Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Czy posiadanie syna to

Czy posiadanie syna to naprawdę strata czasu?

Polecane posty

Gość gość
Jak ktoś traktuje dzieci jak zabawki ("bo dziewczynkę to można ładnie ubierać i czesać, a chłopca nie"), to tak jest. Mi od początku była obojętna płeć dziecka, najpierw urodziłam córkę, teraz mam parkę i nie traktuję córki jak lalki do ubierania (może dlatego, że nawet jako mała dziewczynka nie lubiłam lalek, nie bawiłam się nimi w ogóle). Razem gramy w gry w czwórkę z mężem, jeździmy na wycieczki, także rowerowe, czytamy książki... Córka też nie jest pasjonatką przebieranek i zabawy lalkami, woli pograć z bratem w piłkę, niż bawić się lalkami z kuzynkami i koleżankami z przedszkola (w przedszkolu zresztą też głównie bawi się z chłopcami i jedną koleżanką, która też woli "chłopięce" zabawy)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ja 58 letnia babcia, już tu pisałam. Bardzo dobrze ktoś napisał przede mną, ja też mam 2 braci bardzo wysoko wykształconych. Mieszkają od rodziców 80 km. jeden odwiedza ich raz do roku przez pól godz. a potem przyjeżdża do nas na biesiadę. drugi wpada możę 3 razy do roku, ze swoją szklaneczką.łyżeczką, talerzykiem i obiadkiem w słoiczku, bo się brzydzi pić z ich szklanki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bardzo mądry topik. Wiedzcie mamusie że syn to duma taty i tylko tyle Nazwisko, ród, chłop, przedłużenie gatunku i macie go odchować a jeszcze nauczyć szanować rodzinę co często wydaje się niemożliwe a to po to aby szanował własne dzieci i żonę. Nie zakochaną w nim matkę tylko żonę i wlasne dzieci. Macierzyństwo niewdzięcznym zajęciem jest i basta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też mam córkę i syna. Córka ma 5 lat, syn 2 latka. Jestem za tym by córka pozostała dziewczęca a syn chłopięcy czyli dokładnie naturalnie jak jest obecnie :). Żadna z płci w naszym domu nie ma przewagi więc ani córka nie czuje potrzeby by się uchłapczać ani syn nie ma kompleksów że nie potrafi wielu rzeczy jakie potrafi siostra. Uczymy syna szacunku do siostry i odwrotnie. Uwielbiam mądre dziewczynki i mądrych chłopców a różnice w płci są i nie przeszkadzają mi. Ja jako dziecko nie byłam dziewczęca ale tez nie byłam chłopczycą, córka jest dziewczęca i to jest super . Przykro patrzeć na rodziny które mają obojętnych wobec nich synów a wiem że bywają tacy. Nie jestem aż tak doświadczona, nie wiem czy to kwestia wychowania (uwielbienia dla zapatrzonego w sobie syna) czy charakteru czy mentalności płci co oczywiście nie jest regułą. Nie ma pojęcia, może wszystkiego po trochu? Staram się nie popełniać takich błędów bo szkoda by mi było syna i osób które musiałyby z nim żyć. Synka wychowuje nam się trochę trudniej bo jest bardziej zbuntowany, ciężej docierają do niego pewne racje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezu dzieki bogu man dwoch synow a nie dwie glupie puszczalskie dziewuchy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ktoś tu pisze że uwielbia swojego synka bo ten przynosi kwiatki i mówi kocham się mamusiu . To jest własnie uwielbienie kobiety do małego mężczyzny ;). Ta mam kocha synka bo ten jest kopią małego mężczyzny który potrafi oczarować swoją mamę i dlatego jest zajębisty i z tym chłopak będzie rósł . Zupełnie jak syn mojej koleżanki który zawsze był tym "z******tym" a dziś pokazuje co potrafi (ma już 12 lat). Zakochanie się we własnych synach to pierwszy stopień do wychowania nieszczęśliwego człowieka. To nie matka ma być oczarowana synek , to syn ma być tak wychowany by oczarowała się nim przyszła wybranka .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wy się zastanówcie jak wy macie/mieliście ze swoimi matkami. Żyjecie z nimi po sąsiedzku lub pod jednym dachem? Czy poszłyście w siną dal układając sobie własne życie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja babcia była oczarowana moim tatą, całe życie, do tego stopnia że moja mama była wrogiem numer jeden. Jakie to codzienne :). Ja myślę że posiadanie syna to przyszła gorycz i zawiść oraz walka o niego niejednej matki i teściowej dla swojej synowej. Lepiej mieć córkę, więcej wtedy pokoju w rodzinie. Syn jest często traktowany jak własność matki i jego rodziny. Posiadanie syna nie przynosi automatycznej dumy jak to miało się 150 lat temu, dziś posiadanie syna to często większy wysiłek w wychowaniu oraz strach by nie wdał się w jakąś bójkę lub by sam nie został zaczepiony przez chuliganów , by nie wpadł w nieproszone towarzystwo i nie szukał wrażeń za daleko. Strach też że syn może zrobić dziecko i będą alimenty