 z przodu .. to będzie ekstra to teraz popracuję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O jak fajnie kobietki jak tak forum tętni zżyciem, ja rozumiem że nie zawsze jest możliwość wejścia ja np. wchodzę niestety tylko jak pracuje ale w domku jak mam możliwość to tez lubie zajrzeć i cos skrobnąć- no ale to rzadskosć, dlatego fajnie ze te co w domkach znajdują czas na odpalenie kompa wejście i napisanie. I budująco wszystkie piszecie- eskari super ze jesteś, to mnie pocieszylas bo ty to wogole jesteś mistrzem sportu i na pewno się bardzo starasz wiec jak cie nie zdołowało te 1,5kg tylko w doł co tylko Ci spadlo w tym miesiącu to ja już się nie gniewam na swoja wage tylko teraz bardziej musze uważac co wpycham do dzioba i nie zaprzestać biegania, bo rzeczywiście są diety po których szybko waga leci (w tamtym roku dosz; ale właśnie problem żeby tez i inne rzeczy nie leciały wlosy, paznokcie, jakies niedobory witaminowe, anemia a ja już pani po 40tce wiec tego się bardzo boję- dlatego dobra dalej biegam- jem, omijam w miare możliwości pieczywo i słodycze i chydne tu z Wami. Martusia a co to znaczy nie zajrze do was tak szybko- mam nadzieje ze chodziło ci tak szybko w sensie paru godzin- a nie np. dni- nu nu! Katarzynko chyba nie będziemy się podtruwac tabletkami- choć nie powiem kuszą te szczególnie reklamowane jak tak kobieta się w mgnieniu oka zmniejsza, ale dietkujemy zdrowo wiec chyba bez wspomagaczy. Co do komuni Twego małego- wiesz jak tak piszesz o ojcu małego- to jest zawsze szansa ze ten ojciec może się zmienić i jak nie na komunie to w innym etapie zycia twego synka się obudzić i stać się ojcem , a u mojego Kubusia szans brak, dopiero w drugim życu o ile istnieje będzie miał szanse poznac swego ojca- ot refleksje takie przy okazji dietkowania. No dobra, tyrkam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha- moje dzisiejsze menu: z racji gotowania kapuśniaku rano to oczywiscie sniadania w domu nie zdążylam wiec w pracy tak: kielbasa na gorąco z szynki kurczaka +2 pomidory maly naturalny jogurt+otręby sałatka z fety+pare plastrow pieczonego schabu. Jak zdaze dzis to pobiegam - ale czeka mnie wizyta z malym u dentysty ale tak jak pisalam dzien dlugi wiec moze wszystko podolam. A w domu - kapuśniak ze słodkiej, może jajecznica

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I to mi się Moniś podoba! :) Tabletki, nieeee, nieee, nieee! Kiedyś próbowałam L-katnityny, przy ćwiczeniach pomaga, ale plama mi wyskoczyła taka wątrobowa i tak mnie wątroba bolała, ojej. Chociaż ja mam wycięty woreczek żółciowy, to inaczej. Katarzynko, widzisz jak to z tymi ojcami bywa, ja mimo wszystko bym zaprosiła i jemu zostawiła decyzje, czy chce być ze swoim dzieckiem w tak ważnym dniu, czy nie. Przynajmniej będziesz fair wobec siebie, niego i dziecka przede wszystkim. Nie przejmuj się jeśli nie przyjdzie, na pewno będzie dużo innych bliskich osób, które niejako zrekompensują brak taty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i fajnie, że się dziewczyny odzywacie :) co do zaproszenia ojca Kuby nie ma takiej opcji, muszę być fair wobec Kuby, jak go nie widzi nie pyta, więc nie będzie go oglądał i tyle, nikt mnie przekona, że to nie jest lepsze dla mojego syna ... zresztą jego ojciec jest niewierzący, więc mało co by z tego zrozumiał a mi jest najnormalniej w świecie przykro, że wybrałam mu na tatę kogoś takiego, czuję się winna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Katarzynko, wiem, że to jest bardzo nieprzyjemne, wiem, bo moje dziecko też ma słaby kontakt ze swoim tatą, ale nie myśl, że wybrałaś nie tego faceta, co trzeba. Masz piękny podarunek - Kubę. Nie martw się, patrz w przyszłość, a nie w przeszłość. To na tyle eskariowych mądrości ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Haj Monia, Okupantko, toś się zatyrała :) Marta pewnie ryje w ogrodzie, bo słonko piękne.. chyba nareszcie wiosna :) ja na trzech jajkach i połowie serka camemberta i odrobinie suchej kiełbasy czuję się świetnie :) Kocurek zadzwonił, że mi kupił świeżutkie śledzie w Świnoujściu :) - bajerant, sam lubi :0 ale sobie poskrobię i pochrupie wieczorem :) Hej dziewczyny odzywajcie się, Monia biegniesz truchtem do domu za 27 minut? