Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

julka7777777

co Wy o tym?

Polecane posty

Poznałam swój ideał, a jestem w pierwszy raz w takim związku w którym latają ciągle motyle w brzuchu, bo jest mi fantastycznie z nim pomimo, że nasz wiek się różni (19-24) Wiem,że jest po 5 letnim związku i myśli o mnie poważnie z tego co mówi oraz co widzę. nie nalegał na mój pierwszy raz i był przygotowany na mój pierwszy raz,zadbał o klimat(świece, kwiaty). Gdy przychodziłam do niego po szkole miał przygotowany obiad dla nas i deser (lodowe tiramisu) .Nie wstydzi się mnie .Mówi , że jestem najpiękniejsza itp. zalety: jest zawsze o czym z nim rozmawiać delikatny wobec mnie romantyczny szanuje mnie nie pali (nawet tego zielonego mimo jego towarzystwa) szczery troskliwy martwi się o mnie ma dystans do siebie i potrafi się śmiać ze samego siebie zabawny szalony z poczucie humoru potrafi zawsze mi poprawić humor uczciwy miły krótko się gniewa prawi komplementy (mimo, że jesteśmy ze sobą już 9 miesięcy) ociera mi łzy gdy płaczę (nie przez niego płaczę) pociesza mnie przytula mnie jest uprzejmy pomocny złota rączka umie gotować i coś upichcić zawsze przygotowany na jakiś wypad, np na plaże przygotował sałatkę owocową, winko , upichcił muffiny mimo tego i zrobił na wszelki wypadek bułki z tym co lubie, mimo że wrócił po 22 godzinie do domu zadbany szczupły,ale nie chudy ;) potrafi się w każdej sytuacji zachować posiada dużą wiedzę o życiu nie jest ciapą kulturalny seksowny zawsze mam ochotę na seks przy nim brunet wyższy niebieskie oczy ubiera się w koszule przystojny nie mięśniak, ale brzuch ma boski pośladki zgrabne a w garniturze aż się rozpływam seks jest cudowny i wszędzie gdzie można wady: słucha hip hop'u i rapu ciągle chce się poprawiać dla mnie( a ja nie wiem co) bywał dwa razy zazdrosny czasami uparty czasami zbyt szalony Po pół roku naszego związku wyjechał za granicę do pracy. piszemy esy, rozmawiamy przez tel i na skype. Chce by przyszedł do mnie, do domu , ale obawiam się tej całej szopki , konfrontacji jego z moją matką i te pytania, kolacyjki (na których jemu nie zależy). Chciałby mieć ten krok za sobą, bo przyleciał by to załatwić, bym mogła przylecieć do niego chociaż na weekend, ale powiedziałam,że sama to załatwię i spędzaliśmy przez tydzień dużo godzin ze sobą, dzień po dniu. Pytanie mam do was , co i jak mam zrobić w tej całej sytuacji, przedtem nikogo nie przyprowadzałam do domu .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trafiłaś na Boga i jeszcze masz dylemat?? Oswiadcz mu się jak najszybciej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×