Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

do synowych

Polecane posty

Gość gościówka42
Ja jestem raczej krytyczna wobec siebie ale winy tutaj u siebie nijak nie widzę. :P Tzn u mnie to nie jest konflikt jako taki ale po prostu teściowa jest tak trudnym gatunkiem do lubienia że mimo iż próbowałam na wszystkie sposoby to nie umiem jej lubić. Ostatnio nawet przeżywalismy tragedie w rodzinie i doprowadzila do tego że przez jakis czas synowie nie chcieli nawet na nią patrzec, chcieli urwać z nią kontakty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez jestem pijana
wina nie zawsze lezy pol na pol ja nie czuje sie niczemu winna, no chyba ze temu, ze smaze na oliwie ale nie na smalcu i nie chodze do kosciola, bo nie wierze w boga i chodze na szpilkach itak dalej ja sie nikogo nie czepiam jak ma zyc i tego samego oczekuuje od innych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mlodzi ludzie zawsze mysla ,ze robia dobrze ,ale czas pokazuje jakie bledy popelniamy.Czlowiek uczy sie cale zycie.Tesciowe maja juz duzy bagaz doswiadczen .Kiedys myslalam ,ze moi rodzice dajac mi rady wtracaja sie w moje zycie .teraz wiem ,ze gdybym ich posluchala wiele mniej mialabym na swoim koncie bledow i problemow tak to jest .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"gość ja jestem taka dla niej miła że ona chyba nawet nie wie jak jej nie znoszę" I czyli hipokryzja pełną gębą :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z moją teściową miałam ciężkie przejścia- nie lubiła mnie od początku, z samej zasady, że jestem. Nie chce mi się opisywać kilku lat konfliktów, z czasem jednak udało jej się mnie zaakceptować jak przekonała się, że jej syn wcale ze mną na psy nie zeszedł i że stoi za mną twardo murem;) Przyznaję, że dziś w niektórych konfliktowych sytuacjach zachowałabym się inaczej- na pewno zamiast wybuchać gniewem, próbowałabym przedstawić bardziej swój punkt widzenia- jednak konflikt miał miejsce głównie z jej strony, przez brak akceptacji mnie i decyzji swojego syna, przez postawę "ty jesteś gówniarz, co ty tam wiesz o życiu, ja wiem lepiej". Dziś stosunki są poprawne- i na tym chyba trzeba poprzestać, pomimo że kiedyś, w marzeniach, chciałam mieć "drugą mamę", zwłaszcza że z moją nigdy się nie dogadywałam- chciałam mieć kogoś od takich "babskich", tradycyjnych spraw- jak upiec to ciasto, która kawka lepsza,gdzie warto do fryzjera pójść, itd, itd;) Nie sądzę żebyśmy kiedykolwiek złapały głębszy kontakt- raz że jednak cichy żal za minione lata siedzi gdzieś głęboko, dwa że teściowa jedną córkę już ma i drugiej, gorszej, brzydszej, biedniejszej jej nie trzeba. Nie mówię, że w całej tej przeszłości byłam ideałem bez winy- jednak uważam, że skoro to ona nie przywitała mnie w rodzinie, traktowała mnie jak obcą, przeszkodę w jej wizji przyszłości syna, to ja nie będę się pchać na siłę do ich rodziny. Jestem grzeczna, czasem odwiedzę (zawsze z mężem, nigdy sama- sama nie wiem o czym nawet miałabym rozmawiać), i tyle. Nawet do dziś, po 10 latach, mówię "pani", bo nigdy mi inaczej nie proponowała... Smutne to, ale cóż, taki jej wybór, ja za stara już jestem na denerwowanie się takimi rzeczami, akceptuję to jak jest, tylko czasem mi przykro, bo zawsze będę obca, nawet mimo poprawy stosunków...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem synową i - już - teściową. Daleko mi do ideału, zarówno w pierwszej, jak i w drugiej roli. Zgadzam się w 100% z poprzedniczką - chodzi przecież o to, żeby moje dziecko było szczęśliwe. Jeśli jest (a jest), to dlaczego mam oceniać w kategoriach "dobrze - źle" to, co synowa robi INACZEJ? Moja teściowa nie potrafiła tego zaakceptować, stąd nasze takie a nie inne stosunki. Ja nie mam z tym problemu. Dogaduję się z synową doskonale, chyba nawet w pewnych obszarach lepiej, niż z synem. Nie prawimy sobie komplementów, wzajemną sympatię (tak samo, jak antypatię) czuje się w codziennych sytuacjach. Wiem bezpośrednio od Jej koleżanek, że różnie to wygląda, a komentarz jednej z nich:"bo ty masz normalną teściową"do dziś leży balsamem na moim sercu. Pozdrawiam wszystkie synowe i teściowe. Do tych pierwszych: kiedyś też będziecie teściowymi, dzisiejsze przykre doświadczenia przekujcie w naukę, jakie nie chciałybyście być w przyszłości:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżsynowaa
