Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość beata samotna

Mąż z kumplami, ja sama w domu...

Polecane posty

Gość fsssssssssss
demagogia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość widze to tak,
nie sadze by ktos nagle sie tak zmienil... uwazam ze autorka tego wczesniej nie dostrzegala, lub myslala ze po slubie sie zmieni. Znajoma wyszla za alkoholika , wydawalo jej sie ze po slubie i po urodzeniu dziecka szanowny maz sie zmieni i ustatkuje. A tu taki zonk. Obecnie sa po rozwodzie. Koles nadal pil, a zone i dziecko mial w d...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fsssssssssss
dokładnie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość para pa pa para
Co tam nowego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stopięć
znam taki przypadek, że facet przed ślubem nie żałował sobie alkoholu, w dodatu ładnych parę lat starszy od niej, wszyscy ją ostrzegali, że robi błąd. A tu niespodzianka, bo on dla niej naprawdę się zmienił mają dwoje dzieci i żyją sobie spokojnie już ponad 10 lat, więc nie piszcie że człowiek się nie zmienia, bo zmienia się tylko szkoda że nie zawszę w tą dobrą stronę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stopięć
Beata odezwij się co tam u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no widzisz- stopieć
znasz jeden przypadek. Ja znam kilka przypadków ze facet taki jak byl przed slubem taki sam jest po. Nie znam jakis super radykalnych zmian na lepsze dla partnerki.Wiadomo nie ma co generalizowac. Czytalam od poczatku zmagania autorki. Co mnie zastanowilo to ze facet zupelnie nie zareagowal na jej wyprowadzke(facet ktoremu zalezy nie reaguje kilkudniowym milczeniem). Druga rzecz to ze autorka przywlaszczyla sobie jego kase. I tu mnie zastanawia to co niektorzy zarzucaja Beacie, ze poleciala na jego kase.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bryyyyyy
bdhjfgvkljhsz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjijijii
wy się ty podniecacie, wyzywacie - a Beatka już dawno u mężulka i nic nie pisze bo wstyd jej się do tego przyznać - ta cała fsssss miała chyba rację :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no widzisz- stopieć
moze i byc u mezulka w koncu to jej zycie. Jednak dziewczyny miejcie jakis honor i nie zyjcie tylko na garnuszku meza. Bo pozniej jestescie zdane na ich laske i nielaske.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kolorowe sny kiedy ja56
autorko odezwij się, co u Ciebie? nie ważne jaką decyzję podjęłaś, napisz tu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość beato co u
Ciebie?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Od czego zacząć. Nie, nie jeździłam po kolejne mleko, wtedy w piątek wzięłam sobie wystarczający zapas, synek nie ząbkuje, a nawet jakby to nie wiem po co miałabym z tym do męża jechać, nie jest dentystą... Tak, jestem już z mężem w domu. W piątek jak wróciłam z tym mlekiem, to mąż tego samego dnia, wieczorem, zadzwonił, powiedział, że nie pije od środy, że od środy nie wyszedł z domu, żebyśmy z synkiem wrócili, że chce porozmawiać. Powiedziałam, że nie mamy o czym. W sobotę zadzwonił znowu. Powiedziałam, że jak chce rozmawiać to wie gdzie jesteśmy i żeby przyjechał. Przyjechał. Był 3 godziny wieczorem. Pojechał. W niedzielę przyjechał znowu. Znowu był koło 3 godzin. W poniedziałek po pracy od razu przyjechał do nas i po raz kolejny poprosił byśmy się spakowali i wrócili z nim do domu. Powiedział, że nie będzie pił i ograniczy kontakty z kumplami. Powiedziałam okej, udawałam obojętną i oschłą, choć w duchu byłam mega szczęśliwa. Wróciliśmy do domu. Teściowie potwierdzili, że jest tak jak mówił mąż - od środy nic nie pije i nie wychodził nigdzie do kumpli. Dziś jest kolejny dzień jak mąż nic nie wypił, choć w barku piwa i wódka. Spędził cały wieczór z nami, teraz już z synkiem śpi. Ja, by mu pokazać, że jeszcze nie do końca mi przeszło nadal nie jestem taka jak wcześniej. Trzymam go na dystans. Wie o tym, że jeden głupi wybryk i kolejnej szansy nie będzie. Nie wiem, czy zrobiłam dobrze, na razie nie żałuję, ale to dopiero drugi dzień po powrocie. Mam nadzieję, że przemyślał wszystko. Tak powiedział. Że zobaczył, że ja nie żartuję. Powiedział, że kocha synka i nie chce mu spieprzyć życia i tego nie zrobi, że kocha mnie i dobrze mu ze mną, a te spotkania z kumplami i picie to z nudów. Hmmm. Zobaczymy jak się sprawa rozwinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A co do kasy - gdzie wyczytaliście takie bzdury? Przed pójściem na macierzyńskie pracowałam 7 lat. Tak, 7 lat. Nie byłam bezrobotna tak jak ktoś pisał. Od początku małżeństwa odkładałam, mąż wiedział, że oszczędzam, ale nie wiedział ile i gdzie, bo nigdy o to nie pytał. Wiedział, że oszczędzam na to, by móc s synkiem być do ukończenia 3 roku życia. Poleciałam na jego kasę, no dobre sobie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fsssssssssss
coś kręcisz kochana - byłaś z dzieckiem w domu "po mleko" i wcale z tobą nie chciał gadać (pijany nie był, w końcu nie pił od kilku dni) - po prostu - skończyły się czyste majtki i w garnuszkach było pusto, więc powiedział, żebyś wróciła no i tekst: "...że kocha mnie i dobrze mu ze mną, a te spotkania z kumplami i picie to z nudów" tak mu z tobą dobrze, że aż musiał towarzystwa kumpli szukać? - ciekawe... - jak facetowi dobrze z kobietą to nie szuka byle pretekstu żeby urywać się z domu - powiedział co chciałaś usłyszeć i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kolorowe sny kiedy ja56
beata- na durne komentarze nie zwracaj uwagi.. hmm, co by Ci tu napisać... Dobrze, że jest po Twojej myśli, ale bądź czujna, nie pozwól, by jakiekolwiek (!!!!!!!!) złe zachowania wróciły. Musisz być silna, nie dać się omamić i potrafić rozpoznać na ile jest to prawdziwa skrucha, a ile tylko przykrywka, pod którą kryje się drań. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fsssssssssss
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fsssssssssss
beata samotna beata fsssss - a Ty oprócz kafe to masz jakieś życie? xxxxxxxxxxxxxxxxx a ty masz? bo tej żałosnej szarpaniny z mężem alkoholikiem życiem jakoś nazwać nie można

