Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bym się załamała

Załamka

Polecane posty

Gość bym się załamała

jakby mi na wagę 6 z przodu wskoczyła. a co dopiero mówić jak ktos waży stówe? ;/ kyrie elejson ! ;o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
masakra ! wspołczuje Ci. czujesz sie z tym dobrze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marton Sinton Di Koranton
Wskutek nieodpowiedniego wychowania Twoje postrzeganie własnego ciała zostało zaburzone do tego stopnia, iż wykazujesz odchyły od normalności, co przejawia się w traktowaniu swojego ciała jako czynnik gwarantujący dobre samopoczucie. Uzależnienie to prowadzi do zaburzeń psychicznych, które odcisną negatywne piętno na Twoim życiu :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
gówno prawda :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wierz mi, ja się znam na tym, co tworzę! Raz stworzyłem twór, który stworzył coś, czego stworzyć nie powinien, bo tworząc to, czego stworzyć nie powinien, nie stworzył czegoś, co stworzyć powinien, a czego nie stworzył :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
tzn? co takie stworzył ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No stworzył coś, co działało w taki sposób, w jaki działać nie miało, przez co nie udało się zrobić tego, co zrobić miało się udać, a to sprawiło, że ktoś, kto miał być zadowolony, zadowolony nie był, zatem stworzył coś, czego stworzyć nie powininen, bo gdyby stworzył coś, co stworzyć powinien, bo by się udało to, co się nie udało :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
aaaaaaaaaaaaaaa .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
raczej tak. wiem, że to źle i, że tak nie powinnam, ale nie mogę się powstrzymać. to silniejsze ode mnie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
super no i? i tak mam przesrane życie, więc mogę sobie tak dalej liczyc kalorie, cwiczyć, jesć a potem znowu cwiczyc. -.-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A dlaczego to masz przesrane życie? Liczyć kalorie? - super, tylko i wyłącznie wówczas, gdy pokrywasz swoje dzienne zapotrzebowanie, dzięki czemu kontrolujesz własne ciało, co oznacza, że nigdy nie przytyjesz (ani nie schudniesz). Poza tym wiedza - dlaczego masz wyrzuty sumienia po zjedzeniu słodyczy, jak nie masz ich po zjedzeniu chleba? O ostateczności oba makroskładniki zostaną rozłożone na te same czynniki pierwsze - glukozę, zatem skąd ten fenomen? Itd., itp. - odpowiednia wiedza pomoże Tobie nie zwariować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
po chlebie tez mam :D po prostu wiem, że nie mogę przytyc ani grama, ponieważ wiążę się z tym baaardzo nieprzyjemnie skutki (m.i. maksymalny pojazd instruktora i choreografa ze szkoły baletowej). dlatego moje zycie jest przesrane, ponieważ jedno uzależnia drugie. wiem, żę nie mogę, ale i tak to robię, a jak już to zrobię to tylko czekam na negatywne skutki. i co z tego? od początku polsko ludowa.? aż do usranej smierci. -.-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O ja Cię pier ... ten tego :classic_cool: No to spróbuj razowy - jak napiszesz, że próbowałaś, i po nim też masz, to Cię zbanuję! :D No jak będziesz jadła tyle kcal ile wynosi Twoje zapotrzebowanie, przy czym nie będziesz się obżerała - ale jadła małe posiłki - to nie przytyjesz. W sumie to jest świetna sprawa - dostarczać tyle kcal, ile potrzebuje Twój organizm - ja liczę kcal codziennie od 15 lat, tylko, żebyś nie fiksowała za bardzo z tymi zasadami i wyrzutami sumienia. A próbowałaś "kontrolować słodycze"? - bo na ogół jest tak, że jak sobie założysz, iż czegoś nie jesz - to akurat na to przychodzi spora ochota :D - a jak jeść słodkie to najlepiej rano, kiedy to - po nocy - zapasy energii opróżnione (o ile nie było uczty przed spaniem :D) - dzięki czemu energia ze słodkiego nie zostanie zamieniona tak szybko w tłuszczyk, bo będzie najpierw zapełniała magazyny w wątrobie / mięśniach (które to właśnie powinny być opróżnione).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