Witam.Wypowiedzcie się-TEŚCIOWE..co mam zrobić,aby było lepiej? pieke, gotuje-podrzucam jej czasem jakis obiad,czy wypiek. jestem miła dla niej w towarzystwie. Jednak ona czesto mnie krytykuje "sam na sam",a to,że nie tak ubieram dziecko,nie tak sprzatam,nie tak piorę itd. Jestem szczupła,zgrabna w towarzystwie chwali się mną "jaką to ja mam zgrabną synową"...a "sam na sam" mówi,że jestem za sucha i mogłabym przytyć :/ nie rozumiem jej??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tesciowo,tesciowo ty stary rowerze, gdy patrzę na ciebie cholera mnie bierze, szła tesciowa przez las pogryzły ją żmije ,żmije pozdychaly a tesciowa żyje ,tesciowa powinna sie skonczyc razem z plackiem weselnym,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też synowaa, zapytaj teściowej czy nauczyła swojego syna tych rzeczy, za ktore krytykuje Ciebie, a jesli tak, to z wielka radoscia i wielkim usmiechem przekaz mu pałeczkę, niech pokaze mamusina szkołę:D w koncu równouprawnienie mamy, czyż nie? ;) a tak poważnie, to w ogole jakim prawem Cie krytykuj***adz co badz obca kobieta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a kto powiedzial ,ze wszystkie tesciowe sa dobre?50/50

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżsynowaa
Nie wiem jak postępować..ogólnie to miła i fajna babka..a mojego męża traktuje jak duze dziecko ogolnie "zagłaskałaby kotka na śmierć".. najchetniej to ona by mu dalej gotowała i podrzucała obiadki.Ale,że jeden,2 x odmowiłam..to teraz na szczescie rzadko kiedy coś daje,ale ja jej podrzucam od czasu do czasu. Najbardziej mnie wkurza,że niby rozmawia ze mną sympatycznie..z 20minut..a po chwili "ale chyba dawno nie wycierałaś parapetu z kurzu,co?" i to takie wszystko z uśmiechem,takie szpileczki.. "dobry ten twój kurczak,ale chyba dałaś za mało pieprzu?" "jak chcesz mieć porządek w szafkach,to mogłabyś prasować od razu po praniu i składać,to byś nie miała takie burdelu")swoja droga,nie wiem,kiedy zajrzała do szafek) "Ładnie ubrałaś dziecko,ALE chyba ma plamę na tych spodenkach,widzisz?" ciągle jakieś ALE... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżsynowaa
"powinniście kupić dywan do salonu.." "po co wam żywa choinka?sztuczna jest lepsza" "nie wycieraj tym płynem szafek,bo robi ślady..widzisz?" "w tych szpilkach idziesz do kościoła?" "Jak nie wyprasujesz mężowi koszuli,to świadczy o Tobie-jako o żonie,że chodzi w pogniecionej" i w ogóle ma takie podejście,że kobieta to sluzaca,praczka i sprzataczka..a jak jej synek ma cos pogniecionego-to moja wina. i jakiem prawem jej synek robi mi śniadania?to ja powinnam ZAWSZE gotować. Niby babka ma 51lat..a zachowuje się jakby miala 70 :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja tesciowa jest wredna suka ktora ciagnie od nas kase, co gorsza sama daje kase corce i ta od nas pewnie tez.nigdy nie pracowala, nie pracuje i nie bedzie pracowac bo jej sie nie chce, utrzymuja ja dzieci (ma ich troje).Gdy ja szukalam pracy powiedziala ze mi sie nie chce szukac***pracowac i dawno bym znalazla jakbym chciala .jej corka nie pracuje i jakos jej nie ma tego za zle.nienawidze jej.wredna baba wszystko chce wiedziec, nawet kiedy i po co chodze do kibla..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dotesciowych
