Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Do żon dup wołowych

Polecane posty

Gość gość

Nie macie wrażenia że ci faceci was blokują, uniemożliwiają rozwój, czy nawet dołują? Jestem od 5 lat z takim, nieudacznik, aktualnie bez pracy, lubi wypić piwo przed tv albo zapalić trawkę, często mówi jak mnie kocha, ale nie ma szans na wakacje za granicą, wyjście razem do teatru, zrobienie czegośc niezwykłego. nie inspiruje mnie, przy nim nie czuje że żyje i nie rozwijam się. Ale się zasiedziałam w tym związku. Co wy robicie, męczycie się kolejne lata czy zbieracie do rozstania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ile masz lat? Jeżeli jeszcze młoda jesteś to uciekaj od tego nieudacznika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hm , nie tyle blokują co ściągają na swoje dno są bardzo toksyczni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem młoda, 23 lata i od roku rozważam poważnie rozstanie. On oczywiście szantażuje mnie abo samobójstwem albo że zabierze naszego psa i z nim gdzieś ucieknie. I prosi, obiecuje a i tak nic się nie zmienia. Kocha mnie, ale nie chcę tak żyć, nie dałam się ściągnąć w dół i poszłam do pracy, na studia i prawo jazdy, staram się rozwijać i korzystać z życia a on siedzi w domu i jęczy jak to ciężko jest w Polsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To uciekaj od niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama takiego wybrałas to po co teraz narzekasz ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ile on ma lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Próbuję, ale nie zastanawiam się jak to rozegrać, żeby nie stracić czworonoga,którego (śmiejcie się jeśli chcecie) kocham najbardziej na świecie, i nie mieć go na sumieniu. To był jeden z tych związków,które są intensywne, burzliwe, namiętne. A teraz powoli się wypala, głównie dlatego że przewiduje że moja przyszłość z nim to będzie bieda, siedzenie w domu i żebranie o zapomogi socjalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
macie dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A on ma 24. "wybrałam " go jak byłam młoda i głupia, miałam 19 lat i czułam się samotna, nikt się mną nie interesował, byłam zakompleksiona. Jak jedna z tych kobiet, które (cytując deep blue sea) wychodzą za pierwszego który im się oświadczy, i zakochują się w pierwszym,który ich pragnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzieci na szczęście nie mamy, ślubu też. Tylko psa, o którego pewnie wybuchła by wojna, żadne nie odpuści bo oboje go kochamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoje obawy są jak najbardziej słuszne. Ja bym szukała kogoś na boku i jeżeli się trafi to bym od niego odeszła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeżeli nie macie ślubu to tym bardziej go zostaw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pełen werwy
kochanie. Wymień baterie w pilocie, bo nie działa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uciekaj od niego. Ja niestety byłam na tyle głupia ze za takiego wyszlam i mam z nim dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Narazie się od niego świadomie oddalam, liczę że może związek umrze śmiercią naturalną i nie będzie robił samobójczych szopek i jakoś uda mi się wywalczyć psa. Chociaż w chwili obecnej wydaje się to niemożliwe.Trochę boje się bólu po rozstaniu,bo nie ukrywam że jestem sentymentalna a nie mam nikogo innego kim bym mogła szybko zapchać pustkę, ale i tak najgorsze jest jak on zareaguje, jaka byłaby cena mojej wolności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A on ma 24. "wybrałam " go jak byłam młoda i głupia, miałam 19 lat i czułam się samotna, nikt się mną nie interesował, byłam zakompleksiona. Jak jedna z tych kobiet, które (cytując deep blue sea) wychodzą za pierwszego który im się oświadczy, i zakoch*ją się w pierwszym,który ich pragnie. x prawda jest taka że co duga kobieta wychodzi za mąż na tej zasadzie, pierwszy który się nawinął. a potem przychodzi prawdziwe życie nie wiem dlaczego tak szybko chcemy wyjść za mąż, jakby to było naszym największym i jedynym celem w życiu. potem jak to osiągniemy....twarda rzeczywistość na s dopada... co teraz pytamy? i pojawia sie ta pustka i beznadzieja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mój mąż też jest d**ą wołową jest ambitny, ma dobrą pracę, kasę, żyjemy na dobrym poziomie ale... mi to nie wystarcza... nie mówi że kocha, nie przytula, żyjemy obok siebie a nie razem. jest taki bez emocji, jak się pokłócimy on nic nie mówi, czeka, czeka....aż mi przejdzie a we mnie napięcie narasta. rozmawiamy o dzieciach, o tym co trzeba zrobić a NAS nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie dałam się ściągnąć w dół i poszłam do pracy, na studia i prawo jazdy, "no tak. Wzięłas życie w swoje ręce. Jeszcze tylko kredyt na mieszkanie, samochód i prywatnw żłobek dla dwójki dzieci, praca w magistracie albo mopsie i mozesz sie uwazac za człiwieka sukcesu. Poderwij jakiegos ambitnego młodego radnego pokazcie sie razem w teatrze itd itp. Nie zrozum mnie xle. Nie chodzi mi o twojego chłopaka tylko o to ze jestes głupia p***a ktora nie ma pojecia o swiecie ktory chce zawojowac. Plzdrawiam. Bez odbioru

