Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

nieskazitelna_ustronianka

Komu się należy telefon?

Polecane posty

Witam. Mam taki problem. Otóż, rok temu narzeczony wziął mi telefon w mix plusie. Przez ten czas, do dnia dzisiejszego regularnie go nabijałam. Niestety nasz związek się rozpadł i narzeczony zażądał zwrotu telefonu, a kiedy mu odmówiłam po prostu go ukradł z mojego domu. Cesja w mixie odpada ewentualnie przepisanie notarialne. Ale nie o to mi chodzi. Chciałabym się dowiedzieć, czy mogę coś zrobić z tym, żeby walczyć o ten telefon mimo tego iż umowa jest na niego. W sumie wydałam na doładowania już ponad 600 zł a to nie jest mała kwota. Czy ex może tak po prostu ten telefon sobie zabrać ? Proszę o pomoc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znowu 10 osób pisze..,,,
umowa jest na niego więc telefon jest jego proste. dzwoniłaś wiec sobie doładowywałas mogłas sobie doładowywać swój nikt ci nie kazał doładowywać jego który ci użyczył. zresztą masz problem wielkiej wagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie jest to problem wielkiej wagi. Chodzi o pieniądze które siłą rzeczy wydałam na ten telefon i kradzież z mojego domu. Chyba prawo w jakiś sposób stoi po stronie użytkowników prawda? Bo to jest tak jak np. z dzierżawą ziemi. Podpisujesz umowę, bierzesz ziemię, uprawiasz ją pielęgnujesz by wydała plon.. A gdy plon już dojrzewa właściciel przyjeżdża i zgarnia wszystko to na co Ty kładłeś pieniądze.. To jest taka sama sytuacja tyle, że z mniejszymi kosztami. My takową umowę między sobą podpisaliśmy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wrgterergeter
no ale przecież ty zgarnialas ten plon na bierząco. placilas za swoje rozmowy i smsy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość schowek na pustaki
ON Wziął telefon na siebie a ty tylko opłacasz rachunki, bo umowa jest na niego, tak? no to przyszadł po swoje a nie ukradł

