Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość deeholywell

Czy to brak szacunku

Polecane posty

Gość deeholywell

Hej musze sie wygadac Mieszkam za granica, na samym poczatku poznalam jego, szybko zostalismy para, szybko razem zamieszkalismy. Nie byl to zwiazek idealny, duzo klotni, ponizania, ogolnie zle sie dzialo. Wyprowadzilam sie i sie rozstalismy. Doszlam do siebie, pozbieralm sie. Jakis czas temu przypadkowe spotkanie, pozniej kolejne, pozniej seks, bylo jak dawniej, jak na samym poczatku. Poczatkowo nie chcialam tego ciagnac bo wiedzialam jak zle bylo miedzy nami, ale z czasem uwierzylam ze znow mozemy byc razem. Byl mily i czarujacy ale tylko na poczatku. Pojechalismy na swieta do naszych rodzin. Dodam ze nasze rodziny sa przeciwne naszemu zwiazkowi. Wczoraj sie spotkalismy po przerwie. Wyczulam od razu ze jest jakis inny, lekcewazacy, ignorujacy mnie. Przyszedl dal mi prezent... prezentem byla figurka ropuchy, tak ropuchy, bardzo brzydka... poczulam sie fatalnie. Zaczal sie do mnie dobierac, odepchnelam go i sie rozplakalam. Wpadl w szal, zaczal mnie nazywac, obrazec, powiedzial ze nigdy z nikim nie bede szczesliwa, ze nikt ze mna nie bedzie chcial byc, ze mam sie leczyc, ze gdybym, miala dziecko nie podolalabym. Zrobil mnie malutka, przeplakalam cala noc. Wypomnial mi moj wiek, gadal ze mam 27 lat i nie mam meza, zapominajac o tym ze sam ma 38 i za soba 4 nieudane zwiazki. Powiedzial ze on jest wspanialy tylko ja ta najgorsza ktora musi popracowac nad soba. Nigdy nie umial zrozumiec mojej wrazliwosci. Kiedys mu pomoglam, znalazlam lepsza prace, mieszkanie, zapomnial o tym. Powiedzial ze sobie nie radze w zyciu mimo tego ze sama przyjechalam do anglii, mam prace w biurze, studiuje i mam fajne perspektywy. Zawsze staral sie umniejszac moim sukcesom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciapaty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On wie, że masz jakiś kompleks ofiary i dajesz się poniżać facetom. Jako agresor - wyczuwa u ciebie syndrom ofiary i dlaczego Cię gnębi, Kiedy się z tego wyzwolisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polares
daj sobie z nim spokoj. ponizyl raz ponizy i drugi a po co ci to?? znasz swoja wartosc i swoja wartoscia buduj swoje zycie. i co z tego ze masz 27 lat i nei masz meza?? tez mam tyle samo i tez nie mam meza. to nei znaczy ze masz byc z pierwszym lepszym zeby miec kogos i zycie sobie zniszyc. nie warto. zwiazek to partnerstwo, wzajemnie wspieranie i pomaganie sobie a nie zeby jeden drugiemu gwozdz do trumny przybijal. nie masz si eco zastanawiac, szerokim lukiem od takiego, 38 lat...4zwiazki no prosze cie jueszcze chcesz cos dodac??? otworz oczy poki nie jest za pozno. zaslugujesz na szczescie, wiem ze nie ma latwo ale zniszczyc sbei zycie to jeden krok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do polares Agresywny i dominujący facet zawsze się gdzieś znajdzie. Pytanie dlaczego ona wchodzi w romans z takimi typami? Jak przegoni tego i zamieni na innego agresora to nic nie da. Przyczyna jest w niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deeholywell
wiem ze przyczyna jest we mnie zostalam wychowana bez ojca, mialam trudne dziecinstwo mimo ze osiagnelam pewien sukces, jestrem inteligentna, niczego mi nie brakuje mam bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci ale chce popracowac nad soba zapisalam sie na terapie online kupilam ksiazki psychologiczne ktore chce przeczytac chce tylko zeby ktos potwierdzil ze dobrze robie zrywajac to, bo on mowi ze to moja wina i ze to ja mam problem, ze jestem toksyczna, ze on jest dobry ze ja jestem nic nie warta jejku ale sie pogubilam czy jest wyjscie?> czy mam miec nadziejee uda mi sie kiedys zbudowac udany zwiazek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deeholywell
jest polakiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polares
