Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

smutno mi jakoś

Polecane posty

Gość gość

przeważnie pocieszam, a teraz mi smutno. Stanowczo nie lubię tego uczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego ci smutno? :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
synu fubu można pławić się w smutku, płakać i powtarzać "o ja biedny/a, o ja nieszczęśliwy/a" i tak dożyć starości :) Każdy żyje jak lubi, prawda? Ja nie lubię tego uczucia i zwalczam je w zarodku, tylko tym razem mi nie poszło. I dziwnie się z tym czuję. Gościu. Nie wiem jakim cudem, ale weszłam w jakiś egzystencjonalny dołek z pomocą osoby na której mi zależy. I problem w tym, że ktoś przywłaszczył sobie moją podręczną drabinę, która to zawsze umożliwiała mi szybką ewakuację z tego typu dołków,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niepelnosprawny88
mi tez ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
drabinę? pisz jaki to sposób :) i co to za łobuz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czasami smutek działa motywująco w taki sposób, że w momencie kiedy się już nim napawać zdołamy do cna, następuje moment przełomu i ze zdwojoną siłą przemy do przodu - owszem. To ja poproszę o windę, żeby przeskoczyć to napawanie się smutkiem i od razu do przodu ruszyć. Synu fubu, myślę, że po prostu lubisz się użalać nad sobą ;) :D I kiedy inni się nad Tobą użalają :D Ale dzięki! Jestem coraz bliżej momentu "do przodu" niepełnosprawny, Tobie z jakiego powodu smutno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jaki łobuz? Taki, który jako ta chorągiew powiewa ;) A sposób, mój patent. Nie działa, pierwszy raz mnie zawiódł. Kurcze, już nawet pesymistyczny optymizm syna fubu nie działa. Czuję się nieswojo, dziwnie i nie wiem którędy do domu. Czuję się jak nie ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"a po co iść do domu?' jeszcze inaczej, co nazywam domem? otóż "dom" w moim pojęciu to stan równowagi ducha mego wewnętrznego, dlatego chciałabym do niego wrócić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Da się. Da się i teraz to zrobię, bo to naprawdę nie ja. Ja nie mam zachwiań. Nie wiem co we mnie wstąpiło dzisiaj ale niech s*******a w kosmos poszerzać czarną dziurę. Ja muszę działać. Chcę działać, mimo wszystko, Pali się i wali, to gaszę i odbudowywuję. Jestem silna, będę silna i się nie dam. Można, prawda? Można... http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×