Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zakochana712345

Jednak się zdarza

Polecane posty

Gość gość
Dokładnie!S

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tak samo, tylko że jestem facetem i też mam na imię Mateusz. Na żonę jestem już nakręcony ósmy rok :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tak samo, mój mąż ma na imię Mateusz i jest cudowny :-) szaleje za mną już 10 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joyce 2012
🌻 Może to tylko marzenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałem podobnie. Poznałem ją w bibliotece. Ja wtedy 43 lata, ona 21. Oddawałem właśnie jedno z pierwszych wydań ,,Łazika z Tormesu'' w oryginale po trzech miesiącach spędzonych nad nowym przekładem tego małego arcydzieła. Zaintrygowało mnie co taka dziewczyna jak ona może robić w bibliotece - długie blond włosy, zgrabne nogi w króciutkiej, opiętej spódniczce podkreślającej lekko rozlewający się na boki tyłeczek. Ku mojemu zdziwieniu twarz nie rozczarowywała. Niebanalny owal i szelmowskie spojrzenie. Zerknąłem jeszcze na książki, które oddawała spodziewając się jakiegoś Zimbardo, ,,50 twarzy Greya'', w najlepszym razie Houellebeqca. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy ujrzałem w ich miejsce Sade'a, Restifa de la Bretonne, Mirabeau, Brantome'a i Św. Teresę z Avili. 20 minut później ******iśmy się w bibliotecznej toalecie, a od roku jest moją żoną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×