Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niemadra.dziewucha

Mam chłopaka ale kocham innego...

Polecane posty

Gość niemadra.dziewucha

Cześć wszystkim. Mam chłopaka od 3 lat i była to największa miłość w moim 26 letnim życiu - dzieckiem nie jestem więc wydawało mi się, że mam już trochę poukładane w głowie :) Pół roku temu zauroczył mnie kolega, którego znam od dłuższego czasu ale doszłam do wniosku, że to chwilowe. Postanowiłam starać się to wyrzucić z mojej głowy i udało się ale wyłącznie dlatego, bo przez około 3 tygodnie w ogóle się nie widzieliśmy. Jakież było moje zaskoczenie, gdy po tej "rozłące" i ponownym kontakcie z nim znowu moje serce zabiło szybciej. Widujemy się co 2 tygodnie i to ciągle wraca... Tak się złożyło w czasie, że zakochałam się w nim zaraz po tym jak mój chłopak wyjechał do pracy za granicę a ja wkrótce mam do niego dołączyć. Wydawało mi się, że to uczucie do kolegi minie ale nie mija pd pół roku. Zapomniałam tylko dodać, że i on samotny nie jest bo ma dziewczynę :D ale i tak biega za mną od pół roku a jest wspaniałym przystojnym facetem, mógłby mieć każdą dziewczynę tymczasem ostatnio usłyszałam od niego konkretne propozycje - że chciałby ze mną być. Nie wiem, czy jest sens gmatwać to wszystko, kocham obecnego chłopaka ale dzięki koledze poczułam że żyję, przypomniałam sobie czym są motylki w brzuchu ale... nie mam odwagi, to już chyba nie te lata a mój chłopak i tak wiążąc się ze mną sporo zostawił w tyle... Czy lek przed zmianami, rozsądek i poczucie winy, że zrobię komuś krzywdę mogą sprawić, że ominie mnie prawdziwe szczęście u boku innego faceta? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Nie kochasz swojego faceta, to na pewno. Gdybyś kochała to nie wiem jak hiperprzystojny byłby twój kolega nie ruszałoby cię to. Moim zdaniem powinnaś zostać swojego chłopaka i związać się z kolegą, aby twój facet też mógł sobie ułożyć zycie. Cóż takie rzeczy się zdarzają, że znów się zakoc***esz w innych i to nie twoja wina, ale jeśli zostaniesz z chłopakiem, a będziesz i tak myślami przy tamtym to to według mnie będzie dopiero nie w porządku. Puść wolno swojego faceta, żeby tez miał szanse na szczęście. Nie zycze ci tego, ale zobaczysz być może, że za kilka lat sytuacja się powtórzy i twój obiekt westchnień zamieni się w nudnego chłopaka, a ty będziesz wzdychać do nowego kolegi... Tak na marginesie, który jest przystojniejszy, obecny chłopak czy kolega?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zerwij kontakty z tym kolesiem, odetnij się od niego całkowicie jeśli choć trochę zależy Ci na związku. Jeśli to uczucie nie minie nadal, to nie pozostanie nic innego jak rozstać sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Ten kolega postępuje też nie za fajnie, ma dziewczynę a lata za inną :// Ciekawe jakbyś się czuła na jej miejscu, chyba nie za fajnie. Życzę ci aby kiedyś tak nie latał za inna, gdy mu się znudzisz za kilka lat ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Moim zdaniem związku nie ma co ratować. Jeśli pojawia się tak silna fascynacja innym facetem to znaczy to, że ona nie kocha swojego faceta, więc po co ma z nim być, by jeszcze go bardziej krzywdzić, on jest pewnie niczego nieświadomy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ma to nic do rzeczy - na uczucia nie ma się żadnego wpływu, coś może pojawić się nagle i g***townie bez względu na to, jak silna jest miłość do danej osoby, może się nie pojawić coś takiego nigdy, może się pojawić raz i nigdy nie wrócić albo pojawić się nagle po 20 latach małżeństwa - wtedy najrozsądniej jest całkowicie się odciąć od tej osoby, która je wywowała..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
