Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Not perfect

Brak energii do życia

Polecane posty

Gość Not perfect

Jestem gimnazjalistką, powinnam tryskać energią, natomiast czuję się jak stara kobieta bez żadnych perspektyw na życie. Niby nie powinnam narzekać na swe doczesne życie... mam rodzinę, dom, jestem zdrowa, dobrze się uczę. Można by rzec, iż nic mi nie brakuję. A jednak codziennie rano budzę się z myślą by dzień się już zakończył, właściwie to cudem udaje mi się rano wstać z łóżka. Moje życie to ciągła monotonia (przeraża mnie myśl, iż będzie ono już zawsze tak wyglądać, zero przyjemności, same obowiązki). Nie mam pojęcia kiedy to wszystko się zaczęło... właściwie te wszystkie negatywne emocje były ze mną od zawsze, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok jest coraz gorzej. To nie jest kilkudniowy "dół". Odczuwam narastającą pustkę. To wszystko nie pozwala mi na normalne funkcjonowanie w tym społeczeństwie. Czuję się jak z innej epoki, widząc ogromną różnicę między sobą a rówieśnikami. Odczuwam narastającą niechęć do ludzi. Zauważyłam, iż odsuwam się od znajomych. Jestem zamknięta w sobie, wrażliwa a wszyscy wokół pragną tylko zwracać na siebie uwagę otoczenia popisując się bezgraniczną głupotą. Do tego dochodzi BARDZO niska samoocena. Ciągle płaczę, czuję się bardzo słaba psychicznie, łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Nie mogę się na niczym skupić, nie potrafię już wskrzesić w sobie jakiegokolwiek entuzjazmu. Nic mnie nie cieszy, mam w sobie takie dwie osobowości. Jedna pragnie cieszyć się życiem, korzystać z każdej chwili, każe prowadzić zdrowy tryb życia i doceniać o to co mam. Druga natomiast jest silniejsza, wyniszcza mnie od środka. Gdy pojawiają się u mnie dobre myśli na temat przyszłości druga od razu je ucisza i wtedy czuję się okropnie, wszystkie emocje zaczynają się kumulować i duszę je w sobie. Do tego jestem perfekcjonistką, gdy coś mi się nie udaje jestem wściekła, od dawna nic mi się nie udaję zrobić dobrze w 100% i najchętniej nie wychodziłabym z domu, czuję się przez to bezwartościowa, mimo iż wiem, że każdy człowiek jak na swój sposób wyjątkowy... tylko nie ja. Nie podobam się sobie do tego stopnia, że mój wygląd stał się moją obsesją. Waga, wzrost, figura... wszystko bym w sobie najchętniej zmieniła, niestety nie wierzę w siebie, śmiem wątpić żeby kiedykolwiek mi się to udało. Mam już dość takiego życia, błagam Boga by wreszcie ta męczarnia się skończyła, by ktoś mi pomógł... żebym sama sobie pomogła. Pytanie brzmi jak? Depresja, fobia społeczna? Czytałam dużo na te tematy, każdy doradzał udanie się do psychologa. Niestety to nie jest takie łatwe rozmawiać z ludźmi w cztery oczy o swych problemach, nawet z własną rodziną. Co innego anonimowość przez internet. Tylko proszę nie patrzcie na mnie przez pryzmat wieku. Dodam, iż nie dawno zadawałam podobne pytanie, aczkolwiek nie uzyskałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania... Pozdrawiam serdecznie i wybaczcie za ilość tekstu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
brak zelaza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wlasnie przed czyms takim przestrzegałam swoje 10-letnie dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dreczenie prze demony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez tak mam a jstem starsza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Not perfect
Pytanie do osób, które mają podobnie: jak sobie z tym radzicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość not perfect too
czesc not perfect :-) musze Ci powiedziec, ze doskonale Cie rozumiem. Bo mam niemal identycznie. Jestem troche starszy, studiuje i pracuje. reszta sie zgadza. nie mam na nic ochoty, wiecznie smutny, zaniedbuje znajomych. czytając Twoją wypowiedź rozpoznaje swoje objawy "długodystansowego doła" , mimo iz wszystko jest w porządku, to pozory bo nic nie jest dobrze. jestem nieszczęśliwy. mam nadzieję, ze tu jeszcze zaglądasz i wymienimy sie swoimi uwagami, radami itd. pozdrawiam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poczytaj sobie o dystmii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Not perfect
Witaj :) Wiesz, nie da się dokładnie opisać tego co czuję... brakuje mi już słów, musiałabym tak opisywać wszystkie emocje do rana a i tak nie ujęłabym wszystkiego. Ty studiujesz, masz pracę... a ja boję się, iż zawale egzaminy gimnazjalne, że przez to nie przyjmą mnie do dobrego liceum i moja przyszłość będzie okropna, pracując za marne grosze. Jestem ciągle zmęczona, do tego stopnia, iż nie mam siły nawet na najprostsze czynności. Czasami mam przebłysk nadziei (choćby przez kilka sekund), niestety jest ona zagłuszana złymi myślami, nie umiem ich opanować. Dla przykładu: w chwili, w której to pisałam miałam łzy w oczach, byłam załamana... teraz spędziłam miło wieczór z przyjaciółkami i te negatywne emocje zostały zagłuszone, przynajmniej