Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

byłam jego kochanką

Polecane posty

Gość gość

poznaliśmy się przez naszych znajomych przed jego ślubem jeszcze... spotkaliśmy się parę razy ale jakoś nic z tego nie wyszło.. . on wrócił do swojej byłej (obecnej zony) i się z nią ożenił. Po roku od ich ślubu spotkaliśmy się przypadkiem, on mi się zaczął zwierzać, ze nie układa mu się i ble ble.. upiliśmy się i wylądowaliśmy w łóżku... spotkaliśmy się po raz drugi żeby wyjaśnić ze to nie powinno się stać, zapominamy o tym.. mimo to on nie chciał zrywać kontaktu.. spotykaliśmy się dalej, on mi się zwierzał jak go pocieszałam mówiłam ze na pewno mu się jeszcze z nią ułoży itp. Mimo ze jej nie lubiłam, wiem ze to kobieta dość wyrachowana lubiąca się wywyższać itp. bo troszkę ją znam.. no i tak spotkaliśmy się dalej kilka razy wylądowaliśmy jeszcze w łóżku, aż w końcu zaczęłam coś czuć do niego.. postanowiłam to zakończyć... i tak byliśmy bez kontaktu przez ponad pól roku.. ona wyjechała on znów się odezwał i wszystko zaczęło się na nowo.. ale tym razem on zaczął mi mówić ze chce sobie ułożyć życie na nowo . spędzaliśmy razem dużo czasu, wszędzie razem jeździliśmy, gdy miał tylko wolne to spotykał się ze mną.. było cudnie.. wciąż zapewniał mnie ze miedzy nim a nią już nic nie ma, ze jego uczucia się wypaliły, ze nie sypiają ze sobą.. zawsze wieczorami nawet gdy ona była w domu pisał do mnie , itp żeby mnie zapewnić ze z nią nie śpi w jednym łóżku.. czasem gdy rano do niego przychodziłam a ona jechała do pracy to widziałam ze dwa łóżka były rozścielone.. wiec wierzyłam mu w to.. po za tym pokazywał mi wiadomości które pisali do siebie,, były zimne, wieczne , kłótnie itp.. o rozwodzie tez pisali... nasi wspólni znajomi tez się o nas dowiedzieli, , jego bliscy kumple .. nawet mi płakał nie raz jak on to ma życie zrypane przez nią.. potem ona po wakacjach wróciła do domu, nasze spotkania stawały się rzadsze ale wciąż trwały, pytałam kiedy złoży papiery a on ze już niedługo , ze mam jeszcze poczekać ze to jest trudne, ze on tego nie potrafi zrobić z dnia na dzień, ale ze chce być tylko ze mną, ze do niej kompletnie nic nie czuje.. mówił o małżeństwie nawet o dzieciach... wierzyłam mu w to wszystko aż do czasu kiedy on zaczął sporadycznie się odzywać, pytałam co się dzieje a on mi na to ze się zagubił i nie wie co ma robić.. teraz nie mamy w ogóle kontaktu.. wiem ze nie powinnam się w to pchać.. ale to wszystko było takie realne.. teraz czuje do niego nienawiść. jak mógł mnie tak perfidnie okłamywać.. teraz żyje sobie dalej z nią.. chciałabym żeby ona dowiedziała się o wszystkim.. nie dlatego ze jej nie lubię, ale dlatego ze on sobie będzie teraz żył jak gdyby nigdy nic, a jego zona jest nieświadoma jakim jest kłamcą . Potrafi świetnie kłamać i grac...czasem mam ochotę się z nią spotkać albo pisać do niej anonimowo.. ale nie wiem czy jest to warte moich nerwów.. ale nie mogę na to patrzeć jak on sobie teraz spokojnie żyje .. czy powinnam coś zrobić? może jakieś pomysły? chciałabym żeby mu się życie rozsypało tak jak mi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zostaw tego kretyna w spokoju. Szkoda nerwów. Lepiej skup się na ułożeniu sobie życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bawił się Tobą jak lalą, po prostu znalazł sobie darmowe, pewne R U C H A N I E i wcale nie zamierzał jej zostawić. Na Twoim miejscu zadzwoniłabym do jego żony i opowiedziała o wszystkim, zwłaszcza pikantnych szczegółach Waszej znajomości i co on do Ciebie o niej mówił :D Zrób dym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rób dymu. To głupie. Odejdź z honorem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zostaw to, nie rób dymu, nie poniżaj się już bardziej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie było między nami tylko seksu.. zabierał mnie dosłownie wszędzie.. na zakupy, na obiady, śniadania, gotowaliśmy razem.. nawet na siłownie.. zachowywaliśmy się jak stare małżeństwo.. nie czułam sie tylko jak kochanka tylko jak jego kobieta.. aż sama nie moge w to uwierzyc ze tak slepa byłam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