Weźcie się ogarnijcie i zajmijcie swoim życiem,a nie młodych!! jak można się wtrącać w cudze życie, w małżeństwo?! czy jesli synek wyszedł z domu,nie możecie poświęcić czasu swoim mężom?! lub jak jestescie wdowami,rozwódkami-to nie mozecie zaczac podróżować,realizować siebie?! a nie narzucać się synowi i synowej?! oni chcą nacieszyć się sobą we dwoje!a nie w chorym trójkącie! /wkurzona synowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hdhgzj
Dziewczyny, a nie mozecie zerwac kontaktow? Ja swojej tesciowej nie widuje juz trzeci rok. Nie przychodzi do nas ja nie chodze do niej. Powiedzialam to mezowo, przekazal, przyjela do wiadomosc***** co truc dobie zycie nawzajem. Teraz nie widzi co gotuje, jak gotuje, jak sprzatam i czy prasuje :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też synowa, po przeczytaniu Twoich kolejnych postow doszlam do wniosku, ze ona to robi bez zadnych zlosliwych podtekstów, po prostu stwierdza cos, co dla niej jest oczywiste i nie zdaje sobie sprawy z tego, jak Ty to odbierasz, bo zapewne nigdy jej tego nie powiedzialas, moja tesciowa czasem tez sie tak zachowuję, ale od razu reaguje, powiedz jej, ze dziekujesz za spostrzezenia, ale to Twoj dom, dziecko i życie, wiec zrobisz po swojemu, a co do męża, to zapytaj czy Ty masz status zony czy służącej, bo nie przypominasz sobie, zebys podpisywala umowe o uslugiwanie małżonkowi; ) natomiast w sprawie koszuli odpowiedz, ze jak mama nauczyla syna prasowac, w takich koszulach chodzi, wiec pretensje do siebie moze miec, Ty juz jedno dziecko masz, a nie kazda kobieta chce byc sługusem faceta:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do wkurzonej synowej - pewnie trochę masz racji.Ja do synowej telefonowałam raz w tygodniu (łatwiej mi kilka minut pogadać niż pisać sms-y), pewnego razu nie odebrała. Napisała, że nie moze rozmawiać ze mną teraz tylko pisac sms. Poprosiła mnie o pieniądze - mama da. Nigdy nie prosiła - mama pożyczy. Co miesiąc prosi o pieniądze bo jej mało (a mają 2 wypłaty). Synowa to skarbonka bez dna. Nie wtrącam się do nich, niech żyją jak chcą to ich życie. Nawet na temat wychowania wnuka nie komentują, zwróciłam tylko uwagę, ze on ma dopiero rok a włączają mu bajki! Odwiedzamy ich raz w miesiącu lub jeszcze rzadziej(jesteśmy 2 lub 3 godz). Czasami tylko myślę - tyle dziewczyn jest na świecie dlaczego wybrał właśnie tę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja odkad syn sie ozenil nie mam o czym z nimi rozmawiac.Co bym nie mowila synowa odbiera to ,ze sie wtracam.Dalm sobie spokuj z nimi.SYNOWA lapie mnie za slowka ,twierdzi ,ze ja tak mysle.Ona nawet wie co ja mysleJest bardzo zlosliwa urabia syna przeciw nam.Tylko jednego niewie,ze ja naprawde juz chce odpoczac.Niech sobie siedza w brudzie,a tak jest.Ja mam czysto.Nie zapraszaja nas do siebie,ja robie to samo.Juz nie musze gotowac obiadkow i tanczyc przy nich cala niedziele.Wiem ,ze jest jeszcze mloda bo jest kolo trzydziestki ,ale jeszcze sie musi sporo nauczyc.To nie moj problem ,ma matke i meza.Wiem,ze traktuje mnie jak obca i wiem ze to sie nie zmieni.Powiedzenie tesciowa nie matka synowa nie corka sprawdza sie Nie probuje z tym walczyc bo mam swiadomosc,ze nie wygram i wlasciwie niechce wygrywac..Chca uczyc sie na wlasnych bledach ,prosze bardzo,ale czasem mozna tez uczyc sie na cudzych bledach tylko trzeba miec troche pokory i nie byc pewnym siebie jak jest moja synowa.Powiem szczerze nie lubie jej,ale czy to ma jakies znaczenie?Co do brania,chetnie by brala,ale jesli kogos sie traktuje zle ,nie powinno wyciagac sie reki.Ze nie sypie kasa tez jestem zla.Ale to juz ich problem,przeciez sa madrzejsi odemnie wiec powinni umiec tez zapracowac na swoje utrzymanie.Czy niemam racji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżsynowaa
Tyle,że ja jej zwracałam uwagę i prosiłam,aby się nie wypowiadała itd. bo to mój dom i mogę robić w nim co mi się podoba,to się obraziła na tydzień.potem znowu to samo.Obecnie jak coś komentuje,to się nie odzywam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zAUWazcie,ze kazda tesciowa tu sie wypowiadajaca pisze,ze sie nie wtraca itp.a na koniec "ale jej nie lubię,jego wybór" lub "a czasami mysle,dlaczego on wybrał własnie ją?" dlatego nie wierze,ze nie jestescie złośliwe,tudzież się nie wtracacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak tesciowa musi tylko milczec bo jak powie jedno slowo to juz zle.O czym z wami synowe rozmawiac?Przeciez mozna wysluchac ,a zrobc po swojemu.Ale nie ,ona nie bedzie mnie pouczac ,tak do tego podchodzicie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teżsynowaa
O czym z nami rozmawiać? o wszystkim-o ubraniach,o kosmetykach,o polityce,o ksiazce,o filmie. ale nie wiecznie krytykowac! Ja też mam iść do tesciowej i jej nagadac-jak ona ma w domu?i ona m to grzecznie wysłuchac? dlaczego ja musze wysluchiwać jej uwag?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oczywiscie,iz obca baba nie bedzie mnie pouczać :/ dziwi Cię to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tesciowa nie musi milczeć,niech teściowa się zajmie sobą! bo konflikty wynikają z tego,że to teściowa próbuje się młodym w życie wtrącić,a nie na odwrót...ja nie widziałam,aby młode małżeństwa prześladowały teściowe swoimi wizytami,telefonami, wtracali się w zycie,pożycie teściów. Skończcie z tym narzucaniem się!!zajmijcie sie swoimi mężem,swoim domem, swoim życiem! Wasz synek-to już dorosły mężczyzna, który ma własną rodzinę-żonę,dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niektóre teściowe to oczekują,że ich synek będzie miał tyle samo czasu da nich co za żony. Wstyd się przyznać,ale mój eks mąż był takim mamisynkiem...nie winię go za to,ale jego MAMĘ!TAK! To ona dzwoniła 10x dziennie,to ona prosiła ,aby coś jej pomógł,naprawił..zawsze mu wtedy robiła obiadek,jego ulubiony.To ona mu kupowała drobne prezenciki,robiła ulubione potrawy i wpadała znienacka jak do siebie!A Mój esk mąż nie widział w tym nic złego!! Oczywiscie Tesciowa dopieła swego i jej synek wrócił do jej domku. O to wam chodzi?żeby syn był z wami na zawsze?!checie unieszczęśliwić własne dziecko?! P.S. MNie Tesciowa lubiła do mnie nic nie miała..tylko chciała syna..i ciagle tylko,aby syn do niej jezdził itd. To Mu w koncu powiedziałam,aby z nia się ożenił i jej narobił dzieci!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak dziwi mnie to bo ta obca baba dla ciebie jest matka twojego meza.Jak mozna z wami synowe rozmawiac o ubraniach ,kosmetykach jak was smieszy to co maja do powiedzenia osoby starsze.WY UWAZACIE SIE ZA NOWOCESNE ,A TESCIOWE STAREJ DATY.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na oliwie się nie smaży - dużo zdrowiej na smalcu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 14:32 przepraszam bardzo, ale osoba ok. 30-stki to nie jest młoda osoba, tylko dorosła, odpowiedzialna za siebie osoba. Kobiety w tym wieku mają 6-10 letnie dzieci. Ja myślę, że twoja synowa jest typem hetery lubiącej rządzić i tyle. Jeśli ona traktuje cie jak obcą, to niech nie wymaga od twojego syna, aby traktował jej matkę jako kogoś bliskiego. Proste, jeśli matkę ma się tylko jedną... Dokładnie, są dorośli, niech zarobią na siebie. Jestem synową, teściową dla synowej nigdy nie będę, bo mam dwie córki. Ale uważam, że wszystko zależy od samego człowieka. Często jest tak, że dobra synowa dostaje wredną teściową i na odwrót, wspaniała teściowa dostaje za synową chamkę. Jeśli nie ma woli rozmowy z obu stron... Moja osobista teściowa jest super. Nie zamieniłabym jej na żadną inną. To samo mogę powiedzieć o swojej mamie, jako o teściowej dla swoich zięciów. Dla synowej pewnie będzie też dobra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×