razowy jem, ale też w rozsądnym ilościach. tylko np. dzien przed występem muszę zjesć więcej węgli np. 2 kromki na raz. ogólnie nie jest źle ze słodyczami, najwieksza ochotę chyba mam na słodkie bułeczki :d. po świętach przytyłam dobry kg, i mam czas do 05.01 żeby "się ogarnać" bo jesli nie, nie pojadę do Tallina na festiwal. :( po za tym dużo się ruszam, próby a oprócz tego w domu aeroby (rowerek i stepper). więc nie jest tak źle, najgorsza jest tylko psycha po zjedzeniu czegoś 'niedozwolonego'.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
a jak zjem na raz? wielką porcję sernika!? tak było w świeta, zresztą czego efekty sa gołym okiem zauważalne !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wielka - to znaczy "ile cm na ile"? Ćwiczyłaś później, czy było biernie? xxx No z jedzeniem jest tak, że najpierw wypełnia magazyny (węglowodany), jeśli magazyny są pełne to później zamienia glukozę, która dostaje się do krwi w tłuszczyk, zatem jak "żołądek" (bo to chodzi o wątrobę i mięśnie - tam są te magazyny) pusty, bo można sobie co nieco pozwolić. Najgorsze to właśnie zjeść dużo naraz, bo zapełnia się magazyny a nadmiar nie ma gdzie się podziać i wędruje "w tknkę tłuszczową". Ile może pomieścić wątroba, mięśnie, żołądek - rozkład? - u mnie to jest do 900kcal na raz, przy czym następny posiłek jem tak po 4 godzinach. U Ciebie - nie wiem, pewnie jesteś skromną wymiarowo osóbką, ale z 500-600kcal powinno być OK. Jeśli będziesz się kontrolowała z objadaniem i jadła mniejsze posiłki + jadła zgodznie z zapotrzebowaniem to będziesz miała sylwetkę pod kontrolą, tzn. będziesz mogła sobie pozwolić na słodycze i nie przytyjesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
postaram się, ale to bardzo trudne. raczej wielka nie jestem / w tej chwili 51 kg/ 170 cm. do 5 stycznie muszę już 50 kg mieć, a po tem walczyc o te 49 i koniec. utrzymac to i będzie git malinka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
a sernik był spory z jakieś 8x8. zero ćwiczeń bo goście, rodzinka więc gdzie ja polece ćwiczyc. -.- a na domiar złego po świętach 27 z tej rozpaczy zjadłam cały kubeczek lodów waniliowych a zagryzłam bananem. masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
potem*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wzrostowo całkiem całkiem, wagowo to chudzinka, ale rozumiem, że takie wymogi są. No, ale jeśli to jest coś, co uwielbiasz ... ja bym się zastanawiał czy warto tak psychikę poświęcać, szczególnie, że piszesz, iż " i mam czas do 05.01 żeby "się ogarnać" bo jesli nie, nie pojadę do Tallina na festiwal." - no, ale to już Twoja sprawa i Ty powinnaś okiełznać swoje priorytety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ten sernik to jeszcze nie taka masakra = +- 400kcal, lody + banan to ewidentnie coś w stylu jojo ;) - no, ale dawka węgli (kubeczek - tzn. ile ml / mg?) nieciekawa = czuję Twój ból ;) ... a po lodach i bananie ćwiczyłaś? Przed nimi coś jadłaś, a przed sernikiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
na pewno tego do końca zycia robić nie będę, ale nie widzę innej bardziej wartościowej rzeczy zyciu na chwilę obecną, no może orócz tego, że złota rybkę sobie ostatnio kupiłam. :D fakt, nie jest to fajne, znosic takie upokorzenia (zwłaszcza jak widza, że się tyję) ale jak mówię, jedyna rzecz, która mnie w tej chwili na duchu podnosi to to, że potrafię jeszcze pogodzić 2 kwestie: balet i studia. czyli do końca taka beznadziejna nie jestem. :D dobra, miło było, ale ja juz musze spadac. zgadnij co bede robić? :D na stepper wbijam. i potem rowerek. -.- dziękuje za wszystkie rady, naprawdę miło z Twojej strony. a tak poza tym to Julka jestem. :) czesc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No hej "dżej", miłego pedałowania, żebyś nie miała za bardzo pod górkę ;) Tylko Ty nie przesadzaj z tymi ćwiczeniami, żeby nie spalać za dużo! - mam nadzieję, że masz to wszystko pod kontrolą! - taaaaaa, już to widzę :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bym się załamała
więcej optymizmu ! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×