popieram bognabogna2 jezeli zauroczylas sie w innym facecie to znaczy tylko jedno.. nie kochasz Twojego obecnego chlopaka na tyle by sie z nim zwiazac na stale( małzenstwo) bo gdyby tak bylo to zaden inny facet nie zawrocilby Ci w glowie.. a zapewne kazdy tak ma, ze wiazac sie z chlopakiem ma sie nadzieje, ze w przyszłości razem zalozycie rodzine( mam na mysli zdrowy zwiazek ;) ) zycze powodzenia i dobrego wyboru :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eijente
To jest normalna sytuacja - w kazdym zwiazku tak jest ale to wcale nie oznacza ze nie kochasz swojego chlopaka... po prostu zauroczylas sie w innym. tez tak mialam w trakcir trwania malzenstwa ale naturalnie do niczego nie doszlo, bo od tego jest rozum aby nad emocjami panowal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Nie sądze, ze to jest normalna sytuacja!!! To tylko takie tłumaczenie siebie hahaha, Eijente, jesteś w małżeństwie i podkoc***esz się w innych facetach i uważasz to za normalne?? sorry, ale chyba sama boisz się przyznac przed sobą, ze nie kochasz męża. Nie sądzę, żeby osoba,która kocha kogos mogła jednocześnie kochac inna osobę ://// Ale łatwiej powiedzieć, że "to normalne" bo wtedy mozna sobie w tym tkwić bez wyrzutów sumienia, prawda??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemadra.dziewucha
Przyznam, że kolega jest przystojniejszy ale to całkiem inny typ niż mój facet, ale to nie jest tak, że obecny chłopak tamtemu nie sięga do pięt. Raczej jest tak, że ten kolega jest owszem bardziej atrakcyjny, ale to w nim jestem zakochana i to przeważa nad wszystkim. Mimo tego nie mam do niego takiego zaufania jakim darzę obecnego chłopaka a że jest od niego dużo młodszy sama nie wiem czy mogłabym liczyć na podobną dojrzałość jak u mojego faceta. Z kolei mój chłopak nie ma kompletnie żadnego entuzjazmu do życia, za to ufam mu, jestem go pewna i wiem, że nigdy by mnie nie zdradził (ani ja jego) a poza tym jest moim przyjacielem i to jest dla mnie najważniejsze. Na wygląd nigdy nie zwracałam uwagi i potwierdza to mój pierwszy chłopak :D Kolega święty nie jest, to prawda i z tego powodu niezbyt go widzę w roli partnera ale z dziewczyną mu się nie układa i opowiadał mi o tym na długo zanim jeszcze coś do siebie poczuliśmy i chyba te rozmowy tak nas do siebie zbliżyły. Jednak mój obecny facet zostawił swoją byłą dziewczynę dla mnie więc też święty nie był. Żeby nie było, że taka ze mnie rozbijaczką związków w wieku 26 lat mój obecny partner jest moim drugim więc bez przesady. Już mi się zdarzały takie zauroczenia ale były chwilowe - radziłam sobie z nimi, trwały po miesiąc i mijały ale wtedy mój facet był przy mnie a teraz go nie ma a to mi w niczym nie pomaga. Mimo wszystko nie potrafię go zostawić bo nie wierzę, że w małżeństwach z 20-etnim stażem nie zdarzają się żadne zauroczenia i miłostki... Sęk w tym, jak ludzie sobie z nimi radzą i czy dadzą się ponieść. Ja nie chcę rezygnować z mojego związku ale ten kolega tak mi zawrócił w głowie, że sobie nie radzę :( Taka stara już jestem a głupia jak but...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Autorko wątku, odpowidz szczerze, czy ten kolega jest przystojniejszy od twojego obecnego faceta? Czy jeśli jest róznica to duża? Nie będę się czepiać, raczej jestem ciekawa ze względu na osobiste sprawy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Ok widzę, ze mi już odpowiedziałaś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemadra.dziewucha
