Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Maluśka35

szukam kogoś do pogadania - na dłużej

Polecane posty

Gość gośćkociaczek
Z tego co się orientuję przynajmniej w najbliższym mi otoczeniu, ludzie nie potrafią rozstać się z klasą, każdy przypadek oczywiście inny, ludzie kierują się ogromnymi emocjami, żalem, złością itp. My rozstaliśmy się w bardzo pokojowych nastrojach, teraz mamy ze sobą fantastyczny kontakt, rozmawiamy ze sobą dość często, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie że przyjaźnimy się. Wiele jeszcze sobie nie powiedzieliśmy bo chyba była potrzeba czasu ale myślę że po sprawie pójdziemy na obiad i bardzo dłuuuuuugą rozmowę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezlistka70
Niektórzy twierdzą, że czasem trzeba się najpierw rozstać, by móc ze sobą być. Nie da się naprawić Waszego małżeństwa, skoro macie tak dobre relacje? Ja na pewno nie wejdę drugi raz do tej samej rzeki, u nas nastapił całkowity nieodwracalny koniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćkociaczek
Nie już nie ma takiej opcji, wiem wiem znam to "nigdy nie mów nigdy", ale podczas naszego małżeństwa bardzo się od siebie oddaliliśmy, pisałam już wczoraj, żyliśmy tak z przyzwyczajenia czy też wygody, ale tak na prawdę żadne z nas nie było szczęśliwe. Oboje uznaliśmy że teraz jeszcze jest czas na zmiany, poza tym może to dziwne ale po tylu latach ukazały się różnice charakterologiczne i kwestie podejścia do życia, stawiania sobie priorytetów i takie tam.... dużo tego się nazbierało. Reasumując wiem że czeka mnie ciężki moment, czyli sprawa w sądzie, tym bardziej teraz kiedy nie mamy do siebie żalu o to co się stało, ale myślę że będzie ok. mam wsparcie mojego juz prawie eks męża i ludzi którzy są mi bliscy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćkociaczek
I tak bad away, sama napisałaś, nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki - też mam taką zasadę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OLANIA
No wiec będę tu zagladac i .....może ktoś zechce ze mna się zaprzyjażnic:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
witam , obiecałem że dziś tobie odpowiem , przeczytaj wypowiedź z dnia 2013 05 25 z godziny 20,54 ......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezlistka70
Witam:) Wczoraj nie mogłam juz odpisać. To niecodzienne co piszesz Kociczko o relacjach z juz prawie bylym mężem. Życzę Wam spokojnej sprawy rozwodowej i poukładania na nowo życia, choć osobno. Olania Pisz, zaglądaj tu jest chyba dużo ludzi otwartych na rozmowę, wymianę poglądów, doświadczeń itd. Nie obiecuję codziennej wymiany postów, ale kiedy tylko będę mogłą, to tak:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćkociaczek
Gość Przeczytałam, jednak ten świat jest bardzo mały. Ciekawa jestem jak teraz się mają Wasze relacje, jeśli nie wchodzę w prywatę oczywiście :) Bezlistka Rozumiem że zagladasz i piszesz jak masz czas, tak chyba jak większość. Olania Zaglądaj i pisz jak tylko masz ochotę i czas, z chęcią poczytam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OLANIA
Mowią że samemu żle, ale o wiele gorsza jest samotnośc we dwoje:( Tęsknie za kims i nie potrafie sobie z tym poradzić. Kiedyś myslalm że jak zdradzę to związek uratuje od monotonii, że dowartościuje to co mam ale jednak nic nie drgnęło. Jest nuda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćkociaczek
Olania A zdarzyła Ci się zdrada ? jaka ? fizyczna, emocjonalna ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OLANIA
Zdradzalam przez 6 lat. Teraz ta osoba jest z kims innym niby dla wygody bo jednak nas dzieli odleglosc a ich nic-sa na miejscu- tez to rozumiem. Ale bardzo tęsknie i tez niby wiem ze to kwestia czasu i trochę zapomnę ale jednak cos we mnie już pozostalo i to się nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćkociaczek
Wow, 6 lat ? Zajrzę wieczorem to może bardziej się rozwinę co do wypowiedzi, teraz jestem w pracy i nie bardzo mogę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak zdradzę to uratuje związek ...... przez 6 lat chciałaś ratować związek ? twoja wypowiedź mnie poraża , jak można być tak perfidnym ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OLANIA
na początku tak myslalm, potem to po prostu trwalo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezlistka70
Witam:) To ja się wypowiem jako ta zdradzana i nie odczytuj mojej wypowiedzi Olania jako atak. Zdrada nie jest żadną wartością, wiec czymś co jest złe nie jesteś w stanie niczego dowartościować. Czytałam juz takie wypowiedzi, że jak zdradzę, to uratuję mój nudny związek, albo wzbudzę pożądanie u partnera i tym podobne. Chyba nie ma większej bzdury jak takie "usprawiedliwienia". W naszym przypadku zdrady dopuscił się były już mąż i w jego przypadku nie była to jednorazowa przygoda lecz regularne zdrady. Dodatkowo podłe to było, bo żyłam z tą wiedzą, nie mogąc niczego udowodnić. Przypłaciłam to zdrowiem. Dodatkowo spadł na mnie ciężar podjęcia decyzji o rozwodzie, a że ja byłam tą wnoszącą o rozwód, to w oczach wielu do dziś jestem nowoczesną wyzwoloną kobietą, w tym złym tego słowa znaczeniu. Nie chcę opisywać szczegółów, bo to długa historia i wprawdzie zamknęłam już tamten rozdział, to powracanie do tego jest dla mnie bardzo bolesne. Powiem tylko, ze po takim czymś nigdy juz nie da się niczego zbudować z taką osobą, bo o ile próbowałam wybaczyć, to każdy powrót kończył się klęską. Związek z drugim człowiekiem musi być klarowny i nigdy nie można dopuścić do jakichkolwiek watpliwosci, czy gra cię czysto. Pojawiają się lęki, żal, niepewność, same złe emocje. To nie sprzyja rozwojowi, jest niszczycielskie. Bardzo Ci współczuję, bo się pogubiłaś i to Ty cierpisz teraz. Tak sobie myślę, że to święta prawda że nie da się zbudować szczęścia na czyimś nieszczęściu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćkociaczek
Olaniu Pisałam rano że coś więcej powiem na ten temat, więc jestem i piszę. Myślę że bezlistka ma 100% rację, zdrada to coś co już na zawsze będzie dzielić Cię z mężem. Podobnie uważam że to nie jest sposób na "odświeżenie " związku. I nawet jeśli się wybaczy to nigdy się nie zapomni. Jak to jest dzisiaj u Ciebie ? ratujesz swój związek ? utrzymujesz kontakt z partnerem, z którym zdradzasz męża? nadal to trwa czy już z tym skończyłaś ? troszkę pytań ale to pozwoli mi to się odnieść w jakikolwiek sposób do Twojej sytuacji. Czujesz się samotna ? ja myślę że totalnie zagubiona w natłoku myśli i emocji jakie teraz zaistniały w Twoim życiu. Każdy z nas jest inny, jeśli uważasz że jest jeszcze co ratować to walcz, jeśli nie zwróć mężowi wolność, to będzie uczciwe i okej. Czy On w ogóle wie o tych zdradach ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tesknie za kims.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez tęsknie za kimś:(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OLANIA
Bezlistka i kociaczek bardzo dziekuje za Wasze słowa. Duzo dla mnie znaczą. Dziekuje że mnie nie osądzacie tylko staracie się pomoc-dziekuje. Nie spotykam się już, mąż nie wiedział i nie wie o tamtym-nie powiedziałam. Rozwod??? hmmmm ...mieszkamy w malej miejscowości, sa dzieci, rodzice i .....jestem tchórzem( nie chce aby najbliżsi cierpieli bardziej niż ja teraz) . Powinnam być uczciwa, wierna itd. ja to wiem-ale stało się i teraz musze z tym żyć, jest mi bardzo trudno ale nie chce się użalać nad sobą, bo wiem że to sa konsekwencje. Dziekuje że jesteście i że mogę tu na tzw. papier przelac w części to co czuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo za kims tęsknie:((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to mu to powiedz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
już nie mogę bo jest z inna:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezlistka70
Olaniu, skoro już się stało jak stało, czyli zdradziłaś, to nawet nie wiem co Ci radzić. Ogólnie ciężka sytuacja. Nie mam pojęcia jak uzdrowić można Wasze relacje. Czy Ty w ogóle czujesz coś do męża, czy zupełnie nic... Nie wiem, czy przyznanie się byłoby, w pewien sposób oczyszczające, czy może po takim wyznaniu mąż zadecydowałby za Was oboje.. A może wizja utraty jego spowodowałaby obudzenie uczuć? Ryzyko ogromne, bo jeśli mąż też niewiele czuje, to mógłby wykorzystać tą wiedzę i przeprowadzić rozwód obciążając Cię winą. Bardzo Ci współczuję, bo życie z poczuciem winy u boku mężczyzny, którego się nie kocha (?), z uczuciem tęsknoty do kochanka, to wielki ciężar. Jedno Ci mogę radzić, zapomnij o kochanku. Jeśli ktoś kocha na prawdę i jeśli ma się realne plany, to odległość nie jest przeszkodą. Raczej próbowałabym naprawiać relacje z mężem. Może jakaś terapia małżeńska byłaby pomocną ? Cieszę się, że nie odebrałaś mojej wcześniejszej wypowiedzi jako atak. Fakt, jestem tą zdradzoną, ale to nie oznacza, że trzeba uderzać w drugą stronę. Pozdrawiam Was:) Tęskniąca osoba może napisze coś więcej...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OLANIA
bezlistka70 bardzo dziekuje za te słowa. Nie potrafie powiedzieć czy męża kocham , tzn. czy jest to uczucie czy tylko przyzwyczajenie. Bardzo się od siebie oddaliliśmy i zyjemy razem ale obok siebie. Nie powiem mu o tej zdradzie bo bardzo ucierpiałyby dzieci (20 i 14 lat :) ) wiem wiem ktoś powiedziałby dlaczego wcześniej o tym nie pomyslalam.....no coż:( Tęsknie za tym drugim jakby nie było przezylismy fajny czas , rozmowy, zrozumienie, czasami milczenie ....i dlatego,że jest to świeża sprawa -stad ta tęsknota. Jestem pewna że z czasem uleczę swoja dusze i serce a poki co poswiece czas rodzinie-naprawie to co mogłam stracic:((( Bardzo mi pomoglas i bardzo mnie zastanawia, jak tY TO robisz, skoro sama bylas zdradzana a mi pomagasz????? Dziekuj***ardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jesteś pierwsza i nie ostatnia OLANIU. Takie sytuacje w zyciu się zdarzają, teraz skoro nie powiedzialas mężowi ( może i lepiej) Ty cierpisz -wiec płacisz za te chwile czy lata przyjemności. Ale czas goi rany, wiec i Ty się wyleczysz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podoba mi sie ktos ale nie mozemy byc razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego nie możecie być razem?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chętnie porozmawiam o życiu, o pogodzie o problemach itp. z miłym i cierpliwym:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy jest takim o jakiego tobie chodzi , odpowiesz dopiero za jakiś czas ...... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a kto chce porozmawiać ? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×