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pipla
ja mam podobnie tylko że mąż spędza czas z bratem i wraca w takim stanie że na drugi dzień nic nie pamięta zawsze tak robi jak ma wolny dzień od pracy jestem z nim w małożeństwie od pół roku i mamy 9 miesięcznego synka sama jestem młodą matką i nie wiem jak to zmienić wcześniej zanim zaszłam w ciążę wszędzie wychodziliśmy razem teraz swój czas wolny poświęca % a ja siedźę w domu z maluszkiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fsssssssssss
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
beata - bardzo sie ciesze, ze wyszlo tak, a nie inaczej, ze Was nie olał po calosci i zycze,zeby zostalo juz tak na zawsze a nie na tydzien,miesiac, rok:( Powodzenia:) i napisz czasem jak sie sprawuje mąż

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość search
No bo niestety oni wiedza,ze z malym dzieckiem nie powojujesz..taka Prawda to i nie ma byc o co zazdrosnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pipla
pamiętam jak zrobił mi awanturę o to że pojechałam kupić jakiś łaszek a maluszka zostawiłam z moją mamą upsss i nie wiem do tej pory czy był zły że synek w domu został czy o to że nie miał kontroli nademną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pipla - no u mnie nigdy tak nie było, tzn do pewnego czasu, jak się z nim umówiłam, że tego i tego jadę na miasto na zakupy to siedział z małym, nie robił problemów, nigdy nie dzwonił, nie poganiał, że gdzie jestem, że mam wracać. A jak sobie coś kupiłam to jeszcze mówił, że fajnie. Dziś był kolejny fajny poranek, mąż właśnie wyszedł do pracy, a ja próbuję się pobudzić kawą zbożową, bo synek w nocy jakieś cyrki w łóżeczku odstawiał, teraz odsypia. Mop - też mam taką nadzieję, z tego co mąż mówi "tamto" już nie wróci, ale słowa mogą jedno, a czyny drugie, dlatego będę ostrożna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stopięć
cieszę się Beato,że Ci się poukładało już myślałam, że przez te durne komentarze już się nie odezwiesz. Wcale nie dziwie się twojej decyzji i trzymam za was kciuki, że będziecie jednak szczęśliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfghytrfdxc
a ja się dziwię - pokazałaś mu, że jedno jego słowo i miękniesz - teraz już bedzię mógł fikać na całego - przegrałaś!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pampa lampa
Dobra decyzja baetko, bo szanse ostatnia dac musisz. Ale pamietaj, ze jesli zlamie zasady musisz sie wyprowadzic bo inaczej bedziesz na straconej pozycji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeszcze przed powrotem od rodziców uprzedziłam męża i to dość dosadnie, że to jest ostatnia szansa i albo ją wykorzysta albo zmarnuje, kolejnej nie będzie. Nie wiem, czy to gra pozorów, ale póki co mam wrażenie, że jednak chce ją wykorzystać, bo dzwonił z pracy, że jak nie mam planów to na zakupy możemy pojechać, gdzie wcześniej na zakupy zawsze jeździłam sama. Jest dobrze. Nie wiem jak długo, jeszcze się do końca urobić nie dałam, bo choć te dni bez piwa i kumpli cieszą ogromnie, to wiem, że to jeszcze za krótko. No zobaczymy, wierzę głęboko, że się uda, bo go kocham i chcę byśmy tworzyli szczęśliwą rodzinę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kolejny udany dzień i jedna sytuacja, która mnie mega uskrzydliła :)' Do męża zadzwonił kumpel, że jest koło nas i żeby wyszedł przed dom. Mąż wyszedł i o dziwo nawet wziął ze sobą synka. Stali koło tarasu, a drzwi tarasowe były otwarte (no i tutaj teraz moje wścibstwo, ale nie mogłam się powstrzymać) i co nieco podsłuchałam. Najpierw o jakichś oponach gadali, później ten kolega pyta męża co wieczorem robi i żeby wpadł do niego (nie powiedział, że na piwo co prawda, ale męża wyjścia do tego kumpla zawsze kończyły się nocnym chlaniem), a mąż mu odpowiedział, że on już się dzisiaj nigdzie nie wybiera. Tak się ucieszyłam jak to usłyszałam :D Bo jeszcze dwa tygodnie temu wyglądałoby to tak, że przyszedłby, zostawił mi dziecko i bez słowa by wyszedł. I rzeczywiście nigdzie się dziś już nie wybrał, cały dzień spędził z nami, z synkiem na spacer poszedł, teraz u rodziców jest. Z każdym dniem mocniej wierzę, że ta zmiana nie będzie chwilowa, że to nie "puste garnki i brak czystych majtek" sprawiły, że za nami zatęsknił..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×