oraz utrudniony kontakt z wnukiem czy wnuczką . Matki synów częściej martwią się o to że syn jest nieszczęśliwy niż matki córek bo to mężczyźni są częściej nieszczęśliwi niż kobiety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak czytam I oczom nie wierze.wy jestescie zadowolone ze corki nie chca wyfrunac z domu.jezusie wy naprawde chcecie miec dziewuche z rodzina u siebie vale zycie? Czy Tak blocks sie syndromu pustego gniazda? Nie macie I czym rozmawiac z partnerem I uwieszacie sie na corkach? ja tulip czekam az moj starszy sie wyprowadzi.ale on cholera nie chce.Malo tego jego panna za wszelka cene chce sie wkrecic do naszego domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W dziewuchach pelno agresji.wymyslaja anoreksje I inne p*****ly na zwrocenie uwagi rodzicow.to panipulantki.u chlopa wszystko proste Jak drut.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No zawsze to pociecha że ma się dwóch synów kiedy można pomyśleć że córka byłaby puszczalska :D. To jak pomyśleć że dobrze że nie wygrałam w totka bo uderzyłoby mi do głowy :D. Jak się ma dwóch synów to już należy myśleć o dziewczynach jak najgorzej bo innej pociechy już nie będzie a tak swoją droga to ładna teściówka kiedyś będzie a autorki tych słów skoro już teraz ma córki za puszczalskie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale numer. Panna chce się wkręcić do domu;) To faktycznie problem bo syn nie buduje domu i relacji z przyszłą żoną i oboj***ardzo wygodni Odpiszecie im polowę i rachunki też na pół Też remonty na pół i osobne wejścia proponujcie. Szybko im przejdzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak już jest że córki na ogół bardziej empatyczne , uczuciowe i rozumne życiowo są...Cenią bardziej rodzinę, zajęcia z nią związane,te wszystkie drobiazgi związane z prowadzeniem domu siebie , dbanie o zdrowie. Przykładają większą wagę do relacji między ludżmi a nie tylko do rzeczy i ciekawych rozrywek I taka prawidłowość w tym jest Jak śpiewała A Majewska- męska rzecz być daleko a kobieca wiernie czekać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jest cała masa rzeczy , których robienie jest stratą czasu . Z pewnością jednak nie jest nim wychowywanie dziecka - niezależnie od płci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co tu deliberować. Syn to radość taty a córka to radość mamy i tak już zostanie jakby na to nie chcieć patrzeć. Lojalność czasem każe zaprzeczać temu ale tak już jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Głupota do kwadratu autorko :-P wogole by mi do głowy nie przyszło w ten sposób pomysleć o moim synku :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
póżna pora i ten mądry post się tnie ale wyrażę oburzenie na bycie zawsze dzieckiem jak ktoś napisal dla rodziców . Cóż to znaczy ? Że rzucają się zawsze na pomoc w cokolwiek ono nie wdepnie?A może wybaczają mu każde zachowanie względem siebie?ZAWSZE??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieci się wychowuje, żeby ułożyły sobie życie. A nie po to, żeby mieć potem darmową opiekunkę na starość. A jak ktoś mądrze wychowa dzieci to nigdy nie przestaną kochać rodziców, ale rodzice muszą też zrozumieć, że dzieci w pewnym momencie zaczynają żyć własnym życiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wlasnie.moja marks ciagle dzwoni do mnie z jakimis p*****l ami.rozkminia kazdy drobiazg.Jak mowie ze ja przygotuje swieta a on I gullible Baja zrobic symbolicznie jedno ciast .to zaraz tysiac pytan z Jeb strony jakie to ciasto .Jak mowie ze obojetnie to on a znowu Moze sernik d**ernik etc.I temat Kerberos ciasta roxkminiany telefonicznir trxy dni.I wkol I macieju.wyprowadxilam sie sto lat Remy is much I nie potrzebuje kolejnego zawracania d**y bez potrxeby I wiszenia na telefonie bez sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wspolczuje waszym dzieciom :O Czy to dziewczynki czy chlopcy. Nie chcialabym miec tak wyrachowanej, wrednej matki. Ja....dziewczyna :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo wspolczuje tym corkom ktore matki zameczaja telefonami pod byle pretekstem.chcialabym tylko wychowac Tak synow Jak moja tesciowa wychowala mojego meza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nim zaszłam w ciaze chciałam niec syna, nawet na usg było ze syn. Maz był niezadowolny i stwierdził ze on robił córkę-to mnie tak uderzyło wtedy...ze tak odmienne pragnienia mamy. Jak sie okazało ze dziewczynka myślałam ze pęknie z dumy! Ja lekko zawiedziona ale i tak dalej pełna miłości do dziecka. Z perspektywy juz wiem dlaczego tak chciałam syna-zeby miec kolejnego mężczyznę