póki co jeszcze nic nie zrobilam.. bo nienalże do tych które pragną zemsty.. ale czasem mam takie momenty ze nie moge wytrzymac ze on sobie teraz spokojnie zyje bo jego zona o niczym nie wie.. a ja musze to przebolec i przecierpieć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedyś za to zaplaci, nie martw się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz jej, bo on i tak nie wroci. Facet musi miec nauczke inaczej to ty bedziesz zyc w poczuciu ze dalas sie wykiwac. Nie poswiecaj sie tak dla niego niech ona sie dowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na głupotę chyba nie ma lekarstwa dostałaś niezłą nauczkę na życie, ciesz się że bo jeszcze możesz dostać etykietkę łatwej panny która odbija mężów innym teraz chcesz powiadamiać żonę? a czemu nie zrobiłaś tego kiedy spotykałaś się i spałaś z nie swoim mężem? wtedy o tym jakoś nie myślałaś ani o tym jakie ,świństwo robi Twój kochanek swojej żonie ani o tym jaki Ty reprezentujesz sobą i swoim zachowaniem typ kobiety.... dałaś się poznać jako łatwa panna do łóżka na schadzki w tajemnicy przed innymi jak nisko trzeba się cenić aby tym się zadowalać? A teraz czas otrzepać kolana i zacząć poważniej myśleć o życiu a także szanować siebie jako kobietę która zasługuję na wolnego mężczyznę i prawdziwą miłość beż żony w tle pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zastąpił sobie Tobą swoją żonę, która była daleko od niego. Smutne, ale taka jest prawda. Facet jest wyrachowany, dobrze wiedział jak ma się zachowywać wobec Ciebie, abyś uwierzyła, że między Wami jest coś więcej niż tylko seks.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
owszem ona cos chyba podejrzewała, bo jak sie klocili to pytala go czy kogos ma, bo sie zachwouje inaczej itp. on oczywiscie zaprzeczal (oczywiscie mi mowil ze robil to ze wzgledu na nas zeby ona sie nie dowiedziala o mnie zeby nie bylo rozwodu o orzeczeniu o winie bo sie bedzie wtedy długo ciągnął)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
żyj nadzieją że przyjdzie taki moment że on też dostanie kopa na krzywdzeniu innych swojego szczęścia nie zbuduje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwa furiatka
Jestem w podobnej sytuacji. Niestety ja dokonalam wyboru, odcinam się. Trudne bo trudne, ale to jest jedyna sluszna decyza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z drugiej strony to dla nas nauczka zeby sie w takie cos więcej nie pakowac.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwa furiatka
Ja nie zamierzam informować kogoś, po co? Jesli ona sie do mnie zglosi to powiem jak było, ale przeciez cokolwiek sie powie On i tak obróci na swoją korzyść. WIem jedno, u nich tez nic nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciężko mi zrozumieć jak można być tak naiwną... sorry za ostre słowa ale tak to wygląda nie wiem ile masz lat, ja nie mam 30tki jeszcze i w głowie mi się nie mieści że uwierzyłaś we wszystko... rozwód bez orzekania o winie? a dlaczego ? przecież miał kochankę, jest rozwód, on się przyznaję i wszystko na 1 rozprawie nic prostszego chyba nie można wymyślić aby szybciej rozwód dostać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nieszczęśliwa skąd to wiesz że u nich lepiej nie będzie? ja znam dość sporo małżeństw i w rodzinie i u znajomych którzy po odejściu i powrocie nawet lepiej żyją ze sobą niż wcześniej - to jest możliwe czasami człowiek w takich sytuacjach sobie uzmysławia co może stracić i co w życiu jest tak naprawdę ważne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwa furiatka
Co innego jak ktos odszedl i byl sam, odbudował siebie. A nie jak oklamywal siebie i wykorzystywal innych. Nie wierze w takie przemiany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
k***a pamietnik piszesz na kafe? bloga zaloz i tam referatami napierdalaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj żebyś się czasami nie zdziwiła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwa furiatka
Może, ale tutaj facet ewidentnie nie zbłądził tylko nigdy nie był pewny swojej zony. Ech moze i nie mam racji ale w takie cos nie wierzę. Owszem zmieni się po 50 -tce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepiej by było gdyby obie panie takiego r****cza kopnęły w dupsko może by się nauczył szacunku do kobiet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwa furiatka
Niestety jesli same sie takiego szacunku nie nauczymy do siebie to nikt za nas tego nie zrobi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieszczesliwa furiatka
Ja nie zamierzam nikogo informować. Niech bawią się w swoim sosie. Jesli mnie oklamywal - jego sprawa. Ja przecierpię. Akurat w moim wypadku nie była to żona. I sama chciala odejsc, tylko jak zauwazyla ze On sie odsunal to nagle zapragnęła z powrotem. NIe chcialam konkurować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×