Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy wstajecie rano zeby zrobic sniadanie swoim facetom

Polecane posty

Gość gość
" robienie śniadań nie ma z tym nic wspólnego" xxxxxxxx owszem, ma, śniadania to się robi dzieciom i to do któregoś tam wieku, a nie takiemu staremu koniowi, jeżeli facet wymaga od kobiety wczesnego wstawania z rana po to jedynie aby zrobić mu kanapki, które równie dobrze sam mógłby sobie zrobić to jest niesamodzielny i ofermowaty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak, wstaje codziennie. dziaisaj ok 5.20 :D milego dnia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja czasami mojemu robię coś do pracy ale wieczorem i zostawiam w lodówce. Do głowy by mi nie przyszło zrywać się o 5 jak mogę pospać godzinę dłużej albo nawet więcej jak mam drugą zmianę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kanapki są bardzo szkodliwe, zobaczycie to po latach. Posiłek powinien być ciepły, energetyczny, np. ciepła zupka(nie mleczna). Może to byc gotowana owsianka, ale nie ta, tylko zalana. Takie wy mądralińskie, samodzielne? A gdy wasz małżonek spotka tę, która pogłaszcze go po główce i zrobi pyszne śniadanko, to nadal zechce być z wami? Tylko nie odpowiadajcie,że takiego trzeba wykopać za drzwi, znam tę śpiewkę...a potem psycholog/psychiatra, kajanie się czy wręcz przeciwnie, itp...... Zrobienie śniadania czy wyprasowanie czegoś może być przyjemne, jeśli robi się to dla ukochanego/przyjaciela. Nadmienę,że całe życie pracowałam zawodowo, dwójka dzieci, mąż pracował do późna więc żłobek/przedszkole wyłącznie na mojej głowie, plus wszystkie zakupy i posiłki plus prasowanie i pranie i sprzątanie. Było to w erze braku pampersów. Teraz, gdy mamy wnuki, nieraz siedzimy razem przy lampce winka ...i dobrze jest nam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdy wasz małżonek spotka tę, która pogłaszcze go po główce i zrobi pyszne śniadanko, to nadal zechce być z wami? x to ja:D o kutwa, będę mieć romans z mężem którejś z Was:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wnioskuję, że poprzedniczka jest w dość podeszłym wieku. Inna była rola kobiet wcześniej , a inna teraz. Jeżeli tobie odpowiadała( choć myślę, że raczej panu) rola robota wieloczynnościowego to ok. Ja niestety nie będę zrywać się, żeby wykonywać jakieś archaiczne obowiązki po to, aby szanowny małżonek na starość napił się ze mną wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj maz jedzie do pracy na 7. Wstaje o 6.45 a ja o 6 robie mu kanapki do pracy i na zaraz do tego herbata badz kawa. Spadam do lozk a , sex i do pracy, On kilka razy mowil mi wez spij,nie wstawaj,ale ja to lubie. Wiem,ze dobrze smacznie zje,bo on jak wstaje to wszystko na szybko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie rozumiem kobiet, ktore wstaja o nieludzkich porach tylko po to, by doroslemu czlowiekowi przygotowac jedzenie. Gdyby zaczynal prace bardzo wczesnie, wstalabym tylko, zeby sie przytulic zanim wyjdzie. Nie jestem ryczaca feministka, lubie dbac o swojego faceta, powazniejsze posilki gotuje ja, bo on nie umie, podobnie z prasowaniem i duza czescia sprzatania, ale nie bede siebie samej torturowac dla jego luksusu. Az taka dobra nie jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:16 - ale idiotka z ciebie :D typowa głupiutka domowa kurka kanapki szkodliwe? hahahaaha! padłam :D facet chce ciepły posiłek z rana? sam nie ma rąk i nie może zalać owsianki gorącą wodą czy tam mlekiem? :D i sorry, ale mało który lubi owsianki i takie tam, takie "zdrowe/dietetyczne jedzonko" to domena kobiet aha i pieprzysz bzdury - ważny jest przynajmniej jeden ciepły posiłek w ciągu dnia, ale nie każdy ma być ciepły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w ogóle WCZESNE wstawanie tylko dla jakiejś faceta jest idiotyczne :O jesteście jakimiś masochistkami czy jak? faceci cenią swój komfort i wygodę i w życiu by nie poświęcali siebie dla widzimisię kobiet - i pochwalam taką postawę ja robię tak samo w tej kwestii ogólnie faceci są mądrzejsi niż kobiety te co tak się bulwersują w tym temacie to chyba tylko te słabe, głupie i zależne owieczki dla których facet jest całym życiem i nawet swoim kosztem będą "dbać" o faceta... i jeszcze myślą że głupim robieniem