Dodam jeszcze, że chłopaka kocham NA PEWNO. Gdybym miała jakiekolwiek wątpliwości łatwiej byłoby mi podjąć decyzję. Po prostu jego kocham już trochę wypraną z barw miłością :) A w tym drugim zakochałam się bez pamięci, wróciły motylki w brzuchu, wróciły fantazje, bujanie w obłokach i inne miłe związane z tym uczucia = jestem dzięki temu szczęśliwa. Chodzi o to, że wiadomo = ten stan mija. I nie wiem, czy gdy mi minie pierwsza faza zauroczenia cokolwiek zostanie... Eijente - Dziękuję, przywróciłaś mi wiarę w mój związek :P Zawsze byłam STRASZNIE kochliwa i taka jest moja natura ale to przecież chyba nie znaczy, że do końca życia muszę mieć facetów za każdym razem, jak się zakocham? Kiedyś też myślałam, że jak miłość to raz i na zawsze ale to nie jest takie proste bo miłość między innymi objawia się chyba właśnie rezygnacją z takich skoków w bok albo chwilowych zauroczeń, które tak bardzo kuszą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Kurde wiesz, bo ja mam podobna sytuację z moim facetem, tylko z drugiej strony... czyli podejrzewam, ze on zadurzył się w innej lasce, na razie dałam mu czas ://// A jesteśmy nie tylko parą, ale też przyjaciółmi, jakieś półtora roku i on wie, ze może mi zaufać, ja wiem, ze do niczego nie doszło, ale co ztego jak i tak to o niej marzy a o mnie jużpewnie nie. Niby mówi, że mnie kocha i to częściej on mówi, i to dość często, robi tyle rzeczy dla mnie. ale co ztego. Nie wierzę mu, że mnie kocha, skoro jakaś inna pojawiła się na horyzoncie, w dodatku mężatka :// To moje przypuszczenia, ale mają solidne podstawy, widzę, że ona mu się podoba i widzę, ze z kolei dla mnie stał się ostatnio jeszcze milszy jakby chciał mi to wynagrodzić. Jednak moja duma nie pozwala mi z nim być, wole zostawić go samego i niech zobaczy co stracił to chyba najlepsza opcja, innej nie widzę :/ choć nie wiem czy moja duma pozwoli mi być z nim kiedykolwiek, chyba raczej nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Kurde wiesz, bo ja mam podobna sytuację z moim facetem, tylko z drugiej strony... czyli podejrzewam, ze on zadurzył się w innej lasce, na razie dałam mu czas ://// A jesteśmy nie tylko parą, ale też przyjaciółmi, jakieś półtora roku i on wie, ze może mi zaufać, ja wiem, ze do niczego nie doszło, ale co ztego jak i tak to o niej marzy a o mnie jużpewnie nie. Niby mówi, że mnie kocha i to częściej on mówi, i to dość często, robi tyle rzeczy dla mnie. ale co ztego. Nie wierzę mu, że mnie kocha, skoro jakaś inna pojawiła się na horyzoncie, w dodatku mężatka :// To moje przypuszczenia, ale mają solidne podstawy, widzę, że ona mu się podoba i widzę, ze z kolei dla mnie stał się ostatnio jeszcze milszy jakby chciał mi to wynagrodzić. Jednak moja duma nie pozwala mi z nim być, wole zostawić go samego i niech zobaczy co stracił to chyba najlepsza opcja, innej nie widzę :/ choć nie wiem czy moja duma pozwoli mi być z nim kiedykolwiek, chyba raczej nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemadra.dziewucha
