Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Czy posiadanie syna to

Czy posiadanie syna to naprawdę strata czasu?

Polecane posty

Gość matka zwyczajna9
ja mam syna i córkę i z synem dogaduję się zdecydowanie lepiej, ale ja wychowałam się jak chłopak - całe życie gram w piłkę nożną, koszykówkę, chodzę w spodniach, interesuję się męskimi sprawami, jestem budowlańcem :D córeczka woli lalki i róż ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chodzi o to, ze corka sie zajmie matką egoistka na starosc, bo matka po to ma dzieci-zeby sie jej poswiecily i zajely.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja mam syna i nie zamieniłabym go na żadną inną kobietę świata :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wolę syna jak córkę, która by się szmaciła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak, nie ma to jak szmacący siebie lub innych syn :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maryja sklodowska
Ja znam roznych ludzi, kazda z tych osob to syn albo corka. I prawie wszyscy kochaja swoich rodzicow i im na nich zalezy. Wyjatki to osoby, ktore maja rodzicow naprawde podlych i patologicznych. Nie piszcie takich piersll, bo tego czytac nie mozna. I nie mozna opierac swoich sadow na fochach nastolatka. Donrzewanie ma to do siebie, ze kiedys sie konczy i wtedy ma sie dorosle dziecko, ktore najprawdopodobniej bedzie normalne i bedzie mialo nomalne stoshnki z rodzicami. Wiadomo, ze przede wszystkim beda zyc swoim zyciem, bo tak ma byc. Chyba nie chcecie miec pjerdolnietych maminsynkow, bo pomyslcie, co z waszym dzieckiem sie stanie, jak was zabraknie. Ja osobiscie jestem daleko od rodzicow i na pewno im smutno, ze tak zadko u nich bywam, ale bywam tak czesto, jak mog i naprawde - chcialabym czesciej. I bylabym w****iona, gdyby oni mi mii za zle, ze nie siedze u nich dniami i nocami, mam swoje sprawy i oni nie sa jedynym, co jest dla mnie wazne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakbym miała syna to aborcja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakbym miała syna to aborcja 1111111111111111111111111111111111111111111111111111111 Co ty mowisz ja pierdziele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
od 90-99% pedofile, psychopaci, gwałciciele, seryjni mordercy to mężczyźni 80% mężczyzn to alkoholicy powyżej 90% meneli to faceci faceci mają spaczone mózgi i są w zasadzie z***ami genetycznymi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bedac w ciazy modlilam sie by miec corke,i mam ..na szczescie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja się modlę o syna, rzygać mi się chce od tego wszechogarniającego różu i tych nabzdyczonych, rozkapryszonych księżniczek. Nie lubię dziewczynek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wlasnie jak ja widze to zfochowane rozkarpyszone 5latki to ciesze sie ze mam syn. Jeny jak one sa takie w wieku 5 lat to jakie beda w wieku nastolenim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po co komu faceci, leniwe, rozkapryszone mizoginiczne ścierwojady pieprzone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zalezy od czlowieka, nieraz trafiaja sie naprawde fajni synowie, ale chyba jakies 20%.nalezy sie liczyc sie z brakiem empatii, wypieciem sie na rodzicow i kompletna pogarda w wieku nastu lat dla "glupiej starej, zeby wpadla pod auto".Jak obserwuje, matki samotnie wychowujace synow zyskuja wiekszy szacunek a w doroslym zyciu troske z ich strony, chyba dlatego ze sa jedyna bliska osoba, autorytetem, matka i ojcem w jednym i nikt nie maci ich sposobow wychowania ani kobiecego sposobu myslenia ktory sie udziela i synowi, bo matka stanowi podstawowy wzor czlowieka ktory wpisuje sie w podwiadomosc.To od ojca czesto idzie zly przyklad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No niestety synów trzeba mądrze wychowywać i twardo co nie oznacza przemocy fizycznej. Dużo zależy od charakteru i inteligencji emocjonalnej . Jeżeli chłopak z natury będzie mało empatyczny , olewający ludzi, skupiający się jedynie na własnych wygodach i korzyściach to można zapomnieć że zmieni go co kolwiek...chyba że życie. Mam córkę i syna ale to jeszcze małe dzieci :). Córka różni się od syna , jest dojrzalsza pomimo że młodsza, częściej też pomyśli o mnie i mężu , ma umiejętność wyczuwania sytuacji i odpowiedniego zachowania się. Syn jest całkiem inny, bardziej taki typowy mężczyzna. Wychowujemy dzieci w taki sam sposób, szanując ich odmienność ale nie trzymając się żadnych stereotypów czyli córka i syn w żaden sposób nie poczują się u nas pokrzywdzenie z jakiegoś powodu tyllko dlatego że są chłopcem czy dziewczynką. Wszystkie obowiązki są wspólne , wymagania również choć bierzemy pod uwagę ciapowatość i zdezorientowanie syna :D. Mam kochane dzieciaki i życzę sobie by moje dzieci były wzorem dla swoich dzieci i partnerem z marzeń dla swoich połówek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja to dopiero marnotrawię czas... mam 2 synów :) nigdy nie czułam się pokrzywdzona przez los.