Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Miss Utracja

W czarnej dupie

Polecane posty

Gość Miss Utracja

Witam Nazbierało mi się i poczułam chęć wyrzucenia tego z siebie. Jestem ciekawa czy ktoś widzi tu jakieś rozsądne wyjście z sytuacji? Mam 30 lat i jestem sama, nie z braku chętnych, ale raczej dlatego, że jestem poyebana i normalni faceci mnie nie kręcą. Uwielbiam samych psychopatów, pijaków i ćpunów. Jak ich poznaję, to nie mają tego wytatuowane na czole, a jednak zawsze trafiam na nich bez pudła. Pracuję i nie znoszę mojej pracy, rzygać mi się chce od siedzenia za biurkiem. Chciałabym rzucić robotę i pożyć, popodróżować. Tylko nie wiem co później włożyłabym do gara i czym zapłaciła za następny wynajęty pokój, bo domu oczywiście takiego na stałe żadnego nie mam. Kiepsko u mnie ze zdrowiem. Dzieci tak czy owak mieć nie mogę. Desperacko poprawiam sobie humor obłąkanymi imprezami, alkoholem i z rzadka narkotykami. Chciałam robić jedną, tak naprawdę tylko jedną rzecz w życiu, ale w moim wieku zdaję już sobie sprawę z tego, że brakuje mi do niej talentu. Jestem dość ładna, ale też bez sensacji. Nie wiem karwia już co mam ze sobą zrobić. Ostatnio mam wielką ochotę pieprznąć wszystko i jechać do Londynu. Starzy przyjaciele mnie zapraszają. Pytają po co jeszcze siedzę w Polsce. Nie wiem po co. Na szczęście - bez ściemy - bardzo dobrze mówię po angielsku. Mam też raczej bezużyteczny dyplom państwowej wyższej uczelni. Co byście radzili?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morgardo dryff monst
Jedź, co ci szkodzi? Jeśli masz ochotę i poniekąd do kogo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 8i7juy
Jak masz do kogo jechać i masz na to kasę, to jedź. Na pewno uda Ci się gdzieś zaczepić i może jakoś ogarnąć swoje życie, skoro z jego obecnego stanu nie jesteś zadowolona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miss Utracja
Cipkiewicz - mówisz? :D Mnie pociąga w Londynie to, że jak słyszałam - jest niesamowicie wielokulturowy. To musi być fajna atmosfera, zawsze lubiłam różnorodne klimaty. Tylko co ja tam będę robić? Ponoć z pracą tam też teraz ciężko... A znajomym nie chcę za długo siedzieć na głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miss Utracja
A czy ktoś orientuje się może ile kasy mniej więcej potrzeba na start w Londynie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość morgardo dryff monst
Tak jak każde wielkie miasto. Zapytaj znajomych o to ile kasy trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miss Utracja
Muszę się zorientować, jak to wygląda. Dzięki. Zupełnie nie wiem co ze sobą zrobić - myślałam nawet o pójściu na jakąś psychoterapię, ale odczuwam bezsens na samą myśl o tym. Jestem z wykształcenia psychologiem i dobrze wiem , na czym terapie rozmaite polegają. I na jak niepewnych opierają się założeniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piotrkrzysztof
..zamieszkaj ze mną w górskiej wiosce...????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miss Utracja
Jasne, czemu nie, ale najpierw pokaż fotkę swojego zaganiacza :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piotrkrzysztof
..nie do ciebie prymitywie miejski mówiłem.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×