Nie unoś się dumą bo w końcu jedyne co Ci zostanie to duma... :/ Ja bym chciała żeby mój facet był obok, wtedy jakoś łatwiej mi takie zauroczenia mijały choć bardziej widoczne był dla mnie w takich okresach jego wady i mnie denerwował :P Nie zostawiaj swojego faceta, lepiej go jakoś odizoluj od tej mężatki. Sama widzisz, że każdemu się zdarzają zauroczenia. Ja bym mojemu facetowi chciała o tym powiedzieć, ale on by płakał po nocach i jeszcze padłby na zawał, piłby wieczorami i jeździł na kacu do pracy... Dlatego właśnie zaimponował mi ten drugi bo mimo tego, że też jest wrażliwy to nie użala się tak nad sobą, jest bardziej męski i radosny, a mój to taki smutas, który zawsze ma masę mniej lub bardziej dziwnych problemów :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Autorko pozostaje ci więc, ale w ogóle zerwać z tamtym kontakt, co z oczu to z serca jak mowią albo zerwać z chłopakiem, myślę, że tkwienie w tym jak jest, jest bardzo nie fair wobec twojego chłopaka. Myślisz, że on nie widzi, ja myśle, że może cos podejrzewać, uwierz mi takie rzeczy widać. no chyba, że nie zobaczy, bo nie będzie chciał tego zobaczyć!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemadra.dziewucha
Jak fajny facet to zostaw go dla siebie :) Widzisz, ja znam dwóch fajnych, najfajniejszych na świecie choć całkiem innych od siebie nawzajem. Jak na nich patrzę to uświadamiam sobie, że w mojej psychice nie ma czegoś takiego jak mój ulubiony TYP FACETA. Jeden blondyn, drugi brunet, jeden poważny, drugi pełen życia, jeden silny jak Pudzian, drugiemu klikanie myszką sprawia wysiłek itp. ;) No i obaj zawrócili mi w głowie. :) - nie wiem, z czego ja się tak cieszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Ale jak mam go odizolowac od tej meżatki?? Kiedy on sam tam jeździ, bo tamten facet jej mąż, to znajomy jego :/ Oni są na drugim końcu Polski, więc to nie jest często, ale myślę, że wystarczy, żeby ją zobaczył i już wszystko wraca. On powinien byc na tyle mądry, żeby sam się odizolować, ale albo mądry nie jest albo po rpostu nie chce, co tu się oszukiwać. Strach pomyśleć co by było gdyby ona nie była mężatką zakochaną w swoim mężu :/ Może i jestem za dumna, ale chyba nie chce już takiego faceta, tak kochliwego, który ma fajną dziewczynę, a jakaś inna potrafi na niego dzialać :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemadra.dziewucha
bognabogna2 - nie fair byłoby z mojej strony zostawić mojego obecnego faceta bo jest w sytuacji gdy potrzebuje wsparcia, nie powinien zostać sam a ja mu wiele obiecywałam i ciężko byłoby mi teraz go tak ze wszystkim zostawić samego - tak się po prostu nie robi. Kocha mnie bardzo, jest wierny i oddany jak piesek i tym bardziej byłoby mi ciężko go zostawić. Wiem, że to zauroczenie minie, wszystko prędzej czy później mija. Po prostu nigdy już chyba nie pozbędę się głosu z mojej głowy "co by było gdyby..." Nie wiem, czy obecny facet nie kopnie mnie w tyłek w podobnej sytuacji :) może wtedy pożałuję, że nie spróbowałam z tym drugim, gdy miałam okazję. Nie wiem. Właśnie o to chodzi - można się kierować rozumem, można sercem ale nigdy nie wiadomo czym się pokieruje ta druga ukochana osoba gdy będzie w podobnej sytuacji :D No nic, uświadomiłyście mi, że lepiej odciąć się od tego, co mi w głowie miesza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niemadra.dziewucha
Wiem, o co ci chodzi, ale nie szkoda Ci związku? Na pewno coś zrobić musisz. Twój facet ma chyba tak jak ja - kontakt raz na jakiś czas i wszystko wraca. Strasznie to męczy, uwierz mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Ale co mam zrobić??? I czy to ja mam coś robić, no proszę cię, mam walczyć? W życiu, wychodzę z założenia, że albo facet chce ze mną być albo nie, nie będę się poniząć, zeby o kogś walczyć. Jeśli on ma być ze mną, tylko dlatego, że nie może być z nia, bo ona jest niedostepna, to ja tak nie chce. nie jestem może żadną miss, ale mam powodzenie, to na pewno, na ulicy słyszę komplementy od nieznanych