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jutro rodze syna :-P marzyłam o synku, bo u mnie w rodzinie jest znaczaca przewaga bab, mam dwie siostry, kazda ma corke. Rowniez mam wiekszosc kuzynek, ktore maja corki, chlopakow u nas jak na lekarstwo: -) płec dziecka, znam tylko ja i maz, wiem ze moj tato sie bardzo ucieszy z wnuka, bo narazie ma 3 corki i 2 wnuczki , Co do charakteru chłopakow, to dzisiejsze dziewczyny sa duzo bardziej rozwydrzone niz chłopcy. Wszystko jest kwestia dobrego wychowania , a nie plci, bo jak sie dziecko od malego uczy szacunku do rodzicow to napewno sie na nich nie wypnie w przyszłosci,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weług mnie nie chodzi o żadną stratę czasu , powodów jest więcej. Czy wychowując córkę możemy powiedzieć że czasu nie tracimy? Przecież córka też pójdzie kiedyś w świat, założy własną rodzinę i choć nadal będzie utrzymywać kontakt z rodzicami czy rodzeństwem to jednak jest wolnym człowiekiem który idzie swoją ścieżką, ma własną rodzinę. Tu chodzi bardziej o specyfikę płci. Chłopiec nie będzie w dorosłości tak zaangażowany w przeszłość, wspomnienia i sentymenty . Mężczyźni skupiają się na tym co tu i teraz lub na tym co będzie, stale poszukują , rzadziej też będą związani emocjonalnie z rodzeństwem i to nie dlatego że mniej im zależy, zwyczajnie nie czują takiej potrzeby by wydzwaniać, rozmawiać o wszystkim, planować imieniny czy urodziny. Mężczyzna jak to naukowo się mówi , należy do świata rzeczy a kobieta do świata ludzi , to znaczy że chłopiec będzie bardziej skupiał się na ludziach pod kątem tego co można materialnie z nimi zdziałać (nowo poznany kolega jest ok bo fajnie się z nim gra w piłkę nożną , jak gra się kończy, każdy idzie w swoją stronę aż do następnego razu czy kolejnego planu). Kobiety pod tym względem to prawdziwe skarby bo to one utrzymują kontakty z innymi i te kontakty z ludźmi są dla ludzi dla rozmowy, dla bycia z nimi, czegoś takiego nie zrozumie mężczyzna . Są wyjątki od reguły bo ktoś może Taki podać ale natura płci tak to skontruowała że różnice były , są i będą i nie każdemu muszą one się podobać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zgadza się. Mężczyzna na siłę jest zaciągany na uroczystości rodzinne (mój taki jest) , nie pamięta o urodzinach rodziców i ogólnie jest leniwy jeżeli mamy gdzieś wyjść tylko po to by pogadać ze znajomymi, on musi mieć cel, swój w tym interes. Mój brat jest bardzo podobny. Chłopcy też są kochani ale trzeba uszanować to że są inni i zaakceptować to. Super jest mieć córkę i syna ale nie każdy ma to szczęście więc cieszmy się z tego co mamy. U mnie w rodzinie też bardziej wszyscy liczą na dziewczynki choć ich nie brakuje. NIe ma na to rady, co człowiek to inne marzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 5 letnią córkę i rocznego synka i powiem wam że różnice między dziećmi są spore bo jak pamiętam swoją córcię jako roczniaka to nie mogę uwierzyć że dzieciaczki tak bardzo moga się różnić. Córka reagowała na wszystko co mówiłam, uwielbiała książeczki, pokazywała postacie, przedmioty, wiedziała jak robi się pa pa i że w trakcie ubierania swetra podaje się rękę do rękawa a potem drugą. Taka była jako roczniak, kochana :). Synek jest inny, nie reaguje tak na polecenia, skupia się na swoich celach, stale coś kombinuje, wędruje, przewraca przedmioty i testuje meble i każdą nową rzecz jaką dostanie do rąk. Nie słucha jak mówię po raz kolejny że nie wolno, jeździkiem pcha się w ścianę bo nie umie zmienić kierunku i mocno krzyczy i tupie nogami że nie może przez tą ścianę przejchać :D, nie interesują go książeczki . Są też rzeczy z których jestem z niego dumna bo potrafi szybciej niż córka rozpracować zabawki które przeznaczone są dla starszych dzieci, uwielbia wszystko co da się przemajsterkować rączkami , jest bardzo bystry pomimo tego jeździka i wjeżdżania nim w ścianę :D. Z córką mam super kontakt i nie jest rozwydrzona . Mam w niej wielką pomoc bo uwielbia brata, uważa by się nie przewrócił i strasznie się denerwuje jak to już się stanie i mały płacze. Dzieci lgną do siebie i to mnie cieszy bo niejeden brat odpycha drugiego jak to ma się u mojej znajomej (ma synów 6 i 10 lat) gdzie chłopcy są wobec siebie złośliwi i się biją. Córka jest radością w moim życiu i syn również :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja tesciowa ma 4 synow i tylko jeden jest rodzinny reszta ma ja w d***e. moj mąż.jest z nia bardziej niz ze mna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:56 w samo sedno.Az sie usmiechnelam jak to przeczytalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wszystko zależy od tego z jakim namysłem decydujemy się na dziecko. Czy po to aby mieć towarzysza na starość czy po to ażeby tak samo jak i my sam odnalazł własną drogę, założył rodzinę i jej się oddał. Wiele wpisów sugeruje że to pierwsze. Tak ja wiem że jest wiele rozwiązań pośrednich no ale jak ktoś oczekuje tylko to pierwsze to ja nie wiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No fakt. Trzeba być wielkim altruistą wychowując syna dla niego samego, świata, żony, innych ludzi. Budować więzi,znać , przywiązać się, kochać a potem pomachać ręką i prawie nie widywać . Glos słyszeć często tylko przez telefon na święta. Jest w tym wiele prawdy z tymi synami Gdy urodziłam drugą córkę to byłam lekko zawiedziona...Ale patrząc na inne rodziny po latach niczego bym nie zmieniła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a tak ! Bo synów rodzi się nie dla rodziny tylko dla ojczyzny, dla liczebności narodu, dla obrony!! No i ktoś musi zostawać szambonurkami;);):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam syna no i oczekuje 2. Moj 1 synek jest z******ty - przynosi mi kwiatki, przytula,caluje,caly czas powtarza "Mamuś Kocham Cię" itd... :) Eh.. aż mi łezki lecą. On już spi. To jest moja odskocznia od męża - a jak potrzebuje to mnie 2 na raz wysciskaja :D nie chcialam miec corki - mam 3 siostry, to wystarczylo.. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tu matka 2 synów w wieku 39 i 33 i córki lat 32. Mam 58 lat i w tej chwili mój mąż jest w szpitalu, a ja opiekuję się starszymi rodzicami i moje dzieci mi pomagają , bo muszę rodzicom zawozić obiady. sama nie ma prawa jazdy. Wszyscy są pomocni, nawet zięć. Mam małego 5 letniego wnuka i myślą , że wyrośnie z niego fajny mężczyzna. Mam dobry kontakt z synami i z zięciem . Zawsze można na nich liczyć, ale ja też staram się pomagać choćby w opiece przy wnukach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W mojej rodzinie zarówno od strony taty jak i mamy mężczyśni nie interesują się swoimi rodzicami. Są to ludzie z rocznika 48 - 55 i c***anowie patrzą na swoje siostry kiedy matce trzeba było pomóc, zawieźć ją na cmentarz, pomóc w przygotowaniu Wigilii, pozałatwiać pewne sprawy , co ciekawe to te starsze babcie i tak mają lepsze zdanie o swoich synach których prawie że nie widzą od córek które pomagają i robią co mogą by ta matka już nic nie musiała się wysilać. Bardzo niesprawiedliwe podejście starych matek. Myślę że córki są niedoceniane i bardzo cenne ale na dobre relacje trzeba zapracować . Dziwię się moim ciotkom że nie wypną się na babcię bo na to zasługuje. Ja sama od zawsze chciałam córkę i mam a po czterech latach dostał mi się syn . Kocham dzieci po równo ale nie wyobrażam sobie dnia bez córki .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mężczyznę oddaje się narodowi? Może tak było 100 lat temu, dziś ci mężczyźni niewiele już chcą robić dla narodu (nie dziwię się tu akurat) i nie chcą się poświęcać bo egozim zalał im komórki mózgowe. Dzisiejszy mężczyzna nie zna swojej roli , nie umie jej odnaleźć, jest zagubiony , z nienawiścią patrzy na kobiety które z takim samy brakiem szacunku patrzą na mężczyzn. Mężczyzna w społeczeństwie umie funkcjonować tylko wtedy jeżeli może dominować i ma takową rolę bo on musi mieć kogoś pod sobą by czuć się sobą :). Dla narodu więc odpada. Teraz, pora na rodzinę. Dla rodziny syna też już ciężko wychować bo za dużo rozwodów, kłótni i nieudanych małżeństw. Zbyt dużo mężczyzn boi się wyzwań, wolą wygodę i proste , przyjemne życie, nie dla nich dzieci , obowiązki . Wszystko ich męczy i szczęścia nie daje. Dla kogo zatem chowamy synów ? Dla siebie? Lepiej nie, bo nam też przyjdzie chęć na odpoczynek i spokój. Wychowujcie mądrze swoich synów by kiedyś byli szczęśliwy nie poprzez wygodę ale z życia , jego wad i zalet. Nie wmawiajcie synom że są najwspanialsi bo nie pogodzą się kiedyś z tym że tak nie jest w oczach innych ludzie. Nie wpajajcie im że to inni mają im dawać bo będą gorzko rozczarowani tym że ludzie są innego zdania. Bądźcie mądrymi matkami by wasi synowie tacy byli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×