Gość gość Napisano Czerwiec 9, 2013 Wczoraj odwiedziłam moich dziadków, wiek tuż przed 90 lat. Do teraz nie mogę dojść do siebie:( Dziadek, zazwyczaj wesoły i rozgadany (choć chudy jak drzazga, ale jednak zdrowy), wczoraj był taki nieobecny i zamyślony. Zagadałam z nim chwilę na osobności, Popatrzył mi prosto w oczy i powiedział, że czuje, że umiera, tj. że jego koniec jest bliski. Dodał, że nie nie jest mu szkoda, bo już się nażył, życie miał wspaniałe, a co przeżył, to jego. Powiedział to z takim spokojem, i tak przeszywająco patrząc mi w oczy, że wiem, że on faktycznie niedługo umrze. Nie chcę tego, ale czuję każdą komórką mojego ciała, że to się zaraz stanie... I jest mi tak zwyczajnie przykro i smutno:( Mieszkam w innym mieście, i nawet nie mogę do niego codziennie zajrzeć... I wiem, że wczoraj prawdopodobnie widziałam go ostatni raz w życiu:( Dosłownie mam ochotę rzucić pracę i być z nim w tym czasie:( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach