Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość neosine

Porażenie nerwu twarzowego paraliż twarzy w ciąży

Polecane posty

Gość gość
Wiem, że temat już dawno upadł ale napiszę kilka słów od siebi,e na wszelki wypadek jakby kogoś to spotkało lub interesowało, gdyż ja przeszłam przez to samo,(całą ciąża miałam zagrożona i bardzo problemową) ale od początku. Początek 7-go miesiąca ciąży, rano po obudzeniu poczułam, że coś dziwnego dzieje się z twarzą, byłam już w tedy lekko opuchnięta (powiększone usta, policzki jak pućki itp) a więc zbagatelizowałam a to uczucie bo pomyślałam, że może za długo spałam na jednym boku twarzy. Z godziny na godzinę czułam jak centralnie paraliżuje mi twarz, panika, kontakt z ginekologiem, ten nie wie jak mnie ratować, kieruje mnie na nocny dyżur do szpitala miejscowego, godzina 22 (na drugi dzień brałam ślub). Trafiłam do gabinetu INTERNISTY nie dowiedziawszy i się niczego, wyszłam z torbą leków, ale coś mnie tknęło aby te lekarstwa przed zastosowaniem pokazać ginekologowi. Przez telefon o około drugie w nocy czytałam mu nazwy i składy wszystkich (około 20 sztuk opakowań tabletek), okazało się że żadnych nie mogę brać. Następnego dnia paraliż ogarną cała połowę twarzy (już nie pamiętam którą), padnięty kącik ust, powieka, opadniety całkowicie policzek, wyglądałam jak pies rasy Baset i jeszcze ŚLUB! wkurw że czemu ja?! czemu teraz?! czemu przed ślubem?!czemu w ciąży?! jeden, wielki lęk i panika spowodowały, że zaraz po uroczystym ,ślubnym obiedzie trafiłam na patologie. W sukni, z bukietem, i torbą rzeczy :D A tam wszyscy w szoku! nikt nie wie co mi jest, nikt nigdy o czymś takim nie słyszał. Zaczeli wymyślać, że może stres przed ślubem itp. Spędziłam w szpitalu 3 dni, bez zmian na twarzy wróciłam do domu. Na kilka dni przed porodem paraliż minął. Dziecko urodziło się zdrowe, poród SN, bez większych komplikacji. Syn ma dziś 6 lat i jest zdrowy ale bardzo nerwowy. Kilkanaście dni temu przypadkiem w tv usłyszałam o tym przypadku, ciężarna kobieta w Stanach trafiła na patologie, tam od razu stwierdzono że to paraliż spowodowany uciskiem (Jakiegoś) nerwu przez dziecko. Tam nazywają to ZESPOŁEM...(nie pamiętam jakim) ale pewne jest ,że dziecko tego nie odczuwa, paraliż na dziecko nie przechodzi i TO (paraliż) pojawiać się będzie w następnych ciążach. Wybaczcie za chaos w opisie ale sama musiałam sobie pewne rzeczy przypomnieć, minęło 6 lat ;) Pozdrawiam wszystkie problemowe ciężarne obecne i byłe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mialam jakies.pol roku po porodzie ale wiem ze to stres,zmeczenie a raczej wyczerpanie, brałam ibuprom przeciwzapalny i po 3 tygodniach przeszlo,mialam.prawa strone twarzy sparaliżowana,az strach pomyslec jakby poszlo na pol ciała .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej! Dawno nikt tu nie zaglądał. A ja mam coś, co na pewno pocieszy wszytskie ciężarne! Dostalam lewostronnego porażenia Bella w 25 tygodniu ciąży. Twarz byla nieuchoma. Towarzyszył temu pulsujacy ból po "martwej " stronie. Podupadlam bardzo psychicznie. Mieszkam w Szwecji i tutaj podaj się na to tylko sterydy, które nie są wskazane w ciazy, dlatego odmowilam. Zostalam bez lekow, rehabilitacji i innych rzeczy, ktore by mogly pomoc. Wykluczono boreliozę, opryszczkę i inne tego typu historie. Wedlug mnie bylo to przewianie. Chodzilam na basen i nie wysuszylam dobrze wlosow, a wiatr byl niesamowity (brawo ja). Mimo to po 20 dniach paraliz minął. Jedyne, co robilam to modlilam sie, rozgrzewalam tę stronę i masowalam buzię. Pierwsza poprawa nastąpiła po tygodniu, w ciagu dwoch kolejnych prawie wszytsko wrocilo do normy (jakies 95%). Glowa do gory ciężarne! Szwedzcy lekarze (słusznie zresztą) twierdzili, ze sterydy mają kontrowersjne dzialanie i tylko minimalnie zwieszaja szansę na wyzdrowienie. Od 70 do 90% ludzi wraca do zdrowia bez lekow! I tak było ze mna!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kilkanaście lat temu to przeszłam. Tylko lewą stronę. Na szczęście nie byłam w ciąży. Były sterydy w tabletkach, jakieś witaminy domięśniowo i rehabilitacja: gimnastyka, masaże i prądy. Do pełnego zdrowia wróciłam po ok. 6 miesiącach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×