nie prawda. kazdy czlowiek zasluguje na szacunek, a skoro on na nia psychcznie wyjezdza z tekstami roznymi to nie widze w niej winy. nawet gdyby byla slaba psychicznie to przeciez po to ma sie partnera zeby wspieral. nikt nie jest idealny i na tyle silny by isc samemu przez zycie bo predzej czy pozniej przyjdzie moment zalamania. problem w niej?? niee ja go nie widze, ona siebie obwinia bo on jej tak zasugerowal. wina zawsze jest po srodku. mi tez kiedys chlopak zarzucal ze ja powinnam sie zmienic bo "marudze" a marudzilam dlatego bo chcialam zeby on do mnei przyjechal i poswiecil mi swoj czas. ale nie, on wolal isc na piwo i o 23 sie spotkac na chwile i to jeszcze ja d oniego pojechac musialam. na poczatku uwazalam iz ok, w koncu caly tydzien go nei ma , przyjedzie na weekend jest zmeczony, w domu cos zrobic to niech sbie odpoczywa i piwko wypije a ja przyjade. ale ile mozna i tak za kazdym razem? nawet jak mial urlop to gdybym nie pojechla do niego to bym go nie widziala. i tez wiecznie moja wina. sam nic nie dal a chcial brac. widze w tym wszystkim nutke tego samego - obarczanie jej wina. a przeciez nie na tym polega zwiazek!!! skoro ona sie pogubila to on jej powinien w tym pomoc a nie jeszcze dobijac psychicznie bo ja tylko wykonczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polares
JacekJ .... ktos kto potrzebuje wsparcia, milosci nie patrzy zazwyczaj trzezwymi oczami. to jest tak silna potrzeba posiadania kogos blisko ze jest w stanie zniesc duzo, nawet bardzo duzo, ale przyjdzie ten moment ze miark asie przebierze. skoro on juz ja zaczyna ponizac i to nei pierwszy raz nie wdze sensu ciagnac tej relacji. gdzie ona winna skoro on tak ja traktuje? kto sobie zasluguje na tak etraktowanie? nikt! o n sam ze soba ma problemy najwidoczniej, nie potrafi rozrozniac emocji, dlatego tez 4 zwiazki nieudane ma za soba. to tez swiadczy o czyms, bo skoro bylby na tyle ogarniety to jest w jednym zwiazku, ewentualnie w drugim bo wiadoo rozneie w zyciu bywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deeholywell
to prawda ze sie czesto wzruszam i placze, ze mam duze ambicje, ze narzekam, ze chce wszystko zmienic szybko to co mi nie pasuje powiedzialam mu ze mialam trudne dziecnstwo, ze mama mnie nigdy nie przytulala i ze czasami jak placze i mi smutno to chce tylko by mnie objal i przytulil i powiedzial ze wszytsko bedzie ok i to wszystko on tego nie umie pojac, mowi ze mam problem, ze nie uloze sobie zycia, nie poradze, dewaluuje moje osiagniecia, zawsze czulam sie niedoceniona nie mialam nigdy ojca, wiec chce byc w oczach swojego pratnera najwazniejsza osoba, chce miec wsparcie i podpore, on tak jakby pomagal mi przez chwile, po to by na drugi dzien uderzyc w moj czuly punkt pamietam jak zrobil ze mnie najwiekszego niechluja pod slonce, wierzcie lub nie ale jestem osoba czysta i mam zawsze porzadek w pokoju, nawet koleazanki sie smieja ze mam fiola na punkcie sprzatania, ale dla niego to bylo za malo, zwsze sie czepail ze zle posprzatane, potrafil przyjsc i sprawdzac czy dobrze wytarlam kurze palcem lub upewniac sie po kolikadziesiat razy czy aby nie za malo plynu do plukania wlalam, naprawde p*****ly on ma manie czystosci, jakies zaburzenie, chyab wyniosl to z domu bo jego mama potrafila o 23 w nocy szorowac kafelki w lazience a potem mowic o tym kazdemu jak ladnie sie blyszcza pamietam jak raz zazywalam tabletke u jego mamy w domu i to byla taka kapsulka i przez przypadek wysypala mi sie a wtedy moj ex wpadl w szal, kazal mi szybko sprzatac, posprzatal ale oczywiscie jego mama po mnie poprawila...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ten gościu to kompletne zero, potraktował Cię jak szmatę, nie spotykaj się z nim więcej, zerwij kontakt. Stary 40letni śmierdzący grzyb wypomina 27 latce że nie ma męża :D dobre. Ja mam prawie 30 i nie mam i nie chcę mieć, nie żyjemy w średniowieczu. Daj sobie spokój z tym zerem, to zwykły gnój i roochacz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deeholywell