śniadanka "zatrzymają" przy sobie faceta haha co za tępaczki :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A czy takie zrywanie się i przerywanie snu jest dla nas zdrowe? Zdrowie mojego męża ma być niby ważniejsze od mojego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość z 13;43 to ja padnę ze śmiechu, gdy po latach dojdziesz do takiego samego wniosku co ja-/kanapki/. Poczytaj Korżawską. Nie jestem kurą domową, pracowałam zawodowo, udzielałam się itp. Mąż pracował na wyjeździe, w innej miejscowości,musiał mu ktoś pomóc, więc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kura domowa to niestety stan umysłu... Piszesz, ze pracowałaś, zajmowałaś się dziećmi, robiłaś zakupy, gotowałaś, prałaś, prasowałaś... I jeszcze męża obrabiałaś.... Wybacz, ale ja np. też chcę mieć cos z życia- doba ma tylko 24godziny. Nie satysfakcjonuje mnie siedzenie na starość przy lampce wina. Basta. Chcę żyć tu i teraz, a nie "na starość" kosztem stania się robotem wielofukcyjnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz juz wiem dlaczego Polki sa pozadanymi zonami za granica. Za granica zadna zona nie bawi sie w uslugiwanie facetowi, wiec jak taka Poleczka zaczyna obslugiwac goscia od rana do wieczora, konczac na codziennym lodzie z polykiem, to taki facet od razu chce miec taka sluzaca w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odpowiem na pytanie- nie! p******* cie do reszty? Szczescie w niesxczesciu ze to ja wychodze do do pracy o 7 a maz ma na 9 wiec tobi wszystko rano sam kolo siebie i kolo dzieci. obiady gotuje ja bo jestem pierwsza w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
''pracowałaś, zajmowałaś się dziećmi, robiłaś zakupy, gotowałaś, prałaś, prasowałaś... I jeszcze męża obrabiałaś.... Wybacz, ale ja np. też chcę mieć cos z życia- doba ma tylko 24godziny. Nie satysfakcjonuje mnie siedzenie na starość przy lampce wina. Basta. Chcę żyć tu i teraz, a nie "na starość" kosztem stania się robotem wielofukcyjnym.'' Dokladnie tak samo to widze. A jak facet pojdzie, to niech idzie. Moze mi pisane cieszyc sie lampka wina z starszym panem, ktory sie znudzil zona-robotem wielofunkcyjnym. W ostatecznosci koty tez lubie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pewna Hetera
Nie ma takiej opcji, nigdy nie dałabym z siebie zrobić służącej, tym bardziej, że mój mężczyzna wychodzi o 6.30 z domu. Ja oprócz pracy jeszcze studiuję dziennie i to, że idę na uczelnię na 10 wcale nie jest argumentem przemawiającym za tym, że mogę wstać. Co więcej, mój facet nigdy mnie o to nie poprosił, a zdarza mu się samemu zrobić mi kanapki, ale to w weekend, kiedy ja idę do pracy. Sądzę, że o 6 również by dla mnie nie wstał ;) Swoją drogą czy nikt nie wpadł na to, żeby zrobić śniadanie wieczorem i włożyć do lodówki? Kompletna bzdura, że nieświeże, czy za zimne, czy cokolwiek. Facet wstając, wyciąga je sobie i wystarczy te pół h, żeby znowu zyskało temperaturę pokojową. Czasem tak robię, ale dlatego, bo chcę, a nie bo on tego ode mnie wymaga albo dlatego, że jestem jego utrzymanką - trochę jak dziw*ka, nie uważacie? Nigdy nie pozwoliłabym facetowi przyzwyczaić się do takiego wygodnictwa i dzięki temu mój związek prosperuje i ma się dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pewna Hetera
Do tej, która spytała, co zrobimy, gdy nasz partner pójdzie do takiej, co będzie go głaskała po główce i robiła wyprawkę do pracy - zaśmieję mu się w twarz i wręczę krzyż na drogę :D Bo to będzie znaczyło, że mamusia nie odcięła pępowiny i taki facet jest g****o warty, skoro potrzebuje niańki na pełny etat, a nie kobiety, która ma być równorzędną partnerką. Nie ma dla mnie czegoś takiego jak podział na kobietę i mężczyznę w takim życiu codziennym. Tak można się orientacyjnie podzielić w płaceniu rachunków, dźwiganiu ciężarów, co do kogo należy. Ale w sprawach takich jak pomaganie sobie to moim zdaniem zarówno kobieta jak i facet powinni od siebie dawać. Mi by do głowy nie przyszło, żeby budzić go rano, bo nie zdążę zrobić sobie kanapek. Jak nie zdążę, to mój problem, kupię sobie coś po drodze albo na miejscu, mogę też złapać jabłko albo banana w przelocie, a potem w przerwie skoczyć do sklepu czy bufetu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×