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MONIA Oczywiście że miałam na myśli kilka godzin :) Wysprzątaliśmy kurnik i zagrodę na podwórku, zajęłam się kuchnią letnią a małżon podwórkiem. Jakoś to oarnęliśmy. Martwię się o małego bo tak mu z noska się leje a u niego katar to 99% zapalenie oskrzeli, więc jutro pewnie do lekarza pojedziemy, gorzej bo pojutrze mamy ortopedę i jak mały się rozłoży to nie wiem jak to będzie. Obiad zjedliśmy i byczymy się teraz. Zrobiłam warzywa na patelnię prawie bez tłuszczu z filetem w kawałeczkach. Planuję wieczorem dopiero kubek kefiru z otrębami i siemiem lnianym. Pewnie ćwiczenia sobie dziś odpuszczę chociaż...zobaczymy :) Piszecie o wspomagaczach farmakologicznych, ja kiedyś brałam zelixę, jak jeszcze nie była zabroniona w UE. Dobrze ją tolerowałam, robiłam badania wszystko było ok. Dość szybko schudłam 12kg. Fajnie było bo energii miałam mnóstwo i jeść się nie chciało. Odstawiłam tabletki i waga bardzo szybko wróciła. Po dłuższym czasie pojawiły się kołatania serca i złe samopoczucie. Niby badania znów były ok ale powiedziałam sobie - nigdy więcej. Tym bardziej że ten lek to była sibutramina, pochodna amfetaminy. Był po latach taki moment, krótko w zasadzie przed podjęciem decyzji o MŻ że chciałam sobie sprowadzić te tabletki spoza UE ale na szczęście szybko mi przeszło ;) Teraz wiem, że jak człowiek bardzo chce to można naturalnie, fakt że wolniej ale zdrowiej. Kasiu, jeśli syn ojca nie widuje i nie chce go widzieć w tak ważnym dla niego dniu to wcale się nie wysilaj i nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia. Tym bardziej nie powinnaś czuć się winna że wybrałaś kogoś takiego na ojca, proszę cię. Człowiek w przyszłość nie zajrzy, nigdy nie wiemy kto jakim człowiekiem sie okaże po latach, nie powinnaś moim zdaniem źle się z tym czuć. Tak jak chyba Eskari napisała, może nie jest dla ciebie partnerem, ale dostałaś piękny prezent od niego - synka :) Głowa do góry. Takie sytuacjie nigdy nie są łatwe, bo w człwieku zawsze ta zadra gdzieś siedzi, no ale cóż, życie...staraj się nie zaprzątać tym głowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Katarzynko - wątpię byś chciała jechać 2 godziny po jajca swojskie ;) Trochę za daleko mamy. Pomyśl o swoim małym kurniku, warto :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to otwieramy kramik kobietki- fakt coraz nas mniej ale dajemy rade:). A ja moze najpierw powiem jak wczoraj se poradzilam: Wiec (wiem jak ktoraś z was już pisala że zdania nie zaczyna się od więc) ale tak: po robotce, szybko po małego, zakupy, przed dentystą kupiłam mu 4 wyścigoweczki obiecywal że otworzy ladnie buzie że da pooglądać dentyście ząbki a w nagrodę miałam mu kupic za bardzo nie znam nazwy- ale reklamują takie cos ze się rozwala jajka czy ptaki-jakas angielska nazwa- mlodsza corka już allegro przegladala wiec byłoby to zamówione, ale u dentysty tyle że posiedział na fotelu i powiedział NIE, dentysta z nim probowal rozmawiać, przekupowac książeczkami ale ten mój maly odwrocil się na tym fotelu i taka to z nim robota- wstyd mi tylko przyniosl bo już drugi raz siedział u tego dentysty na fotelu i nic aż zapytałam czy za te siedzenie może zaplacic bo czas mu marnuje- to się zasmial i mowi że na razie nie wprowadzil takich oplat ale pomyśli:). Mimo ze byłam wczoraj już zmeczona tym lataniem po miescie to zaliczyłam godzinny bieg ok 18.00 wyruszylam, w domku starałam się nie objeść i rezulat jest w postaci 80dag mniej niż wczoraj. Chcialabym taki reżim utrzymać choć 2 tygodnie to może bylaby fajna waga będę się starac słowo kafeterianki:). Aha a rano po 5.00 przez pół godzinki