facetów... więc nie jestem jakąś desperatką, owszem bardzo mi go brakuje, ale zniosę takiej sytuacji z drugiej strony... co twoim zdaniem powinnam zrobić? Dałam mu czas, niech sam wybierze to najlepsza opcja. Niech zobaczy co może stracić, niech to będzie świadoma decyzja, a nie tak jak u ciebie powodowana wyrzutami sumienia, że on taki dobry i z ilu rzeczy dla ciebie zrezygnował. cche żeby ktoś ze mną był bo jestem dla niego najważniejsza, bo cieszy się, że ma taką dziewczynę, bo ją kocha, a nie żeby ktoś był ze mna z litości, z obawy, że mnie skrzywdzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Co powinien zrobić twój facet, żebyś nie myślała o tamtym?? Tak naprawdę, myślę, że wszystko musisz zrobic ty. Ty musisz wybrać, rozstrzygnąc co jest dla ciebie najważniejsze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Z ciekawości, co ty byś zrobiła na moim miejscu, wiedząc jak to jest po drugiej stronie?? Co mi radzisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bognabogna2 Nie kochasz swojego faceta, to na pewno. Gdybyś kochała to nie wiem jak hiperprzystojny byłby twój kolega nie ruszałoby cię to. bogna bogna2 powinnas chyba zrezygnowac z obecnego chlopaka, taki mezczyzna, ktory ma kobiete przy boku i rozglada sie za innymi i na dodatek jest zauroczony w innej to nie jest dobry materiał na chlopaka... za jakis czas jak zanajdzie sobie onny obiekt westchnien, ktory nie bedzie zajety sprawi Ci wielki bol, zlamie Ci serce a Twoja duma pojdzie w zapomnienie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W życiu, wychodzę z założenia, że albo facet chce ze mną być albo nie, nie będę się poniząć, zeby o kogś walczyć. Jeśli on ma być ze mną, tylko dlatego, że nie może być z nia, bo ona jest niedostepna, to ja tak nie chce. -popieram jestem takiego samego nastawienia Dałam mu czas, niech sam wybierze to najlepsza opcja. Niech zobaczy co może stracić, - a jak wybierze Ciebie to bedziesz w stanie zaufac mu na 100%? nie bedziesz miala watpliwosci co jego wiernosci? mysle, ze jak raz sie zniszczy zaufanie drugiej osoby to juz nigdy nieodbuduje sie tego co mialo sie kiedys "za darmo" chociaz bedzie sie robilo nie wiem co

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bognabogna2
Ech wiem, właściwie nie widziałam się znim od kiedy mu walnęłam focha o to i nie wiem czy zobaczę... ja nawet bym nie potrafiła z kimś takim być, ale jeszcze nie mogę się przyzwyczaić do tej myśli, ze to koniec :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widocznie kochasz go, tesknisz ale to juz jest nie wazne.. Bo miałaś powod do gniewu i obrazenia.. jezeliby mu zalezalo na Tobie to by sie odezwał.. rowniez wychodze z takiego nastawienia, ze nie warto walczyc o druga osobe (ukochana) jesli nie darzy Cię takim samym uczuciem.. To by byla walka mozna powiedziec z samym soba- ach moze zmini zdanie, moze mnie pokocha, moze sie mylil, moze przejrzy na oczy- to jest walka z samym soba.. Bo jak powiedziałam jakby Cię ta druga osoba kochała to by nie rozgladała sie za innymi osobami :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze to co powiem jest dosc popularne zdanie przy rozstaniach.. ale naprawde moze dobrze postapiłaś konczac ten zwiazek moze naprawde znajdziesz chlopaka przyzwoitego na ktorego zasługujesz, ktory Cię nigdy nie zawiedzie.. trzeba patrzec tez z drugiej str, bo na razie jestes zdolowana, przygnebiona.. ale za niedlugo znajdziesz "swiatełko w tunelu" (moze fajnego chlopaka zycze Ci tego :) )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×