do kochania. Myśle ze tesciowa by ze mnie była żadna. Syn kiedyś wyfrunie z gniazda a corka z zięciem zawsze bedą bliżej. Jest jakieś powiedzenie-jak masz syna to zostajesz sama jak masz córkę zyskujesz syna (czyt zięcia) i to jest fakt. Cieszę sie ze mam córkę-widziałam ile pomogłam mamie jak leżała w szpitalu na damskie sprawy a juz została sama ma tylko mnie i moich braci wraz z bratowymi i mimo ze bardzo sie lubią to i tak nie to samo co moja relacja i pomoc. Tak juz jest i tak pozostanie. Jesli nawet moja corka kiedyś zaciąży-pomogę jej wychować dziecko a jak sie ojciec dziecka zmyje żadna strata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż też się cieszyl że mamy córki a potem nie moglam ich wychowywać na kobiety bo ciągle się wtrącał i coś mu się nie podobalo. Na siłę i z kłótniami to szło latami. Zabierał do noszenia ciężkich rzeczy, strącał gniazda jaskółek z balkonu choć tak się cieszyły z maleńkich ptaszków itp.Walczyłam i prośbą i grozbą Niczego nie chciał rozumieć. Wieczne kłótnie...Rozumiem teraz powiedzenie znajomej że ludzie głównie kłócą się o dzieci...Traciłam cierpliwość i zdrowie.. Tak to już bywa różnie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taka jest prawda. Dziewczynka przeważnie będzie w dorosłym życiu bliżej swoich rodziców , swojej mamy . Jak sama zostanie matką to kto inny jak nie własna mama będzie jej opoką , skarbnicą wiedzy i " ostatnią deską ratunku". Sama mam młodszą siostrę i dla nas nasza mama jest Guru. Jestem mamą 2 córek i bardzo bym chciała też być dla nich tak ważna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak masz corke to zyskujesz syna (zięcia)- no jakby moja teściowa to przeczytala to by wam wytlumaczyla ze tak nie jest. Poza tym widze jak moja matka opiekuje sie babcią. Stracila przez to kilka lat zycia, brat matki przysyla kase raz na jakis czas i ma spokoj. Problem w tym ze babcia pewnie by nie chciala (nie mysli juz samodzielnie) tak zmarnowac zycie córki. Ja tez mam corke i mam nadzieje ze bedzie kiedys umiala kopnac starego w d**e i dbac o wlasne zycie. Bo jesli bedzie sie dla mnie poswiecala to uznam ze jestem/bylem zlym rodzicem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zmarnować życie pomagając staremu rodzicowi?Równie dobrze twoja matka może powiedzieć że zmarnowala czas i życie na ciebie. Ale tak nie mówi prawa? Bo tym jest rodzina Na dobry i zły czas. Na zdrowie i chorobę też. Na radość i na smutek. Na rozrywki i na trudy też

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez uwazam jak autorka----kolezanki maja synow i porazka..:O rozwydrzeni,wogole sie nie sluchaja,wulgarni,nie wspomne o tych samotnie wychowujacych synow---to dopiero przegiecie,synalki maja je w d....,brak ojcowskiej reki sprawil ze robia co chca,jak w "balladzie o januszku",dlatego jestem szczesliwa ze mam wspaniala corke,nigdy nie chcialam syna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem czy tkwi w tym jakaś prawidłowość ale tam gdzie obserwuje sie matki samotnie wychowujące synów tam problemy bo syna cięzko wychować samotnie, inaczej z córkami które solidaryzują się z matkami i szanują to że matce ciężko i bardzo się poświęca. Są też synowie do rany przyłóż, takiego też znam i to syn znajomej mojej mamy która sama go wychowała ale to wyjątki można by rzec. Są też podłe córki ale to raczej w fazie dojrzewania i tu obojętne czy chłopak czy dziewczyna, obie płcie potrafią zaleźć za skórę. Bardzo śmieszy mnie określenie że dziewczyny są gorsze bo puszczalskie i tu małe sprostowanie bo jak każdy wie, nie każdy człowiek jest puszczalski to są jak zwykle wyjątki to już jednak jeżeli taka dziewczyna się trafi to zastanówcie się z kim tak naprawdę ta dziewczyna się puszcza? Czy nie jest tak że z równie puszczalskim synem pewnej matki , przyszłej babci, teściowej? Dzieci nie szanujące swojej intymności to zarówno chłopcy jak i dziewczyny tylko matki synów nie chcą myśleć o swoich dzieciach w ten sposób a jednak puszczalski syn to takie co właśnie zalicza panienki bo jak pies nie da to suka nie weźmie i odwrotnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale bzdury piszecie az oczy bolą. Ja nigdy przenigdy nie nialam dobrych stosunkow z mamą, mieszkam 300 km od niej. Mam kilka kolezanek ktore tez ze swoimi matkami dra koty. Relacja matka-córka jest bardzo trudna, zostało to jakoś psychologicznie udowodnione :) zreszta popatrzcie na swoje znajome i ich relacje z matkami, naprawdę zawsze taka rewelka? Bo u mnie nie. Przez to zawsze chciałam mieć syna i marzenie sie spełniło :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×