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 50495435
niezłe z was ścierwa, dobraliście się jak w korcu maku. najpierw się kochają i tworzą związek, a potem nagle bach i się nienawidzą i kłócą się o głupi tel. on jest po takich samych pieniądzach jak i ty. wydzieracie sobie głupi tel z gardła jakby chodziło o złote majtki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 50495435
Podpisujesz umowę, bierzesz ziemię, uprawiasz ją pielęgnujesz by wydała plon.. A gdy plon już dojrzewa właściciel przyjeżdża i zgarnia wszystko to na co Ty kładłeś pieniądze.. xx tylko że w twoim przypadku ten plon o ktorym mowisz to wcale nie telefon, a rozmowy i smsy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
telefon zapewne byl za pare zlotych? Twoj byly podpisal umowe na SWIADCZENIE USLUG, a nie na telefon- skoro sie rozstaliscie to on zgodnie z umowa musi sie wywiazac z zaobowiazan wobec plusa....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tobie pewnie żal samego
aparatu, a płaciłaś nie za urządzenie, tylko za to że gadałaś, więc nie rób z siebie głupka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jijioj
niestety umowa jest na niego, wiec telefon tez - chamsko postapil, ale niestety nic nie mozesz zrobic, jedynie wykrasc telefon z jego domu:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kafeteris masz łeb jak jajko
fajnie masz w domu, ze byle kto włazi i bierze co chce :o tel jest jego :o ty swoją kase za doładowania wydzwoniłas sorry złotko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wystarczy pójść
do notariusza i telefon przepisać. Nie jest tak, że skoro umowa jest na niego to może sobie ot tak w każdej chwili telefon zabrać. Notariusz sporządzi akt darowizny, za który zapłacisz około 5% wartości telefonu, i telefon będzie Twój. Jeśli natomiast partner nie wyraża zgody na przepisanie, idziesz do sądu, składasz pozew o zwrot telefonu. Czyli zakładasz sprawę cywilną. Sąd, w celu zebrania dowodów, weźmie bilingi, daty doładowań z plusa. Tutaj idzie wszystko na Twoją korzyść, bo Ty za to płaciłaś. Trzeba tylko walczyć o swoje- sprawę masz wygraną... Dodatkowo proponuję złożyć na policji doniesienie o kradzieży. Chłopaczyna zabuli za sprawę około 2000 zł plus do tego zawiasy za kradzież i mu się odechce w przyszłości podobnych numerów A Wy ludzie zamiast pisać głupoty to nie piszcie wcale. Bo nie znacie prawa, kodeksu a najwięcej się udzielacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no nie wytrzymam :) Telefon jest jego a Ty sobie tylko go pozyczylas od niego i doladowywalas zeby miec z czego dzwonic. I jeszcze mowisz ze Ci go ukradl :D Kradziez to jest przywlaszczenie cudzego mienia a telefon nalezy do niego niei badz juz taka pazerna, nie stac Cie na telefon?????? kup sobie swoj a chlopakowi daj spokoj... :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aLE mendzisz kup se drugi
mi koorva mi !!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyszłam narzekać
hehe, jakie sprawy w sądzie, jakie bilingi, jakie doładowania:D Co doładowała to wydzwoniła, telefon nie nalezy do niej. Jak mi sąsiad użyczy telefonu na kilka miesięcy i będę go sobie doładowywać i w ramach tych doładowań z niego korzystać to ten telefon stanie się mój? :)) Przecież to niedorzeczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość W świetle prawa
może i jest on właścicielem, ale jeśli chodzi o prawo konsumenckie sprawa wygląda nieco inaczej.. Ludzie dajcie spokój, bo tylko potraficie gnoić potrzebujących Też bym to nazwał kradzieżą. To frajer nie facet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tutaj nastąpiła
darowizna. Więc jest różnica między "pożyczką" a "darowizną".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaki to koszt jest
nie bylo zadnej darowizny nie pierdol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jasne ze nie bylo darowizny :D Jaki sąd i jaka sprawa :D zaden sąd by nie przyjął takiej bzdury ! bardzo dobrze zrobil ze zabral Ci ten telefon i jeszcze lepiej ze od ciebie uciekł. A jak by Ci auto pozyczyl i bys je zatankowala to co?? tez Twoje? hahahahaha :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zastanów
się co piszesz śmierć. Nie Tobie oceniać czy dobrze zrobił czy źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaki to koszt jest
dobry zwyczaj nie pożyczaj. nigdy nie zrozumiem par, ktore nie będąc małżeństwem gdzie mozna miec wspolnote majątkową, biorą dla siebie na siebie telefony i dają w użytkowanie... miałam styczność z wieloma historiami będącymi konsekwencjami takich nieprzemyślanych zachowań, uwierzcie, że czasem to były bardzo przykre i niefajne konsekwencje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samocho tez mu zabierz, bo zalałaś do pełna 5 razy. I mieszkanie tez bo sprzątałaś i kwiatki podlewałaś więc powinno być Twoje.. oj ludzie ludzie... to przeciez samo się ciśnie na usta że takie podejscie to jest.. no.. katastrofa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kulka pulka
ja to jeszcze rozumiem ze cos kupuja dla partnera na siebie, ale moim zdaniem przy rozstaniu trzeba wyjsc z propozycją oddania co nie nasze. Kobieta szarpiąca się o nie swój telefon tylko dlatego ze z niego korzystała to dla mnie brak nie tylko klasy, ale gdzie tu jakaś minimalna kultura rozstania gdzie honor. Związek się rozpadł a tej telefonu żal. Podejrzewam że gdyby się zachowała ok to może facet sam by jej zaproponował żeby dalej korzystała z aparatu przez jakiś czas (np do czasu kupna swojego). Ale widze że autorka ma postawę roszczeniową, a takiej osobie to normalne że nie idzie się na rękę... pazerna jesteś to spadaj i tyle :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jaki to koszt jest
" ja to jeszcze rozumiem ze cos kupuja dla partnera na siebie," a ja nie. to znaczy jesli chodzi o jakies umowy, ze ja biore na siebie a ty sobie za to placisz. wiesz, jakimi niektorzy porzuceni partnerzy/partnerki (w sumie bardziej partnerki :P ) potrafia byc swiniami i jak potem wkopac wlasciciela? raczej bys sie na wlasnej skorze nie chciala przekonac. co innego jak kupujesz prezent komus i bierzesz to na raty, no to rozumiem, ale to co innego zupelnie. ale umowa na telefon czy internet czy cos w tym stylu? nie, nie ma mowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Obserwuję
tą dyskusję i się zastanawiam, co z tą Polską. Dziewczyna napisała o pomoc. Skoro ten telefon jest dla niej ważny widocznie nie stać ją na nowy. Potraficie tylko człowieka zgnoić nic więcej. Poza kilkoma poradami na poziomie, nie zauważyłem tutaj żadnych mądrych słów. Za przeproszeniem, ale uważam, że większość "uczonych" która się tu wypowiedziała ma sieczkę w głowie zamiast mózgu. Droga Nieskazitelna_ustronianka- walcz o swoje bo należy Ci się jak psu miska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×