pokrecilam się na orbitku wiec naprawdę biore się za siebie bo rok minie wy wszystkie pogubicie mase kiloskow- czego Wam naprawdę z całego serca zycze- a ja będę krecic się przy swoich nadprogramowych paru kilogramkach wciąż. Martusia u mnie z malym tez cos się zaczyna chyba dziać- zostaje dziś w domku z dziadkiem- bo w nocy dużo razy się budzil, stan podgorączkowy, ciagal nosem- choć kataru jeszcze nie ma ale u mojego tez jak katar to od razu oskrzela i nic innego jak antybiotyk by zaraz dostał- wiec zapobiegawczo posiedzi w domku tym bardziej ze mieli z przedszkola mieć wycieczke szkoda ale po tej wycieczce to choroba murowana moglaby być. A monopol to gdzie nam zniknęla? Katarzynko- jak tam? Docierasz do biurka? Bo ja ide zaparzę saganki no i czekam na jakies ploteczki od Ciebie jak tam śledzie- pojadlas?:) zanim w te papierzyska się zagłębimy to musimy pogadac:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem Monia, jestem. Nigdzie nie uciekłam tylko próbuje wrócić do świata żywych ;) Przez to leżenie w łóżku to raczej u mnie waga nie spadła, ale mam nadzieje, że nie wzrosła. Na śniadanie zjadłam dwie i pół kromki chleba razowego z twarożkiem. A na resztę posiłków nie mam pomysłu. Nie chce mi się teraz kombinować. Ta dieta 50/50 nic nie daje. jednego dnia się traci, a drugiego nadrabia i tak w kółko. Bezsensu. Muszę zmienić na coś innego. Zaplanowałam sobie w najbliższym czasie te biegi, ale jak zobaczyłam znowu za oknem śnieg to mi się wszystkiego odechciało. A tak pięknie już było. ech, Muszę nadrobić stare posty :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, Monopol, witajcie :) Monopol ja też chyba usiłuję powrócić do świata żywych tylko że u mnie z dnia na dzień jest coraz gorzej...masakra jakaś. Na 100% mam jakieś bakteryjne zakażenie górnych dróg oddechowych. Leczę się jakoś a po antybiotyk raczej nie pójdę bo nie dostanę, uodporniłam się na nie, moja doktorka wysyła mnie do laryngologa od lat bezskutecznie. No cóż jakoś sobie poradzę, bardziej martwi mnie mały. Na szczęście wydzielina z noska nie zmieniała koloru na żółty czy boże broń! - zielony, często pryskamy wodą morską ale chyba czas inhalator uruchomić i przeczyścić wszystko pożądnie solą fizjologiczną. Do tego pulmex baby na noc i ciepłe skarpety, nasivin soft, rutinacea junior. Może macie jakieś inne sprawdzone sposoby na taki katar u maluchów? Nie mam siły na nic dzisiaj, jeszcze wczoraj jakoś się trzymałam ale dziś to już porażka...rano zjadłam kromkę chleba i kawałeczek wędzonej ryby bo trzeba coś zjeść, kończę kawę i zero pomysłu na dzień. Najchętniej weszłabym pod kołdrę i nie wychylała się do wieczora.Dziś jest ten jeden z niewielu dni gdzie z chęcią powierzyłabym opiece komuś zaufanemu małego a sama spała do wieczora. Raczej nie będę znów dziś zbyt aktywna, wybaczcie kobiety. Ale wam życzę wszystkiego dobrego na dzisiejszy dzionek :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie, witajcie :D Marta to tak jak u mnie, antybiotyki już nie działają, ale mam i biorę. No i zastanawiam się czy nie zacząć leczyć się ziołami. Może one coś pomogą. Na katar nie mam żadnego sposobu. Jedynie zauważyłam, że jak moje dzieci spożywają dużo witaminy c to mniej cieknie im z nosa. Moja ciocia mówi, żeby włożyć sobie do nosa połówkę ząbku czosnku, ale tego nigdy nie robiłam. Eskari- ile masz wzrostu? jeśli można wiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monopol Ja właśnie małemu zawsze dawałam w takich awaryjnych sytuacjach cebion, ale niestety akurat nie mam w domu :( Muszę wykopać pigwę z zamrażarki, zaparzam ją i dodaję miodu, taki dość mocny napój robię. Pigwa ponoć ma więcej wit.c niż cytryna czy kiszona kapusta. Latem na upały robię coś takiego ale słaby,mało słodki napar z dodatkiem świerzej mięty, rewelacyjnie gasi pragnienie. No tak mi się właśnie ta pigwa przypomniała, lecę więc do kuchni :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×