na krótki czas. Przeraża mnie myśl, że rano znowu wstanę i stracę wiarę w siebie, znowu dopadnie mnie to przerażenie, atak paniki, że znowu nic nie zmienię. Chciałabym być normalna. Przy znajomych udaję uśmiechniętą dziewczynę, czasami nawet szczerze się śmieje, tylko gdy wracam do domu znowu wszystko się zaczyna. Dodam, iż stanowi dla mnie problem podjęcie jakiejkolwiek decyzji, mam też problemy z koncentracją. Zwykłe poczucie beznadziejności w życiu... czy to też u Ciebie występuje? Postaram się zaglądać tutaj codziennie, z miłą chęcią podyskutuję z kimś kto cierpi tak samo jak ja. Również Cię pozdrawiam, trzymaj się ciepło :) gość --> czytałam, wszystkie objawy niestety pasują do mnie. Dziękuję za podanie nazwy choroby... Niby ludzie mają gorzej, nie mają co jeść, codziennie setki ludzi umiera w szpitalach, powinnam korzystać z życia i cieszyć się tym co mam, iż inni mogliby sobie pomarzyć o życiu takim jakie mam. A jednak ja nie potrafię, jestem już wykończona psychicznie, nie dam rady tak dłużej... a nie wiem jak powiedzieć o tym wszystkim rodzinie... "Mamo, tato zapiszcie mnie do psychologa. Jestem chora, macie psychiczną córkę"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marta3333333333
to przez ten demonicnzy piornik "heloł kitty" wyrzuc go poporstu i zoabczysz ze znou wrocą ci sily witalne.:P A tak na powaznie...nie dobrnełam do konca...ale dobrze ze zdajesz soebie srpawe ze swojego zlego stanu to juz polow sukcesu...teraz tylko musisz cos z tym zrobic i nie dac sie temu dolowi...:) bo naprawde spartoczysz sobie kawalek zycia.Jestes jeszcze mloda,musisz myslec pozytywnie i przyszlosciowo....wszystko co zle mozna zawsze naprawic...Monotonia i nuda...? zmien to! łap kazdy dzien...bądz usmiehcnieta na silę... proponuje wizutye u psychologa,moze jakas rozmwoa z kims komu ufasz....jaks przyjaciolka,moze mama....nie boj sie prosic o pomoc. Mam znajomą psychiatre dziecięcą i ona mi mowi jak wiele dzieciakow ma teraz depresję!!!!! szczeka mi opadla jak mowila o 10 latkach z depresją. Gimnazjalistka w sile wieku ,najpiekniejszym wieku....ma dosc zycia i narzeka na monotonie?????????? hmmm,to zmien to! znajdz sobie jakas pasje,hooby...cos czemu sie poswiecisz co ci doda skrzydel....masz milion molziowsci...Czy to sport,czy jakas sztuka,muzyka,blog modowy,jezyki obce,czy wolontariat,czy jakies prace dorywcze. Poznaj nowych ludzi....takich wrazliwych jak ty...sa tac napewno w szkole-rozjejrzyj sie. I tu masz rację -nie jest latwo rozmawiac o swoich problemach z rodziną.... ale z obcymi zyczliwiymi czemu nie??Sa dorosle osoby ktore zajmuja sie takimi "przypadkami jak ty"....poszukaj pomocy nim bedzie za pozno. Psychologa obowiazuje tajmenica zawodowa...1 wsze spotkanie bedie dla ciebie trudne,,,,ale po kilku tygodniach spotkan poczujesz wielką ulgę i satysfkakcję.Uwierz mi,bo tez przez to przeszlam. Moja psycholozka jest mloda mila,zyczliwą osobą,ma kolo 30 stki...zawse powtarza ze moge jej wszystko mowic ze obowiazuje ja tajemnica. Moze jakis pedagog szkolny....moze ksiadz,moze jakas zakonnica,kuzynka,przyjaciolka... Ale najbardziej cie zrozumie psycholog dzieciecy.Nie wstdyz sie bo nie masz czego...Ona cie nauczy jak patrzyc na niektore sprawy,ja nabrac dystansu....wybedziesz sie tego chorego perfekcjonizmu...Na cala powage i przejmowanie bedzie czas po maturze....korzystaj z szlanstw i beztroski poki masz te nascie lat....chodz na randki... Nie musisz oznajmiac tego rodzicom...czy krzyczec calemu swiatu.. Wystarczy szczera rozmowa z 1 zaufaną ci osobą...dokldnie to samo jej powiedz co tutaj...mozesz isc sama do pedagoga szkolnego,,,,czy lekarza rodzinnego....poporsic o skierowanie do psychologa. Osoby ktore korzystają z POMOCY PSYCHOLOGA NIE SĄ PSYCHICZNE!!!!!!!!! PROSZE CIE NIE MYSL STEREOTYPOWO.:( psychOLOG rozwiwauzje problemy....rozmawia,analizuje,doradza,UCZY INNEGO SPoJRZENIA,COS OCENI....TAM nie chodza chorzy zwariowani wariaci...tylko wlasnie tacy wrazliwi ludzie jak my:) ja mam np dwadziescia pare lat i mimo tak starego wieku chodze tam,bo mam zle relacje rodzinne....traumę zlego dziecinstwa....podobnie jak ty stany depresyjne....itp.:) i nie czuje sie jak wariatka.Teerapia baaardzo mi pomogla. Dostalam takiego kopa i checi do zycia,,,nauczylam sie wybaczac,mam zupelnie inne podejscie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rano nie mogłam zwlec się z łóżka, najchętniej w ogóle z niego bym nie wychodziła. Odwlekałam ten moment w nieskończoność. Lubiłam za to noc i ten spokój jaki wtedy mialam. Kilka lat temu przeżyłam śmierć bliskiej osoby i od tego się zaczęło. Straciłam jedyne wsparcie jakie miałam w życiu. Trafiłam z przypadku na stronę http://energiaduchowa.pl i zamówiłam oczyszczenie aury. Pomogło. Te kilka sesji napełniły mnie energią. Teaz w końcu mam siłę do działania, pokonałam apatię i zaczęłam w siebie wierzyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×