Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość EFI27

to był tylko sen

Polecane posty

Gość EFI27

wrzucam to na ogólny, ale nadaje się na "śluby i wesela" za miesiąc mój ślub a mnie dopadają masakryczne wątpliwości. Co do tego, że ślub nie wynika z wielkiej miłości, to jestem 100% pewna. Zresztą nigdy tego do niego nie czułam. Dlaczego on... Bo pojawił się w moim życiu zaraz po dość intensywnej, namiętnej i zarazem pierwszej mojej znajomości z facetem, która zakończyła się fiaskiem. Zaczęliśmy się spotykać, hmm nie widziałam w nim za bardzo swojego faceta, ale przyczepił się, a ja z wygody pozwoliłam mu zostać. Właściwie tak naprawdę o tym, że on to już pewnie jest tym "na zawsze" podjęła decyzję w momencie, gdy wzięliśmy kredyt i kupiliśmy mieszkanie. Myślę, że to wiąże bardziej niż przysłowiowa stuła. Z jego strony czuję wielkie oddanie, miłość i szacunek, co wewnętrznie mnie uspokaja i utwierdza w tym że dobrze robię. Ślub jako naturalna kolej rzeczy po 6 latach bycia razem w dość monotonnym związku. zbliża się nasz ślub. Miałam już całą masę koszmarów przedślubnych jak i również przyjemnych snów związanych z tym dniem. Jednak wczoraj i przedwczoraj miałam dwa sny, które siedzą mi w głowie i normalnie mnie zdołowały. Pierwsze śniło mi się, że uciekłam i chowałam się jak partyzant po lesie. Wszędzie słyszałam głosy szukających mnie ludzi i szczekające psy, które próbowały trafić na mój trop. Było mi okropnie wstyd to wśród poszukujących była moja mama. Hehe - Rozumiecie: mam 27 lat a mnie było wstyd przed mamą że uciekłam by uniknąć ślubu, a nie przed mężem. Sen skończył się tak, że mnie nie znaleźli, ale byli już na prawdę blisko. Gdybym dłużej pospała to pewnie by mnie znaleźli :) (wstyd tłumaczę tym, że mam straszny respekt przed mamą, zresztą ona jest dość apodyktyczna osobą i czasem się po prostu jej boję, bo nie wiem z czym wyskoczy. dlatego wśród szukających była mama a nie np. przyszły mąż, do którego nie czuję za grosz szacunku - wiem, to straszne, mam zamiar nad tym pracować) drugi sen - dzisiejszy. Poszłam na zajęcia na studia, ale siedząc w sali i próbując odnaleźć siebie na liście obecności, by się podpisać, okazało się że mnie na niej nie ma. Zorientowałam się nagle, że ja już przecież nie studiuje bo studia skończyłam (co zresztą jest prawdą) i wyszłam z uczelni. Była słoneczna sobota, śnieg, lekki mróz, ale mnie było wyjątkowo ciepło (co dziwne, bo ja zmarzluch jestem) Stwierdziłam, że nie wracam do domu, tylko pochodzę po mieście. Poszłam w kierunku otwartego lodowiska, które było czynne. Nagle okazało się że mam ze sobą sanki, ale facet, który opiekował się tym lodowiskiem, zabronił mi wejść na nie z sankami. Nagle z przeciwka pojawił się chłopak, który szedł w moim kierunku ciągnąc za sobą również sanki i uśmiechał się do mnie. Widząc mój zawód spowodowany tym, że nie wyrzucili mnie z lodowiska, pokazał mi obok taką górkę i zaproponował wspólne jeżdzenie. I tak jeździliśmy cały dzień, wygłupialiśmy się, trochę siedzieliśmy na śniegu i gadaliśmy, a trochę zjeżdżaliśmy, aż zrobiło się ciemno. Jeszcze nigdy nie czułam takiej frajdy, tak z prostej czynności, było mi tak ciepło, tak wesoło, tak bezpiecznie. Kiedy się obudziłam, zrozumiałam, że w moim życiu nigdy nie zdarzy się nic podobnego, do tego co mi się przyśniło. ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×