Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość motycja

moja siostra bije dzieci

Polecane posty

Gość gość
Dobrze że się zdecydowałaś zadziałać. nie daj więcej skrzywdzić tych chłopców. To małe dzieci. Twoja pomoc pozwoli połatać do kupy ich już zranioną psychikę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość motycja
Nie naślę opieki na własną siostrę, ale co do zdjęć to może faktycznie warto zrobić, a po wczorajszym, jest co fotografować. Robię co mogę, ale nie doniosę jakimś urzędasom na siostrę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro nie chesz na siostrę donosić to poco ci zdjęcia ? a w ogóle co z was za rodzina ,ze zostawiliście kobietę samą a dopiero teraz sie zajmujecie " pomaganiem " ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja sama jestem za tym,ze jak juz dziecko przesadza tego klapsa w tylek jak dostanie nie mocno podkreslam tylko na ograniecie to jeszcze przezyje.,bo sama mam dziecko juz 7 letnie i przyznam ,ze kilka razy dostalo klapsa jak juz tak odwalalo,ze inaczej sie nie dalo,ale 4 latka pasem bic po tylku przeciez to znecanie sie.nawet by mi do glowy nie przyszlo cos takiego.straszne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Psychologowie muszą potem pomóc takim osobom . Takie pierdzielniete osoby nie powinny mieć dzieci. Potem się dziwią ze zostają same na starość. Po co odwiedzać kogoś kto cię katowal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze zrobiłaś, autorko, ja na twoim miejscu jeszcze bym siostrze w pysk strzeliła, skoro bicie to taka świetna metoda wychowawcza. Mnie biła matka, najpierw pasem, potem kablem. 11-letnie dziecko, bo dostało 1 z matematyki dlatego, że gdy wróciło po chorobie, nie nauczyło się na klasówkę (koleżanka, która przynosiła mi zeszyty celowo nie wspomniała o tej klasówce, wiem, bo ona sama się nauczyła i dostała 5). Biła mnie chyba przez 4 godziny, chociaż błagałam ją na kolanach, by przestała. Miałam skórę na pupie, nogach, plecach i rękach poprzecinaną, siną, miejscami z krwawymi podbiegnięciami. Na drugi dzień kazała mi ocenę poprawić, ale że nikt mi nie wytłumaczył, czego konkretnie mam się nauczyć, poprawiłam ledwie na 3 i wyobraźcie sobie, że znów mi wtłukła. Tym razem biła nieco krócej, ale i tak, musiała, wyżyć się i wyzywać małą dziewczynkę od k***w i bachorów . Ojciec nie wiedział, fakt, czasami od niego też dostałam w skórę, ale najczęściej dlatego, że ta suka nagadywała mu, co to ja niby zrobiłam nie tak. Skończyło się dopiero, gdy jako 14 latka próbowałam odebrać sobie życie. Tak, dobrze czytacie-tak bardzo bałam się jej reakcji na ocenę końcową z pewnego przedmiotu, że próbowałam się zabić. Dziś nie mam z tą zdzirą kontaktu, ale życzę jej jak najgorzej, jakbym ją spotkała na ulicy, to bym na nią splunęła i trzasnęła w gębę, przysięgam. Dziś jestem dorosła, mam prawie 25 lat, podobno jestem inteligentna, bardzo atrakcyjna, mam sporo do powiedzenia, a w duszy jestem piekielnie nieszczęśliwa i mam depresję. To właśnie spowodowało bicie przez matkę. Z ojcem mam kontakt doskonały, mieliśmy kilka szczerych rozmów i dziś wiem, że to moja p**********a matka miała problem i powinna być w zakładzie zamkniętym, a nie w naszym domu. Gdy widzicie, że jakieś dziecko cierpi,interweniujcie, proszę-bo jest różnica między konsekwencją i odrobiną dyscypliny, a znęcaniem się, ale niestety, granica jest bardzo cienka i łatwo ją przekroczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×