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może nie połykasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
08.03.14 może odpowiem ci dlaczego ja tak chciałam.Marzyła (i dalej marzy) mi się rodzina, zajście w ciąże, wychowywanie dziecka.Chciałam żeby rodzina, głównie rodzice byli ze mnie dumni,że mam poukładane w głowie, że układam sobie życie zamiast balować, stąd wziął się stały związek zamiast poszukiwań miłości za zasadzie prób i błędów. Swoje szczęście wyobrażałam sobie jako białą suknię, gratulacje od rodziców i znajomych, narodziny dziecka, mały domek z ogródkiem. Myślałam,że jestem na początku drogi do osiągnięcia tego. I wiele razy mogłam z nim zerwać, kiedy jeszcze czas i wspólny pies nie zespoliły nas tak mocno ze sobą, ale uważałam,że o związek trzeba walczyć ile się da. Że w każdych związkach są kryzysy, a szczęśliwe pary to te, które o siebie walczą. Okazuje się że szczęśliwe pary to te, które się dobrze dobrały. Jako 19latce on mi wystarczał, myślałam że pójdzie na studia i zrealizujemy wspólny plan ale życie napisało inny scenariusz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po co pozdrawiasz skoro jesteś chamski?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ShereKhan, podjęcie tych wyzwań to był impuls, a ich realizacja pokazały mi że mogę więcej, niż siedzieć w domu w dresie i całymi dniami oglądać tv, zwalać winę za swoje niepowodzenia na tuska,albo szukać innych wymówek. Wyciszyłam się, znalazłam w sobie jakąś siłę i motywację, ale sama nie założę rodziny, nie kupię mieszkania. Z nim też nie,choć wciąż się łudziłam że stanie na nogi. Nie zawojuję świata, ale chcę żyć troszkę lepiej niż on, w nieogrzanym mieszkaniu z matką, ledwo im starcza do końca miesiąca. Wakacje nad polskim morzem raz w roku i kino/teatr raz na miesiac by mi wystarczyło. Nie bede królową życia, ale nie chce też czuć się przegraną. On kiedyś miał jakieś zainteresowania, inspirował mnie do poszerzania horyzontów, a obecnie zapuścił się, ogłupiły go całe dnie przed telewizorem i litry piwa,może nawet ta trawka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na kogo głosował?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ok. To nie zganiaj na tuska. Jestes czerstwa i przewidywalna . Krocz droga sukcesu i omijaj z daleka d**y wolowe. Jak dobrze pojdzie to moze nawet bedziesz mogła podziekowac ptemierowi osoboscie robiac .u laske. Powodzenia zycze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ShereKhan,nie ja (autorka) pisałam że komentarz jest chamski. też często myślę o sobie tak jak ty o mnie, tracę w siebie wiarę i może dlatego jestem jeszcze w tym związku. Bo może faktycznie jestem głupią p***ą, płytką zdzirą która nie ma o niczym pojęcia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem czy jesteś zdzira. Natomiast ze nie masz pojecia o swiecie to pewne. Ale to sie zmoeni tak jak i ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz na myśli to,że nie żyje się wedle napisanego przez siebie scenariusza, że nie łatwo o pracę,stabilizacje, osiągnięcie czegoś?Że życie to nie bajka, że nie będzie zawsze tak jak sobie postanowimy? Zdaję sobie z tego sprawę, i nie oczekuję że mój facet nagle zacznie zarabiać nie wiadomo ile, obsypywać mnie biżuterią i zabierać w dalekie wycieczki. Chodzi o to,że on nawet nie szuka pracy, zaznaczam mu oferty w gazecie, ale nie dzwoni, pomagałam napisać i wydrukować cv ale znalazłam je całe w kurzu wciśnięte za kanapę. Chciałam nawet go rozruszać, przypomnieć mu co mu sprawiało radość, czym się pasjonował (militaria, historia).Na paintball nie chciał jechać, bo leciały powtórki dwóch i pół na comedy central, kiedy zaproponowałam mu wycieczkę do muzeum wojska polskiego powiedział że lepiej za te pieniądze zamówić pizze i posiedzieć w domu. Pokazy lotnictwa? nie chciało mu się, bo było chłodno. Zadnych nowych zainteresowań nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×