dzieki fajnie napisalas :D to cos o nim: Nie wolno ci nawet westchnac Kolejnym dowodem twojej milosci bedzie wyrzeczenie sie prawa do reagowania na zachowania partnera. Gdy kobieta placze lub staje sie przygnebiona z powodu jego napastliwosci, on w odwecie staje sie bardziej zly. Taka reakcje odbiera jako atak na niego i jeszcze jeden dowod niedoskonalosc***artnerki. Wielu mizoginistow stosuje metode odwracanai rol po to by zdjac z siebie wine. Mawiaja zwykle: jestes przewrazliwiona, po prostu nei znosisz zadnej krytyki, lub tylko oszalalas. Odwracaja sytuacje o 180 stopni tak ze nigdy nie czuja sie w najmniejszym stospniu odpowiedzialni za stan do jakiego doprowadzili partnerke. Nie jest to mila swiadomosc lecz musimy zaakceptowac fakt, zemizoginista bardziej koncentruje sie na odsunieciu od siebie winy niz na uzmyslowieniu sobie bolu jaki sprawa partnerce. Gdy kobieta zostaje zaatakowana za okazywanie owego bolu lub smutku z powodu zlego traktowania przez partnera musi stlamsci te - jakze normalne - uczucia. One jednak potrzebuja ujscia.Gdy zwykly sposob ich wyrazania zostaje zablokowany znajduja inne sposoby ujawniania sie: choroby, apatia, brak motywacji, depresja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja na Twoim miejscu bym z nim całkowicie zerwała kontakt. Ale na odchodne bym mu jeszcze napisała w smsie coś w stylu: "Spieprzaj zawszony stary 40letni grzybie, spójrz na siebie a potem oceniaj innych. Odwal sie ode mnie, nie chcę mieć z tobą żałosny śmieciu nic wspólnego. W łóżku jesteś beznadziejny i pe nis tak ci śmierdzi, że porzygać się można". I bym zmienila numer telefonu, zablokowala go. Ale obawiam się, że ty jesteś na to za slaba. Musisz mu pokazać, że jest takim gównem i nie ma władzy nad tobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deeholywell
tak jestem slaba ale pracuje nad soba, a przynjamniej staram sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość polares
autorko tematu.. to ze jestes slaba wcale nie znaczy ze nei masz byc szczesliwa. jesli czujesz potrzebe pracy nad soba i wzmocnienia swojego JA oraz wytworzenia jakies odpornosci to pracuj nad soba, ale tylko i wylacznie dla siebie. nie dla kogos tylko dla siebie. bo to chodzi o ciebie i twoje przyszle zycie, nikt za ciebie zycia nie przezyje a kazdy chcialby dyrygowac i ustawiac po swojemu. miej swoje JA i nie pozwol by ktos toba manipulowal :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deeholywell
dziekuje za pokrzepiajace slowa dyrygowal mna strasznie to prawda, ustawial jak mogla a ja glupia wierzylam ze tak musi byc bo jest starszy, bardziej doswiadczony i wie lepiej ale wczoraj cos chyba wreszcie peklo, podczas tego spotkania czulam sie fatalnie, nie moglam go zniesc, wiecie mam aparat na zebach, zalozylam niedawno, dodatkowo mam rowniez rotator na podniebieniu co spawia mi duzy bol, nie moge jesc normalnych rzeczy tylko papki i wodniste rzeczy, a dodatkowo sprawia ze troche seplenie pracuje w biurze i balam sie ze ludzie nie zrozumieja przez to mojego angielskiego, ale wszyscy bardzo fajnie mnie potrakotwali, mowili ze aparat jest niewidoczny(mam wersje porcelanowa), pytali czy mnie boli, jak sie czuje, jak dlugo bede musiec go miec itp wiecie nrmalne rzeczy a wiecie jak on zareagowal wczoraj jak mnie zobaczyl, spojrzal na mnie jak na ufo, ze zdiwieniem iobrzydzzeniem wrecz, poczulam sie jak kosmita, jejku jaki ten facet jest toksyczny;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie bede sie nawet rozpisywala, zakoncz to i uloz sobie zycie z kims ktto bedzie cie szanowal:-)powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odejdz od niego
odejdz od niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deeholyweel
wiecie co przeczytalam ksiazke Patricii Evans Toksyczne Slowa i mnie oswiecilo TO NIE JA MAM PROBLEM! To on jest tym problemem! on uzywal wobec mnie agresji slownej! to manipulant! zrobil mi pranie mozgu! na zewnatrz mily i czarujacy gentelmen, opanowany, w czterech scianach agresor, potrafiacy zabic slowem! to dltego codziennie plakalam, przez 2 lata konsekwentnie realizowal swoj chory plan kontroli nade mna!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak. Od razu widac, ze psychopata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×